Wszystkie artykuły
5 października w Warszawie odbyła się ogólnopolska manifestacja "W obronie publicznej ochrony zdrowia oraz praw pracowniczych". Wzięło w niej udział ok. 5 tys. osób (niektóre media podają, że nawet 10 tys.). Organizatorem protestu był Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych oraz Sierpień 80. Protest wsparły Inicjatywa Pracownicza, Forum Związków Zawodowych oraz ratownicy medyczni. Przybyły także delegacje z Niemiec, Francji, Belgii, Austrii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Grecji i Portugalii.
sobota, 06 październik 2012 Stanisław Krastowicz Sprawy lokalne

Gdzie wysiedlimy „trudnych właścicieli”?

Zasiedlanie kontenerów socjalnych na Średzkiej wydaje się nabierać tempa. Kryteria doboru lokatorów wydają się w dalszym ciągu niejasne. Wytknęliśmy ZKZL, że zamiast „trudnych lokatorów”, zsyłani są po prostu „biedni i zadłużeni”. Nie wiemy bowiem, czym więcej pan Bogdan i Paweł (ponoć pierwsi wybrani) mieliby narazić się miastu. Jednak retoryka uwolnienia społeczeństwa od „uciążliwych żuli” powróciła. Czy zarzut ten dotyczy pana Pawła i Bogdana? Czy ich przypadkiem nie obraża, a co więcej, nie dyskredytuje? Czy oni mogą się bronić przed napastliwymi atakami urzędników pokroju Jarosława Pucka?
Poniżej publikujemy obszerny fragment tekstu pochodzącego z portalu… służby więziennej. Odpowiada on na ciekawe pytanie: „Dlaczego stawia się w jednej linii pijanych rowerzystów z pijanymi kierowcami, skoro ci pierwsi szkodzą tylko sobie a drudzy innym…?” – przy okazji ujawnia logikę polskiego systemu penitencjarnego. Lektura – naszym zdaniem – godna polecenia i przemyślenia.
Dziś minął kolejny dzień mobilizacji wokół kamienicy przy ulicy Stolarskiej, której mieszkańcy padli ofiarą „czyścicieli”. O godzenie 19.00. na wezwania koalicji różnych poznańskich  ugrupowań i środowisk, pomimo ulewnego deszczu, zebrało się blisko 100 osób. Zjawili się przedstawiciele lokatorów także innych budynków, którzy musieli podjąć walkę z nielegalnymi działaniami właścicieli i administratorów m.in. z Piaskowej, Strusia, Małeckiego. W chwilę potem nadawany był na żywo program TVN Uwaga, w którym mogli się wypowiedzieć zebrani mieszkańcy.
Z inicjatywy Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i Federacji Anarchistycznej, ukazała się broszura Lokatorki mówią - sytuacja społeczno-mieszkaniowa Poznania, zawierająca wywiady przeprowadzone w sierpniu 2012 roku z lokatorkami, które musiały stawić czoła trudnościom socjalno-mieszkaniowym. Naświetlają one zakres problemu, z jakimi musi się zmierzyć niemała część mieszkańców Poznania. W wywiadach wypowiadają się tylko kobiety. To działanie celowe podjęte w opozycji do dominującego przekonania, że eksmisje dotyczą jakichś bliżej niedookreślonych „trudnych lokatorów” czy „osób nie płacących czynszów”, „awanturujących się mężczyzn”. Tymczasem ofiarami polityki socjalno-mieszkaniowej w naszym mieście padają  konkretni ludzie – często właśnie kobiety, dzieci, czy osoby schorowane (przykładowo w sierpniu br. ZKZL wyeksmitował 90-letniego mężczyznę). Wspólną ich cechą jest niższy status ekonomiczny i społecznych, choć bywa, że ofiarami są także profesorowie, nauczycielki i właściciele małych interesów. Logika „świętego prawa własności i wolnego rynku” oraz biurokratycznych struktur władzy nie oszczędza nikogo, kto tylko stanie na drodze interesom tych, którzy czują się panami sytuacji i wydaje się im, że wszystko mogą.  
środa, 03 październik 2012 Roman Kurkiewicz i inni Znalezione w sieci

Anarchizm moja miłość

Ludzie pracujący w jakimś miejscu powinni być jego właścicielami. To jest program minimum. To ludzie muszą decydować, ile czego wytwarzają, w jakich warunkach, jak się do siebie odnoszą, czy chcą mieć kierownictwo, czy nie, jak dzielą zyski albo ile chcą przeznaczyć na zakładową pielęgniarkę. I wcale nie trzeba najpierw przejść przez jakiś czyściec, nabrać świadomości i dopiero potem można działać. Po prostu wystarczy wstać i coś zrobić!
środa, 03 październik 2012 Przemysław Witkowski Znalezione w sieci

Dwa żywoty Nestora Machny

Krajowy i zagraniczny anarchizm ma nad Odrą i Wisłą ostatnio dużo szczęścia do dobrych – czy to naukowych, czy też publicystycznych – opracowań. Warto zaznaczyć, że ma dużo więcej szczęścia niż inne nurty polskiej lewicy radykalnej. O ile bowiem mamy do czynienia z czymś, co można, powiedzmy, nazwać renesansem zainteresowania polskim ruchem socjalistycznym [1], tak nie pojawiają się, poza nielicznymi wyjątkami, nowe opracowania dotyczące polskiego przedwojennego komunizmu czy trockizmu [2], o powojennym maoizmie już nie wspominając. Większość publikacji, pomijając pisane z prawicowych i skrajnie prawicowych pozycji jawnie niechętnych lewicy, to co najwyżej publicystyka w periodykach o niewielkim nakładzie.
Dzięki naszym informatorom w UM uzyskaliśmy dostęp do pierwotnej wersji listu Prezydenta Poznania do Piotra Ś. Tak brzmiał zanim poprawili go specjaliści od PR: Jako Prezydent miasta i jego mieszkaniec jestem wysoce oburzony faktem, iż nie potrafi Pan załatwiać swoich interesów po cichu. Ten brak profesjonalizmu jest szczególnie oburzający w świetle przemyślanych działań dyrektora ZKZL, zmierzających do kompleksowego rozwiązania kwestii mieszkaniowej. Amatorzy Pana pokroju tylko przyczyniają się do kompromitacji planów budowy osiedla kontenerowego i niestety muszę przyznać, że takich sojuszników nie potrzebuję.
Wczoraj, 2 października, o godzinie 11.00. pracownicy ZKZL byli umówieni na ulicy Średzkiej z przyszłym lokatorem kontenerów. Ich zadaniem było przedstawienie lokalu przyszłemu mieszkańcowi. Była tam również przedstawicielka Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów oraz dziennikarze. O naszej wizycie nie wiedzieli przedstawiciele ZKZL.
wtorek, 02 październik 2012 Mikołaj Iwański, Rafał Jakubowicz Sprawy lokalne

Lokatorzy już wygrali!

Takich przypadków w Poznaniu (i nie tylko w Poznaniu) było wiele. I zapewne nie jest to ostatni. Ale teraz – po Stolarskiej – już nie pójdzie tak łatwo jak wcześniej. Dotąd lokatorzy byli bezsilni, a „czyściciele” kamienic działali w poczuciu bezkarności. Mocodawcy „czyścicieli” pozostawali w cieniu. Lokatorzy ze Stolarskiej wygrali, bo przeciwstawili się brutalnym, barbarzyńskim metodom działania „czyścicieli” i ich mocodawców, decydując się – w akcie desperacji – na blokadę. Po raz pierwszy przełamali poczucie wyobcowania w obliczu wspólnego zagrożenia i zdecydowali się działać razem. Dzięki temu zdołali skutecznie przeciwstawić planom czyściciel kamienic, co nie udało się w podobnych sytuacjach, mających miejsce w naszym mieście.