Legalna demonstracja środowisk antyfaszystowskich przy metrze Świętokrzyska została otoczona kordonem policji już na samym jej początku, mimo braku przesłanek mogącyh świadczyć o jakimkolwiek zagrożeniu ze strony demonstrujących. Podczas protestu obecnych było dużo starszych osób, rodzin z dziećmi itp. Około godziny 14:30 z niewyjaśnionych powodów kordon uszczelnił się, policja przestała zarówno wypuszczać demonstrantów na zewnątrz jak i nie pozwalała dołączać się innym osobom. Tłumaczono to względami bezpieczeństwa, związanymi z przejściem demonstracji ONRu, lecz już wcześniej wiadome było, że jej trasa została zmieniona.(...)
Policyjne prowokacje skierowane przeciw antyfaszystom.
Dowiadujemy się z relacji różnych osób, że na mieście miało miejsce wiele prowokacji, nadużyć i nieuzasadnionej agresji oraz przemocy ze strony policji. Mamy informacje o bezpodstawnym zatrzymywaniu i legitymowaniu osób wybierających się na legalną demonstrację, długie przetrzymywanie ich bez podania rzeczywistej przyczyny oraz zastraszenia. Wiemy, że spotykało to również przypadkowych przechodniów.
Dysponujemy informacją od kilku zatrzymanych osób o policjantach przebranych za uczestników pochodu ONR, którzy prowokowali antyfaszystów a wręcz fizycznie na nich napadali, interwencje były brutalne i funkcjonariusze do samego końca nie ujawniali, że są z policji. Niejednokrotnie zdarzenia tego typu miały miejsce z dala od przemarszu neonazistów. Jedna z aresztowanych antyfaszystek stanęła w obronie swojego brata bitego przez domniemanego członka ONRu, który de facto okazał się policjantem. Postawiono jej zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza i spędziła około 24. godzin w areszcie. W każdym z podobnych przypadków samoobrona została zinterpretowana jako czynna napaść na funkcjonariusza i wszystkim zatrzymanym takie też postawiono zarzuty. Od części antyfaszystów, mimo uniewinnienia, zebrano próbki DNA, odciski palców, oraz zrobiono im zdjęcia. Fakty te świadczą o tym, że strategia policji nie ograniczała się do ochrony marszu „narodowców”, lecz miała na celu przede wszystkim zastraszenie i represje wobec członków ruchu antyfaszystowskiego.
Skandaliczne zachowanie policjantów na komisariacie.
Na komisariacie policjanci wielokrotnie bez podania przyczyny grozili zatrzymanym użyciem przemocy. W ich protokołach pamięciowych możemy przeczytać: uważaj bo do Ciebie strzelę! czy Ja to bym Cię podniósł za gardło do góry, powiesił na haku od radiowozu i przeciągnął przez cała Warszawę! Dodatkowo szykanowano zatrzymanych rasistowskimi, seksistowskimi, homofobicznymi i ogólnie poniżającymi zwrotami. Pozbawiano ich bielizny i skarpet, zmuszono do siedzenia przez sześć godzin na podłodze. Preparowano protokoły niezgadzające się ze składanymi zeznaniami (jednak aktywiści odmawiali ich podpisywania). Większości zatrzymanych odmawiano elementarnych praw: kontaktu z rodziną, kontaktu z adwokatem, informacji o przyczynach zatrzymania, wody i pożywienia oraz możliwości skorzystania z toalety przez kilkanaście godzin.
Neofaszystowski rodowód funkcjonariuszy.
Najbardziej oburzające jest jednak to, że niektórzy funkcjonariusze nie kryli swojej sympatii do faszyzujących ugrupowań. Jeden z policjantów wychwalał ONR, podczas gdy inny z dumą oświadczył zatrzymanemu antyfaszyście, że jest byłym członkiem organizacji NOP (Narodowe Odrodzenie Polski) i wciąż pozostaje jej sympatykiem. Kilku innych funkcjonariuszy deklarowało podczas pełnienia służby swoje rasistowskie poglądy.
Bagatelizowanie problemu faszyzmu przez media.
Jesteśmy zbulwersowani sposobem przedstawiania wczorajszych zajść przez media. Problem walki z nietolerancją, ksenofobią i neofaszyzmem został sprowadzony do chuligańskich wybryków i walki subkultur. W sytuacji, kiedy do niedawna prezesem TVP był neonazista, a w wielu miastach dochodzi do pobić na tle rasistowskim, dyskredytowanie ruchu antyfaszystowskiego na rzecz szukania taniej sensacji jest karygodne i oburzające.
Na zdjęciu: policjant bijący działacza ruchu antyfaszystowskiego, więcej patrz: www.pl.indymedia.org



