Podczas wiecu robotnicy pytali: "Dlaczego, skoro jest tak źle, zarząd firmy zarabia kilkadziesiąt tysięcy złotych?", "Za co prezes bierze takie pieniądze?". Szary stwierdził, że skoro jednym przygotowanym na kolanie dokumentem, można pozbawić załogi niemal połowy wynagrodzenia, to tak samo można zrównać wszystkim pensje, tak by prezes zarabiał tyle samo co suwnicowa. Dodał również, że nie może być zgody na to, aby kosztami kryzysu obciążać załogę, która pracuje tak samo jak wcześniej.
Marcel Szary przemawiał z prowizorycznej metalowej platformy, co było aluzją do planów dyrekcji, aby zlikwidować tzw. "płytę" na terenie zakładu, która jest tradycyjnym miejscem spotkań i wieców załogi. Na koniec wiecu zapowiedziano, że kolejna demonstracja odbędzie się pod siedzibą związków zawodowych, jeżeli nie wycofają się one z anty-pracowniczego porozumienia.
Marcel Szary przemawiał z prowizorycznej metalowej platformy, co było aluzją do planów dyrekcji, aby zlikwidować tzw. "płytę" na terenie zakładu, która jest tradycyjnym miejscem spotkań i wieców załogi. Na koniec wiecu zapowiedziano, że kolejna demonstracja odbędzie się pod siedzibą związków zawodowych, jeżeli nie wycofają się one z anty-pracowniczego porozumienia.