Jarosław Urbański

Jarosław Urbański

poniedziałek, 26 sierpień 2024 12:34

Czy chcemy żyć w państwie wojenno-opiekuńczym?

Teza o zbliżającej się lub wręcz już trwającej III wojnie światowej, jest coraz częściej i głośniej powtarzana. Politycy chcą, aby pieniądze wydawane na wdrożenie Zielonego Ładu, przeznaczyć na zbrojenia. Obiecują w zamian, że nie zabraknie środków na sprawy socjalne. Czy musimy ulec temu szantażowi?
środa, 24 lipiec 2024 10:32

Iran: strajki, demonstracje i wojna

Rząd w Teheranie nie jest gotów iść na wojnę i bronić swoich braci muzułmanów, Palestyńczyków, bo obawia się reakcji własnego społeczeństwa. Być może bardziej, niż amerykańskich lotniskowców.
czwartek, 15 luty 2024 19:59

John Deere i rolnicze blokady

Ostatnie protesty rolników budziły skojarzenia z czasami Andrzeja Leppera. To z pewnością największa mobilizacja rolników od czasów wejścia Polski do Unii Europejskiej (UE) w 2004 roku. Jednak pomimo pewnego anturażu przypominającego wielkie mobilizacje chłopstwa 20-30 lat temu, dzisiejsze wystąpienia mają innych charakter. Sytuacja społeczno-ekonomiczna na polskiej wsi uległa od tamtej pory dużej zmianie.
Wybuch konfliktu zbrojnego w Palestynie odsunął w mediach polskich i zagranicznych informacje o przebiegu wojny w Ukrainie na dalszy plan. Tym bardziej że załamała się letnia ofensywa Sił Zbrojnych Ukrainy (SZU), z którą – po wcześniejszym odbiciu terenów wokół Chersonia i Charkowa – wiązano wiele nadziei. Tymczasem linia frontu, pomimo zaciętych walk, nie zmieniła się zanadto. Natarcie zamarło. Poległo wielu ludzi, stracono dużo sprzętu. Przeciwnik, wojska rosyjskie – z którego polskie media tradycyjnie szydziły – okazał się o wiele silniejszy, sprytniejszy i sprawniejszy niż przypuszczano.
Mija półtora roku od wtargnięcia rosyjskich wojsk na terytorium Ukrainy i rozpoczęcia pełnowymiarowej wojny. Obie strony skrywają dane dotyczące strat. Ostatnio pojawiały się informacje, że dziesiątki tysięcy Ukraińców i Rosjan straciło rękę lub nogę, a setki tysięcy zostało ciężko rannych. Wojna kosztowała życie już prawdopodobnie ponad – licząc łącznie – 100 tys. Ukraińców i Rosjan.
Najszerzej w Zoopolis omówione są relacje człowieka ze zwierzętami udomowionymi, w tym na pierwszym miejscu chowanymi „do towarzystwa” – tu z kolei dominuje oczywiście pies. Donaldson i Kymlicka atakują tych obrońców praw zwierząt, którzy mają twierdzić, że jedynym sposobem, aby uwolnić zwierzęta od koszmaru domestykacji, jest całkowita rezygnacja z ich trzymania. To podejście oboje nazywają abolicyjnym.
Biorąc pod uwagę ustalenia z poprzednich części artykułu, można zapytać, na jakich podstawach „projekt przyszłej ludzko-zwierzęcej koegzystencji” autorstwa Donaldson i Kymlicka jest osadzony, skoro nie odwołuje się do historycznych i naturalnych uzasadnień?
W pierwszej części „Liberalnego miasta zwierząt” pisałem, że autorzy Zoopolis zasadniczo nie zapuszczają się zbyt głęboko w zagadnienia ekonomiczne i nie dostrzegają związku między zmianami struktury gospodarki kapitalistycznej a stosunkiem ludzi do zwierząt. W części drugiej postaram się naświetlić jaki jest ich stosunek do ekologii.
Wydawca Zoopolis okrzyknął książkę autorstwa Sue Donaldson i Willa Kymlicka „jednym z najważniejszych, najbardziej inspirujących i najszerzej komentowanych dzieł filozoficznych na temat relacji ludzko-zwierzęcych, jakie powstały w ostatnich parudziesięciu latach”. Jej celem jest przedstawienie „gruntownej przemiany kulturowej”, która ma doprowadzić do „definitywnego końca eksploatacji zwierząt”. Zoopolis ma też być „gotowym projektem przyszłej ludzko-zwierzęcej koegzystencji”.
Ostatnio, 1 maja, w obwodzie briańskim wysadzono pociąg towarowy przewożący paliwo, a w obwodzie leningradzkim linie wysokiego napięcia. Nikt nie zginął. Jednocześnie wybór daty, Święto Pracy, nie był ponoć przypadkowy. Tak przynajmniej twierdziła jedna z rosyjskich anarchistycznych witryn internetowych. Kolejnego dnia około Briańska znowu wysadzono pociąg. O tym, że akcje tego typu mają realnie miejsce i nie są sporadyczne, świadczy choćby fakt, że Kreml znacznie zaostrzył w ostaniach miesiącach za nie kary – do dożywocia włącznie.

Rozbrat


Rozbrat
ul. Pułaskiego 21a, 60-607 Poznań