Liberalne miasto zwierząt Cześć 3. Zoopolis a prawa zwierząt
Liberalne miasto zwierząt Cześć 3. Zoopolis a prawa zwierząt

Liberalne miasto zwierząt Cześć 3. Zoopolis a prawa zwierząt

  • poniedziałek, 10 lipiec 2023
Biorąc pod uwagę ustalenia z poprzednich części artykułu, można zapytać, na jakich podstawach „projekt przyszłej ludzko-zwierzęcej koegzystencji” autorstwa Donaldson i Kymlicka jest osadzony, skoro nie odwołuje się do historycznych i naturalnych uzasadnień?

Autorka i autor Zoopolis wychodzą tutaj od rozumowania per analogiam, wykazując na gruncie liberalnej filozofii politycznej, że zwierzęta mogą być postrzegane podobnie jak przynajmniej niektóre kategorie ludzi, a skoro tak, to przynależą im odpowiednie prawa. Jednocześnie podkreślają, że tym, co upodabnia ludzi i zwierzęta, nie są zdolności kognitywne, ale fakt, że obie kategorie składają się z indywiduów doznających i cierpiących, posiadających podmiotowość. To oczywiście też oznacza, iż – jak już wspominałem wyżej – dla Donaldson i Kymlicka ważne są przede wszystkim prawa jednostki, a nie gatunkowe.

 

Per analogiam

Postulat rozszerzenia praw obywatelskich na podmioty zwierzęce Donaldson i Kymlicka uważają za novum. Dotychczasowa teoria praw zwierząt – twierdzą – ograniczała się jedynie do praw uniwersalnych, zwykle negatywnych: ewentualny zakaz zadawania cierpienia, torturowania, więzienia, zabijania itd., natomiast nowe podejście mówi o „zobowiązaniach pozytywnych, które powinniśmy mieć wobec zwierząt…”, w tym wynikających z relacyjnego charakteru codziennych kontaktów, np. prawo do właściwej opieki (s. 19–20)[1].

Analogia – dodam – jest uznanym i przyjętym sposobem stosowania prawa, polegającym na rozszerzaniu „zakresu istniejącej w prawie pozytywnym normy prawnej (lub zespołu norm) na inne sytuacje…”[2]. Możemy zatem tutaj znaleźć bezpośrednie odniesienie do pewnego typu teorii i praktyki legislacyjnej. Na gruncie praw zwierząt znajduje ona odzwierciedlenie w niektórych krajach w postaci orzecznictwa sądowego. Warto tu choćby wspomnieć o staraniach Nonhuman Rights Project i bojach przed amerykańskimi sądami (z różnymi rezultatami) o prawa małp człekokształtnych [3].

Jakie ramy hipotetycznych praw zarysowują Donaldson i Kymlicka? Piszą: „Nowoczesny liberalizm nieprzypadkowo obejmuje zarówno teorię uniwersalnych praw człowieka, jak i teorię ograniczonego obywatelstwa (bounded citizenship), która opiera się na koncepcji narodowości i patriotyzmu, suwerenności i samostanowienia, solidarności i cnót obywatelskich, praw językowych i kulturowych, ale także praw cudzoziemców, imigrantów, uchodźców, wspólnot autochtonicznych, kobiet, osób niepełnosprawnych i dzieci. (…) Nowoczesny liberalizm oznacza kompleksową integrację uniwersalnych praw człowieka i bardziej relacyjnych, ograniczonych i grupowo zróżnicowanych praw wynikających z politycznej i kulturowej przynależności”. Autorka i autor Zoopolis wprost piszą, że chcą zaryzykować twierdzenie, że „teoria obywatelstwa podsuwa nam wiele rozwiązań, które można by zastosować w odniesieniu do zwierząt” (s. 33–34).

Zanim przejdziemy do omówienia niektórych zastosowań tej teorii do poszczególnych kategorii zwierząt zaproponowanych przez Donaldson i Kymlicka (udomowione, liminalne i dzikie), należałoby zapytać, czy rozwiązania te działają na gruncie społeczeństwa ludzkiego.

Kryzys liberalizmu

Liberalizm, jak wiadomo, przechodzi głęboki polityczny i doktrynalny kryzys [4]. Jako zbiór norm jest – moim zdaniem – przez autorów idealizowany. Oboje próbują przekonać nas, że zmieniająca się „trajektoria praw człowieka zmierza coraz silniej ku temu, by objąć jak największą ochroną przede wszystkim istoty najbardziej wrażliwe, by chronić grupy podporządkowane przed grupami dominującymi, które kwestionują zdolności kognitywne innych…” (s. 58) itd. Jednak nie jest wcale oczywiste, że zmiany „idą na lepsze”. Fakt, że nie stosujemy zasad eugeniki – co m.in. uznają za dowód na swoją tezę – o niczym nie przesądza, pomijając to, że nie wszyscy by się z tą opinią zgodzili, podnosząc, że liberalne prawa dopuszczają jednak aborcję eugeniczną. Pogląd ten jest przecież obecny w dyskursie publicznym. Mówienie z kolei o „ograniczonym obywatelstwie” i prawach „grupowo zróżnicowanych” jest niczym innym jak eufemistycznym wyrażeniem istniejących i pogłębiających się różnic klasowych, tak w obrębie poszczególnych społeczeństw państwowych, jak i globalnie. Jeżeli – na zasadzie per analogiam – podobną logikę zastosować mamy wobec zwierząt liminalnych (a w Europie zachodniej i środkowej stanowią one zasadniczą część gatunków wolnych, gdyż w przeciwieństwie do Kanady i USA nie mamy zbyt wiele terenów „dzikich”), to efekt może być dramatycznie nieadekwatny do naszych oczekiwań. Tak naprawdę w ogóle nie wiemy, co to może oznaczać, oprócz tego, że będziemy mogli traktować na innych zasadach różne kategorie zwierząt, które mogą lub nie wejść do naszego domu – podobnie jak imigrantów.

Ogólnie mówiąc, sedno tkwi w dość naiwnym przekonaniu Donaldson i Kymlicka, że prawo istnieje przede wszystkim po to, aby chronić słabszych. Nie jest to jedyna możliwa perspektywa spojrzenia na problem. Jak pisze Maria Ossowska w Socjologii moralności, istnieje inna. Mówi ona, że ci, którzy są u władzy, propagują pewne zasady moralne z myślą o poddanych, ale nie dlatego, że są słabsi, tylko aby łatwiej było za pomocą przyjętych czy narzuconych reguł rządzić. Nie jest to zresztą koncepcja nowa czy pochodząca z dzieł Marksa lub Bakunina. Ossowska przytacza ją za sofistą Trazymachem (V w. p.n.e.) [5].

Kiedy zatem patrzymy, jak demokracja i prawa liberalne funkcjonują dziś, mamy wątpliwości co do tego, czy mogą być narzędziem emancypacyjnym w przyszłości – w ramach analogii w relacjach ludzi ze zwierzętami. Nie ma, moim zdaniem, dowodów, że zwierzęta ogółem (być może jedynie jakieś wybrane ich kategorie) w praktyce są lepiej traktowane w państwach uchodzących za liberalno-demokratyczne niż w tych uznawanych za autorytarne. Dziki są masowo odstrzeliwane pod pretekstem walki z afrykańskim pomorem świń zarówno w Polsce, jak i na Białorusi [6]. Mimo że w 1997 roku wprowadzono w potransformacyjnej Polsce ustawę o ochronie zwierząt, ich dobrostan – jako całości – nie uległ poprawie, a wręcz się pogorszył w porównaniu z okresem PRL. Wiązało się to z ich utowarowieniem w ramach gospodarki wolnorynkowej.

Jak pisałem na początku, Donaldson i Kymlicka mają świadomość, że sytuacja zwierząt jest coraz bardziej dramatyczna. Winniśmy jednak zapytać, jak to się ma do głoszonego tryumfu systemu liberalnego na świecie i zakładanej przez autorkę i autora Zoopolis trajektorii zmian praw zmierzającej ku coraz większej ochronie osób najbardziej wrażliwych i podporządkowanych?

 

Czytaj: Cześć 4. Zoopolis i antropocentryzm

 

Przypisy:

[1] Nie jest to wbrew pozorom postulat abstrakcyjny. Obecnie pracownicy straży granicznej w Polsce żądają emerytury dla psów kończących służbę („Pracownicy straży granicznej chcą emerytur dla psów służbowych. Co należy się czworonogom według funkcjonariuszy?”, gloswielkopolski.pl, 19.04.2019, https://gloswielkopolski.pl/pracownicy-strazy-granicznej-chca-emerytur-dla-psow-sluzbowych-co-nalezy-sie-czworonogom-wedlug-funkcjonariuszy/ar/c1-14062815 – dostęp 29.04.2019).

[2] Ewa Kabza, „Problem stosowania analogii w prawie cywilnym”, Forum Prawnicze, nr 1/2010.

[3] Aleksandra Słabisz, „Szympans w sądzie – niezwykły proces w USA”, www.wp.pl, 10.06.2015, https://wiadomosci.wp.pl/szympans-w-sadzie-niezwykly-proces-w-usa-6025256878617729a (dostęp 29.04.2019); Artur Bartkiewicz, „USA: Szympans bez praw człowieka”, www.rp.pl, 09.06.2017,https://www.rp.pl/Spoleczenstwo/170608914-USA-Szympans-bez-praw-czlowieka.html (dostęp 29.04.2019)

[4] Remigiusz Rosicki, „Kryzys demokracji liberalnej – wybrane problemy rządzenia, legitymizacji i reprezentacji”, [w:] M. Kołodziejczak, R. Rosicki (red.), Od teorii do praktyki politycznej: księga jubileuszowa dedykowana profesorowi Zbigniewowi Blokowi z okazji 40-lecia pracy naukowej i 70-lecia urodzin, Poznań 2012, s. 241–258.

[5] Maria Ossowska, Socjologia moralności. Zarys zagadnień, Warszawa 1986, s. 149.

[6] „W ciągu 2 lat na Białorusi zlikwidowano 80 tys. dzików”, www.prawo.pl, 15.09.2015, https://www.prawo.pl/biznes/na-bialorusi-w-ciagu-2-lat-zlikwidowano-ok-80-tys-dzikow,165000.html (dostęp 04.05.2019); Jakub Kowalik, „Jak dziki stały się kozłem ofiarnym. Rzeź nie powstrzyma ASF”, www.newsweek.pl, 09.01.2019, https://www.newsweek.pl/polska/jak-dziki-staly-sie-kozlem-ofiarnym-rzez-nie-powstrzyma-asf/y9dk59s (dostęp 04.05.2019).

Ludzie czytają....

Oświadczenie w sprawie pobicia

07-02-2024 / Poznań

6 lutego około godziny 9.00 miał miejsce bezprecedensowy atak zatrudnionych przez Duda Development na jednego z uczestników naszego kolektywu, który...

John Deere i rolnicze blokady

15-02-2024 / Kraj

Ostatnie protesty rolników budziły skojarzenia z czasami Andrzeja Leppera. To z pewnością największa mobilizacja rolników od czasów wejścia Polski do...

Okupacja miała od początku być właśnie tym czym była…

05-01-2024 / Walka klas

Protesty związane z dalszym losem Domu Studenckiego Jowita trwały w Poznaniu od kilku miesięcy. Stanowisko władz UAM zdawało się być...

Rozpoczęliśmy cykl spotkań – 30 książek na 30 lecie…

14-01-2024 / Publikacje

4 stycznia rozpoczęliśmy cykl spotkań „30 książek na 30 lecie Rozbratu. Chcemy w tym cyklu omówić książki, które w przeróżny...