Publicystyka

wtorek, 08 sierpień 2017 Federacja Anarchistyczna sekcja Poznań Aktywizm

Przed nacjonalizmem bronimy się sami

W piątek 4 sierpnia policja opublikowała zdjęcia nacjonalistów podejrzewanych o stosowanie przemocy na ulicach Poznania. Publikacja ich wizerunków była związana z marcowym atakiem na Zemstę – anarchistyczny klub i księgarnię, będącą również siedzibą Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Tego dnia pod Zemstą niemal pół dnia stał radiowóz. 20 min. przed napadem odjechał, by pojawić się ponownie 15 min. po jego zakończeniu. Trudno nam uwierzyć, że to był przypadek.
Bieżące protesty społeczne organizowane pod hasłem obrony Sądu Najwyższego, który ma być gwarantem istnienia demokracji w Polsce, skłaniają nas do określenia, w jaki sposób odczuwamy jej działanie na własnej skórze. Znacząca część protestujących narodzin obecnej demokracji upatruje w okresie transformacji ustrojowej, kiedy rozwinął się system wielopartyjny, powstały wolne media, rozpisano wolne wybory, wprowadzono instytucję rzecznika praw obywatelskich itd. Łącznie z tym wszystkim nastąpił rozwój kapitalizmu w formie neoliberalnej. Byliśmy więc świadkami demokratyzacji instytucji państwowych, jak również wdrożenia nowych form wyzysku i rozbijania starych form organizacji świata pracy. Skutkiem tego w Polsce utwierdziła się typowa forma państwa kapitalistycznego, w którym demokracja polityczna występuje wraz z dominacją biznesu nad pracownikami. Symbioza demokracji z kapitalistycznym systemem wyzysku pracy przejawia się w rozwoju instytucji demokratycznych idącym w parze ze wzrostem wyzysku i nierówności społecznych. Z jednej strony po 1989 r. powstał samorząd terytorialny, rozwijał się trzeci sektor, utwierdzono prawo do sądów, wprowadzano budżety obywatelskie i konsultacje społeczne, a z drugiej upowszechniano umowy śmieciowe i zatrudnienie przez agencje pracy tymczasowej, ograniczono możliwość organizacji strajków, prywatyzowano mieszkaniowe zasoby komunalne, uelastyczniano normy czasu pracy, ograniczano dostęp do służby zdrowia i edukacji, zlikwidowano większość żłobków itd. Jak potwierdza przykład Polski, w kapitalizmie rozwój instytucji gwarantujących przywłaszczenie produktów pracy…
niedziela, 16 lipiec 2017 Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów, Federacja Anarchistyczna s. Poznań Sprawy lokalne

Przeciwko eksmisjom na bruk – dokonywanym w majestacie prawa

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów i Federacja Anarchistyczna s. Poznań wydały wspólne oświadczenie w sprawie osób, które jako właściciele mieszkań, tracą prawo do zajmowanego lokalu i nie są chronieni przez ustawę o ochronie praw lokatorów... Czytamy w nim:
sobota, 08 lipiec 2017 rozbrat.org Aktywizm

Hamburg: Witamy w kapitalistycznym piekle

W dn. 6-8 lipca trwają w Hamburgu obrady G20. W kontrze do nich na ulice miasta wyszło tysiące osób protestujących przeciwko szczytowi, na którym zgromadzili się politycy zarządzający globalnym kapitalizmem. W proteście biorą też udział uczestnicy i uczestniczki poznańskiej Federacji Anarchistycznej oraz aktywiści z innych polskich miast.
Relacja uczestniczki FA- Poznań i Poznaniacy Przeciwko Myśliwym z obozu i akcji bezpośredniej w Puszczy Białowieskiej Puszcza Białowieska jest unikatowym miejscem na skalę światową. To jeden z ostatnich lasów naturalnych, w którym procesy biologiczne trwają nieprzetrwanie od setek, a nawet tysięcy lat. Masowa wycinka w tak wrażliwym ekosystemie powoduje ogromne straty. Jednak dla niektórych istotą nie jest zachowanie nielicznej w Europie dzikiej przyrody, a polityczne i biznesowe układy oraz wynikające z nich zyski.
W ostatnich dniach cała Polska dowiedziała się, że Igor Stachowiak był torturowany i został zabity przez funkcjonariuszy policji. Środowisko anarchistyczne wielokrotnie alarmowały, że dochodzi do tego typu nadużyć, nie tylko na komisariatach, ale też np. w trakcie protestów społecznych. W Poznaniu systematycznie organizowano pod sądami i komisariatami pikiety i akcje protestacyjne tego dotyczące (np. 19 sierpnia i 20 czerwca ubiegłego roku). W oświadczeniach podkreślaliśmy, że Igor Stachowiak nie jest pierwszą, ani niestety ostatnią ofiarą policji.
Pod koniec maja br. w Poznaniu rusza program miejski, zgodnie z którym docelowo zamierza się przeznaczyć ponad 50 tzw. mieszkań treningowych. WSL nazywa te lokale "socjalnymi mieszkaniami wspólnymi ze wsparciem". Nie uważamy, aby lokatorzy mieszkań socjalnych w większości przypadków potrzebowali szczególnej terapii. Fakt trudnego położenia mieszkaniowego i socjalnego najczęściej nie wynika z ich indywidualnych cech psychicznych czy niedostosowania, lecz systemowego wykluczenia oraz niemożliwości ochrony swoich praw.
Organizacje nacjonalistyczne i neofaszystowskie zawsze starają się uchodzić za organizację o charakterze politycznym. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy całe spektrum ich aktywności sprowadza się do działań czysto bojówkarskich (np. bicia i zastraszania swoich oponentów) i propagandowych, których celem jest wyłącznie podsycanie nienawiści do określonych grup społecznych (kiedyś do Żydów, dziś do osób o innej orientacji seksualnej czy uchodźców).
poniedziałek, 08 maj 2017 Sasza Berskin Walka klas

Biznes „Scenowy”

Scena - miejsce gry aktorów w teatrze, oddzielone od widowni kurtyną. To pierwsza definicja słowa scena, jaką podaje Słownik Języka Polskiego, chyba najbardziej oczywista i jako pierwsza przychodząca na myśl osobom niezaangażowanym w żaden sposób w ruch wolnościowy, squaterski, działalność anarchistyczną czy lewicową. Jednak w przypadku w/w osób słowo to w codziennym użyciu oznacza całą otoczkę kulturowo-obyczajową dla środowisk, które swoją tożsamość osadzają w mniejszym lub większym stopniu w muzyce, czy szerzej pojętej kulturze scenowej. Genezą zespolenia z tego rodzaju kulturą są wpływy muzyki Punk, czy później HardCore Punk, na których fali odrodził się ruch wolnościowy nad Wisłą i choć czasem staje się już post-scenowym, to wpływy kulturowe czy subkulturowe nadal są znaczące.Sprawa jednak dotyczy zarabiania na scenie i wykorzystywania niegdyś wiele znaczących haseł dla własnych partykularnych interesów.O ile nie jest problemem, że ktoś jeździ na koncerty, gdzie sprzedaje koszulki, przypinki czy inne gadżety, o tyle zdarza się, że czasem ktoś wpada na pomysł, że można to zrobić w wydaniu kapitalistycznym - ktoś pracuje na mnie. Wchodzi w ten sposób w znoszone buty symbolicznego szefa, przejmuje tę rolę z całym „dobrodziejstwem inwentarza” i choć lubi pośpiewać na koncercie „zabij swego szefa w pracy, bóg na pewno to wybaczy”, całkiem dobrze…
Rządząca partia, PiS, nie może uniknąć odpowiedzialności za wzrost fali przemocy wobec osób innej narodowości. PiS jest odpowiedzialny za atmosferę pogardy dla obcych i za strach przed obcymi.
„Lokal tylko dla chrześcijan”, „Żydów nie przyjmujemy”, „Tylko dla aryjczyków! – tablice tej treści wisiały w witrynach kawiarni, restauracji i hoteli, Zarząd Związku Restauratorów, Związek Towarzystw Kupieckich, Związek Właścicieli Domów i Nieruchomości głosiły oficjalnie, że nie będą zatrudniać ani obsługiwać osób nie będących aryjczykami, że Żydom nie można wynajmować mieszkań, prowadzić z nimi interesów, został wprowadzony i przyjęty paragraf aryjski w klubach sportowych , w związkach prawników i lekarzy, a na uczelniach obowiązywał numerus nullus – czyli zakaz przyjmowania osób narodowości żydowskiej.
Wywiad z działaczem OZZ Inicjatywa Pracownicza nt. sytuacji pracowników gastronomii. Jak doszło do powołania komisji gastronomicznej IP?Pomysł powołania komisji narodził się po wybuchu konfliktu w „Krowarzywa”, gdzie w reakcji na założenie komisji związku zawodowego na terenie zakładu właściciele próbowali zwolnić całą załogę i dokonać lokautu. Tamta sprawa nabrała mocno wymiaru towarzyskiego, o co na pewno chodziło właścicielom, którzy próbowali grać na tym, że wywodzą się w większości z tego samego środowiska, co zwolnione osoby.Przez pewien czas w Poznaniu brakowało impulsu do założenia komisji, mimo iż odbyło się nawet na ten temat spotkanie z warszawską Komisją Pracujących w Gastronomii. Później były kolejne spotkania z byłymi pracownikami warszawskiej burgerowni, którzy starali się przybliżyć sytuację, która zaczęła obrastać mitami. Ostatecznie ich sprawy skończyły się w sądzie pracy.
English below O Uniwersytecie zwykle myśli się jako o miejscu bezpiecznej wymiany myśli, otwartym na przedstawicieli różnych szkół, tradycji i kultur. Studentki i studenci oraz pracownice i pracownicy Uniwersytetu tworzą wspólną społeczność, niezależnie od kraju pochodzenia, statusu socjo-ekonomicznego czy wyznawanej religii. Od lat Uniwersytet uczestniczy też w międzynarodowych programach wymian studenckich oraz kadry naukowej, staży zagranicznych, stypendiów czy konferencji organizowanych przez inne instytucje naukowe na świecie. Obecny Minister Szkolnictwa Wyższego, Jarosław Gowin myśli wręcz o wymuszaniu mobilności akademików "w sensie umiędzynarodowienia i w sensie mobilności pomiędzy uczelniami". Uniwersytet czerpie także liczne korzyści (intelektualne i materialne) z włączenia w społeczność uniwersytecką zagranicznych studentów i wykładowców.
English below W ciągu ostatnich kilku lat fala nacjonalizmu, rasizmu i ksenofobii rozlała się po całej Polsce. Rozwój tych idei, wspierany przez partię rządzącą, przybiera na sile z każdym dniem. Coraz częściej słyszy się o atakach na tle etnicznym i religijnym, na każdym kroku spotkać można kogoś głoszącego śmierć wrogom ojczyzny, a antyuchodźcze materiały pojawiające się w mediach stały się już normą. W 2015 roku liczba zgłoszonych przestępstw na tle rasowym i etnicznym wzrosła o 40 procent w stosunku do roku wcześniejszego. Ich ofiarami padły 954 osoby, przede wszystkim Żydzi (154 osoby), muzułmanie (140 osób) oraz Romowie (123 osoby). Większość obywateli naszego kraju sprzeciwia się obecności w Polsce osób z Afryki, 62 procent uważa za niekorzystną obecność Arabów, a 52 procent nie życzy tu sobie Turków.
Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów chce wyrazić zdecydowany sprzeciw wobec sposobu przedstawiania Romów pochodzenia rumuńskiego mieszkających przy ulicy Lechickiej, w związku z pojawiającymi się w zeszłym tygodniu informacjami dotyczącymi traktowania przez nich zwierząt. Przy okazji zatrzymania do wyjaśnienia 12 psów należących do mieszkańców baraków przy ulicy Lechickiej, lokalne media wykazały się zdecydowanie jednostronnym ujęciem sprawy oraz wyraźną nierzetelnością dziennikarską. W tekstach dotyczących tej sprawy prasa pominęła zupełnie głos jednej ze stron, tj. właścicieli zwierząt czy szerzej społeczności romskiej, która w artykułach została napiętnowana. Przedstawiciele mediów często utrzymują, że wysłuchanie wszystkich ze stron to jeden z niezłomnych kanonów rzetelności dziennikarskiej, który w tym przypadku został złamany. Pojawiły się również liczne nieścisłości i przeinaczenia co do liczby i stanu zdrowia zwierząt oraz okoliczności ich zatrzymania. Zwierzęta nie były maltretowane, zagłodzone czy odwodnione, choć należy przyznać, iż warunki trzymania niektórych z nich były prawdopodobnie niewłaściwe, co z pewnością ustali odpowiednie dochodzenie, a właściciele psów poniosą stosowne konsekwencje. Jak dowiaduje się z Urzędu Miasta Poznania w piśmie datowanym na 17 marca 2017 r.: "W opinii lekarza weterynarii ze Schroniska, który przyjmował psy, zwierzęta były w kondycji ogólnej dobrej, a ich masa ciała była odpowiednia do wieku (stwierdzono lekką nadwagę). Psy były brudne, ale stan okrywy włosowej…