Wstrzymanie budowy fermy w Brześciu, podobnie jak niedawne zablokowanie inwestycji w Przelewicach, to pierwsze wygrane bitwy w batalii o zatrzymanie ekspansji ferm futrzarskich w Polsce. Mieszkańcy gminy Żórawina udowodnili, że głosu społeczeństwa w sprawie przemysłu futrzarskiego nie można ignorować - mimo ogromnych wpływów inwestorów na wszystkich szczeblach polityki, od władz lokalnych po lobby sejmowe, w biznesie i kręgach naukowych. Ich determinacja okazała się silniejsza od futrzarskiego imperium Holendra Pierre Leeijena, prezesa Farm Equipment International i jednego z twórców Lion Mink.
Cieszymy się, że mogliśmy wspierać ich w działaniu i dzielić to zwycięstwo. Myślami i czynem jesteśmy teraz z mieszkańcami kolejnych miejscowości, które firmy futrzarskie z Polski i całej Europy obrały sobie za miejsca realizacji swoich nieetycznych interesów. Do zobaczenia – w Wińsku, Wenecji, Osadzie Leśnej; aż klatka po klatce, ferma po fermie, przemysł futrzarski zniknie z Polski.
Jednocześnie dziękujemy wszystkim, którzy pisali listy, petycje, stawili się na demonstracjach i w każdy możliwy sposób pomagali w powstrzymaniu budowy fermy.