PATRIOTYZM
(ciąg dalszy)
Czy ludzie, aby
żyć, z natury swej skazani są na wzajemne pożeranie się, tak jak czynią
to zwierzęta innych gatunków?
Niestety, u kolebki
ludzkiej cywilizacji znajdujemy ludożerstwo; w tym samym czasie i
później wyniszczające wojny, wojny ras i narodów: wojny zaborcze,
wojny dla zachowania równowagi, wojny polityczne, wojny religijne,
wojny w imię wielkich idei, jak np. te, które prowadzi Francja rządzona
przez obecnego cesarza, i wojny patriotyczne w imię wielkiego zjednoczenia
narodowego, czyli wojny, o których myśli z jednej strony pangermanistyczny
minister w Berlinie, z drugiej zaś - panslawistyczny car w Petersburgu!
I co znajdujemy
u podstaw tego wszystkiego, co kryje się za wszystkimi obłudnymi frazesami,
które służą do stworzenia pozorów człowieczeństwa i prawa? Zawsze
to samo zagadnienie ekonomiczne: dążenie jednych, by żyć i zażywać
pomyślności kosztem innych. Wszystko poza tym jest tylko blagą. Nieuki,
naiwni i głupcy dają się oszukać, lecz ludzie silni, którzy kierują
losem Państw, wiedzą doskonale, że wszelkie wojny prowadzone były
w jednym tylko celu: by łupić, grabić cudze bogactwa i ujarzmiać cudzą
pracę!
Taka jest rzeczywistość
okrutna i zarazem brutalna, której bogowie wszystkich religii, bogowie
wojny nigdy nie omieszkali udzielić błogosławieństwa. Zaczynając od
Jehowy, Boga Żydów, odwiecznego Ojca Pana Naszego Jezusa Chrystusa,
który nakazał swemu wybranemu narodowi zmasakrować wszystkich mieszkańców
Ziemi Obiecanej, a kończąc na Bogu katolickim, reprezentowanym przez
papieży, którzy w nagrodę za masakrę pogan, mahometan i heretyków
ziemię tych nieszczęśliwych podarowali ich szczęśliwym, ociekającym
krwią zabójcom. Dla ofiar - piekło. Dla katów - mienie i ziemia zamordowanych,
taki oto jest cel wszystkich najświętszych wojen, wojen religijnych.
Jest rzeczą oczywistą,
że ludzkość, przynajmniej dotychczas, nie była bynajmniej wyjątkiem
w tym powszechnym prawie świata zwierzęcego, które skazuje wszystkie
istoty żyjące na wzajemne pożeranie się w walce o byt. Tylko socjalizm
- jak się postaram wykazać w dalszym ciągu tych artykułów - tylko
on jeden, ustanawiając zamiast sprawiedliwości politycznej, prawnej
i boskiej sprawiedliwość ludzką, zamiast patriotyzmu powszechną ludzką
solidarność, a zamiast konkurencji ekonomicznej międzynarodową organizację
społeczeństwa opartego całkowicie na pracy - tylko socjalizm będzie
mógł położyć kres wojnie, temu brutalnemu przejawowi cech zwierzęcych
w człowieku.
Ale dopóki socjalizm
nie zwyciężył na ziemi, dopóty wszelkie burżuazyjne kongresy pokoju
i wolności będą protestować nadaremnie (3);
choćby im przewodniczyli Wiktorowie Hugo całego świata - ludzie nie
przestaną się wzajemnie rozszarpywać jak dzikie zwierzęta.
Jest bezwzględnie
stwierdzone, że historia człowieka, podobnie jak historia wszystkich
innych gatunków zwierząt, zaczęła się od wojny. Wojna ta, która w
zasadzie ma zawsze tylko jeden cel: zdobycie środków do życia, przechodziła
przez różne fazy rozwoju. Fazy owe odpowiadają różnym fazom rozwoju
cywilizacji, to jest rozwoju potrzeb człowieka oraz środków ich zaspokajania.
W ten sposób
zwierzę wszystkożerne, człowiek - żywił się początkowo, jak wszystkie
inne zwierzęta, owocami i roślinami, żył z polowania i rybołówstwa.
Niewątpliwie w ciągu wielu stuleci człowiek polował i łowił ryby tak,
jak to robią jeszcze dzisiaj zwierzęta, przy tym nie miał innych narzędzi
poza tymi, jakimi obdarzyła go przyroda. Gdy po raz pierwszy posłużył
się najbardziej prymitywnym narzędziem, zwyczajnym kijem lub kamieniem,
był to już akt refleksji, akt afirmacji, na pewno jeszcze nieświadomy,
że jest on zwierzęciem myślącym, człowiekiem. Albowiem najprymitywniejsze
nawet narzędzie musi być koniecznie przystosowane do tego celu, jaki
człowiek chce osiągnąć, przeto wymaga pewnej kalkulacji umysłowej,
kalkulacji, która odróżnia zasadniczo człowieka-zwierzę od wszystkich
innych zwierząt na ziemi. Dzięki tej zdolności refleksji, myślenia,
robienia wynalazków człowiek udoskonalał swoje narzędzia, czyniąc
to, co prawda, bardzo wolno, w ciągu wielu stuleci, i w ten sposób
przeobraził się w myśliwego, czyli w uzbrojone dzikie zwierzę.
Drobne grupy
ludzkie, gdy już osiągnęły ten pierwszy szczebel cywilizacji, zabijając
żywe istoty z ludźmi włącznie, gdyż oni również musieli służyć im
za środek wyżywienia, te drobne grupy mogły się łatwiej wyżywić aniżeli
zwierzęta nieposiadające narzędzi do polowania lub wojny. Ponieważ
zaś wszelkie gatunki zwierzęce rozmnażają się zawsze w stosunku wprost
proporcjonalnym do środków utrzymania, to oczywiście liczba ludzi
powinna była zwiększać się szybciej aniżeli liczba zwierząt innych
gatunków, i wreszcie musiał nadejść moment, w którym niekultywowana
przyroda nie była już w stanie wszystkich wyżywić.
CIĄG
DALSZY...
Jeżeliby rozum
ludzki nie był zdolny do czynienia postępów, jeżeliby nie opierał
się z jednej strony na tradycji, która przechowuje wiadomości zebrane
przez minione pokolenia dla przyszłych pokoleń, z drugiej zaś strony,
jeżeliby ich nie rozpowszechniał dzięki darowi mowy, która jest nieodłączna
od daru myśli, nie mógłby wówczas rozwijać się dalej; jeżeliby rozum
nie był obdarzony nieograniczoną zdolnością wynalazczą, nie wymyślał
coraz to nowych środków, aby obronić istnienie ludzkie przed wszelkimi
wrogimi siłami przyrody - niewystarczalność przyrody stałaby się nieuchronnie
granicą rozmnażania się gatunku ludzkiego.
Ale dzięki tej
cennej zdolności, która pozwala człowiekowi poznawać, zastanawiać
się, pojmować, może on przekroczyć tę naturalną granicę, choć powstrzymuje
ona rozwój wszystkich innych gatunków zwierzęcych. Kiedy źródła naturalne
zostały wyczerpane, człowiek stworzył sztuczne. Korzystając nie z
sił fizycznych, lecz z wyższości swej inteligencji, człowiek zamiast
po prostu zabijać dzikie zwierzęta, by je natychmiast pożerać, zaczął
je ujarzmiać, oswajać i w pewien sposób hodować, aby mogły służyć
jego celom. I w ten sposób, w ciągu dalszych stuleci, grupy myśliwych
przekształciły się w grupy pasterzy.
Naturalnie, te nowe źródła wyżywienia wzmogły jeszcze proces rozmnażania
się gatunku ludzkiego, co z kolei zmusiło człowieka do stworzenia
nowych środków utrzymania. Gdy eksploatacja zwierząt przestała już
wystarczać, ludzie zaczęli eksploatować ziemię.
W ten sposób
ludy koczownicze i pasterskie przekształcały się, znowu w ciągu wielu
stuleci, w ludy rolnicze. W tym oto okresie historii powstało niewolnictwo.
Ludzie, którzy ongiś sami bądź, co bądź byli dzikimi zwierzętami,
najpierw pożerali swoich wrogów zabitych, czy też wziętych do niewoli.
Lecz sikoro zrozumieli, jaką korzyść przynoszą im zwierzęta zmuszone
do pracy i że eksploatacja ich daje więcej niż natychmiastowe zabijanie,
musieli też szybko pojąć korzyści, jakie mogłyby przynieść im usługi
człowieka, najrozumniejszego zwierzęcia na tej ziemi. Przestano, więc
pożerać zwyciężonych wrogów, natomiast czyniono z nich niewolników,
zmuszano do pracy niezbędnej dla wyżywienia ich pana.
Praca ludów pasterskich
jest tak łatwa i tak prosta, że prawie nie wymaga pracy niewolników.
Toteż widzimy, że u ludów koczowniczych i pasterskich liczba niewolników
jest bardzo ograniczona, żeby nie powiedzieć - niemal równa zeru.
Inaczej się dzieje u ludów osiadłych i rolniczych. Rolnictwo wymaga
pracy wytrwałej, codziennej i ciężkiej. Wolny człowiek lasów i równin,
zarówno myśliwy jak pasterz, oddawał się tej pracy z wielką niechęcią.
Widzimy jeszcze i teraz, na przykład u dzikich ludów Ameryki, że wszystkie
najcięższe i najbardziej przykre prace domowe spadają na barki istoty
względnie najsłabszej, na barki kobiety. Mężczyźni nie znają żadnych
innych zajęć oprócz łowów i wojny, które nawet i w naszej cywilizacji
są uważane za zajęcia najszlachetniejsze; gardząc wszelkimi innymi
zajęciami wylegują się leniwie, paląc fajki, gdy tymczasem ich nieszczęśliwe
żony, te naturalne niewolnice barbarzyńskich mężów, upadają pod ciężarem
codziennych swych trudów.
Jeszcze jeden
krok w rozwoju cywilizacji - i rolę kobiety przejmuje niewolnik. Juczne
zwierzę obdarzone rozumem, zmuszone dźwigać cały ciężar pracy fizycznej,
stwarza takie warunki, w których jego pan może wykorzystać swój wolny
czas na rozwój intelektualny oraz moralny.
Ciąg dalszy nastąpi...*
* [Dalszy
ciąg się nie ukazał. (przyp. red.)]

Przypisy
1)
"Journal de Geneve, national, politique et litteraire" -
konserwatywna gazeta, wychodzi od
1826 r. (przyp. red.)
2)
Proudhon w swej broszurze na temat zjednoczenia włoskiego - chodzi
o broszurę P. J. Proudhona: "Nouvelles observations sur l'unite
italienne", Paryż 1868, Oeuvres Completes de P. J. Proudhon,
t. XVI. (przyp. red.)
3)
Burżuazyjne kongresy pokoju i wolności - Bakunin czyni tu aluzję do
działalności Ligi Pokoju i Wolności, pacyfistycznej organizacji burżuazyjnej.
(przyp. red.)
|
List pierwszy
| List drugi | List
trzeci | List
czwarty | List
piąty |
Patriotyzm fizjologiczny |
Patriotyzm (ciąg dalszy) | Patriotyzm
(ciąg dalszy) | Patriotyzm (ciąg dalszy)
|