Wszystkie artykuły
poniedziałek, 19 styczeń 2009 Damian Kaczmarek Walczący Poznań

Walki robotnicze w Poznaniu w latach 1919-1926

Podpisanie traktatu wersalskiego w dniu 28 czerwca 1919 r. kończyło formalnie okres przejściowy w Wielkopolsce, przesądzając ostatecznie o powrocie wyzwolonego przez powstańców regionu do Polski. Nie oznaczało to jednak automatycznego scalenia z resztą ziem polskich, gdyż Komisariat NRL nie zgadzał się na natychmiastowe i całkowite włączenie tych terenów do państwa polskiego. Ponadto północne powiaty Wielkopolski znajdowały się; zgodnie z postanowieniami traktatu wersalskiego, pod władzą pruską do stycznia 1920 roku. Komisariat NRL dążył do utrzymania odrębności ziem byłego zaboru pruskiego (utrzymywał granicę celną z byłym Królestwem, własny pieniądz i odrębny system prawny) w okresie przygotowującym do scalenia.
Najważniejszym celem działań pracowniczych było i jest zachowanie i utrzymanie miejsc pracy. Pragnienie to zaowocowało przedstawiona tutaj nową koncepcją zmian własnościowych Grupy HCP. Jako robotnicy, nauczeni doświadczeniem, przestaliśmy wierzyć, że ktokolwiek, kiedykolwiek poza nami samymi, zadba o nasze warunki prac i płacy. Od lat robotnicy ponoszą konsekwencji takiego, a nie innego ustroju politycznego, nieudolność w sprawach gospodarczych polityków i kolejnych ekip rządzących, obojętnie czy opowiadali się za własnością państwową czy prywatną przemysłu.
Przedmiotem moich wspomnień będą wypadki, jakie zaszły w Poznaniu w dniu 26 kwietnia 1920 roku, w których dziewięciu kolejarzy ugodzonych strzałami polskiej policji poniosło śmierć, zaś 30 było poważnie rannych.[Od odzyskania niepodległości] wartość pieniądza spadała, ceny rosły i ludziom, którzy żywili się nie ze spichlerzy, lecz z zarobionych pieniędzy, nie starczało niekiedy nawet na zakup chleba.
Marcel Szary, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza działającego na terenie zakładów H. Cegielski - Poznań oraz jednocześnie delegat załogi do prac w zarządzie firmy, został pozbawiony w sposób nielegalny możliwości kontaktu z załogą Cegielskiego.
wtorek, 10 czerwiec 2008 rozbrat.org Walka klas

Drodzy Pocztowcy!

Nie zostawiajcie samotnych w walce strajkujących kolegów i koleżanek. Nie czas teraz na spory i żale. Nie czas teraz prać brudów, za to co było dawniej, czy ze względu na stanowiska i poglądy. Nie możemy dać się podzielić i oszukać nieuczciwemu pracodawcy jakim jest kierownictwo Poczty Polskiej. To solidarność międzyludzka teraz jest najważniejsza!
środa, 27 czerwiec 2007 Judith Malina Teatr

Living Theatre: Od maja 1968 do dziś

W roku 1963 zrealizowaliśmy sztukę pod tytułem "The Brig", która pokazywała warunki panujące w zakładzie karnym piechoty morskiej, w bardzo realistyczny i naturalistyczny sposób - wojsko jako paradygmat kondycji człowieka, jako streszczenie represyjnej struktury społeczeństwa. W następnym roku nasz teatr zamknięto stwierdzając, że sztuka obraża marynarkę wojenną. Oficjalnie zamknięto nas za rzekomo niepłacone podatki. Później dowiedliśmy, że nie byliśmy nikomu niczego winni. Odbyliśmy dramatyczną teatralną bitwę sądową, która zakończyła się pięcioletnim wyrokiem w zawieszeniu. Był sam początek wojny w Wietnamie, oznaczało to więc, że gdybyśmy poszli na demonstrację i gdyby nas tam zatrzymano, odwieszono by wyrok i poszlibyśmy do pudła na pięć lat. Olewając zawiasy wybraliśmy dobrowolne wygnanie, wyjeżdżając do Europy. To długie tournee trwało mniej więcej do początku lat '80, kiedy to powróciliśmy do Nowego Jorku.
Skłot Rozbrat odwiedzili komornik i rzeczoznawca. Przyszli sporządzić wycenę terenu. Bank, do którego należy działka z Rozbratem, planuje zlicytować ją w ciągu trzech miesięcy. Na skłocie mieszka ok. 20 osób. Kilkudziesięciu aktywistów prowadzi tam jedyne w Poznaniu centrum kultury niezależnej z prawdziwego zdarzenia. Organizują koncerty, wystawy, imprezy, dyskusje. Teren skłotu to, według szacunków anarchistów, pół hektara, na którym stoi 6 budynków. Działkę przy ul. Pułaskiego skłotersi zajęli w 1994 r. Wcześniej działała tam hurtownia i firma Darex. Zostały po niej długi, które przejął Mazowiecki Bank Regionalny i Zrzeszone Banki Spółdzielcze. Bank planuje zlicytować teren, ale jego przedstawiciele nie chcą rozmawiać z mediami. - Jesteśmy profesjonalnym bankiem, nie udzielamy informacji każdemu. Proszę wysłać pytania faksem. Ale dziś na nie i tak nie odpowiemy - mówi Jacek Bagiński, naczelnik wydziału wierzytelności trudnych.
Poznańska grupa samby powstała jesienią 2005 r. w oparciu o niezależne centrum kultury Rozbrat. Był to pierwszy w Polsce zespół działający w ramach międzynarodowej sieci Rhythms of Resistance (Rytmy Oporu). Pękające bębenki, SięSypie, Szał Pał – nazwy zespołu zmieniały się jak pory roku. W końcu stanęło na „Samba Hałastra”. Jeszcze szybciej zmieniał się skład zespołu. Przeglądając fotografie, aż dziw bierze, jak to możliwe, że pomimo tak dużej rotacji osób tworzymy tak zgrany zespół, rozwijamy się o nowe rytmy i zdobywamy nowe instrumenty. Aktualnie Hałastra liczy sobie jakieś kilkanaście osób, z których zawsze da radę sklecić zespół na próbę raz w tygodniu lub na akcję. Punktem zwrotnym dla naszego zespołu było międzynarodowe spotkanie Rhythms of Resistance w Amsterdamie w czerwcu 2006 r., w którym udział wzięła nasza reprezentacja. Spotkaliśmy się z niezwykle miłym przyjęciem i zainteresowaniem, uzyskaliśmy również wsparcie finansowe. Jako dopiero początkujący, zostaliśmy szybko wprowadzeni zarówno w podstawy muzyczne jak i ideologiczne. Kulminacją była wówczas demonstracja przeciwko polityce rządu holenderskiego, dotyczącej zmian w prawach własnościowych mieszkań, co również odbiło się na popularnym w Holandii skłotingu. Niesamowicie wyglądało 120 osób grających sambę!
sobota, 17 styczeń 2009 rozbrat.org Sztuka ulicy

Muzyczna akcja bezpośrednia

Samba Hałastra jest częścią międzynarodowej sieci zespołów perkusyjnych Rhythms of Resistance (RoR) – Rytmy Oporu. Można nas zobaczyć i usłyszeć na demonstracjach i akcjach ulicznych. Wszędzie tam naszą muzyką wspieramy bezpośrednio tych, którzy walczą z dyskryminacją, wyzyskiem i uciskiem, wierząc, że inny-lepszy świat jest możliwy. Nasza taktyka wypływa z inspiracji karnawałową frywolnością. Gramy głównie rytmy afro-brazylijskie, a samba jest dla nas formą politycznego działania. Korzenie RoR sięgają lat siedemdziesiątych, gdy w Salwador da Bahia w Brazylii w protestach czarnych najbiedniejszych mieszkańców kraju uczestniczyć zaczęły zespoły perkusyjne. Skutecznie podgrzewały one atmosferę i mobilizowały protestujących, stając się silnikiem napędowym tych akcji. Tego typu formę działania przeszczepiono na grunt europejski przeszło dwadzieścia lat później.
Sytuacja prawna Rozbratu przez lata obrosła w wiele mitów. Niby wszyscy wiedzieli jak jest, ale tak naprawdę powtarzano jedynie zasłyszane historie i opierano się o domysły. Przez lenistwo obrana została opcja "defensywnego" nasłuchiwania. Przez lata istnienia Rozbratu było kilka alarmów. Wszystko jednak miało charakter doraźny, kiedy okazywało się, że nie jest tak zle emocje opadały i wszystko wracało do stanu poprzedniego... skłot to znaczy przecież przycupnąć, przeczekać...