Przez wszystkie te lata nieprzerwanie i bez sponsorów działamy w przestrzeni społecznej, politycznej i kulturalnej Poznania oraz kraju. W tym roku pandemia COVID-19 wystawiła również nas na poważną próbę i konieczność adekwatnej odpowiedzi. Od marca czasowo wstrzymaliśmy wiele prowadzonych na Rozbracie inicjatyw, m.in.: zajęcia wolnej szkoły, koncerty, zajęcia na salce treningowej, jak i działań związanych z organizacją demonstracji i konferencji. Z czasem zmienialiśmy system działania, tak by utrzymać ciągłość i bezpieczeństwo. Od początku jednak zdawaliśmy sobie sprawę, że to międzyludzka solidarność i pomoc wzajemna jest ważniejszym gwarantem naszego zdrowia i bezpieczeństwa, niż zapewnienia rządu. Dlatego podjęliśmy się akcji szycia i dystrybucji maseczek. Rozwoziliśmy środki dezynfekujące i wspieraliśmy akcje Kolektywu Jedzenie Zamiast Bomb, którego grupa gotowała i rozdawała darmowe posiłki dla tych, którzy najbardziej tego potrzebowali
W ciągu sześciu lat sprawa zabójstwa Joli Brzeskiej – charyzmatycznej liderki ruchu lokatorskiego i założycielki W[arszawskiego] S[towarzyszenia] L[okatorów] – przeszła bardzo długą drogę: od prób zatarcia tożsamości zamordowanej, przez uznanie jej śmierci za wynik samobójstwa, następnie zmiany kwalifikacji na zabójstwo i umorzenie śledztwa, po jego przywrócenie wraz z nowym – przeciwko warszawskiej policji i prokuraturze, która tuszowała sprawę.
Dział: Kraj
Mija sześć lat od brutalnego zabójstwa charyzmatycznej liderki ruchu lokatorskiego – Jolanty Brzeskiej. Niby „kraj bez stosów”, a tu w III RP, 1 marca 2011 roku Jolę spalono żywcem niedaleko centrum Warszawy. Całą herezją Brzeskiej było to, że stanęła na drodze świętej własności i procesu dziejowego reprywatyzacji – motoru napędowego elit po 1989 roku. Nie mylą się przyjaciółki Brzeskiej, powtarzając: „Jolę zabił system”. Reprywatyzacja zaczęła się naprawdę opłacać dopiero w 2005 roku, gdy polskie władze zniosły kontrolę czynszów w prywatnych lokalach. To na fali tej „gorączki złota” kamienica z Jolą została przejęta jako jedna z pierwszych w Warszawie – Brzeska zginęła sześć lat po reformie, bo uparcie blokowała żądzę zysku pewnego księcia ze Związku Szlachty Polskiej, której nie chciało już blokować polskie prawo.