W sobotę w samo południe – pod Konsulatem Turcji na Starym Rynku przy Pałacu Działyńskich – odbył się kolejny protest przeciwko tureckiej inwazji na rejon północnej Syrii. Pikietę rozpoczęto, przy akompaniamencie Samby, od zdementowania informacji o rzekomym zawieszeniu operacji. Wynegocjowane przez wiceprezydenta USA Mike`a Pence`a "zawieszenie broni" to nic więcej niż ponury żart. Negocjacje bez udziału strony kurdyjskiej, sprowadzające się de facto do realizacji żądań Turcji, to domaganie się, by Kurdowie i Kurdyjki poddali się i liczyli na łaskę zbrodniarzy, lub uciekali bez jakichkolwiek gwarancji bezpieczeństwa.
Dział: Poznań
W sobotnie popołudnie tuż przy pomniku Starego Marycha na ul.Półwiejskiej miał miejsce protest w związku z działaniami zbrojnymi podjętymi przez władze Turcji.
Dział: Poznań
piątek, 11 październik 2019 08:41

Biji Rojava! - Kurdowie się nie poddają

Od kilku dni z całego świata płyną doniesienia o tureckiej agresji na położoną w północnej Syrii Rożawę, multietniczy, autonomiczny region, wyzwolony spod jarzma państwa islamskiego przez SDF (Syrian Democratic Forces - Syryjskie Siły Demokratyczne). Jest to unikatowy, nie tylko na bliskim wschodzie, ale też na świecie, model państwa zdecentralizowanego, demokratycznego konfederalizmu, w każdym aspekcie egalitarnego i wolnościowego. W Rożawie nie ma znaczenia, jakiego wyznania jesteś, jakiej płci, czy do jakiej grupy etnicznej przynależysz. Każdy ma takie same prawa, a funkcje reprezentacyjne są pełnione po równo przez mężczyzn i kobiety (funkcję reprezentacyjną każdego szczebla administracyjnego pełni jeden mężczyzna i jedna kobieta).
Dział: Walka klas
Pod cyniczną nazwą „Źródło pokoju” 9 października wojska tureckie, na rozkaz prezydenta Erdogana rozpoczęły inwazję militarną w północnej Syrii. W rzeczywistości celem działań zbrojnych jest jednak destabilizacja regionu, czego konsekwencje odczuwalne będą również na arenie międzynarodowej. Tureckie władze otwarcie deklarują, iż działania zbrojne są wymierzone w siły kurdyjskie, uznawane od lat przez reżim z Ankary za terrorystów. Jednocześnie zapomniano, iż (wpierani do niedawna przez amerykański rząd) Kurdyjki i Kurdowie jako jedyni zacięcie stawiali i stawiają nadal opór atakom fundamentalistów spod znaku ISIS (Daesh/Państwo Islamskie). W tej walce, to jednostki kurdyjskie m.in. z YPG/YPJ, działając bez większego wsparcia, wychodziły naprzeciw fanatykom religijnym, dzielnie odpierając ataki liczniejszych i znacznie lepiej uzbrojonych oddziałów ISIS. W tym czasie turecki reżim - na co istnieją dowody – m.in. udzielał schronienia rannym bojownikom Daesh, wspierał ekonomicznie i militarnie ISIS oraz umożliwiał terrorystom zdobywanie funduszy, m.in. z handlu ropą.
Dział: Świat