Przejdź do głównej treści
wtorek, 04 wrzesień 2012 Jarosław Urbański Budżet Poznania

Finanse miejskie w zapaści

Kwestie budżetowe nie należą do zagadnień łatwych. Ci którzy się na tym względnie dobrze znają, zasilają czy wspierają przede wszystkim szeregi rządzących. Utrzymywane jest przekonanie, że kompetentnie wypowiadać się o budżecie mogą tylko wtajemniczeni, a obywatele mają się zdać na ich opinie. Stawianie znaku równości pomiędzy władzą i wiedzą ma swoje długie tradycje. Nie powinniśmy jednak temu przekonaniu ulegać.
Kolektyw Warsztat pragnie zauważyć, że kamienica przy ul. Podgórze 2/3 stała opuszczona przez okres ponad 5-ciu lat. Poprzedni najemcy zostali stamtąd usunięci. Nasze środowisko interesowało się budynkiem od kilkunastu miesięcy. Z rozmów z sąsiadami wynikało, że nikt z właścicieli nie dogląda własności, nie było z nimi również ‒ do czasu eksmisji ‒ kontaktu. Dochodziło więc tam do dewastacji: wycięte metalowe elementy konstrukcyjne (w tym nośne!), zburzona klatka schodowa, wymontowane okna, dziurawy dach, część zabudowań waląca  się, występowało zagrożenie epidemiologiczne (obecność szczurów, gnieżdżące się gołębie i insekty). Zdarzały się przypadki zaprószenia ognia, a nawet wypadki śmiertelne. Wtedy pojawiało się jakiekolwiek zabezpieczenie: kłódka, która jednak szybko znikała.
niedziela, 02 wrzesień 2012 rozbrat.org Poznań

Demonstracja przeciw faszyzmowi

1 września odbyła się w Poznaniu demonstracja pod hasłem "Nigdy więcej wojny, nigdy więcej faszyzmu". Około 180 osób pojawiło się pod pomnikiem żydowskich ofiar niemieckiego obozu pracy, znajdującego się w trakcie wojny w naszym mieście. Na wstępie przypomniano, że zazwyczaj w oficjalnych uroczystościach znacznie częściej przypomina się walczących i ginących żołnierzy niż cywilne ofiary, które mordowane były najczęściej nie mając jakiejkolwiek możliwości obrony. Następnie przypomniano, że jednym z powodów wybuchu II Wojny Światowej był nacjonalizm, najagresywniej akcentowany w ideologiach faszyzmu i nazizmu. Te doktryny usprawiedliwiały militaryzację społeczeństw jednocześnie dając fundament przyszłych zbrodni wojennych. Tym bardziej kuriozalna jest sytuacja, w której ugrupowania wprost odwołujące się do faszyzmu i mające faszystowską tradycję sięgającą jeszcze lat trzydziestych ubiegłego wieku próbują z 1 września uczynić okazję do szerzenia swoich autorytarnych pogladów.
sobota, 01 wrzesień 2012 rozbrat.org Poznań

Dwudniowy piknik na Stolarskiej

Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Stolarskiej nadal kontynuują swój protest. Nie mogąc liczyć na realną pomoc ze strony miejskich decydentów, postanowili zaapelować do zwykłych mieszkańców Poznania. Tak właśnie narodził się pomysł dwudniowego pikniku. W przygotowanie pikniku oprócz samych lokatorów włączyli się uczestnicy i uczestniczki poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej, Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, artyści Teatru 8 dnia i Stowarzyszenie „My Poznaniacy”.
W roku, gdy Najwyższa Izba Kontroli ogłosiła bezprecedensową wieść, że 6,5 miliona ludzi w Polsce żyje w warunkach „nędzy mieszkaniowej”, zaś w samym środku tej katastrofy 200 tysięcy mieszkań zostanie wycofanych z użytku ze względu na opłakany stan; W roku, gdy Główny Urząd Statystyczny podał, że przeciętny mieszkaniec tego kraju, gdyby zdecydował się przeznaczyć całą swoją pensję na zakup mieszkania, mógłby kupić niecałe pół metra kwadratowego – prawie dwa razy mniej niż dziesięć lat temu;
W środę 29 sierpnia został rozbity w Poznaniu skłot „Warsztat”. Okoliczności tego zajścia konfrontują po raz kolejny mieszkańców miasta z cynizmem władzy. Przypomnijmy: trwa ostry konflikt lokatorów z ulicy Stolarskiej ze spekulantami, którzy przejmują kamienice z mieszkańcami, a następnie, wynajmując „czyścicieli”, pozbywają  się ich w sposób nielegalny i brutalny. Takie „oczyszczone” z mieszkańców kamienice sprzedają na wolnym rynku z wielokrotnym przebiciem. A przypadek lokatorów ze Stolarskiej, to tylko najnowszy znany wszystkim przykład – w tarapatach było i jest wielu innych mieszkańców, zarówno  z „biednych” i z „bogatych dzielnic”. Budynek przy ulicy Podgórze 2, to czteropiętrowa kamienica wraz z kilkoma niższymi, przyległymi obiektami. Wcześniej stał pusty 5-6 lat, od kiedy to właściciele pozbyli się poprzednich mieszkańców. Niszczał i padał łupem zbieraczy złomu. Był miejscem libacji i „zabaw” w wybijanie szyb. Jednak pięć miesiąc temu został zajęty przez skłotersów,  czyli ludzi, którzy na całym świecie od 50 lat zajmują pustostany i ruiny przystosowując je do mieszkania, ale też do działań społecznych. Na Podgórzu znaleźli się wśród nich studenci bez przydziału na akademik, bezrobotni bez pieniędzy na stancje - młode kobiety i mężczyźni. Zaczęli remontować to miejsce. Wstawili szyby, drzwi, połatali dach, uprzątnęli hałdy śmieci i gruzu. Gotowali się na nadejście zimy. Skłot „Warsztat” (bo tak został nazwany przez nowych mieszkańców) miał stać się również przestrzenią otwartą dla mieszkańców dzielnicy, jak też całego miasta. Inauguracja miała się odbyć 31.08. festiwalem „Otwarcie”. Przygotowano bogaty program kulturalny z gośćmi z Polski i zagranicy. Następnego dnia po tym jak informacja trafiła do mediów pojawił się jeden ze współwłaścicieli nieruchomości wraz z asystą policji. W polskim prawie jest zapis o tzw. ochronie spokoju posiadania, który cywilizuje stosunki mieszkaniowe. Dzięki niemu właściciel nieinteresujący się swoja własnością, po okresie kilku miesięcy nie może oskarżyć mieszkańców np. o włamanie. Jeżeli chciałby usunąć lokatorów, musi uruchomić procedurę eksmisyjną: sąd, wyrok, komornik (z asysta policji). Niestety bez tego, działania są nielegalne. W środowym wydarzeniu uczestniczyło około 40 policjantów, zarówno z doborowych, antyterrorystycznych oddziałów jak i oficerów policji. Straszono automatyczną bronią ostra, użyto przemocy fizycznej jak i gazu. Wszytko wobec bezbronnych ludzi. W ten sposób policja osłaniała włamanie się do budynku. Interwencja trwała ponad cztery godziny,  gdyż po wyłamaniu zamków, zastanawiano się dopiero jakich narzędzi prawnych można użyć dla interpretacji tej „interwencji” – jaki znaleźć paragraf. To nie pierwszy przypadek tak nierozważnych i brutalnych działań władz. W styczniu 2009 roku (a więc podczas trwania okresu ochronnego) na ul. Żydowskiej policja wraz ze strażą miejską również dokonała ewikcji. Przez media przetoczyła się wtedy krytyka wyrażona przez prawników i dziennikarzy jak i zwykłych mieszkańców. Rzecznik straży miejskiej zabłysnął wtedy stwierdzeniem, że „to nie była eksmisja, tylko wyproszenie”. Te działania mają jednak również silne znaczenie polityczne. Ta sama policja, która na jeden telefon kamienicznika, jest w wstanie zorganizować armię uzbrojonych po zęby funkcjonariuszy, nie robi prawie nic (od biedy wyśle jakiś patrol), kiedy mamy do czynienia z uporczywym, wielomiesięcznym nękaniu lokatorów przez właścicieli, jak w przypadku ulicy Piaskowej, a obecnie przy Stolarskiej. Ci ostatni w samoobronie zabarykadowali się w kamienicy, żeby „administrator” nie wyłączył im prądu i nie odciął kanalizacji. Gazu, wody, Internetu już nie mają od wielu tygodni. Policja i władze zasłaniają się „dziurami w prawie” kiedy mają bronić lokatorów, by kilka ulic dalej wykorzystują błyskawicznie te same „dziury” do ochrony interesów kamieniczników! Przyczyn tych działań należy szukać w dominującej od 20 lat ideologii „świetnego prawa własności”. Jeśli ma się coś na poważnie zmienić należy tę ideologię odrzucić. W dzisiejszej wersji jest ona nie do obrony. Barbarzyństwem nie do pomyślenia jest, że w cywilizowanym kraju, uprzywilejowani posiadają po kilka p u s t y c h kamienic, a biedni nie maja gdzie mieszkać tylko dlatego, że nie stać ich na 40-letnie kredyty. Miało to już kiedyś miejsce w Zachodniej Europie - 40 lat temu - kiedy w odpowiedzi na spekulacje i gromadzenie kapitału w nieruchomościach powstały skrajne nierówności na rynku mieszkaniowym. Tysiące pustych budynków i tysiące ludzi bez dachu nad głową. Odpowiedzią stał się masowy ruch skłoterski zajmujący pustostany. Bardzo wiele z nich nie tylko, że zostały zaakceptowane przez mieszkańców miast i bezpośrednich sąsiadów, ale zostało później zalegalizowanych. W Polsce dziś znajdujemy się niemal dokładnie w takim samym miejscu. Dochodzi do tego nieudolna polityka mieszkaniowa władz samorządowych. Brak mieszkań komunalnych oraz socjalnych  sprzyja windowaniu cen na rynku nieruchomości i sprawia, że tysiące rodzin faktycznie nie ma się gdzie podziać. Gnieździ się w przeludnionych lokalach, albo ostatecznie wynajmuje coś na „wolnym rynku” zadłużając się do niebotycznych sum, lub po prostu... zajmuje pustostany. Poznańskie sądy wydały 2600 wyroków eksmisyjnych do lokali socjalnych, których zapotrzebowanie miasto pokrywa rocznie zaledwie w 1-2% (wg ustaleń NIK). Kamienicznicy wyciągają z tego tytułu kilkanaście milionów złotych odszkodowań rocznie, a kiedy trzeba „oczyścić kamienicę” to doskonale wiedzą, że lokali socjalnych dla wysiedlanych lokatorów po prostu nie ma, zatem nęka się ich, aż sami uciekną. Nie uciekajmy! w podzięce za stawiany opór przy nielegalnej eksmisji zapraszamy wszystkich, a szczególnie sąsiadów, i budowlańców nie wpuszczających na rusztowania policyjnej grupy operacyjnej. na festiwal „Otwarcie” w piątek 31.08 od godz. 15. na ulicę Podgórze Nie pozwólmy im prywatyzować naszej przestrzeni życia! Odzyskajmy wpływ na swoja ulice! W środę 29 sierpnia został rozbity w Poznaniu skłot „Warsztat”. Okoliczności tego zajścia konfrontują po raz kolejny mieszkańców miasta z cynizmem władzy. Przypomnijmy: trwa ostry konflikt lokatorów z ulicy Stolarskiej ze spekulantami, którzy przejmują kamienice z mieszkańcami, a następnie, wynajmując „czyścicieli”, pozbywają  się ich w sposób nielegalny i brutalny. Takie „oczyszczone” z mieszkańców kamienice sprzedają na wolnym rynku z wielokrotnym przebiciem. A przypadek lokatorów ze Stolarskiej, to tylko najnowszy znany wszystkim przykład – w tarapatach było i jest wielu innych mieszkańców, zarówno  z „biednych” i z „bogatych dzielnic”.
czwartek, 30 sierpień 2012 rozbrat.org News in english

Eviction of the Workshop squat

“The Workshop” squat-in-making has been forcibly evicted yesterday (8/29/2012) in Poznań, western Poland by the police, followed by the property owner. The announced opening party was scheduled on Friday, 8/31.  
Poniżej publikujemy relację zatrzymanego przez policję po zakończeniu nielegalnej eksmisji skłotu Warsztat na ul. Podgórze. Dnia 29.09 uczestniczyłem w akcji obrony skłotu na ulicy Podgórze. Byłem jedną z osób potraktowanych gazem. Gdy zostałem zaprowadzony do karetki, krótko po tym jak ratownicy medyczni udzielili mi pierwszej pomocy, do karetki weszło dwóch funkcjonariuszy (jeden w cywilu, drugi z długą bronią) i usiłowali mnie zakuć w kajdanki. Doszło do szarpaniny. Oparłem się, gdyż nie została mi jeszcze do końca udzielona pomoc. Ostatecznie policjant w cywilu zdołał skuć jedną z moich rąk i przykuł się do mnie. Zostałem wraz z innymi osobami przewieziony do szpitala, gdzie pomocy udzieliła mi lekarka okulistka. Zapisała mi maść na podrażnione oczy, jednak policjant na początku stwierdził, że sam mam sobie ją wykupić. Odparłem, że skoro jestem zatrzymany, ten obowiązek spoczywa na policji, na co odparł, że “na pewno nie on będzie kupował mi lekarstwa”.
środa, 29 sierpień 2012 rozbrat.org Poznań

Brutalna eksmisja skłotu Warsztat (akt.)

Dziś w południe przed nowym skłotem Warsztat przy ul. Podgórze niedaleko Starego Miasta pojawił się właściciel budynku, który usiłował dostać się do budynku. Wezwał policję, która przyjechała na miejsce z przytłaczającymi posiłkami. Nadal próbuje się wedrzeć na teren skłotu.Przed bramą gromadzą się obrońcy Warsztatu. Policja przyjechała z oddziałem szturmowym, uzbrojonym w karabiny maszynowe. Po kilku godzinach, ze względu na presję osób zgromadzonych przed bramą skłotu i mediów, ciężko uzbrojeni funkcjonariusze odjechali, zastąpiły ich oddziały prewencji. Nadal jednak widać policjantów w kominiarkach czekających w policyjnych samochodach. Policja próbuje wejść do środka, jednak jak na razie żadne z podejść nie powiodło się. Na miejscu jest też rzecznik policji.
wtorek, 28 sierpień 2012 rozbrat.org Poznań

Zaproszenie do solidarności ze Stolarską

Zaproszenie do solidarności W obliczu jawnej niesprawiedliwości, w obliczu niebezpieczeństwa, czy z odruchu serca kierowani wewnętrznym odgłosem sumienia, tak wiele razy ludzie pokazali, że rozumieją czym jest solidarność. To właśnie od kilku miesięcy gesty solidarności pozwalają wytrwać w walce lokatorom z ulicy Stolarskiej. Gnębieni przez bandę znanych już w Poznaniu „czyścicieli kamienic”, kierowaną przez Piotra Śrubę, znoszeni są znosić groźby, zalewanie mieszkań, odcinanie mediów i cały arsenał innych bandyckich metod na wykurzenie ich z własnych mieszkań. Działania „czyścicieli kamienic” nie są w naszym mieście żadnym novum, mieli z nimi do czynienia lokatorzy kamienic przy Strusia, Niegolewskich, Piaskowej, Małeckiego. Pomimo to radni miejscy, urzędnicy, policja, straż miejska, a na końcu sam Prezydent Miasta – Ryszard Grobelny – nie chcą lub nie potrafią skutecznie pomóc lokatorom. Należy przy tym pamiętać, że nawet o uwagę wszystkich wspomnianych podmiotów, lokatorzy musieli walczyć organizując kolejne protesty i powiadamiając media. Zmuszeni do ostatecznych działań mieszkańcy kamienicy przy ulicy Stolarskiej, postanowili zabarykadować się w budynku, nie dopuszczając w ten sposób do jego dalszej dewastacji, przez „czyścicieli kamienic”, zapewniając sobie choćby gwarancje, że ich dobytek, a nawet zdrowie i życie nie będzie dalej narażane na działanie bezkarnych najemników nowych „właścicieli”. Okupacja budynku to realny strajk lokatorów, strajk w trakcie którego walczą o swoją godność i poszanowanie praw. Dotychczas byli traktowani jak przedmioty, które zostały zakupione razem z prawem własności budynku. Odmówiono im prawa do bycia podmiotem w dyskusji, pomimo regularnie uiszczanych opłat, nakładu pracy i zwyczajnego zakorzenienia w budynku który jest dla nich domem, miejscem pełnym wspomnień i uczuć. Wobec bezkarności właściciela, Lechosława Gawrońskiego, wynajętych przez niego „czyścili” pod przewodnictwem Piotra Śruby, wobec nieudolności miejskich służb i władz miasta, cała nasza siła tkwi we wzajemnej solidarności! Zapraszamy więc serdecznie wszystkich nieobojętnych na dalszy los lokatorów kamienicy przy ulicy Stolarskiej na PIKNIK SOLIDARNIŚCIOWY. Pokażmy lokatorom, że nie są sami w swojej walce! Pokażmy, że nie ma w Poznaniu zgody na bandyckie metody eksmitowania lokatorów! Pokażmy władzom, że oczekujemy skutecznej pomocy dla lokatorów! Program pikniku czwartek 30.08: 12.00 - start, stoisko informacyjne (broszury, ulotki, książki), poczęstunek (ciasta, kawa, herbata), spotkanie z lokatorami 18.00 - happening "Dostarcz wodę na Stolarską". 19.00. - Kuba Borowczyk - śpiew, Enikő Balázs – śpiew 20.00 - pokaz filmu piątek 31.08: 16.30. spotkanie z mieszkańcami, wspólna kawa, częstujemy ciastem, wspólna zabawa- gry planszowe, kontynuacja happeningu “Dostarcz wodę na Stolarską” 17.30. Ewa Wójciak z poezją o domu i potrzebie wspólnoty 18.00. Kuba Kapral/ Agata Elsner – happening: “Mieszkanie dla kosmitów” W obliczu jawnej niesprawiedliwości, w obliczu niebezpieczeństwa, czy z odruchu serca, kierowani wewnętrznym odgłosem sumienia, tak wiele razy ludzie pokazali, że rozumieją czym jest solidarność. To właśnie gesty solidarności pozwalają - od kilku miesięcy - wytrwać w walce lokatorom z ulicy Stolarskiej. Gnębieni przez bandę znanych już w Poznaniu „czyścicieli kamienic”, kierowaną przez Piotra Śrubę, zmuszeni są znosić groźby, zalewanie mieszkań, odcinanie mediów i cały arsenał innych bandyckich metod na wykurzenie ich z własnych mieszkań. Działania „czyścicieli kamienic” nie są w naszym mieście żadnym novum, mieli z nimi do czynienia lokatorzy kamienic przy Strusia, Niegolewskich, Piaskowej, Małeckiego. Pomimo to radni miejscy, urzędnicy, policja, straż miejska, a na końcu sam Prezydent Miasta – Ryszard Grobelny – nie chcą lub nie potrafią skutecznie pomóc lokatorom. Należy przy tym pamiętać, że nawet o uwagę wszystkich wspomnianych podmiotów, lokatorzy musieli walczyć organizując kolejne protesty i powiadamiając media.
Strona 89 z 185