czwartek, 28 luty 2008 13:07

Gajowa: Dogadać się? Ale z kim?

Aleksandra Przybylska w artykule "Gajowa: spróbujcie dogadać się z inwestorem" (Gazeta Wyborcza 22 lutego 2008) pisze o kontrowersyjnej sprawie odsprzedaży przez miasto działki na Jeżycach. Twierdzi, że protestujące w tej sprawie stowarzyszenia, rada dzielnicy i mieszkańcy, powinny raczej szukać porozumienia z potencjalnym inwestorem. Wierzę - pisze autorka - "że między mieszkańcami a potencjalnym jeżyckim inwestorem możliwy (i konieczny!) jest dialog. Dzięki rozmowie nawet najbardziej nierealne pomysły mogą okazać się godne realizacji". Jako kontrapunkt konfliktu wokół Gajowej, A. Przybyska stawia Stary Browar, który wg niej jest pozytywnym przykładem realizacji zamierzeń planistycznych i architektonicznych. Na plan dalszy natomiast autorka odsuwa to, co w istocie stanowi w tym przypadku kwestię zupełnie zasadniczą - okoliczności w jakich "Stary Browar" powstał i czy w tym przypadku po prostu mieszkańcy Poznania nie zostali poszkodowani poprzez arbitralne decyzje władz miasta (delikatnie rzecz ujmując). Podejmując demonstracje, chodzi mieszkańcom nie o to, a w każdym razie nie o to przede wszystkim, co jak wygląda i funkcjonuje, ale jak zostały podjęte decyzje i czy mieli oni na nie wpływ. Problem tkwi w tym, jakich interesów strzeże miasto - interesów swoich mieszkańców czy finansowo-biznesowej oligarchii pod przewodnictwem rodziny Kulczyków.
Dział: Sprawy lokalne