Znalezione w sieci

Znalezione w sieci

czwartek, 24 styczeń 2013 Klara Klinger Znalezione w sieci

MPK: Ceny rosną – wpływy spadają

Prezydenci miast narzekają, że muszą dopłacać do utrzymania autobusów, tramwajów i metra. Coraz częściej podnoszą więc ceny biletów. Niestety nie biorą pod uwagę, że w ten sposób jednocześnie odstraszają mieszkańców od korzystania z transportu publicznego. Z informacji zebranych przez DGP w największych miastach Polski wynika, że każda podwyżka opłat za przejazd łączy się ze zmniejszeniem liczby pasażerów - pisze Dziennik Gazeta Prawna
poniedziałek, 14 styczeń 2013 Lewica.pl Znalezione w sieci

Nie żyje haktywista Aaron Swartz

 11 stycznia w Nowym Jorku zmarł Aaron Swartz, amerykański programista, publicysta, aktywista polityczny i internetowy, działający na rzecz wolności w Sieci. Przyczyną śmierci najprawdopodobniej było samobójstwo przez powieszenie.
czwartek, 03 styczeń 2013 Joanna Leśniewska Znalezione w sieci

GW: Bunt przeciwko podwyżkom cen biletów MPK

Poznańscy anarchiści sprzeciwiają się podwyżkom cen biletów i ogłaszają środę 16 stycznia dniem bojkotu komunikacji miejskiej. - Jeżeli nie musisz - nie korzystaj z niej. Przekazuj innym ważny jeszcze bilet, nie pokazuj kontrolerowi sieciówki - namawiają organizatorzy protestu. Czy poznaniacy się do niego przyłączą?
środa, 14 listopad 2012 Piotr Ciszewski Znalezione w sieci

Faszyzm może nadejść z innej strony

Po 11 listopada i wyczynach bojówek pseudokibiców na tak zwanym „Marszu Niepodległości” media liberalne zapełniły się ostrzeżeniami o faszyzmie. Tymczasem elementy ustroju autorytarnego już się w Polsce pojawiły i to przy milczącej zgodzie lub wręcz entuzjazmie tych samych mediów.
środa, 03 październik 2012 Roman Kurkiewicz i inni Znalezione w sieci

Anarchizm moja miłość

Ludzie pracujący w jakimś miejscu powinni być jego właścicielami. To jest program minimum. To ludzie muszą decydować, ile czego wytwarzają, w jakich warunkach, jak się do siebie odnoszą, czy chcą mieć kierownictwo, czy nie, jak dzielą zyski albo ile chcą przeznaczyć na zakładową pielęgniarkę. I wcale nie trzeba najpierw przejść przez jakiś czyściec, nabrać świadomości i dopiero potem można działać. Po prostu wystarczy wstać i coś zrobić!
środa, 03 październik 2012 Przemysław Witkowski Znalezione w sieci

Dwa żywoty Nestora Machny

Krajowy i zagraniczny anarchizm ma nad Odrą i Wisłą ostatnio dużo szczęścia do dobrych – czy to naukowych, czy też publicystycznych – opracowań. Warto zaznaczyć, że ma dużo więcej szczęścia niż inne nurty polskiej lewicy radykalnej. O ile bowiem mamy do czynienia z czymś, co można, powiedzmy, nazwać renesansem zainteresowania polskim ruchem socjalistycznym [1], tak nie pojawiają się, poza nielicznymi wyjątkami, nowe opracowania dotyczące polskiego przedwojennego komunizmu czy trockizmu [2], o powojennym maoizmie już nie wspominając. Większość publikacji, pomijając pisane z prawicowych i skrajnie prawicowych pozycji jawnie niechętnych lewicy, to co najwyżej publicystyka w periodykach o niewielkim nakładzie.
poniedziałek, 17 wrzesień 2012 Piotr Laskowski i inni Znalezione w sieci

Emma Goldman - anarchistka w drodze do wolności

Europa Wschodnia stała się na przełomie XIX i XX w. wylęgarnią wywrotowców. Polskim pochodzeniem szczycili się Ignacy Hryniewiecki, zabójca cara Aleksandra II, i Leon Czołgosz, który zastrzelił amerykańskiego prezydenta Williama McKinleya. Emma Goldman, Żydówka z Kowna, została najbardziej znaną anarchistką świata
czwartek, 06 wrzesień 2012 Dariusz Zalega Znalezione w sieci

Nie dali się złamać...

Najdłuższy w powojennej Polsce, największy po 1989 r. - 20 lat temu wybuchł strajk w Fabryce Samochodów Małolitrażowych w Tychach. To był jeden z tych masowych protestów z lat 1992-1993, które – jak pisał późniejszy minister Jerzy Hausner - „stworzyły po raz pierwszy w tej skali wyzwanie dla rządzących elit i zagrożenie dla kontynuacji procesu transformacji”. Fabryka Samochodów Małolitrażowych w 1992 r.: ponad 20 tys. pracowników w kilkunastu zakładach, z których największe mieściły się w Bielsku-Białej i przede wszystkim w Tychach (ok. 14 tys. pracowników). Ale nie chodzi tylko o liczby – to także prestiż, tradycja, wykształcona klasa robotnicza i grono inżynierskie. Tyle, że brakuje na inwestycje, nie wiadomo co dalej – choć coś już wiadomo: FSM S.A. jest pierwszym tak wielkim zakładem przygotowywanym do prywatyzacji. W maju 1992 r. do pracowników docierają informacje o negocjacjach przedstawicieli rządu z delegacją włoskiego Fiata. Nie zapowiada się jednak źle. Włosi mieli odkupić od Skarbu Państwa 51% akcji. Pozostałe akcje, po zrealizowaniu zapisów ówczesnej ustawy prywatyzacyjnej – czyli po zaspokojeniu roszczeń pracowniczych (pracownikom przysługiwało 10 % nieodpłatnych akcji zakładu) – miały pozostać w rękach Skarbu Państwa. I tu szok. W lipcu okazuje się, że nie tylko pracownicy nie dostaną żadnych akcji, to jeszcze…
wtorek, 07 sierpień 2012 Paweł Malinowski Znalezione w sieci

Mieszkaniowa elastyczność w służbie biznesu

Lektura proponowanych przez rząd zmian w ustawie o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu Cywilnego wraz z towarzyszącymi im planami nowelizacji ustawy o dodatkach mieszkaniowych, daje interesującą lekcję poglądową w zakresie sprzeczności obecnych w tzw. polityce lokalowej oraz perspektyw jakie przed nią stoją (choć być może łatwiej byłoby mówić o ich braku).
poniedziałek, 25 czerwiec 2012 Agnieszka Mróz Znalezione w sieci

Powiat bankrut

Byłe pracownice szpitala w Kostrzynie nad Odrą od lat walczą o zaległe wynagrodzenia. Powiat gorzowski nie ma na wypłaty i zmierza ku bankructwu – byłby to pierwszy przypadek w Polsce, ale pewnie nie ostatniZadłużenie lecznicy w Kostrzynie nad Odrą narastało przez lata. Za wiedzą i akceptacją starostwa powiatu gorzowskiego (organu założycielskiego i nadzorczego szpitala) zarządzający nim przyjmowali, że deficyt z danego roku zostanie pokryty przez zysk wypracowany w roku następnym. Władze lokalne nie reagowały, chociaż spodziewanego zysku nie było, a gdy dług przekroczył 60 mln zł i zabrakło pieniędzy na leczenie, leki, prąd czy pensje – do szpitala wszedł komornik.
środa, 20 czerwiec 2012 Przemysław Wielgosz Znalezione w sieci

Popsuć atmosferę sportowego święta

Piłkarskie mistrzostwa przesłoniły sytuację w Polsce fasadą propagandy sukcesu, spod której wyłazi nacjonalistyczna histeria. Oczywiście, liczny chór obrońców naszego niepokalanego wizerunku bez trudu dałby odpór takiemu niesprawiedliwemu uproszczeniu. Być może nawet miałby rację. Być może wszędobylskie flagi i agresywna promocja bieli i czerwieni to tylko pozytywny przejaw nieszkodliwego nowoczesnego patriotyzmu, który z takim samozaparciem upowszechniają wszystkie polskie media. Być może dziesiątki spotów reklamowych pokazujących warianty tego samego wizerunku tłumu mężczyzn ryczących hymn narodowy nad kuflami piwa tak sugestywnie, że znad telewizorów niemal czuć zapach przetrawionego alkoholu, nie mają nic wspólnego z pewną znaną sceną ze starego filmu Boba Fossa pt. „Kabaret". Może nawet afirmacja kohort kibiców pomalowanych w narodowe barwy jest niczym innym jak tylko sprytnym sposobem na ucywilizowanie społeczności miłośników stadionowych rozrób. Zapewne zatem nie da się przeprowadzić prostego wnioskowania sugerującego związek narodowo-piłkarskiej ofensywy obrazów, wrzasków i symboli ze wzrostem fali neofaszystowskiej przemocy w Polsce. Ataki skrajnie prawicowych bojówek na lokale lewicowych organizacji w Gdańsku, Krakowie, Łodzi, Poznaniu najpewniej przypadkiem zbiegły się z apogeum kampanii reklamowej „największego wydarzenia sportowego w historii Polski".
2 kwietnia w Chorzowie rozpoczął się strajk okupacyjny w Hucie Batory. Pomimo, że nie był legalny ani nie organizowały go żadne związki zawodowe, wzięła w nim udział właściwie cała załoga huty. Przez następne pięć dni ponad 400 hutników, wspieranych z zewnątrz przez rodziny, mieszkańców miasta, kibiców „Ruchu” Chorzów i pracowników innych zakładów, okupowało teren zakładu pomimo wysuwanych przez właściciela – jednego z najbogatszych Polaków, Romana Karkosika - gróźb użycia siły i pacyfikacji strajku za pomocą prywatnych firm ochroniarskich. Rozeszli się dopiero, kiedy pracodawca zastosował klasyczny lokaut, podejmując decyzję o zamknięciu stalowni i tym samym zwolnieniu 124 osób, i jednocześnie zagroził interwencją policji. Tym samym kolejny już desperacki strajk, mający na celu obronę praw pracowniczych, został zduszony w majestacie prawa „wolnej” i „demokratycznej” Polski. O co walczyli hutnicy z „Batorego” i dlaczego ich walka powinna stać się sprawą wszystkich ludzi pracy w tym kraju?Umowy śmieciowe, czyli jak zwiększyć wyzysk
Dzisiejszy poznański dodatek Gazety Wyborczej pisze o cenzurze politycznej na UAM: „Anarchiści z Inicjatywy Pracowniczej zarzucają UAM cenzurę. Bo dziekan wydziału nauk społecznych, prof. Zbigniew Drozdowicz, nie pozwolił aktywistom wieszać plakatów przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego. Mogę powiesić plakat z informacją o proteście przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego? - pytam w portierni Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.
środa, 25 kwiecień 2012 Bartłomiej Zindulski Znalezione w sieci

Zabójstwa, tortury, represje

Rząd Wielkiej Brytanii zdecydował się na odtajnienie części dokumentów sporządzanych przez brytyjską administrację kolonialną, armię i służby specjalne w ostatnich latach przed wyzwoleniem się kolonii. Są w nich świadectwa tortur, masakr i tajnych operacji zbrojnych wymierzonych przeciwko działaczom ruchów narodowowyzwoleńczych w brytyjskich koloniach.
Od wczesnych lat 80-tych XIX wieku zaczął się na Kubie kształtować  ruch anarchistyczny oraz powstawać zaczęły anarchistyczne syndykaty, jak np. Rzemieślnicza Rada Centralna w Hawanie, czy robotnicze koła grupujące pracowników produkujących cygara, maszyny drukarskie oraz krawców. Za pierwsze, liczące się, organizacje anarchistyczne na wyspie uznać możemy „La Alianza Obrera” oraz powstałą w 1885 roku Federację Pracowników Tytoniowych, która w 1895 roku przekształciła się w Kubańską Konfederację Pracy (CTC), stanowiącą pierwszą anarchosyndykalistyczną konfederację na wyspie.