rozbrat.org

rozbrat.org

piątek, 19 czerwiec 2009 18:01

Dni weganizmu na Rozbracie - relacja

W dniach 4-6 czerwca 2009 r.na Skłocie Rozbrat odbyły się pierwsze w Poznaniu Dni Weganizmu. Zapewne ze względu na swą bezprecedensowość impreza miała raczej charakter kameralny. Istotą przedsięwzięcia było pokazanie, że weganizm to nie tylko dieta, ale styl życia, wypełniony tolerancją dla wszystkich żywych istot. Poruszyliśmy zjawisko od strony politycznej (Animal Liberation Front), ekologicznej, ekonomicznej i przemysłowej (wiwisekcja), a także pokazaliśmy jak weganizm może wpływać na...działalność artystyczną - wernisaż prac Rafała Wechterowicza, które można zobaczyć na http://www.myspace.com/wechterPodczas Dni Weganizmu można było skosztować wiele wegańskich potraw oraz nauczyć się jak je przygotować.
Prokurator Prokuratury Rejonowej Stare Miasto Przemysław Wojtkowski, odmówił wszczęcia śledztwa przeciwko funkcjonariuszom Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu w sprawie o przekroczenie uprawnień podczas brutalnej interwencji na Auli UAM w styczniu b.r.Przypomnijmy 14 stycznia 2009 r. działacze poznańskiej Federacji Anarchistycznej przeprowadzili akcję solidarnościową z narodem palestyńskim, domagając się natychmiastowego przerwania przez Izrael trwającego wówczas ostrzału Strefy Gazy. Podczas przemówienia Ambasadora Izraela w Polsce kilkoro działaczy i działaczek wystąpiło z transparentem: "Dość rzezi w Gazie". Demonstrujący najpierw zostali zaatakowani przez skrajnie prawicowego dziennikarza izraelskiego, a następnie trzech z nich brutalnie zatrzymali funkcjonariusze policji.
wtorek, 16 czerwiec 2009 22:17

Inspekcja Pracy potwierdza zarzuty wobec DAD

Inicjatywa Pracownicza właśnie otrzymała protokół z kontroli Okręgowej Inspekcji Pracy w DAD Polska. Zdecydowana większość zarzutów związku wobec pracodawcy znalazła swoje potwierdzenie.W ostatnim tygodniu kwietnia dyrekcja DAD Polska zwolniła czterech działaczy Inicjatywy Pracowniczej zaraz po ich ujawnieniu, w tym trzech (wszystkich) członków Komitetu Założycielskiego. Załoga chciała powołać związek ponieważ pracodawca łamał liczne prawa pracownicze. IP skierowała sprawę do Okręgowej Inspekcji PracyPo pierwsze Inspekcja Pracy uznała za niezgodne z prawem zwolnienie działaczy IP, członków Komitetu Założycielskiego Komisji Zakładowej. Dwa: kontrola wykazała "nieprawidłowości w zakresie prowadzenia ewidencji czasu pracy”.  Chodziło tu głównie o kwestie związane z niezapłaceniem odpowiedniego wynagrodzenia za nadgodziny. Pracodawca zobowiązał się do wypłaty pracownikom zaległości. Nieoficjalnie wiemy, iż wynoszą one na tę chwilę ok. 50 tys. złotych netto. Trzy: potwierdzono zarzut nieodpowiedniego trybu zawierania z pracownikami umów o pracę (zwlekanie z jej zawieraniem na piśmie). Cztery: potwierdził się zarzut nieprawnych prób obarczania pracowników kosztami badań lekarskich. Pięć: "W zakresie zakładowego funduszu świadczeń socjalnych ustalono, iż nie został on utworzony, pomimo prawnego obowiązku oraz na rachunek funduszu nie były odprowadzane środki pieniężne". Sześć: zobowiązano pracodawcę do „doprowadzenia pomieszczeń sanitarnych do stanu zgodnego z przepisami bhp..." Wreszcie - po siódme - ustalono, iż niektórym pracownikom w miesiącach luty-kwiecień 2009 pracodawca nie odprowadzał składek dobrowolnego ubezpieczenia PZU.
Ruda Śląska, 01.01.2003. Kilku górników okupuje od Sylwestra gabinet dyrektora kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej. Protestują w ten sposób przeciwko - jak mówią - bezprawnemu zwolnieniu z pracy przewodniczącego zakładowej komisji Związku Zawodowego Pracowników Dołowych. W zeszłym roku członkowie związku zorganizowali podziemny protest w kopalni "Halemba". Pracodawca uznał, że strajk był nielegalny i oddał sprawę do sądu. Związkowcy przegrali w dwóch instancjach, wyrok miał się uprawomocnić 31 grudnia. (PAP)Katowice, 6.01.2003. Okupacja Śląskiej Regionalnej Kasy Chory. Związkowcy protestują przeciwko cięciom wydatków na ochronę zdrowia. Po dziesięciu dniach protestu, przedstawiciele NSZZ "Solidarność" podpisują korzystne dla siebie porozumienie. Premier Rządu, twierdząc że w tym przypadku minister zdrowia przekroczył swoje kompetencję, dymisjonuje go. (info. wł.)
niedziela, 16 grudzień 2001 14:25

Walka trwa. Protesty pracownicze w 2001 roku

Niektóre protesty pracownicze w okresie od lipca do grudnia 2001 rokuWarszawa, 10.07.2001. Kilkuset hutników, m.in. z hut: Baildon, Katowice, Florian i Kościuszko protestuje pod Kancelarią Premiera w Warszawie przeciwko złej polityce rządu wobec hutnictwa. (PAP)Gdańsk, 14.08.2001. Dwugodzinny strajk ostrzegawczy w Stoczni Gdańskiej zbiegł się z 21 rocznicą początku protestu w 1980 roku. (PAP)Wielkopolska, 21.08.2001. Przez trzy godzinny strajkowały załogi cukrowni w Wielkopolsce. (PAP)Gdynia, 29.08.2001. Kilkudziesięciu byłych pracowników Zakładów Przetwórstwa Rybnego "Koga" w Helu pikietowało gmach Sądu w Gdyni. W ten sposób domagali się szybkiego zakończenia spraw o wypłatę zaległych wynagrodzeń. (PAP)Szczecin, 30.08.2001. Kilkudziesięciu pracowników PKS z woj. zachodniopomorskiego protestowało przed Urzędem Wojewódzkim w Szczecinie. (PAP)Ustka, 16.10.2001. Kilkuset pracowników Stoczni Ustka przerwało pracę i zablokowało bramy zakładu, domagając się wypłaty zaległych wynagrodzeń. (PAP)Warszawa, 3.12.2001. Pracownicy zakładów Norblina protestowali przed Okręgowym Sądem Gospodarczym w Warszawie przeciwko decyzji syndyka o ogłoszeniu upadłości zakładu. (PAP)
poniedziałek, 30 grudzień 2002 14:21

Walka trwa. Protesty pracownicze w 2002 roku

WSTĘPJuż w 2001 roku nasilały się protesty społeczne. Odnotowano, że w samej Warszawie protestowano 183 razy - najwięcej od 1990 roku. Bez wątpienia w skali kraju ilość otwartych konfliktów społecznych, szczególnie pracowniczych, w 2002 roku była większa niż w 2001. Dodatkowo protesty objęły swoim zasięgiem cały kraj. To - jak zgodnie zauważa wielu komentatorów - największa fala niezadowolenia społecznego od początków lat 90-tych. Objęła całe branże: przemysł stoczniowy, górnictwo, służbę zdrowia, hutnictwo, przemysł motoryzacyjny. Protesty pracownicze w zdecydowanej większości dotyczyły pięciu podstawowych kwestii - występowano przeciwko:- zwolnieniom i likwidacjom zakładów pracy,- nie wypłacaniu wynagrodzeń za wykonaną pracę,- próbom niekorzystnych zmian w prawie pracy,- odbieraniu przywilejów branżowych,- nie przestrzeganiu przez pracodawcę prawa pracy i ustawodawstwa związkowego.
BAZY AMERYKAŃSKIE W PUERTO RICOVIEQUESSan Juan, Puerto Rico, jedna z największych i najwspanialszych naturalnych przystani od wieków była strategicznym portem dla statków płynących do i z hiszpańskich koloni w Ameryce Południowej. Nawet gdy przewóz złota i srebra zmalał Puerto Rico pozostało ważnym centrum rolniczym z uprawami trzciny cukrowej, tytoniu i kawy.Hiszpania po pięciu wiekach kolonializmu w 1898 roku przyznała Puerto Rico autonomię gdy stany Zjednoczone "wyzwoliły' wyspę podczas wojny hiszpańsko-amerykańskiej. U.S.A. w trakcie prezydentury Williama McKinley'a szybko zaprowadziła tam własne rządy kolonialne. Wybudowane zostały bazy wojskowe. Rządy sprawowali gubernatorzy przysyłani ze Stanów, angielski został ogłoszony językiem urzędowym, przez lata nauka hiszpańskiego była zakazana, narodowe zrywy były pośpiesznie tłumione.
wtorek, 16 kwiecień 2002 13:58

"Elastyczność ponad wszystko"

Cytat z przemówienia prezesa Związku Zawodowego BiznesmenówTelewizor i inne przekaźniki globalnego niedoinformowania, ostatnimi czasy wzięły się za naszą szarą rzeczywistość i z przerażeniem bić zaczęły na alarm! Bo w Polsce bezrobocie osiągnąć może 20%, a jest już 18%. To taki mały przerywnik pomiędzy wojnami USA z Osią Zła.Tak czy siak, w tej pseudo reklamie występujesz ty i ja drogi rodaku, z kraju płynącego boomem gospodarczym i zachłyśnięciem się tzw. wolnością, krajem stawianym za wzór innym.Cóż takiego się dzieje, mądre głowy wzięły się do rozwiązania tego poważnego problemu by czasem naród nie wypełzł na ulice. Dołączyły się do tego różnej maści knury przy korycie i dbający o statystycznego konsumenta panowie kapitaliści. I nastała światłość, a słowo ciałem się stało, stworzono elastyczność.
W 22 lata po Polskim Sierpniu i 12 lat po zmianach społecznych i politycznych jakie miały miejsce w Polsce, znowu doszło do fali robotniczego niezadowolenia. Upomniano się o ludzi, którzy stracili pracę i zarobki. Nie zawsze spotyka się to ze zrozumieniem. "Gdy daję jedzenie biednym - powiedział arcybiskup Helder Camara - nazywają mnie świętym. Gdy pytam, dlaczego biedni nie mają jedzenia, nazywają mnie komunistą". Tych wszystkich, którzy mają odwagę upomnieć się o los ludzi oszukanych, pozbawionych pracy i dochodu, przedstawia się w krzywym zwierciadle, wyszydza, a w najlepszym razie, pomija się milczeniem ich głos sprzeciwu. Jednak nikt nie jest w stanie nas złamać. Nasz sprzeciw bierze się z moralnej niezgody na porządek, który skazuje miliony osób na życie bez przyszłości, bez środków do życia, bez prawa do stanowienia o swoim losie.Zakład po zakładzieTego roku zakład po zakładzie przystępowaliśmy do walki. Zaczęło się od Nysa Motor, gdzie wybuchł strajk okupacyjny. Bezpośrednia jego przyczyną był to, że pracownicy od grudnia 2001 roku nie otrzymywali wypłat, a zarząd dążył do ogłoszenia upadłość fabryki. Strajkujący związkowcy wysłali do prezesa zarządu Daweoo - FSO Motor S.A. list, w którym domagali się podjęcia dialogu. Zakład przez kilkadziesiąt dni znajdował się pod całkowitą kontrolą komitetu protestacyjnego. 3 czerwca 2002 roku Sąd Gospodarczy w Opolu ogłosił jednak upadłość Nysa Motor. Związkowcy obecni na rozprawie przyjęli werdykt okrzykami "hańba". Zapowiedzieli, że nie przerwą protestu. W zakładzie cześć osób podjęła strajk głodowy. Ostatecznie jednak przerwano akcję protestacyjną, a 900 osobowa załoga pozostała bez pracy.
środa, 01 październik 2003 13:48

Długie noce w Ożarowie

216 noc(...) Fabryka Kabli w Ożarowie leży pomiędzy linią kolejową, a drogą A2 Warszawa -Poznań. Pracownicy okupują główną bramę wjazdową do zakładu, która mieści się jakieś 150 metrów od "dwójki". Na okolicznych płotach wiszą "firmowe" transparenty przywiezione przez popierające protest delegacje zakładów z całego kraju. W oczy rzuca się strajkowy kalendarz: "Ciupiał, jesteśmy tu 216 dzień". 216 dni to - przeliczam szybko - 7 miesięcy. Wytrwałość załogi "Kabli" budzi respekt.Przed bramą trzy wojskowe namioty, coś na kształt skleconej z różnych materiałów szopy i wielki parasol chroniący przed deszczem. Nad wszystkim powiewają flagi Solidarności i firmówki FKO. Bramę blokuje także barykada z dużej drewnianej szpuli do kabla. Mży lekki deszczyk. Samochód parkujemy obok kilkunastu innych, którymi protestujący dodatkowo blokują dojazd do bramy. Podchodzimy do stojących pod parasolem.

Rozbrat


Rozbrat
ul. Pułaskiego 21a, 60-607 Poznań