
Skandaliczne jest, że pierwsze informacje podane przez rzecznika policji wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak dotyczyły rzekomej wcześniejszych konfliktów z prawem zmarłej ofiary. Wiktymizacja ofiary bardziej pasowała do narracji, także dla części mediów, dziwnym trafem nikt nie pytał o staż pracy interweniujących policjantów, przebieg ich służby czy ewentualne skargi w trakcie jej trwania. Zginął człowiek, ale łatwiej zrobić z niego osobę „winną” - jeśli nie utrudniania działań policji to chociażby „złego prowadzenia się i kryminalnej przeszłości”. Nawet biorąc pod uwagę narrację rzecznika policji i części mediów, nie można pogodzić się z interwencją, która kończy się śmiercią, a nie zatrzymaniem i ewentualnym postawieniem zarzutów.

To właśnie w reakcji na takie działania, zebrane pod komisariatem osoby domagały się szybkiego i jawnego śledztwa wyjaśniającego wszelkie wątpliwości. Historia działań policji w Polsce w ostatnich latach jasno dowodzi, że bez społecznej presji, przemoc mundurowych pozostaje bezkarna, a ofiary i ich bliscy muszą latami czekać na choćby namiastkę sprawiedliwości. Zebrani przypominali o śmiertelnych konsekwencjach policyjnej brutalności, choćby w sprawie Przemka Czai, Igora Stachowiaka, Bartosza Sokołowskiego czy Adama Czerniejewskiego.

Nawiązywano również do faktu, że interweniujący policjanci, mieli w jej trakcie osobiste kamery monitorujące, a jednak nie ujawniono ich treści, zasłaniając się trwającym postępowaniem prokuratury. Kiedy policja chce się chwalić swoimi „sukcesami” nagrania z siłowych i spektakularnych „wejść do obiektów”, czy zdjęcia przejętej „kontrabandy” jeszcze tego samego dnia lądują na skrzynkach mejlowych wszystkich mediów i są szeroko udostępniane przez policję. Kiedy trzeba wyjaśniać działania funkcjonariuszy, kamery na komendach przestają działać, a nagrania ulegają uszkodzeniu lub — jak w przypadku Igora Stachowiaka — do rażenia paralizatorem dochodzi w pomieszczeniu, gdzie nie ma kamer.
Zgromadzeni na proteście – wśród których znalazły się też osoby znające ofiarę – wznosili hasła: „Mordercy”, „Dość bezkarności mundurowych”, „Policja zabija”.
W akcji brały udział osoby z różnych środowisk, od delegacji anarchistek i anarchistów z Wrocławia, przez osoby związane z Kolektywem Bojka, lokalem Wilda Panny, skłotem Rozbrat, Federacją Anarchistyczną Czarny Region. Bębnami supportowała poznańska Samba Hałastra.




