Wszystkie artykuły
sobota, 05 styczeń 2019 Anarchistyczny Czarny Krzyż Poznań

Styczniowe rozprawy poznańskiego środowiska anarchistycznego

7 stycznia w Sądzie na ul. Młyńskiej w Poznaniu, odbędzie się kolejna rozprawa w sprawie za Czarny protest, w którym jest oskarżone 6 osób. Nadal są przesłuchiwani świadkowie prokuratury, dotychczas było ich ponad 40. Przypominamy, że oskarżonym zarzuca się, że brali czynny udział w zbiegowisku wiedząc, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie.
W czwartek 20 grudnia odbyło się spotkanie portierów i portierek strzegący miejskich budynków zarządzanych przez ZKZL. Inicjatywa Pracownicza organizuje pomoc prawną. Wszyscy oni zostali przed świętami bez pieniędzy. Pracodawca jest im winien wynagrodzenia za październik i listopad. Jednocześnie po spotkaniu zorganizowano konferencję prasową, na której pracownicy i pracownice przedstawili m.in. warunki swojej pracy.
piątek, 14 grudzień 2018 Federacja Anarchistyczna sekcja Poznań Kraj

Przeciw brutalności policji i rozbijaniu Marszu dla Klimatu

W dniu 8 grudnia w Katowicach, w ramach szczytu klimatycznego ONZ COP24, odbył się Marsz dla Klimatu. W szerokiej koalicji protestujących składających się z wielu organizacji ekologicznych i społecznych uczestniczyli również przedstawiciele środowisk wolnościowych, anarchistycznych i antykapitalistycznych. Blok antykapitalistyczny utworzony przez wspomniane środowiska był integralną częścią Marszu dla Klimatu ? szedł na końcu, zamykając liczący około trzech tysięcy uczestników protest. Choć w zapowiedziach organizatorów cała inicjatywa od początku do końca miała mieć charakter pokojowego przemarszu, do jego „ochrony” zgromadzono olbrzymie siły policyjne, zupełnie nieadekwatne do jego rozmiarów i planowanego przebiegu.Poza umundurowanymi funkcjonariuszami, uzbrojonymi we wszelkie możliwe środki do tłumienia zamieszek, obecnych było niezwykle dużo funkcjonariuszy nieumundurowanych (tzw. „tajniacy”). Zachowanie policji wyraźnie eskalowało napięcie wśród uczestników protestu. Funkcjonariusze „po cywilnemu” ostentacyjnie obnosili się z posiadanymi pałkami teleskopowymi, fotografowali i filmowali protestujących, jednocześnie ignorowali wszelkie zapytania o powody swoich działań, zapytania o legitymacje służbowe, czy owe obnoszenie się wobec protestujących z posiadanym uzbrojeniem. Policja chciała chyba wykazać, że tak liczna jej obecność na marszu jest niezbędna, choć jego przebieg absolutnie temu zaprzeczał. Nie sprawdziła się, najwyraźniej przyjęta przez służby teza, że protest może być niebezpieczny dla uczestników konferencji klimatycznej czy mieszkańców aglomeracji. Marsz przebiegał w sposób pokojowy i bez jakichkolwiek zakłóceń, czy agresywnych zachowań ze strony jego uczestników i uczestniczek.Okazało się, że jedynym agresorem na owym marszu byli funkcjonariusze, obecni tam rzekomo dla zapewnienia bezpieczeństwa. W połowie trwania manifestacji, na wyraźny sygnał, tzw. „tajniaków”, grupa policjantów pionu prewencji ruszyła w kierunku uczestników bloku antykapitalistycznego, i rozbijając jego szyk przy pomocy tarcz i pałek, wyciągnęła z tłumu jednego z protestujących. Powodem tego działania – jak po fakcie tłumaczyli policjanci ?  było rzekome podejrzenie posiadania przez zatrzymanego niebezpiecznych przedmiotów. Przeszukanie aktywisty nie potwierdziło tych podejrzeń, towarzyszyły mu za to liczne obelgi funkcjonariuszy skierowane w stronę zatrzymanego, szarpanie i nieudzielanie informacji dot. przyczyny agresywnych działań policji. Jednocześnie atak policji musiał spotkać się z reakcją innych uczestników protestu. Oczywistym jest, że starano się nie dopuścić do bezzasadnego zatrzymania. Sytuacja była bardzo dynamiczna, policja użyła środków przymusu bezpośredniego, a tłum ludzi musiał reagować choćby w obronie przed ciosami „rozdawanymi” przez mundurowych. W powstałym zamieszaniu, wśród okrzyków domagających się wypuszczenia zatrzymanego, policji udało się wyciągnąć kolejne trzy osoby spośród protestujących. W ich przypadku zatrzymanie przebiegało jeszcze brutalniej. Jedna z osób była chwycona od tyłu i wleczona po ziemi, nie mając żadnej możliwości obrony – choć oczywiście wedle doniesień policji właśnie ta osoba jednocześnie biła policjantów rękoma (mimo, że trzymała cały czas w ręce flagę i była ciągnięta po ziemi przez kilku nieumundurowanych policjantów). Działania policji doprowadziły do solidarnościowej akcji protestujących, początkowo polegającej na tym, że część osób usiadła na ulicy w ramach tzw. sittingu domagając się uwolnienia zatrzymanych osób. W tym czasie policja szczelnym kordonem odgrodziła blok antykapitalistyczny od trzonu manifestacji. Działania te doprowadziły do zatrzymania całego Marszu dla Klimatu. Organizatorzy i pozostali manifestanci podjęli wspólnie decyzje, że manifestacja nie ruszy dopóki nie zostanie wyjaśniona sytuacja zatrzymanych osób. Przeciągające się negocjacje z policją skutecznie sparaliżowały dalszy protest. Policja usiłowała manipulować informacjami udzielanymi protestującym i doprowadzić do sytuacji, w której czoło demonstracji będzie kontynuować Marsz, a odcięty przez policję Blok pozostanie na miejscu. Gdyby do tego doszło Blok Antykapitalistyczny, po oficjalnym zakończeniu Marszu, zostałby uznany za „nielegalne zgromadzenie”, a osoby w nim uczestniczące zatrzymane. Ostatecznie mając na uwadze zarówno groźby eskalacji działań policji, jak i jej zapewnienia o wypuszczeniu zatrzymanych osób, Blok zdecydował wraz z organizatorami o kontynuowaniu Marszu dla Klimatu. Jednocześnie podjęto też decyzję o zorganizowaniu pokojowego protestu pod komisariatem, na który przewieziono zatrzymanych.Protest pod komisariatem, w którym wzięła udział część manifestujących, trwał blisko trzy godziny. W trakcie tych działań policja ponownie nadużyła swoich uprawnień utrudniając kontakt zatrzymanych osób z adwokatem i rodziną i nie udzielając informacji o ich sytuacji. Efektem końcowym było postawienie zarzutu utrudniania działań funkcjonariuszy dwojgu z zatrzymanych osób i zarzutu czynnej napaści na funkcjonariusza jednej osobie. Jeden z aktywistów został mocno poturbowany podczas zatrzymania, w związku z czym zaraz po wyjściu z komisariatu udał się do szpitala, by zrobić obdukcję. Kuriozalny jest fakt, że interwencja, która stała się pretekstem do eskalacji działań policji, była całkowicie bezzasadna, a osoba wobec której ją podjęto została wypuszczona bez postawienia zarzutów jeszcze w trakcie trwania manifestacji.Podsumowując jest dla nas jasne, że kolejny raz to siły policji, mające rzekomo ochraniać czy to uczestników legalnego i pokojowego protestu, czy osoby postronne, faktycznie dążą do konfrontacji, użycia przemocy i wykorzystania swoich uprawnień celem rozbicia protestu. Nie ma naszej zgody na rozbijanie manifestacji i bezzasadne zatrzymywanie jej uczestników czy uczestniczek. Nie ma naszej zgody na przemoc wobec zatrzymywanych osób, groźby, lżenie i obelgi. Nie ma naszej zgody na po raz kolejny wysuwane przez policję oskarżenia wobec zatrzymanych. Nie ma naszej zgody na kłamstwa i manipulacje w wykonaniu policyjnych specjalistów od public relation próbujących ferować wyroki wobec zatrzymanych i zakłamujących faktyczny obraz przebiegu protestu jak i działań policji. Jasno deklarujemy solidarność z oskarżonymi osobami, będziemy wspierać je i informować o wszelkich działaniach podejmowanych w ich obronie. Nie damy się stłamsić, ani zastraszyć! Solidarność naszą bronią! Federacja Anarchistyczna - sekcja Poznań
czwartek, 21 luty 2019 Kawka Kraj

Raport z Mierzei

Od piątku trwa akcja wycinki drzew na Mierzei Wiślanej, przygotowująca teren pod przekop Mierzei Wiślanej. Inwestycja ta budzi wiele kontrowersji. Z punktu widzenia ekonomicznego jest ona całkowicie bez sensu, ponieważ zwrot kosztów sięgających miliarda złotych ma nastąpić po okresie 500 lat. Z punktu widzenia ekologicznego jest ona bezprawna, ponieważ odbywa się bez zgody na płoszenie zwierząt, w trakcie trwania procedury środowiskowej i wbrew zaleceniom Komisji Europejskiej. Mimo to prace postępują pełną parą, ponieważ leśnicy chcą zdążyć przed rozpoczęciem sezonu lęgowego, który przypada na dzień 1 marca.
23 listopada przed Urzędem Miasta Poznania odbył się protest przeciwko wyzyskowi portierek i portierów strzegących obiektów zarządzanych przez Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych. Byli oni zatrudnieni na outsourcingu, czyli przez firmy zewnętrzne. Wszystko wskazuje na to, iż w wyniku presji związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza, ZKZL zdecydował się zerwać umowę z dotychczasowym zleceniobiorcą – firmą Vision Group Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Ochronę powierzono innemu podmiotowi, a osoba, która ujawniła nadużycia została przywrócona do pracy. Uważamy, że ze strony ZKZL były to kroki we właściwym kierunku.
29 sierpnia w Poznaniu przy ul. Święty Marcin odbył się protest przeciwko szefowi restauracji „Kuchnia Wandy” oraz „Sugomi Sushi”, którego byli pracownicy i pracownice oskarżają o niewypłacenie zaległych pensji, niezawieranie umów na piśmie, niepłacenie wynagrodzeń na czas oraz zastraszanie. W pikiecie wzięło odział ok. 30 osób, w tym przedstawiciele i przedstawicielki Komisji Pracujących w Gastronomii IP, pracujących w innych restauracja i jadłodajniach.
Rozmowa z doktorem Krzysztofem Wasilewskim, autorem książki „Bezdomnych gromady niemałe... Dyskurs imigracyjny na łamach prasy amerykańskiej (1875-1924)”, która właśnie ukazała się nakładem oficyny wydawniczej Bractwo Trojka.
piątek, 17 listopad 2017 rozbrat.org News in english

Poznan united Against Nationalism

On November 15th Poznan Against Nationalism coalition organized a demonstration in the center of Poznan, Poland. The people of Poznan have proven they will not get threatened by fascists and the fake news they spread – their strategy based on creating fear and tension did not succeed. The antifascist demonstration was around 700-people strong.
W środę, 15 listopada o godzinie 18:00 w Poznaniu przy ul. Rybaki odbyła się pikieta „Nacjonalizm nie przejdzie #2. Wygwizdujemy Winnickiego”. Organizatorem akcji było porozumienie Poznań Przeciwko Nacjonalizmowi.
Relacja aresztowanej anarchistki  09.11.2017 r. wraz z aktywistami Obozu dla Puszczy weszłam do budynku generalnej dyrekcji lasów państwowych w Warszawie, aby rozpocząć okupację prowadzącej grabieżczą politykę leśną instytucji. Po wkroczeniu do budynku rozwiesiliśmy banery z hasłami: "Ostatni taki las w Europie. Stop wycince!", "Puszcza nie jest surowcem", "Wycofajcie harwestery";  w drzwiach postawiliśmy beczkę, do której przykuli się aktywiści. Wewnątrz mafijnej instytucji założyliśmy drugą blokadę  - ekolodzy przykuli się do barierek za pomocą rur, kajdanek i u-locka. Po około 20 minutach w budynku zjawiła się policja, która wezwała posiłki. Państwowe służalczyki wraz z bojówkarzami lasów państwowych (straż leśna) otoczyły demonstrujących w środku kordonem, oddzielając nas od osób przebywających na zewnątrz. W tym czasie policjanci oglądali narzędzia służące do przykuwania i planowali akcję likwidacji blokady. LP wydelegowały do negocjacji państwowego łgarza, którego zadaniem było straszenie aktywistów przemocą, która ich spotka, jeśli dobrowolnie nie opuszczą instytucji. Podjęte negocjacje od początku były wciskaniem nam kitu - druga strona nie zamierzała niczego pertraktować, kryminalizowano nasze działania i grożono nam konsekwencjami. Znany ze swojego cholerycznego zachowania dyrektor lasów państwowych Jan Tomaszewski okazał się tchórzem - nie dotarł na rozmowę z unieruchomionymi aktywistami.