Czy cierpienie naprawdę uszlachetnia?

Czy cierpienie naprawdę uszlachetnia?

  • wtorek, 16 luty 2010
W środę 27 stycznia odbył się wykład Stefana Szarego zatytułowany „Czy cierpienie naprawdę uszlachetnia?” Był to już trzeci z cyklu autorskich wykładów poświęconych filozofii egzystencji. Autor przedstawiał powyższy problem w oparciu o zdanie dwóch autorytetów o odmiennym zdaniu: Viktora Frankla (psychiatra i psychoterapeuta austriacki, więzień obozów koncentracyjnych m. ni. W Auschwitz.), oraz Józefa Tischnera (polskiego prezbitera katolickiego i filozofa.) Frankl jest zdania, że cierpienie uszlachetnia. Stwierdza, że koszmar jakiego doznał w hitlerowskich obozach koncentracyjnych wpłyną pozytywnie na jego dalsze życie. Pozwolił mu docenić jego wartość i cieszyć cię nim. Austriak traktuje cierpienie, jako swoiste katharsis. Frankl stwierdził, że człowiek to Homo Patiens czyli istota cierpiąca.
Tischner natomiast uznał że cierpienie nie uszlachetnia. Do takiego wniosku doszedł tuż przed śmiercią, kiedy to chory na raka krtani spędzał ostatnie dni w szpitalu nie mogąc porozumieć się ze światem.

Z innego punktu widzenia na cierpienie patrzy buddyzm. Stwierdza, że źródłem cierpienia jest pragnienie. Buddyści postulują by w życiu pozbyć się pragnień, co jest drogą do osiągnięcia wyzwolenia od wszelkich pragnień (od pragnienia pragnienia) – Nirwany. Sami buddyści określają cierpienie, jako największą przeszkodę do jej osiągnięcia, im więcej cierpienia w życiu, tym trudniej osiągnąć Nirwanę.

W dalej części wykładu Szary krótko zaprezentował poglądy Gottfrieda Leibniza (niemieckiego filozofa, matematyka, prawnika, fizyk historyki, dyplomaty) i Woltera (francuskiego pisarza epoki oświecenia, filozofa, dramaturga i historyka. Tworzył satyry, powieści, dramaty oraz „Listy”). Leibniz bionizował zło i cierpienie (nadając im znamiona dobra), twierdził, że „Bóg stworzył świat najlepszy z możliwych” (każdy inny byłby gorszy). Oponował temu właśnie Wolter, który w swych tekstach opisywał często losy ludzi, którzy za swe dobre uczynki dostawali od życia same nieprzyjemności i nieszczęścia. Tym samym puentował te opowieści maksymą Leibniza wyśmiewając ją i jego poglądy.

Po wykładzie słuchacze w ożywionej dyskusji prezentowali swe poglądy na temat cierpienia, jego dobrej i złej strony. Doszli do wniosku, że jest ono na tyle subiektywne, że nie można jednoznacznie wskazać jego właściwości. Różne refleksje spotkały się w miejscu, w którym uczestnicy stwierdzili, że cierpienie ma szansę uszlachetnić, gdy mamy możliwość spojrzenia na nie z perspektywy czasu, natomiast nigdy w momencie bezpośredniej styczności.

Majus.

 

Ludzie czytają....

Petycja do prezydenta Poznania, Jacka Jaśkowiaka O pełne zaangażowanie…

04-10-2021 / Poznań

Władze miasta Poznania – w tym sam Jacek Jaśkowiak – reprezentują interesy Skarbu Państwa, który jest właścicielem, wciąż niewpisanym do...

Czego się możemy od was nauczyć towarzysze

15-10-2021 / Aktywizm

To nie będzie typowa relacja ze spotkania, bo i spotkanie nie było typowe. Okazja do rozmowy z przedstawicielami i przedstawicielkami...

Popieram Ostaszewską

17-11-2021 / Kontrola społeczeństwa

Są „idioci pożyteczni” i „idioci niepożyteczni”. Tych drugich jest niestety więcej, zwłaszcza wśród urzędników i polityków zasiadających w ławach poselskich...

Schizofrenia Jacka Jaśkowiaka. „Społeczny Poznań” w Kronice Miasta Poznania…

07-11-2021 / Sprawy lokalne

W październiku 2021 r. ukazał się numer „Kroniki Miasta Poznania” zatytułowany „Społeczny Poznań”. „Kronika” jest kwartalnikiem wydawanym pod patronatem Rady...