Belgrad - zamień karton na kontener

  • Maria Łankiewicz
  • piątek, 22 październik 2010
Władze miasta Belgrad podejmują coraz bardziej radykalne kroki, które pomóc mają w procesie „czyszczenia miasta”. We wtorek 19 października wczesnym rankiem została przeprowadzona likwidacja największej romskiej osady w Belgradzie. Romowie stworzyli małe miasteczko pod mostem Gazela, który jest jednym z najbardziej ruchliwych w mieście, codziennie przejeżdża przez niego około 165.000 samochodów.  Rozciąga się nad rzeką Sawą, był zbudowany w roku 1970 jako cześć drogi „bractwa i jedności”, która miała być trasą łączącą byłe republiki jugosłowiańskie – Macedonię, Serbię, Chorwację i Słowenię.

W ciągu kilku godzin zostały zniszczone wszystkie kartonowe „domy” wybudowane przez Romów. Interwencję tą poprzedziła długa obserwacja dzikiego osiedla. Władze miasta podpierają się prawem, które mówi, że niezarejestrowani mieszkańcy nie mają prawa przebywać na terenie miasta. Burmistrz miasta Dragan Đilas (Dragan Dźilas), na konferencji prasowej wyraził wielkie zdumienie z powodu faktu, że przesiedlenia Romów wywołują burzliwe dyskusje i interwencje międzynarodowych organizacji pozarządowych.  Jego zdaniem, we wszystkich miastach istnieje problem z nielegalnymi mieszkańcami i jedynym rozwiązaniem jest przesiedlenie ich na peryferia. Zaznaczył też, że żadne rozwijające się miasto w Europie nie może sobie pozwolić na istnienie w centrum miasta tego typu osad. 

Romowie zarejestrowani jako mieszkańcy Belgradu (tj. 116 rodzin) dostaną w zamian kontenery socjalne, które zastały umieszczone na głębokich peryferiach miasta. Pozostałe rodziny, których jest około 70, zostały zmuszone do tego, aby wrócić skąd przybyły (większość z wiosek na południu Serbii). Na terenie dzikiego osiedla, jedynie 11 z zamieszkałych tam mężczyzn posiada stałe zatrudnienie jako sprzątacze. Około 200 mieszkańców handluje warzywami i owocami na pobliskich targach. Pod „Gazelą” znajdowały się 294 obiekty mieszkalne, 198 z nich miało podłączony prąd, a 104 z nich stały dostęp do wody. Na osiedlu funkcjonowała jedna kawiarnia, cztery sklepy, zakład fryzjerski, krawiecki i warsztat samochodowy.
Część mieszkańców z zadowoleniem opuszczała dotychczasowe miejsce pobytu, druga część czyniła to niechętnie ze względu na to, że nie wiedzą co ich czeka, a miasto nie proponuje im  żadnej konkretnej pomocy. Z  kartonowych baraków przesiedlono około 900 osób.

Pomimo tego, że mieszkali  w trudnych warunkach, część bez dostępu do wody, prądu i kanalizacji, w większości nie są zadowoleni z tego, że przymuszono ich do opuszczenia centrum miasta.  Pieniądze na przeżycie zapewniało im zbieranie makulatury oraz złomu, za które otrzymywali nie więcej niż pięć dinarów za kilogram (tj ok 20 gr). Jedynie w centrum miasta mogli zarabiać na chleb. Tam gdzie będą mieszkać teraz, nie mają żadnej możliwości znalezienia pracy, na zarobek ze sprzedaży złomu także nie mogą liczyć.

kontenery_belgrad

Safet Gaši (20 lat) zdołał pomieścić cały swój dobytek (stół, krzesła, ubrania) w samochodzie dostawczym. Cieszy się z przeprowadzki i mówi, że dla niego i jego rodziny wszędzie będzie lepiej niż tu - w "kartonowym miasteczku". Do niedawna pracował jako stróż na parkingu i z dramatycznie niskiej wypłaty musiał utrzymać rodzinę, która liczy 12 osób. Teraz jest bezrobotny i martwi się o to, jak zdoła utrzymać rodzinę.

Kadrija Kašun (31 lat) - wygląda na bardzo niezadowolonego - mówi, że teraz będzie musiał przeprowadzić się wraz ze swą sześcioosobową rodziną do Rakowic. Obiecano mu dwa kontenery, tymczasem okazało się, że otrzymają jeden i to bardzo mały. "Tam nie będziemy mieli z czego żyć, tu zbieraliśmy kartony, makulaturę i złom... Po prostu nas wyrzucają i nie zamierzają dać nam pracy".

Do przeprowadzki mieszkańców i ich dobytku z "niehigienicznego miasteczka" wynajęte zostały autobusy komunikacji miejskiej oraz jeden dźwig. Rodziny zostaną zakwaterowane w 13 lokalizacjach, w różnych dzielnicach Belgradu oddalonych od centrum miasta i jego nowej części (Novi Beograd).

Kontenery przeznaczone dla 5 osobowych rodzin mają powierzchnię 16 metrów kwadratowych, dla większych rodzin przewidziane są podwójne kontenery (już dziś wiadomo jednak, że żadna z rodzin nie otrzymała podwójnego lokalu). Wszystkie kontenery mają kanalizację, podłączoną wodę i prąd. kontenery_belgrad_4Mieszkańcy nowych osiedli kontenerowych narzekają na ciasnotę, dającą się we znaki ogromną wilgoć wewnątrz kontenerów,  a przede wszystkim na brak perspektyw na przyszłość. Koszt jednego, mobilnego, umeblowanego kontenera wynosi około 6.000 euro.

Jak donosi serbska prasa przesiedlenie Romów spod "Gazeli" umożliwi rozpoczęcie prac renowacyjnych najbardziej ruchliwego belgradzkiego mostu, z czego cieszą się mieszkańcy stalicy Serbii. Dzieci, które do tej pory nie miały szansy na jakąkolwiek edukację, zaczną chodzić do szkoły, władze miasta obiecują darmowe podręczniki i transport do placówek edukacyjnych. Na dniach ma też rozpocząć się akcja zapobiegania wybuchu epidemii na terenie osiedli kontenerowych. Wszyscy mieszkańcy zostaną zaszczepieni przeciwko grypie.

Ludzie czytają....

Policja, policja nam dokucza

09-08-2020 / Kraj

W piątek (7.8.2020) władza wysłała nam wiadomość - sprzeciwu nie będzie. Demonstracja owego sprzeciwu środowisk LGBT+ i sojuszniczych została brutalnie...

Nigdy w nowej historii Białorusi nie było takiej totalnej…

13-08-2020 / Ruch wolnościowy

Wywiad z Cyborgiem, białoruskim aktywistą, który od 3 lat jest związany z warszawskim skłotem Przychodnia. Cyborg opowiada pokrótce o ostatnich...

TKM czyli podwyżki dla elit

17-08-2020 / Polityka

Sejm w trybie pilnym przyjął podwyżki dla posłów, senatorów, prezydenta, rządu i innych urzędników. Ich dochody wzrosną o 50-100%. Żona...

Mija już 26 rok działalności Kolektywu Rozbrat!

09-09-2020 / Rozbrat zostaje!

Przez wszystkie te lata nieprzerwanie i bez sponsorów działamy w przestrzeni społecznej, politycznej i kulturalnej Poznania oraz kraju. W tym...