Poprzednia rozprawa została odroczona ze względu na niestawiennictwo świadka oskarżenia - policjanta. Prawidłowo dostarczone wezwanie nie poskutkowało, co dziwne bo przecież poznańskiej policji najwyraźniej zależy na szykanowaniu aktywistów ruchu lokatorskiego. Pomoc w eksmisji, nawet osoby niepełnosprawnej jak miało to miejsce w przypadku sprawy państwa Jencz, potrafiła zmobilizować duże siły policyjne. Policjanci nadgorliwie zablokowali wówczas całą kamienice nie wpuszczając do niej nawet dziennikarzy. W przypadku lokatorów z ulicy Stolarskiej sam szef poznańskiej policji Roman Kuster stwierdził, że terroryzowani przez Piotra Śrubę i Pawła Żukowskiego z Fabryki Mieszkań i Ziemi powinni raczej wynająć prywatną firmę ochroniarską, niż liczyć na pomoc funkcjonariuszy.
Zarówno proces jak i jego przeciąganie się w czasie, nie można interpretować inaczej niż jako formę represji. Organy władzy, zarówno policja jak i miejskie instytucje, nie potrafią skutecznie pomóc lokatorom. Jedynie poprzez swoją determinację i protesty, lokatorzy są w stanie zmusić miejskich urzędników do choćby symbolicznej reakcji, a policji pokazać, że w mieście działają groźniejsi przestępcy niż grupa lokatorów pokojowo demonstrująca przed Urzędem Miasta.