Wątpliwości aktywistki potwierdza artykuł, zamieszczony w czwartek we włoskiej gazecie „La Stampa”. Gazeta zamieszcza wypowiedź obecnej na pokładzie „Mavi Marmara” brazylijskiej reżyserki koreańskiego pochodzenia Iary Lee, która wspomina o techniku komputerowym, zabitym strzałem w plecy podczas izraelskiego ataku. Jego ciała nie ma wśród zwłok dziewiątki ofiar ataku, przewiezionych do Turcji z Izraela. Zdaniem reżyser, ciało technika, podobnie jak ciała 9 innych ofiar, zostało wyrzucone do morza przez izraelskich komandosów. Jej zeznania w wywiadzie dla tej samej gazety potwierdza australijska pielęgniarka Jenny Campbell, która zajmowała się rannymi na pokładzie statku zanim, po kilku godzinach, zostali przetransportowani śmigłowcami do izraelskich szpitali. Zdaniem Campbell, w okrętowym szpitalu znajdowało się conajmniej 19 ciał aktywistów zabitych w ataku. 10 z nich nigdy nie przewieziono do krajów pochodzenia. Inny z aktywistów, Bulent Yildirim, twierdzi z kolei, że z pokładu statku przewieziono do izraelskich szpitali 38 osób. Izrael potwierdził obecność w szpitalach jedynie 21 osób. Hiszpański aktywista Manuel Tapial dodaje, że pierwszych trzech aktywistów zostało zabitych ogniem z helikopterów, zanim jeszcze izraelscy komandosi wylądowali na pokładzie statku.
Warto dodać, że liczbę 19 ofiar śmiertelnych i 38 rannych w szpitalach podawały bezpośrednio po ataku światowe media korporacyjne, dopiero we wtorek po południu powołując się na informacje władz izraelskich obie liczby zostały zweryfikowane.
Wczoraj w Londynie i Stambule na ulice wyszło kilkadziesiąt tysięcy ludzi, domagając się natychmiastowego zniesienia blokady Strefy Gazy, międzynarodowego śledztwa w sprawie masakry Flotylli Wolności i nałożenia na Izrael międzynarodowych sankcji ekonomicznych. Tymczasem jeden z izraelskich komandosów, dowodzących masakrą aktywistów Flotylli w poniedziałek rano otrzymał wczoraj od władz izraelskich wysokie odznaczenie państwowe.
Warto dodać, że liczbę 19 ofiar śmiertelnych i 38 rannych w szpitalach podawały bezpośrednio po ataku światowe media korporacyjne, dopiero we wtorek po południu powołując się na informacje władz izraelskich obie liczby zostały zweryfikowane.
Wczoraj w Londynie i Stambule na ulice wyszło kilkadziesiąt tysięcy ludzi, domagając się natychmiastowego zniesienia blokady Strefy Gazy, międzynarodowego śledztwa w sprawie masakry Flotylli Wolności i nałożenia na Izrael międzynarodowych sankcji ekonomicznych. Tymczasem jeden z izraelskich komandosów, dowodzących masakrą aktywistów Flotylli w poniedziałek rano otrzymał wczoraj od władz izraelskich wysokie odznaczenie państwowe.