Happening stanowił komentarz do ostatnich zachowań prezydenta miasta Poznania Jacka Jaśkowiaka. O nich możecie przeczytać poniżej:
„6 marca Jacek Jaśkowiak miał zły dzień. Zamiast jak zazwyczaj, ćwiczyć triceps czy biceps w dresie swoimi ciężarkami, miał nieprzyjemność spotkać mieszkańców Poznania. Zgroza! Towarzyszyli oni w kontroli poselskiej posłance Marcelinie Zawiszy. W ten haniebny sposób mieszkańcy chcieli wreszcie po dwóch latach starań, uzyskać audiencję u miłościwie nam panującego Jacka. Dodajmy, że mieszkańcy przyszli w sprawie Osiedla Maltańskiego, terenu zamieszkałego przez kilkaset osób, który niedawno został przejęty przez władze kościelne, od miasta Poznań, a teraz sprzedany deweloperowi. Lokatorzy osiedla nie mieli udziału w tej transakcji, zostali potraktowani jak przedmioty, które można sprzedać razem z ziemią. To standard dla współczesnych deweloperów, dla których o dziwo Jacek zawsze ma czas. Dziś mieszkańcom realnie grozi eksmisja, a władze miasta zarządzanego przez Jacka niespecjalnie chcą im pomóc, czy walczyć o prawa do terenu osiedla, choć istnieją na to podstawy prawne.

Trening jest ważniejszy dla Jacka Jaśkowiaka od jakiejś tam posłanki czy mieszkańców. Jacek na szczęście na spotkaniu był w służbowym dresie, więc mógł szybko i sprawnie je opuścić. Teraz Jacek się jeszcze odgraża i straszy, że ‘zgłasza do prokuratury’. No bo to skandal, żeby zakłócać trening Jackowi i zajmować mu czas. Czas Jacek woli spędzać, zastanawiając się, jak tu kumpli wepchnąć do roboty w miejskich spółkach, albo jak zaszachować innych kumpli ze swojej partii. Takie zagrywki to rozrywka Jacka. Jacek nie lubi gadać z mieszkańcami, o ile ci nie przychodzą z kwiatami i laurkami. Jak już gada z mieszkańcami to za pośrednictwem mediów tych tradycyjnych lub społecznościowych. Dobry „pocisk”, jakaś szpileczka, albo nawet kłamstewko napisane w internecie. No można by wręcz pomyśleć, że Jacek to taki gość „Kozak w necie....”

Reasumując. Drogi Przechodniu, mogą Cię nie interesować problemy eksmisji grożącej mieszkańcom Osiedla Maltańskiego, możesz nie lubić jakiejś tam posłanki Zawiszy, możesz nie trawić tego, że inni mieszkańcy Poznania też byli i są wielokrotnie lekceważeni przez prezydenta miasta Jacka Jaśkowiaka. Masz do tego prawo. Pomyśl jednak, że kiedyś możesz znaleźć się na ich miejscu, a wówczas prezydent opłacany z Twoich podatków, wybrany w demokratycznych wyborach, po to, by działać na rzecz i w interesie mieszkańców miasta, po prostu Cię „oleje”, bo zawsze ma ważniejsze sprawy na głowie.

Z takim prezydentem można sobie tylko zrobić fotkę, ale jeśli to wszystko, co może Jacek Jaśkowiak zrobić dla mieszkańców miasta, to my zapraszamy Cię do zrobienia sobie fotki z jego podobizną. Kto wie, może jeśli nasza happeningowa akcja zbierze dużo lajków, prezydent Jacek Jaśkowiak uzna, że spotykanie i rozmawianie z mieszkańcami naprawdę ma sens."
W ramach happeningu mieszkańcy Poznania i turyści mogli więc zrobić sobie fotkę, przy specjalnie przygotowanej tablicy z wizerunkiem prezydenta. Nie zabrakło również sporej dawki ostrych słów zarówno ze strony mieszkańców Osiedla Maltańskiego – których problemy prezydent lekceważy od tak dawna – jak i od innych mieszkańców Poznania. Protest uświetniał występ Samby Hałastra/ RoR Poznań. Mimo poważnych problemów, o których mówiono w trakcie happeningu, dotyczących i groźby eksmisji wobec mieszkańców i zaniedbań, jakich dopuszczają się władze miejskie, wszyscy starali się zachować optymizm i dobry humor. Możliwe, że było tak dzięki wymownemu hasłu, które towarzyszyło akcji: „Prezydent do zdjęcia”



