Przejdź do głównej treści
Kraj

Nasze Ulice, Wasze Granice – relacja z demonstracji

W sobotę 3 października odbyła się w Toruniu demonstracja pod hasłem - Nasze Ulice, Wasze Granice. Była ona częścią kampanii organizowanej wspólnie przez Federację Anarchistyczną i kolektyw 161 Crew i stanowiła wyraz sprzeciwu wobec rasistowskiej i ksenofobicznej polityce granicznej. W proteście brały udział m.in osoby związane z poznańskim środowiskiem anarchistycznym - Rozbratem, Sambą Hałastrą, Federacją Anarchistyczną Czarny Region. Organizatorem była Toruńska Grupa Anarchistyczna. Protest rozpoczął się o godzinie 15:00 pod pomnikiem Mikołaja Kopernika na toruńskim rynku. Początkowo demonstrację próbowała zakłócić grupka neofaszystów, chroniąca się za transparentem "Defend Europe" i przekreślonym symbolem trzech strzałek, symbolem jednoznacznie antyfaszystowskim. Od utraty owego transparentu neofaszystów uchroniła interwencja policji, która osłoniła tę kuriozalną kontrmanifestację. Obecność neofaszystów na toruńskim rynku jedynie unaoczniła, do czego prowadzi ignorancja oraz wzmacniająca się rasistowska retoryka stosowana nie tylko przez polityków skrajnej prawicy, ale również rządzącej koalicji. Podkreślano to w przemówieniu rozpoczynającym demonstrację. Z okrzykami "Żaden człowiek nie jest nielegalny" i "Każdy inny wszyscy równi" demonstracja ruszyła z rynku wyznaczoną trasą, bez dalszych incydentów. Idąc ulicami miasta, przy akompaniamencie samby wznoszono hasła "Solidarność naszą bronią", "Bez granic, bez nacji, stop deportacji" "Naszą ojczyzną jest człowieczeństwo". W krótkich postojach na trasie protestu kolejne osoby podkreślały jego cel. Mówiono między innymi o wykorzystywaniu migrantów jako taniej siły roboczej, których prawa pracownicze są stale łamane, a w zasadzie nie obowiązują. Wyzysk ekonomiczny idzie w parz ze zwykłym rasizmem, a jednocześnie sama obecność migrantów jest wykorzystywana do dyscyplinowania pozostałych pracowników i nastawiania ich przeciwko przyjezdnym. Odciąga to uwagę od rzeczywistego przeciwnika, jakim są wyzyskujący obie strony pracodawcy. To z nimi jako zjednoczeni pracownicy powinno się toczyć spór i walczyć o poprawę warunków pracy, a nie naiwnie wierzyć w ksenofobiczną propagandę, która z migrantów robi wrogów i "najeźdźców" Pod siedzibą redakcji jednego z lokalnych mediów podkreślono rolę propagandy w budowaniu atmosfery strachu przed obcymi. Pseudodziennikarskie portale walcząc o klikalność, z łatwością posługują się językiem mającym jedynie podsycać nienawiść, wzmacniać stereotypy i grać na emocjach. Konsekwencję takiej propagandy odczuwają przedstawiciele narodowych i etnicznych mniejszości. Mocnym tego wyrazem była przemowa jednego z uczestników protestu - pochodzenia arabskiego. Jak sam wspominał, choć urodził się w Polsce, jego kolor skóry od zawsze narażał go na rasistowskie ataki. Musiał słuchać najgorszych obelg; często od neofaszystów, którzy bez żenady eksponowali na swoim ciele symbole swojej ideologii.Jednak to on miał się kryć i unikać wrogich spojrzeń ludzi, tylko z uwagi na ilość pigmentu zawartego w skórze. Dodatkowo jego rodzina wielokrotnie była nękana przez przedstawicieli państwowych służb. Kraj pochodzenia rodziców czy ich kontakty z bliskimi, tylko z uwagi na wyznawaną religię i, nie oszukujmy, się - rasizm i islamofobię - powodowały telefony z policji, przesłuchania i rozpytywania. Tak wygląda rzeczywistość osób, których kolor skóry naraża na bycie łatwą ofiarą różnego typu nacjonalistów i szowinistów. Dlatego tak ważna jest międzyludzka solidarność i reagowanie na wszelkie przejawy dyskryminacji i rasizmu. Na zakończenie protestu podkreślono również powody migracji, do których oprócz konfliktów zbrojnych należą także zmiany klimatyczne. A te można dostrzec nawet po poziomie wody w przepływającej przez Toruń Wiśle. Nie mamy pewności czy, jak to nie raz było w historii, tym razem nie z uwagi na konflikt zbrojny czy sytuację ekonomiczną, ale właśnie zmiany klimatyczne, mieszkańcy Polski nie będą zmuszeni do masowej migracji. Czy dopiero wówczas zrozumiemy, czym jest ksenofobia i rasizm, zjawiska, które teraz pozwalamy utrwalać, kiedy odczujemy ich działanie na własnej skórze? Dlatego zaapelowano o działania nie tylko w ramach demonstracji, ale w codziennym życiu i własnym lokalnym środowisku. Obojętność na rządową politykę graniczną, narastający język pełen pogardy dla przedstawicieli mniejszości, cyniczne granie na narodowych resentymentach i fobiach, to wszystko dzieje się tylko z uwagi na nasz zbyt cichy sprzeciw. Kampania i wieńcząca ją demonstracja nie mogą być naszym jedynym głosem sprzeciwu, a winny być tylko jednym z elementów codziennej walki z rasizmem i ksenofobią. Apelujemy więc o kolejne WSPÓLNE protesty, demonstracje, akcje bezpośrednie i opór.   Nasze Ulice Wasze Granice Równe prawa dla wszystkich  Swoboda przemieszczania się
PODZIEL SIĘ
NAJNOWSZE OD AUTORA