piątek, 08 czerwiec 2007
Dariusz Wierzchoś
Walki społeczne na świecie
Od watażki do bohatera narodowego. Transformacja obrazu Nestora Machny w społeczeństwie ukraińskim.
Przemiany
W 1985 roku KPZR - Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego - zainicjowała nowy kurs polityczny pod nazwą pierestrojki - przebudowy. Istotą przekształceń systemowych w Związku Radzieckim były: modernizacja gospodarki, częściowe urynkowienie, zwiększanie swobód obywatelskich oraz ocieplenie stosunków z państwami zachodnimi. Przebudowa spowodowała, że wśród mieszkańców ZSRR - Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich - wzrosła, a niekiedy obudziła się świadomość narodowa. Od Ukrainy po Syberię, od Bałtyku po Kaukaz, zaczęto mówić bohaterach i symbolach narodowych, znów śpiewano zakazane dotychczas piosenki. Estończycy mogli mówić ponownie o Johanie Laidonerze - twórcy niepodległej Estonii. Mieszkańcy Kaukazu zamieszkujący Abchazję, Osetię, Nagorny Karabach, Gruzję domagali się niepodległości. To przebudzenie narodowe spowodowało, że Ukraińcy bez przeszkód mogli czytać "Kobzara" Tarasa Szewczenki, śpiewać zakazane piosenki, mówić o Nestorze Machno.
poniedziałek, 08 czerwiec 2009
Przemysław Miler
Walki społeczne w Polsce
Polski antymilitaryzm w latach 80. XX wieku
Chcąc opisać jak najpełniej i, w miarę możliwości, jak najdokładniej zjawisko walki z przymusem służby wojskowej w Polsce w latach 80., należałoby zacząć od jej początku, co w przypadku każdego tekstu pretendującego do miana rysu historycznego jest nie tylko mało oryginalne, ale też w pełni uzasadnione. Początek zjawiska wyprzedza bowiem powstanie Ruchu "Wolność i Pokój" o parę lat. I mimo, iż WiP był niewątpliwie największą i najgłośniejszą organizacją anty-militarną w Polsce, wolnościową krytykę wojska jako instytucji zapoczątkowali uczestnicy zawiązanego w czerwcu 1983 r. w Gdańsku Ruchu Społeczeństwa Alternatywnego. Niniejszy rys historyczny zaczynam więc od stanowiska RSA, nie wykluczając jednak wcześniejszych aktów sprzeciwu wobec militarnej machiny Ludowego Wojska Polskiego (na początku lat 80. działali np. hippisi skupieni wokół "Wydawnictwa Pacyfistycznego" z Krakowa). Indywidualne postawy obywatelskiego nieposłuszeństwa z pewnością miały miejsce wcześniej, zwłaszcza pośród świadków Jehowy, jednakże nie one (same) są tematem tego tekstu. To, co stara się on opisać, to sprzeciw zorganizowany, to ruch społeczny, który zawiązał nieformalną organizację w celu reprezentacji siebie i który na sprzeciwie nie poprzestał - wręcz przeciwnie, stał się on punktem wyjścia i metodą walki dla osiągnięcia konkretnie postawionych postulatów. Dlatego właśnie ta wspólna, skoordynowana walka, której elementem (inna sprawa, że kluczowym) były jednostkowe akty sprzeciwu, zajmie tutaj najwięcej miejsca.
niedziela, 08 czerwiec 2003
Opracowanie Poznańskiej Koalicji Antywojennej
Poznańska Koalicja Antywojenna
Sporne interpretacje ustawy o służbie zastępczej
Zapisy Ustawy o służbie zastępczej są w praktyce interpretowane na niekorzyść poborowych w sposób wątpliwy lub nawet sprzeczny z jej ustaleniami. Tymczasem równie zasadne mogą być interpretacje odmienne. Ponadto w istotnych punktach praktyka jest w świetle tekstu ustawy nieuzasadniona.Jedna z częstych interpretacji przyjmuje, że z ustawy wynika konieczność weryfikowania wiarygodności przekonań poborowego, a na wnioskodawcy ciąży obowiązek udowodnienia prawdziwości deklarowanych przekonań religijnych czy zasad moralnych (lub wręcz przekonania komisji poborowej o tej prawdziwości). W konsekwencji komisja poborowa może uznać, np. w toku rozmowy, deklarowane poglądy za nieszczere i odmówić służby zastępczej. Weryfikacja uzasadniana jest zazwyczaj koniecznością zapobieżenia, by służbę zastępczą odbywali poborowi, którzy chcą w ten sposób uniknąć służby wojskowej, a nie reprezentują poglądów wymaganych przez ustawę.
poniedziałek, 08 czerwiec 2009
rozbrat.org
Publikacje
Nowe pozycje w serii historycznej Oficyny "Trojka"
W ramach serii historycznej Oficyny Trojka ukazały się dwie pozycje książkowe: praca Mariusza Olszewskiego "Bakunin i Marks. Anatomia sporu w I Międzynarodówce" oraz zbiór tekstów "Ruch Społeczeństwa Alternatywnego 1983-1991". Mariusz Olszewski "Bakunin i Marks. Anatomia sporu w I Międzynarodówce"Międzynarodowe Stowarzyszenie Robotników założone 28 września 1864 roku w Londynie odegrało ogromną rolę w formowaniu się międzynarodowego ruchu robotniczego. Poza realizacją celów praktycznych takich jak: koordynacja działalności organizacji robotniczych z różnych krajów świata, pomoc dla strajkujących i walczących o prawa robotnicze, Międzynarodówka stała się ważnym forum, na którym starły się koncepcje i strategie ruchów rewolucyjnych uformowane po klęsce Wiosny Ludów 1848 r. Najbardziej znanym konfliktem w jej łonie, który był również najważniejszą przyczyną jej upadku, było starcie Karola Marksa i Michała Bakunina. Spór ten, mimo że w dużej mierze niezwykle personalny, dotyczył kwestii zasadniczych, takich jak: stosunek do władzy, strategia walki, sposób organizacji ruchu społecznego.
niedziela, 07 czerwiec 2009
Damian Kaczmarek
Komitet "Wolny Kaukaz"
Komitet "Wolny Kaukaz" - Poznań, 23.02.2000
23 lutego 2000 roku pod placówką konsularną Federacji Rosyjskiej w Poznaniu odbyła się pikieta przeciwko ludobójczej interwencji wojsk rosyjskich w republice Iczkerija, znanej na świecie jako Czeczenia. Pikieta została zorganizowana przez poznański oddział Komitetu "Wolny Kaukaz". Organizacja ta prowadziła wówczas swą działalność w kilku polskich miastach. W Poznaniu Komitet w ramach "sojuszu ponad podziałami" utworzony został przez środowiska związane z Federacją Anarchistyczną sekcja Poznań, Akcję Alternatywną "Naszość" oraz Socjaldemokratyczną Alternatywę (b. Federacji Młodych Unii Pracy). Pikietę zorganizowano jako symboliczny gest solidarności w 56. rocznicę deportacji ludności czeczeńskiej dokonanej przez stalinowski reżim. W wyniku nieoczekiwanego zbiegu okoliczności, kilkoro manifestujących przedostało się na teren placówki. Tego typu wydarzenia dla rosyjskiego Konsulatu w Poznaniu nie są nowością. Podobny przebieg miała manifestacja w 1991 roku po wkroczeniu wojsk rosyjskich na Litwę, uczestniczył w niej m.in. obecny wiceprezydent miasta Poznania M. Frankiewicz. Tym razem jednak w Rosji odbywały się przygotowania do wyborów prezydenckich. Poznańska manifestacja (ochrzczona przez media mianem "Incydentu Poznańskiego") natychmiast wykorzystana została w cynicznej i ksenofobicznej kampanii W. Putina. W sukurs przyszli mu również polscy politycy oraz tzw. "intelektualiści" i wszelkiej maści "moralne autorytety", po raz kolejny pokazując "wysoki" poziom swej publicystyki. Dzięki temu, cel pikiety, a więc nagłośnienie sprawy czeczeńskiej, został osiągnięty w rozmiarach jakich nikt się nie spodziewał.
sobota, 06 czerwiec 2009
Rafał Górski
Walki społeczne w Polsce
Opór społeczny w Polsce w latach 1944 -1989 (cz.II)
28 czerwca 1956 r. był dniem przełomowym nie dlatego, że robotnicy fabryki im. Stalina (dawniej i później Cegielskiego) zastrajkowali, lecz dlatego, iż wyszli z zakładu i ruszyli tłumnie w stronę centrum miasta. Konflikt o płace i premie ciągnął się tam przez wiele miesięcy. 27 czerwca zjawił się w fabryce przedstawiciel rządu, a jego wystąpienie odczytano jako odmowę spełnienia postulatów. Ponieważ Poznań był w tych dniach miejscem międzynarodowych targów przemysłowych, zrodził się pomysł, że dla nadania protestowi szerszego rozgłosu należy pojawić się w pobliżu terenów targowych. Kiedy zawyła syrena fabryczna, prawie cała załoga – ok. 10 tysięcy ludzi, wyruszyła na miasto, po drodze dołączali się robotnicy z innych zakładów. W centrum Poznania zebrało się od 30 do 50 tysięcy osób. Śpiewano „Międzynarodówkę”, hymn państwowy i pieśni religijne, skandowano: „Precz z bolszewizmem!”. Na gmachu komitetu PZPR umieszczono tablicę „Chleba i Wolności” oraz „Dom do wynajęcia”. Padła pogłoska o aresztowaniu delegacji robotniczej. Demonstranci ruszyli do szturmu na gmachy państwowe, zdobyto komitet partii, komendę MO, więzienie (tam zaopatrzono się w broń i amunicję) i zniszczono nadajnik zagłuszający zagraniczne radiostacje. Rozpoczęło się oblężenie gmachu UB, oddano pierwsze strzały. W tłumie krążyły pogłoski, że w całej Polsce wybuchła rewolucja. Grupy demonstrantów na zdobycznych ciężarówkach zaczęły rozbijać posterunki MO w okolicznych miejscowościach. Rząd zdecydował się wtedy na użycie 10 tys. żołnierzy i ponad 400 czołgów do stłumienia robotniczego powstania. O świcie następnego dnia już mniej liczni demonstranci wciąż ostrzeliwali gmachy UB i MO. Późnym wieczorem ustały walki. Zginęło ponad 70 osób, zatrzymano 750. Rewolucja nie wybuchła, ale walki w Poznaniu przyspieszyły przesilenie na szczytach władzy i w całym kraju.
piątek, 05 czerwiec 2009
rozbrat.org
Poznań
Sambą w antyspołeczną politykę miasta
W dniu wczorajszym (04.06.09) miała miejsce
muzyczna akcja bezpośrednia przeciwko prowadzonej przez miasto kampanii przeciwdziałania żebractwu. Zespół Samba Hałastra grając przemaszerował spod Ratusza pod Muzeum Archeologiczne, w którym odbywała się konferencja na temat tej kampanii. Skupiając na sobie uwagę przechodniów, muzycy głośnym graniem wyrażali sprzeciw wobec miejskiej polityki w stosunku do osób szukających na
ulicy finansowego wsparcia. Stworzona przez fundację SIC kampania, opierając się na pseudonaukowym raporcie, zamiast skierować wysiłki na rozwiązywanie przyczyn wykluczenia, jeszcze bardziej to wykluczenie potęguje. Na celowniku znaleźli się wszyscy, którzy zbierają pieniądze na ulicy, w tym artyści uliczni i muzycy. Planowane jest utworzenie specjalnych patroli, które mają usuwać takie osoby z miejskich ulic, karząc je dodatkowo dotkliwymi mandatami.
piątek, 05 czerwiec 2009
rozbrat.org
Sprawy lokalne
ZDM – masa bezkrytyczna
Przed miesiącem powołano w Poznaniu Rowerowy Zespół Konsultacyjny. Na jego inaugurację przybyły same szychy: od szefa Zarządu Dróg Miejskich po wysłanników samorządu i prezydenta. Przedstawicieli poznańskiej Masy Krytycznej nie zaproszono, bo i po co? Niestety dla miejskich decydentów, jakoś dowiedzieliśmy o tym doniosłym wydarzeniu i pojawiliśmy w Urzędzie Miasta.Po krótkim przedstawieniu organizatorzy przeszli do załatwiania swoich interesów pod pozorem konsultacji społecznych. Na długi stół wyjechały dwie skomplikowane mapki.
czwartek, 04 czerwiec 2009
rozbrat.org
Kraj
4 czerwca – święto sytych i bogatych
Kiedy dwadzieścia lat temu obiecywano nam nową Polskę, mówiono że to co się wydarzy przyniesie wolność, równość i sprawiedliwość społeczną -wartości tak bardzo wypaczone przez pseudosocjalistyczny reżim. Dziś już wiemy, że transformacja była pretekstem do dzikiej prywatyzacji prowadzącej do wywłaszczenia społeczeństwa z możliwości decydowania o własnej przyszłości. Nie ma wątpliwości co do tego, jaka jest ich quasi-demokracja. To system opanowany przez skorumpowane elity prześcigające się wzajemnie w rajdzie do "neoliberalnego raju". Tak jak w czasach PRL-u, tak i teraz społeczeństwo nie jest dopuszczane do głosu, nie daje się nam szansy na wypowiadanie własnego zdania w sprawach tak istotnych, jak przynależność do NATO czy strefy EURO, dysponowania swoim zdrowiem i ciałem (np. aborcja), przystępowania do wojen (Afganistan, Irak) czy tarczy antyrakietowej. Jak dawniej władza poszukuje wsparcia Wielkiego Brata, by nie musieć dyskutować z "niesubordynowanym" społeczeństwem. Jak kiedyś, pracownik nic nie znaczy. Skutecznie wykorzystywany przez pracodawcę, nie może się bronić, gdyż instytucje takie, jak Państwowa Inspekcja Pracy czy prokuratura, nie spełniają swoich zadań, stawiając pracownika na straconej pozycji. Dwadzieścia lat temu było jasne, kto jest katem, a kto opozycją, potem opozycja sama zaczęła wchodzić w rolę oprawcy, zaś dawni działacze związkowi podpisywali decyzje o pacyfikacji pracowników, tak jak miało to miejsce np. w Ożarowie, czy Białym Miasteczku pielęgniarek w Warszawie. Wmawiano nam, że kapitalizm jest najbezpieczniejszym i najefektywniejszym systemem ekonomicznym. Obecnie koszty wielkiego kryzysu spowodowanego przez spekulantów giełdowych i korporacyjnych biurokratów stara się przerzucić na ludzi, których ciężka praca jest jedynym pokryciem wartości pieniądza. Jedyną drogą do wolności i dobrobytu jest demokracja bez pośredników, wolna od wpływów międzynarodowych korporacji i kapitalizmu.
środa, 03 czerwiec 2009
Rafał Górski
Walki społeczne w Polsce
Opór społeczny w Polsce w latach 1944 -1989 (cz.I)
Określenie „opór społeczny” pojawiło się po raz pierwszy w Polsce w jednym ze sprawozdań antykomunistycznego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość w roku 1946. Odnosiło się do wszelkich mniej i bardziej żywiołowych strajków, walk zbrojnych, bojkotów i demonstracji skierowanych przeciw władzom partyjnym i państwowym.Ustanowiony w Polsce po zakończeniu drugiej wojny światowej reżim cieszył się znikomym poparciem społecznym. Szczerą sympatię zyskały władze komunistyczne wyłącznie u ludzi, którzy prawie wszystko w swoim powojennym życiu zawdzięczali rządowi. Była to dawna służba folwarczna, najbiedniejsi chłopi, ludzie pozostający przez długie lata bez pracy i część repatriantów z ziem zaanektowanych przez Związek Radziecki. Wyżej wspomniani pozostawali poza orbitą zainteresowań ugrupowań politycznych i związków zawodowych działających przed rokiem 1944, co zostało wykorzystane przez Polską Partię Robotniczą (PPR). To właśnie oni w pierwszej kolejności zasilili kadry Milicji Obywatelskiej (MO), Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej (ORMO), Urzędu Bezpieczeństwa (UB), Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW) i komunistycznej PPR, przemianowanej potem na Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą (PZPR). Obietnica wyeliminowania z życia publicznego powojennej Polski ugrupowań prawicowych, była też przyczyną opowiedzenia się po stronie komunistów sporej części działaczy przedwojennych związków zawodowych, ugrupowań lewicowych i osób pochodzenia żydowskiego, czyli środowisk, które w latach 1919-1939 były ofiarą niemal codziennych ataków ze strony bojówek skrajnej prawicy lub represji policyjnych.
Więcej...
środa, 03 czerwiec 2009
rozbrat.org
Książki
Klęska Solidarności D. Osta
Główna myśl pracy Davida Osta „Klęska Solidarności” jest prosta i możliwa do zaakceptowania. „Solidarność” nie tylko zmieniła się ze związku zawodowego w ruch społeczny, a nawet partię polityczną, lecz także zapomniała o swych klasowych korzeniach, więcej – zaczęła je zwalczać, choć było to już raczej sprawką wywodzących się z niej liberałów, dawnej opozycji skupionej wokół Komitetu Obrony Robotników (KOR), później „Gazety Wyborczej” i Unii Wolności (dziś Demokraci.pl). Liberałowie wierzyli, że silny związek może być przeszkodą w budowaniu demokracji rynkowej, bali się też jego nieobliczalności (emocji i to o zabarwieniu narodowo-katolickim), więc uznali, że należy go ograniczać. Zrazu wykorzystywali go jako parasol dla reform rynkowych, a gdy „Solidarność” za sprawą Lecha Wałęsy zaczęła wojnę na górze (spór o władzę w obozie postsolidarnościowym, mający zachować jego dominującą rolę jako wodza), zwalczali ją jako „ciemnogród”. Ogólną tendencją było tłumienie niezadowolenia. Tymczasem zdaniem Osta gniew z powodu wyzysku jest w kapitalizmie czymś naturalnym, nie można go ignorować, musi być zagospodarowany. Może to zrobić formacja odwołująca się doń wprost, wskazująca na wyzysk jako jego źródło. Takie postawienie sprawy nie godzi w demokrację – jak zdawało się liberałom – ani nawet w sam kapitalizm. Pod naporem społecznym wprowadza on reformy socjalne, co pozwala robotnikom wejść w system, zaakceptować go. W przeciwnym razie, gdy nie uzna się ich gniewu, nie zaspokoi ich oczekiwań, czują się zeń wykluczeni i mają za swego wroga. Tymczasem bohaterowie rewolucji 1980/81, w latach 1988/89 to już tylko patologia postkomunistyczna, zaś przeszkodą dla reform okazała się nie polityka władz, a związki zawodowe czy ich irracjonalne (!) przywileje (u nas kapitał nadal nie może pojąć, że za pracę należy się godna płaca i woli szukać taniej siły roboczej w Azji niż odejść od niby-wolnego rynku i ją dać). Pozbawia to robotników nie tylko owoców pracy, ale i moralnych praw do wrażenia swego niezadowolenia z tego faktu.
środa, 03 czerwiec 2009
rozbrat.org
Znalezione w sieci
Głos Wlkp.: Apel do prezydenta w sprawie Sołacza
Radni z komisji samorządowej przyjęli wczoraj stanowisko, w którym apelują do prezydenta Poznania o ponowne podjęcie rozmów w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla Sołacza z wszystkimi zainteresowanymi stronami, zmierzających do uwzględnienia potrzeb proprzyrodniczych i społecznych.To rezultat posiedzenia, w którym uczestniczyli m.in. z Radą Osiedla Sołacz, Towarzystwem Przyjaciół Sołacza oraz przedstawicielami Kolektywu Rozbrat. Przypomnijmy, niedawno prezydent Poznania odrzucił wszystkie 60 zgłoszonych uwag do planu miejscowego. Projekt trafił do Rady Miasta, ale zanim trafi pod obrady, praca toczy się w komisjach. Mieszkańcy przedstawili wczoraj radnym, jakie mają zastrzeżenia do planu.
czwartek, 20 kwiecień 2006
rozbrat.org
Walka klas
Strefa specjalnego wyzysku
Wywiad z Jackiem Rosołowskim, działaczem Inicjatywy Pracowniczej, który w dniu 8 marca 2006 roku został bezprawnie zwolniony z firmy Impel-Tom. Przyczyną zwolnienia Jacka Rosołowskiego były jego działania na rzecz utworzenia w firmie Impel-Tom związku zawodowego.Od kiedy pracujesz w Impel-Tomie? Gdzie wcześniej pracowałeś?Zatrudniłem się we wrześniu 2005 roku. Wcześniej natomiast miałem problemy ze znalezieniem pracy; pracowałem na budowie, przy zajęciach sezonowych, przy pracach dorywczych. Miałem bardzo duże problemy ze znalezieniem pracy w Kostrzynie nad Odrą gdzie mieszkam od 7 lat. Przeprowadziłem się tu po ślubie.
sobota, 16 grudzień 2006
Damian Kaczmarek
Sprawy lokalne
Prawicowa publicystka czyli donosy, kłamstwa i anarchiści
Przed wyborami samorządowymi na poznańskich ulicach pojawiło się darmowe pismo "Echo Poznania". Jak się okazało, nie była to kolejna mutacja "Metra", tylko pismo agitacyjne małej prawicowej partii LPR, której działacze wysławili się ostatnio negowaniem teorii ewolucji, a jej młodzieżówka pijackimi śpiewami wychwalającymi nazizm.
Strona 159 z 185