Przejdź do głównej treści
Ruch wolnościowy

Specustawa "Lex Ardanowski" nie powstrzyma ruchu anty łowieckiego

Specustawa "Lex Ardanowski" nie powstrzyma ruchu anty łowieckiego
Specustawa "Lex Ardanowski" nie powstrzymuje ruchu anty łowieckiego do zaprzestania monitorowania polowań i sygnalizowania opinii publicznej o łamaniu przez myśliwych zasad i prawa. Wręcz przeciwnie. W każdej sytuacji, kiedy na naszych oczach pojawi się kilku myśliwych, gotowych do degradacji przyrody, znaczyć to będzie, że to my jesteśmy pełnoprawnymi uczestnikami spaceru, a oni najwyraźniej nie dopełnili wymaganych zaleceń. Myśliwi mają własne prawo i rozporządzenia rzekomo respektujące normalnych ludzi, ale nadal rzadko się do tego prawa stosują. Zresztą czego można od nich oczekiwać? Korzyści płynące z zabijania i kolesiostwo jest u nich silniejsze niż jakiekolwiek prawo.
Specustawa “Lex Ardanowski” zakłada karanie obywateli za wchodzenie do lasu, w którym odbywa się polowanie. W myśl ustawy jest to przestępstwo i grozi kara więzienia do 1 roku (do 3 lat w przypadku polowań sanitarnych). Prawo do polowania jest teraz niby ważniejsze niż prawo innych obywateli do wypoczynku, specerów z psem, zbierania grzybów czy uprawiania sportu.
Myśliwi mogą używać tłumików do celów łowieckich – co zwiększa prawdopodobieństwo wypadków podczas polowania i pomylenia człowieka z dzikiem. Policja i wojsko będą “ochraniały” polowania - nawet te rekreacyjne i dewizowe.

Chodzi oczywiście o ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt (tzw. specustawa ASF, druk sejmowy nr 87) – czyli w skrócie “Lex Ardanowski”.
To kolejna ustawa przepchnięta na siłę bez debaty naukowej, bez konsultacji społecznych, choć dotyczy także ograniczenia praw obywatelskich w korzystaniu z dobra wspólnego, jakim są lasy. Specustawa “Lex Ardanowski” nie rozwiąże problemu szalejącego wirusa ASF wśród dzików, a wręcz przeciwnie jest działaniem pozorowanym i mydleniem oczu. Projekt ma poważne braki i nadużycia. Nie wspiera rolnictwa, lecz załatwia przywileje dla myśliwych.
Jako strona społeczna nie zgadzamy się na eksterminację dzików, których populacja przez ostatni sezon zmasowanych polowań jest już bardzo nieliczna, a w niektórych miejscach bliska 0.
Chcemy podkreślić, że żywe zwierzęta są wolne! Gdy zostaną zastrzelone przez myśliwego – ich martwe ciała stają się własnością koła łowieckiego. To najszybsza prywatyzacja. W ten sposób następuje prywatyzacja lasów oraz żyjących w nim zwierząt.

Nie godzimy się na lekceważenie naszych obywatelskich praw do swobodnego i bezpiecznego korzystania z lasów i pól.
"Specustawa jest próbą kamuflażu nieudolności ministra rolnictwa, który nie potrafił poradzić sobie z pierwszymi ogniskami ASF w Polsce – ustawa pojawiła się teraz, ponieważ ogniska choroby pojawiły się w Wielkopolsce – zagłębiu hodowli świń i pojawiła się konieczność wykazania rolnikom – hodowcom, że ich minister „coś z tym robi”.

Jednak ustawa nie spełnia swego celu – nie doprowadza do zwalczenia ASF - zaognia jedynie społeczny konflikt wartości pomiędzy społeczeństwem, myśliwymi i rolnikami.

Domagamy się:
1. Zniesienia niebezpiecznej specustawy
2. Pełnego dostępu do lasu
3. Ochrony życia wszystkich zwierząt żyjących w lasach i na polach
4. Domagamy się skutecznej bioasekuracji stosowanej przez myśliwych i rolników
5. Przywrócenia zniesionego w 2017 r. przez Jana Szyszkę okresu ochronnego dla dzików,
6. Wprowadzenia zakazu dokarmiania dzikich zwierząt,
7. Poddawania planów łowieckich procedurze oceny oddziaływania na środowisko.
8. Wprowadzenia skutecznego tzw. “nadzoru biernego” - czyli wyszukiwania padłych dzików (również przez lokalnych mieszkańców, którzy z tego tytułu mogliby dodatkowo zarobić pieniądze).

Nadal będziemy monitorować postępowania myśliwskiej kasty. Nie damy się omamić niszczycielskiej sile tzw. "tradycji łowieckiej" oraz głupiej spec ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt. Nasz społeczny monitoring nigdy nie był i nie będzie bezzasadny. Patrzyliśmy, patrzymy i będziemy patrzeć na ręce myśliwym przed i podczas polowania, kiedy dochodzi do łamania przez nich rozporządzeń i prawa, a dochodzi wciąż i wciąż.

Poznaniacy Przeciwko Myśliwym
Federacja Anarchistyczna sekcja Poznań

PODZIEL SIĘ
NAJNOWSZE OD AUTORA