Została także przedstawiona sytuacja ruchu pracowniczego w Chinach („Zarobkowi migranci w Chinach. Między rewolucją a rewoltą”) oraz walki pracownicze w Korei Południowej. W tym drugim przypadku wyświetlono trzy filmy dokumentalne omawiające wystąpienia robotnicze w Korei w ostatnich 25 latach, dzięki którym polscy działacze związkowi, mogli zapoznać się z całkowicie odmiennym sposobem organizowania się robotników, niż ten który występuje w kręgu europejskim. Jeśli zaś chodzi o Chiny, skokowy wzrost wystąpień robotniczych w tym kraju i związany z tym wzrost wynagrodzeń i polepszenie warunków pracy ma ogromne znaczenie dla dynamiki globalnego systemu kapitalistycznego. Istnieją poważne przesłanki aby sądzić, że jedną z przyczyn obecnego kryzysu finansowego są właśnie procesy zachodzące w azjatyckich fabrykach (takie tezy głoszą m,in. lewicowi analitycy z amerykańskiego Midnight Notes).
Wiele miejsca poświęcono oczywiście dyskusji o sytuacji w Polsce, a także na temat strategii działania Inicjatywy Pracowniczej. Przedstawiono referat, gdzie w oparciu o dane statystyczne i badania empiryczne, omówiono kondycję związków zawodowych, poziom walk społecznych i relację pomiędzy pracodawcami i pracownikami.
Przedstawiciele Lubuskiej Komisji Międzyzakładowej na jednym ze spotkań przedstawili sytuację w swoim regionie oraz metody działania komisji, której zdecydowana większość członków rekrutuje się spośród pracowników agencji pracy tymczasowej lub zatrudnionych na innych „umowach śmieciowych”, przede wszystkim w handlu (supermarkety).
Omówiono także ogólną strategię związku w dyskusji, której punktem wyjścia był tekst opublikowany niedawno w broszurze z serii „Nowe Strategie i Analizy” – „Inicjatywa Pracownicza – krok po kroku”. Kontrowersje skupiały się wokół dylematu, czy związek powinien przybrać formy bardziej strukturalne, czy też powinien dążyć do wykorzystania często niejednorodnych i tymczasowych, ale samoistnych form organizacji pracowników. Po drugie zastanawiano się czy związek powinien kontynuować strategię, która w konsekwencji prowadzi do kolejnych zwolnień działaczy, czy szukać mniej radykalnych metod działania, ale pozwalających utrzymać komisje zakładowe i działaczy na terenie poszczególnych zakładów. Pojawiły się głosy o konieczności, zwłaszcza w odniesieniu do pracowników zatrudnionych na niestabilnych umowach, organizowania ich w komisje międzyzakładowe, które muszą przyjąć za oczywiste ciągłą rotację członków i zmienne natężenie aktywności. Zastanawiano się nad terytorialnym i liczebnym rozwojem IP.
Obóz pod względem organizacyjnym, merytorycznym i towarzyskim należy uznać za wyjątkowo udany i to pomimo dość zmiennej pogody. Szczególne podziękowania należą się osobom, które przygotowały obóz, a zwłaszcza Agnieszce za trud koordynacji działań logistycznych i szefowi kuchni Sebastianowi, dzięki którego wiedzy i umiejętnościom nie pomarliśmy z głodu.
Przebieg obozu dowiódł organizacyjnej sprawności związku i zaangażowania jego uczestników.
Wiele miejsca poświęcono oczywiście dyskusji o sytuacji w Polsce, a także na temat strategii działania Inicjatywy Pracowniczej. Przedstawiono referat, gdzie w oparciu o dane statystyczne i badania empiryczne, omówiono kondycję związków zawodowych, poziom walk społecznych i relację pomiędzy pracodawcami i pracownikami.
Przedstawiciele Lubuskiej Komisji Międzyzakładowej na jednym ze spotkań przedstawili sytuację w swoim regionie oraz metody działania komisji, której zdecydowana większość członków rekrutuje się spośród pracowników agencji pracy tymczasowej lub zatrudnionych na innych „umowach śmieciowych”, przede wszystkim w handlu (supermarkety).
Omówiono także ogólną strategię związku w dyskusji, której punktem wyjścia był tekst opublikowany niedawno w broszurze z serii „Nowe Strategie i Analizy” – „Inicjatywa Pracownicza – krok po kroku”. Kontrowersje skupiały się wokół dylematu, czy związek powinien przybrać formy bardziej strukturalne, czy też powinien dążyć do wykorzystania często niejednorodnych i tymczasowych, ale samoistnych form organizacji pracowników. Po drugie zastanawiano się czy związek powinien kontynuować strategię, która w konsekwencji prowadzi do kolejnych zwolnień działaczy, czy szukać mniej radykalnych metod działania, ale pozwalających utrzymać komisje zakładowe i działaczy na terenie poszczególnych zakładów. Pojawiły się głosy o konieczności, zwłaszcza w odniesieniu do pracowników zatrudnionych na niestabilnych umowach, organizowania ich w komisje międzyzakładowe, które muszą przyjąć za oczywiste ciągłą rotację członków i zmienne natężenie aktywności. Zastanawiano się nad terytorialnym i liczebnym rozwojem IP.
Obóz pod względem organizacyjnym, merytorycznym i towarzyskim należy uznać za wyjątkowo udany i to pomimo dość zmiennej pogody. Szczególne podziękowania należą się osobom, które przygotowały obóz, a zwłaszcza Agnieszce za trud koordynacji działań logistycznych i szefowi kuchni Sebastianowi, dzięki którego wiedzy i umiejętnościom nie pomarliśmy z głodu.
Przebieg obozu dowiódł organizacyjnej sprawności związku i zaangażowania jego uczestników.