Od Moskwy do Pearl Harbor
Dajmy kilka przykładów historycznych. Marsz Bonapartego na Moskwę w 1812 roku, który doprowadził do ostatecznej klęski jego wojsk i zakończenia wojen napoleońskich, był związany z tzw. blokadą kontynentalną. Napoleon chciał narzucić europejskim państwom, w tym Rosji, zakaz handlu z Wyspami Brytyjskimi. Rosja początkowo zgodziła się, ale ostatecznie nie chciała się podporządkować blokadzie.
Jak napisze jeden z historyków, w 1810 roku w Imperium Rosyjskim frustracja z powodu ograniczeń związanych z handlem osiągnęła zenitu. Ściślej mówiąc, ta sytuacja najbardziej drażniła właścicieli ziemskich, którzy wcześniej osiągali duże zyski, handlując zbożem z Europą Zachodnią (w tym z Anglią). Efektem blokady kontynentalnej było to, że zamknięte zostały drogi morskie. Dla producentów z Rosji wożenie zboża na Zachód drogą lądową stało się zwyczajnie nieopłacalne. Rozdrażnienie było tym większe, że zasad blokady kontynentalnej nie przestrzegała Francja[1]. Jest to dość charakterystyczna sytuacja w przypadku wielu wojen, podczas których biznes kręci się jak zwykle. Dodatkowo restrykcje i ograniczenia powodują, że tym łatwiej o wielkie fortuny, według zasady, że najbardziej opłacalne jest to co nielegalne. Kontrabanda i korupcja podczas wojen napoleońskich rozkwitała.
Blokada kontynentalna uderzała przede wszystkim w niższe warstwy społeczeństwa brytyjskiego. Szczególnie kiedy francuskie restrykcje handlowe nałoży się na złe zbiory w latach 1810-1811. Ceny zboża wzrosły. W efekcie doszło na Wyspach Brytyjskich do licznych niepokojów społecznych oraz wystąpień luddystów. Za pozwoleniem Napoleona, skorzystali na tym francuscy eksporterzy, jednocześnie broniąc dostępu do brytyjskich rynków producentom z innym państw, w tym Rosji, gdzie akurat wystąpił urodzaj. Ostatecznie blokada nie powaliła Wielkiej Brytanii na łopatki m.in. dlatego, że wyłamało się z niej Imperium Rosyjskie, co z kolei sprowokowało Napoleona do marszu na Moskwę, który doprowadził ostatecznie do klęski Bonapartego. Blokada okazała się w tym przypadku nieskuteczna, choć przyniosła nie tylko szkody ekonomiczne, ale także społeczne – wiele osób po prostu umarło z głodu lub niedożywienia.
Przenieśmy się w czasie o sto lat później. Tym razem brytyjska morska blokada handlowa w okresie I wojny światowej uniemożliwiała Niemcom prowadzenia eksportu i importu towarów na odpowiednią skalę, co przyczyniło się do śmierci z głodu i niedożywienia setek tysięcy obywateli Rzeszy. Niemcy nie tylko zostały pokonane militarnie, ale też ekonomicznie. Skapitulowały z chwilą nastania rewolucji niemieckiej.
Wybuch starcia między USA i Japonią w grudniu 1941 roku poprzedzało wprowadzenie amerykańskich sankcji, których celem miało być zmuszenie Japonii do powstrzymania ekspansji na kontynencie azjatyckim. Wprowadzenie embarga na handel ropą naftową traktuje się często, jako bezpośrednim powód japońskiego ataku na Pearl Harbor.
Ofiary sankcji
Skuteczność sankcji ekonomicznych jako metody nacisku budzą wątpliwości. Jednocześnie traktuje się je jako bardziej humanitarne, w porównaniu do ewentualnego starcia bezpośredniego – otwartego konfliktu wojennego. Niedawno jednak ukazał się raport opublikowany przez renomowane czasopismo naukowe „The Lancet Global Health”. Grupa badaczy-ekonomistów obliczyła, jak dużo osób ucierpiało w wyniku sankcji nałożonych przez Stany Zjednoczone i Unię Europejską od 1971 do 2021 roku, a zatem w okresie, wydawałoby się, względnego spokoju na arenie międzynarodowej. Wyniki ustaleń są wstrząsające. Sankcje zabiły w badanych latach aż 28 mln osób! Średniorocznie było to ok. 564 tys. ofiar. Ponad połowa zgonów z powodu sankcji dotyczyła dzieci poniżej 5 roku życia. W 2021 roku łączną liczbę ofiar szacuje się na ok. milion [2] i możemy się domyślać, że w obecnych warunkach, kiedy wojna handlowa rozkręciła się na dobre, ofiar jest jeszcze więcej.
Dzieje się tak dlatego, że w wielu przypadkach sankcje uderzają (pośrednio lub bezpośrednio) przede wszystkim w system opieki zdrowotnej. Mogą one utrudniać dostęp do niezbędnych leków, sprzętu medycznego, a nawet komponentów do zabiegów ratujących życie. Sankcje mogą stworzyć warunki prowadzące do powszechnego niedożywienia i braku dostępu do energii oraz czystej wody. Wreszcie utrudniają dostęp do pomocy humanitarnej. Dochodzi do widocznego skrócenia średniej życia (w badaniach opublikowanych w „The Lancet” pisze się o ok. 1,2 do 1,4 roku [2]).
Raport opublikowany w „The Lancet” podważa zatem tezę, że sankcje są relatywnie łagodną formą oddziaływania na przeciwnika. Są one nie mniej zabójcze niż wojna kinetyczna. Wystarczy spojrzeć na zastosowaną od lat blokadę ekonomiczną Gazy przez Izrael. Sytuacja w Palestynie dowodzi nam, jak bezwzględny i ludobójczy charakter może mieć broń ekonomiczna. Szefa izraelskiego rządu, Binjamin’a Netanjahu, ściga sąd w Hadze, nie za wywołanie kinetycznej wojny, ale za stosowanie głodu jako broni.
Broń obusieczna
Sankcję jednak są często bronią obusieczną. Dotykają one także tych krajów, które zastosowały je wobec innych. Różnego typu restrykcje gospodarcze nałożone przez Unię Europejską i Stany Zjednoczone na Rosję po aneksji Krymu (w 2014 roku), a następnie zaostrzenie ich po napaści na Ukrainę (w lutym 2022 roku), uderzyły także w europejskie społeczeństwa i to oczywiście w pierwszej kolejności w najuboższe warstwy. Ponieważ bezwarunkowe wsparcie dla Ukrainy stało się priorytetem w polityce unijnej, trudno dziś ocenić jak wielkie straty ekonomiczne z tego tytułu ponosimy. Oficjalnie twierdzi się, że są one nieznaczące, lub ewentualne koszty tym spowodowane „wpisuje się” po stronie kosztów wojny jako takiej.
Straty spowodowane rosyjskimi sankcjami liczyć należy jednak na minimum dziesiątki miliardów euro rocznie [3]. Nie ulega wątpliwości, że rosnące wydatki na utrzymanie spowodowane inflacją i wzrostem cen na energię stanowią znaczne obciążenie dla mieszkańców i mieszkanek Europy, wywołując niezadowolenie i protesty w wielu krajach. Nie sposób jest obecnie wykazać, jak opisywana sytuacja wpływa na liczbę przedwczesnych zgonów. Nie tylko z powodu braku odpowiednich badań, ale czynnikiem zakłócającym była dodatkowo pandemia COVID-19.
Wojny handlowe są zatem nie mniej mordercze jak wojny kinetyczne. Jedne wypływają z drugich. Obie przynoszą wiele ofiar i doprowadzają ostatecznie do zniszczeń całych obszarów gospodarczych.
Spytajmy na koniec: jaki jest prawdopodobny scenariusz kolejnej wielkiej wojny kinetycznej? Według niektórych analityków rozpocznie się ona od rosnącej agresji ekonomicznej. Nie ograniczy się ona do amerykańskich ceł i chińskiego zakazu eksportu metali ziem rzadkich. Choć obserwujemy obecnie rodzaj zawieszenia broni w wojnie handlowej pomiędzy mocarstwami, to Stany Zjednoczone prawdopodobnie docelowo zamierzają odciąć Chiny od międzynarodowego systemu wymiany, bazującego na dolarze. Zakażą innym krajom handlować z Państwem Środka, przynajmniej drogą morską, i rozliczać się z nim w amerykańskiej walucie. Jak zareaguje na to Pekin? Kto na kogo pomaszeruje pierwszy? I ilu ludzi ostatecznie padnie ofiarą kolejnego światowego konfliktu?
Przypisy:
[1] Alexander Mikaberidze, „Wojny napoleońskie. Historia globalna”, tom II, Poznań 2023, s. 261-271.
[2] https://www.thelancet.com/journals/langlo/article/PIIS2214-109X(25)00189-5/fulltext
[3] https://en.wikipedia.org/wiki/International_sanctions_during_the_Russo-Ukrainian_war



