poniedziałek, 15 luty 2010 12:37

Drezno rozbija brunatną falę

Relacja z kontrdemonstracji w Dreźnie - 13.02.2010 13 lutego 2010 – dzień ten powinien pozostać smutną pamiątką po II wojnie światowej. 65 lat temu alianci zniszczyli Drezno nalotami dywanowymi, na których skutek zginęło ponad 18 000 cywili. Rocznica tej tragedii stała się jednak przykrywką dla organizacji skrajnie nacjonalistycznych i wprost odwołujących do nazizmu. Zapragnęli przemarszu ulicami miasta jako pokazu siły, dla propagowania faszystowskich idei i nawoływania do historycznego rewizjonizmu. Władze miasta (w parlamencie landu Saksonii jest ponad 5% posłów z neonazistowskiej partii NPD) zgodziły się na ich przemarsz. Jakby dla przekory jako punkt startowy wyznaczono (w dzielnicy poniekąd znanej jako dość wolnościowa) plac przed dworcem Neustadt – miejscem zbiorczym, z którego wysyłano Żydów i wrogów państwa faszystowskiego m.in. do obozu Auschwitz – Birkenau i getta w Rydze. Tego rodzaju skandal nie mógł obejść się bez radykalnego sprzeciwu społeczeństwa, zapowiedziano liczne kontrdemonstracje.  
Dział: Świat