rozbrat.org \| Publicystyka :: Kontrola społeczna

Kontrola społeczeństwa

W sobotę 4 stycznia odbyło się walne zebranie Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Podsumowano na nim dwa lata działalności. Zwrócono uwagę na kilka zasadniczych kwestii, które WSLowi udało się uzyskać. Po pierwsze, dzięki nagłośnieniu łamania praw lokatorów znaczna części opinii publicznej inaczej dziś już postrzega problem lokatorski, zwłaszcza pod kątem przymusowych wysiedleń i tzw. czyszczenia kamienic. Proceder ten jest obecnie masowo potępiany i rzadziej szuka się uzasadnienia w prawie do swobodnego dysponowania własnością.Po drugie zarządcy kamienic przestali być bezkarni i najbardziej brutalni czyściciele kamienic stanęli przed sądem za starking. Dla WSL wiązało się to wcześniej z koniecznością pozyskania funduszy na cele pomocy prawnej dla poszkodowanych lokatorów. Dzięki zorganizowanej przez WSL zbiórce, w która zaangażowanych było też szereg innych środowisk, udało się pozyskać 5.300 zł. na cele pomocy prawnej. Dodajmy, że Stowarzyszenie oprócz indywidualnych darowizn i składek członkowskich nie otrzymuje żadnej innej pomocy finansowej z zewnątrz (od państwa czy samorządu, a nawet z tzw. trzeciego sektora czyli np. fundacji czy innych stowarzyszeń)Po trzecie, kilkadziesiąt osób uzyskało od WSL bezpośrednią pomoc formalno-prawną. Dzięki temu możliwe było założenie dodatkowych (obok starkingu) spraw o przywrócenie posiadania czy o odszkodowania za nielegalne wysiedlenia. Część tych spraw została już wygrana. Tym samym – po czwarte - działania Stowarzyszenia…
sobota, 14 grudzień 2013 Marek Piekarski Kontrola społeczeństwa

Gentryfikacja pod choinkę

Środa, godzina 15.00. Dostaję sms-a "Tej, ponoć dziś o 17 w Technikum Kolejowym jest spotkanie o naszym fyrtlu, pseudo rewitalizacja puka do naszych drzwi. Pójdziesz?". Kończę robotę, wsiadam na rower i jadę na złamanie karku, myśląc, kto też na 17. robi spotkanie? Jadąc wybieram telefony do sąsiadów. Słyszałeś o spotkaniu? Nie! - odpowiadają wszyscy po kolei. Wchodzę do sali. Rzut oka: architekci, Zarząd Dróg Miejskich (ZDM), dyrektorzy, radni... Na 50 osób pięciu normalsów. Bryluje radny Wiśniewski. Widać, że bierze przykład z mistrza tego typu ceremonii Ryszarda Grobelnego. Widać jak aspiruje do prezydenckiej schedy, jak uczy się na podrzędnych eventach. Bez żenady testuje tu swoje socjotechniki. Jakaś prezentacja historyczna i poglądowa, a później już sedno mitingu. Prezentacja projektu (co było mocno podkreślane przez doktora, a nawet dwóch) przebudowy ul. 27 Grudnia plus okolic. Jak to na prezentacjach: sześć poglądówek i barokowa gadka. Lansujący się przez całe spotkanie wodzirej Wiśniewski dochodzi do sedna i zadaje pytanie: - Co państwo na to? Unosi się smrodek koterii, wszyscy niemal, którym oddawany jest głos, wymieniani są po imieniu. Takie też są i wypowiedzi. Powierzchowne, opiniujące projekt jako ciekawy, spójny z otoczeniem architektonicznym... I te błyskotliwe uwagi. Drogi rowerowe, OK, „ale rowerzyści nie mogą jeździć w…
Tytuł wykładu prof. Bortkiewicza – „Gender – dewastacja człowieka i rodziny” – w wyniku presji pracowników uczelni i studentów został zmieniony na „Czy gender to dewastacja człowieka i rodziny?”. Delikatna korekta nosiła znamiona wymuszonej poprawności politycznej. Szum wokół „ideologii dżender” – terminu propagowanego przez środowiska konserwatywne – nie ma nic wspólnego z naukowością, a jest jedynie niebezpieczną propagandą, która m.in. postuluje zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej, wspiera stereotypy płciowe, uprawomocnia przemoc wobec kobiet, czy osób homoseksualnych. Postuluje, by kobiety zamiast pracy wybierały wychowywanie dzieci i służbę mężowi. Głoszenie dyskryminacyjnych tez i nadawanie im miana nauki już przynosi konsekwencje – chociażby zakazy edukacji równościowej w szkołach i przedszkolach. Prof. Bortkiewicz mówi o „ideologii dżender”, która deprawuje dzieci i niesie wielkie zagrożenie cywilizacyjne. Na uniwersytecie nie powinno być miejsca na rozsiewanie tak niebezpiecznych dla równości tez.
niedziela, 08 grudzień 2013 Kinga Krzysztowiak Kontrola społeczeństwa

Walka z gender – ani dobra, ani prawdziwa

Dawno, dawno temu, antropolodzy ruszyli w świat badać inne kultury. I gdy wrócili ze swoich dalekich wypraw okazało się, że kobieta nie zawsze jest miłą i czarującą strażniczką ogniska domowego, a mężczyzna niekoniecznie musi być silnym i walecznym zdobywcą. Jak to? - spytali. - Czyli kobieca kobieta i męski mężczyzna nie wynikają z natury?  Próbując opisać otaczający ich świat wymyślili między innymi pojęcie gender, po polsku tłumaczone między innymi jako płeć kulturowa. W odróżnieniu od sex – płci biologicznej, płeć kulturowa to sposób, w jaki w danej kulturze powinni zachowywać się kobieta i mężczyzna (jak myśleć, jak chodzić, gdzie pracować i wiele innych). Gender jest teoretycznym i metodologicznym narzędziem, które pozwala nam zrozumieć, że kobiety w wiktoriańskiej Anglii zachowywały się zupełnie inaczej niż kobiety z Nowej Gwinei opisane przez Margaret Mead, pomimo iż każda z nich miała podobny układ rodny. 
sobota, 07 grudzień 2013 Stanisław Krastowicz Kontrola społeczeństwa

Jego Magnificencja Paralizator

Osobiście jestem zwolennikiem anarchizmu metodologicznego Paula Feyerabenda. Każdy ma prawo głosić co mu się podoba i twierdzić, że to prawdy naukowe. Profesor Paweł Bortkiewicz i jego teza o ideologicznym charakterze gender nie jest tu wyjątkiem. Jeżeli więc ktoś uznał za stosowane głosić te tezy na Uniwersytecie Ekonomicznych – wolna droga. Widać, że w obliczu załamania się neoliberalnej gospodarki, uczelnia szuka nowych obszarów naukowej eksploracji.
17 listopada w kinie Muza odbył się premierowy pokaz filmu pt „Papusza”. Po seansie filmowym widzowie mieli okazję uczestniczyć w panelu dyskusyjnym zorganizowanym przez Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów pt: „Nie tylko Papusza – dyskusja na temat aktualnej sytuacji emigrantów romskich”. Pomimo późnej pory (film rozpoczynał się o godzinie 19.15, a całe wydarzenie zakończyło po 22 ) sala była prawie pełna! Widownia miała też okazję zapoznać się z wystawą fotografii autorstwa dzieci Romskich. Fotografie wykonywał między innymi Nicoleae – 12 letni chłopiec, którego historię dyskryminacji w kontaktach ze służbą zdrowia opisaliśmy tutaj
niedziela, 03 listopad 2013 Federacja Anarchistyczna sekcja Poznań Kontrola społeczeństwa

Ofiary mają się prawo bronić przed prawicowymi napadami

Środowe (30.10.2013) starcia między zwolennikami Ruchu Narodowego a antyfaszystami zainteresowały media. Obecnie obserwuje się chęć zepchnięcia pełnej odpowiedzialności za wydarzenia z 30 października na ruch anarchistyczny. Chcielibyśmy przypomnieć, iż skłoty jak też miejsca działalności lewicowej i anarchistycznej, były w ostatnim czasie wielokrotnie atakowane przez nacjonalistyczne bojówki, także w Poznaniu. Przypomnijmy też, że w latach 90. przy poprzedniej fali prawicowej przemocy, zdarzały się napady na Rozbrat z użyciem broni. Ujawniona przez WikiLeaks korespondencji pomiędzy nacjonalistycznymi liderami ujawnia ich taktykę obliczoną na „likwidację lewactwa”. Obecnie ponownie zdarzają się nie tylko dewastacje, ale brutalne pobicia. Część z tych faktów została opisana na naszych stronach internetowych, ale nie zainteresowały one wówczas zbytnio mediów.
czwartek, 31 październik 2013 Jarosław Urbański Kontrola społeczeństwa

Zbuki to jednak nie bomby

Rozbicie kilku zbuków na sali sądowej redaktor Gazety Wyborczej, Piotr Żytnicki, porównał z terroryzmem. To dość łatwe z łamów najbardziej opiniotwórczego dziennika, atakować ruch, który działa i broni się nie sięgając po pieniądze państwa, ani biznesu. Ale jeżeli rzucanie jaj jest terroryzmem to to, co robią poznańskie banki i czyściciele kamienic trzeba by chyba nazwać ludobójstwem. Jeżeli rozbicie jaj porównujemy z napadami i mordowaniem, to co powiedzieć o państwie, które w majestacie prawa wsadza działacza lokatorskiego do więzienia, kiedy w tym samym czasie „czyściciel kamienic”, Piotr Śruba, ostentacyjnie paraduje po gmachu sądu? Co więcej, związana z Gazetą Wyborczą, Dominika Wielowiejska na falach TOK FM i na portalu gazeta.pl twierdzi dziś, że aresztowanego Ikonowicza nie należy wypuścić z więzienia (ułaskawić)? Czy nazwiemy ją „reżimowym podżegaczem”?
środa, 30 październik 2013 Kolektyw Od:zysk, Federacja Anarchistyczna sekcja Poznań Kontrola społeczeństwa

Nie kupiono Od:zysku. W sądzie śmierdzi niesprawiedliwością.

Dziś, tj. 30 października, odbyła się licytacja kamienicy, w której znajduje się skłot Od:zysk. Kamienica nie została sprzedana, ponieważ nie zjawił się żaden kupiec. Nie jest to jednak ostateczna wygrana, bowiem była to dopiero pierwsza próba sprzedaży kamienicy. Mamy świadomość, że czekają nas kolejne licytacje. Dziś udowodniliśmy po raz kolejny, że nie zaprzestaniemy obrony Od:zysku i do końca będziemy stawiać opór.
Autorytarne preferencje zarzucano robotnikom odkąd tylko się pojawili jako siła zdolna działać na scenie politycznej. Na początku lat 30. XX wieku, lewicowi intelektualiści, przedstawiciele szkoły frankfurckiej przeprowadzili badania wśród niemieckich robotników odkrywając, że istnieje wśród nich znaczny odsetek jednostek identyfikujących się z autorytarną władzą oraz przyjmujących wobec niej stosunek ambiwalentny. Ujawniono też powszechność postaw antysemickich nawet na poziomie 50%. Wyniki mogłyby sugerować, że dojście do władzy Adolfa Hitlera miało swoje źródło w poparciu klasy robotniczej. 
piątek, 18 październik 2013 Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów Kontrola społeczeństwa

19 października - Europejski Dzień Akcji Lokatorskich

STOP eksmisjom i spekulacjom! 19 października organizacje i grupy z całej Europy, w ramach Europejskiej Koalicji Na Rzecz Prawa Do Miasta, chcą razem powiedzieć STOP spekulacjom finansowym i cięciom budżetowym oraz nieustannemu podnoszeniu czynszów. Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów dopowiada: Dość brutalnych wysiedleń i finansowania czyścicieli kamienic przez poznańskie banki! W Atenach, Amsterdamie, Berlinie, Budapeszcie, Dublinie, Genewie, Lizbonie, Paryżu, Rzymie, Warszawie i wielu innych europejskich miastach odbędą się skoordynowane działania i protesty. Nasze życie nie może sprowadzać się do comiesięcznego opłacania korporacji, państwa i rządu. W zamian otrzymujemy rosnące ceny mieszkań, wyższe czynsze, droższą energię i wodę, a w końcu, gdy nie możemy już więcej płacić – bezlitosne wysiedlenia na bruk. W gentryfikowanych dzielnicach spekulanci na rynku nieruchomości atakują wszystkich lokatorów, nawet tych, którzy opłacają regularnie czynsz. Jedyną ich przewiną jest niski status społeczny i ekonomiczny.
niedziela, 06 październik 2013 KOWAL Kontrola społeczeństwa

0,3% czyli "budżet obywatelski"

Dotychczas myślałem, że budżet miasta (czy gminy) jest par exellence budżetem obywatelskim. Składa się przecież z naszych podatków, czy z dochodów generowanych z naszego, obywatelskiego nadania. Należy do obywateli, wyborców, wspólnoty lokalnej, której przedstawiciele (mylnie, albo z uzurpacji określani mianem "władzy") jedynie dzielą te pieniądze, zgodnie z wymogami prawa oraz w interesie obywateli. To bardzo idealistyczne pojęcie. W Poznaniu istnieją bowiem dwa budżety - około trzy miliardy (po stronie wydatków) to tak zwany budżet miasta. Czyli niby nasz, ale tak naprawdę o jego przeznaczeniu decyduje wąska grupa oligarchów - prezydent, jego zastępcy, doradcy (wszyscy utrzymywani z tegobudżetu) oraz 37 radnych miejskich, wybranych przez garstkę obywateli (niska frekwencja wyborcza) spośród menażerii zaoferowanej nam przez najsilniejsze partie polityczne (quasidemokratyczne oblicze ordynacji wyborczej). Część tych wydatków jest określana przez te same partie polityczne z góry, na mocy decyzji sejmu i rządu, a lokalne struktury odpowiedzialne są jedynie za wykonanie centralnych rozporządzeń.
  Jadwiga Troszczyńska, zamieszkująca kamienicę przy ulicy Sczanieckiej 1 w Poznaniu, w kwietniu 2012 roku dostała wyrok eksmisji z przydziałem do lokalu socjalnego. Właścicielom nieruchomości, którymi są Joanna i Piotr Borowiakowie, zależało jednak, by kobieta jak najszybciej opuściła zajmowane mieszkanie. Lokatorka miała aktualną umowę najmu, zameldowanie, regularnie płaciła czynsz. W grudniu 2012 roku Jadwiga Troszczyńska zastała opróżnione mieszkanie i wymienione zamki w drzwiach – zabrano wszystko: od ubrań, po meble. Właściciele wywieźli rzeczy do magazynu w Mogilnie. Nie wydano jej nowych kluczy. Zawiadomiona przez Jadwigę Troszczyńską policja nie chciała interweniować. Lokatorka znalazła się na bruku. Prosiła o pomoc miasto, aby przydzieliło jej należne mieszkanie socjalne – bez skutku.  
30 października odbędzie się licytacja budynku, w którym znajduje się Od:zysk. Kamienica pod adresem Paderewskiego 1 została przez nas zajęta pod koniec zeszłego roku. Wcześniej przez 10 lat była pustostanem. Oficjalne otwarcie miało miejsce w tym roku, 26 kwietnia i wzbudziło spore zainteresowanie ze strony mieszkańców i mieszkanek Poznania. Przejęcie budynku jest próbą stworzenia samorządnego centrum społeczno-polityczno-kulturalnego, czyli przestrzeni otwartej na różnorakie niehierarchiczne i oddolne inicjatywy skierowane do wszystkich ludzi, bez względu na zasobność ich portfeli. Od:zysk to również dom dla kilkudziesięciu osób, pozbawionych możliwości wynajęcia mieszkań po komercyjnych stawkach.Władze miasta wypróbowały już niemal wszystkie metody, by nas stąd usunąć. Na początku były to usiłowania wtargnięć policji, niezapowiedziane wizyty komornicze, czy częste odwiedziny inspektora budowlanego, które potwierdziły jednak, że użytkujemy budynek we właściwy sposób. Urzędnicy chcieli tę kamienicę wpisać na listę obiektów zabytkowych, przez co wielokrotnie nachodziła nas konserwatorka zabytków. Zaskakujący jest fakt, że władze nagle „zatroszczyły się” o kamienicę, w której znajduje się Od:zysk, niespodziewanie zauważając jej walory lokalizacyjne i zabytkowe oraz martwiąc się stanem technicznym budynku, a także o to, by użytkownikom nic złego się nie stało. Szkoda, że troski tej nie widać, gdy czyściciele kamienic terroryzują i usuwają lokatorów, a budynki są dewastowane. Wtedy Urząd Miasta umywa…
sobota, 14 wrzesień 2013 Jarosław Urbański Kontrola społeczeństwa

Romowie – europejczycy czy pariasi?

Tekturowe domki nie mają szans / Buldożery czekają na rozkaz / Wystraszone dzieci zerwane ze snu / Za chwilę zniknie ich wioska - tak śpiewał w 1996 roku zespół Dezerter. W czerwcu tamtego roku o 4 godzinie nad ranem znaczne siły warszawskiej policji i urzędnicy wtargnęli do osady rumuńskich Romów, koczujących pod Mostem Grota Roweckiego. W wyniku tej akcji deportowano z Polski 129 imigrantów, z których około jedną trzecią stanowiły dzieci. W prasie opisującej wydarzenie, przeważał ton sensacji i stereotypowego postrzegania mniejszości romskiej. Ten slums nie może dłużej trwać / Sto osób tu żyje nielegalnie / Nie obchodzi nikogo, że to jest ich dom / Bo to tylko rumuńscy Cyganie. Pomimo głosów oburzenia władze nie zmieniły swojego stanowiska.