Wszystkie artykuły
Pod koniec zeszłego tygodnia w Internecie pojawiła się petycja, której treść wiąże się bezpośrednio z rozwojem działalności Rozbratu, jak również z naszymi stosunkami z władzami miasta Poznania. Do dzisiaj pod petycją podpisało się ponad 600 osób. Swoje poparcie dla naszych działań deklarują m.in. Lech Megler (Stowarzyszenie My-Poznaniacy), Krzysztof Grabowski (Strachy na Lachy), Ewa Wójciak (Teatr ósmego Dnia)...  
VIII Ogólnopolski zjazd ruchu walczącego o prawa i wyzwolenie zwierząt w Gdańsku - krótka relacja oraz słów kilka o anarchoveganiźmie. Zjazd W dniach 30.04 - 02.05.2011 kolektyw Boruta zorganizował w Gdańsku ósmy zjazd animalistyczny. Pomieszczenia pod wykłady i warsztaty udostępnił nam lokalny oddział Krytyki Politycznej. W spotkaniu uczestniczyli aktywistki i aktywiści z całej Polski, m.in. z Warszawy, Katowic, Łodzi, Torunia, Szczecina jak i z Poznania (Kolektyw vegeON! związany ze skłotem Rozbrat).  
We wczorajszej wypowiedzi dla TOK FM lider My-Poznaniaków, zarzucił prezydentowi Grobelnemu, że broni kiboli. Podobnie kategoryczne stanowisko wyrażono w oficjalnym oświadczeniu umieszczonym na stronie Stowarzyszenia. W obu przypadkach My-Poznaniacy prezentują się jako gorliwi obrońcy praworządności i po prokuratorsku odnoszą się do problemu, wywołanego zajściami na bydgoskim stadionie. To fatalne uproszczenie sprawy, które wymaga polemiki. 
sobota, 07 maj 2011 Grażyna Kubarczyk Aktywizm

Polityczny antyfaszyzm?

Na początku lat 90. antyfaszyzm był istotnym (o ile nie kluczowym) składnikiem doktryny ruchów radykalnej lewicy w Polsce. Taki stan rzeczy był w tamtym okresie charakterystyczny dla prawie całej Europy, gdzie od końca lat 70. wzrastała aktywność i liczebność ruchów skrajnie prawicowych. Gros demonstracji, spotkań dyskusyjnych i propagandy – zwłaszcza ruchu anarchistycznego (rozumianego tu jako część radykalnej lewicy, choć, z uwagi na początkowo silne wpływy libertarianizmu w polskim ruchu anarchistycznym, założenie takie może być nieco przesadzone) było poświęconych problematyce rozwoju organizacji odwołujących się czy to do radykalnego nacjonalizmu, czy do neonazimu. Nie wdając się zbytnio w dywagacje na temat zasadności i celowości wyboru akurat takiego priorytetu, można powiedzieć, że w ówczesnej sytuacji przywiązywanie dużej wagi do tego typu aktywności było uzasadnione, zważywszy na fakt, że w tym czasie faszyści byli zarówno silni na ulicach, jak i zaczynali zdobywać także znaczenie w świecie oficjalnej polityki (wystarczy chociażby wymienić sukcesy wyborcze Le Pena we Francji, czy reorganizacje różnych rodzimych partii w stylu Polska Wspólnota Narodowa czy Narodowe Odrodzenie Polski, które w niektórych przypadkach były zdolne do nawiązania kontaktów z oficjalną prawicą).
piątek, 06 maj 2011 Kierownik Referatu Zawiszy Czarnego Teatr

Oda do Straży Miejskiej

W odpowiedzi na pismo do Federacji Anarchistycznej Poznań oznajmiamy, iż plakat o treści "Wysokie czynsze, niskie płace...Odwróć to!'' jest odpowiednim i wyrażającym zdanie poznaniaków, prawdziwych włodarzy miasta Poznania, sposobem komunikowania się z głuchą i coraz bardziej niewidoczną władzą miasta, miasta która ponoć reprezentuje wspólnotę wszystkich mieszkających.Siedziba Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych jest odpowiednim adresatem w/w treści, bo gdzieżby indziej?  Rozumiemy jednak, iż urząd ten jest na smyczy hał, hał...Nadmienić chcemy, że szpiegowanie obywateli, jest najprościej mówiąc niegrzeczne. Funkcjonariusze, urzędnicy oraz kamery nie mogą i nie będą wyznaczały swobody wypowiedzi. Ograniczanie dostępu ludziom do przestrzeni publicznej przez jej stałą prywatyzację spotyka się z należytą ripostą. Na podstawie artykułów, paragrafów, kodeksów i popełnianych wykroczeń o jakich wam drodzy drobnomieszczuchy się nie śniło. Wezwanie do ujawnienia personaliów osób, które przyklejały plakaty traktujemy jako żart, ot wybryk węszącego.Polityka i atmosferka kapusiowska, zaganiarska oraz zastraszania, traktowana będzie ze stanowczością i odpowiednim impetem w zależności od postępowań strony przeciwnej.
piątek, 06 maj 2011 Maria Łankiewicz Analizy

Kontenerowa polityka antyromska w Serbii

Jedną z cech która wyróżnia politykę zarządzania mieszkaniami socjalnymi w Serbii to przeznaczanie kontenerów socjalnych. Jako lokale zastępcze są one miejscem, do których zsyła się przede wszystkim obywateli pochodzenia romskiego. Osiedli kontenerowych dla Romów na peryferiach Belgradu jest jeszcze stosunkowo niewiele, ale władze miasta są zadowolone z funkcjonowania tego typu rozwiązania i w planach mają kontynuowanie projektu.Kwestia mieszkań socjalnych i pomocy osobą mającym problemy mieszkaniowe jest podobna do sytuacji w Polsce. Kolejki osób czekających na przydział mieszkań socjalnych są długie i nie ma też gwarancji na to, że mieszkanie takie się otrzyma. Odsetek osób żyjących w biedzie w Serbii od 2009 roku podskoczył z 6,9% do 9,2%. Oznacza to także pogorszenie się warunków mieszkalnych i socjalnych – biednych jest coraz więcej, a problemy rozwiązywane są doraźnie i tylko w skrajnych przypadkach.
czwartek, 05 maj 2011 Stanisław Krastowicz Kontrola społeczeństwa

Popieram kibiców Lecha

Po zadymie w Bydgoszczy do jakiej doszło z okazji finału Pucharu Polski w piłce nożnej, gdzie spotkały się Lech Poznań z Legią Warszawa, odezwały się głosy potępienia. „Znowu – rozpaczano - wandalizm, przemoc, chamstwo!” Prezydent Grobelny chwyta się ostatniej deski ratunku, dopatrując się prowokacji i obarczając winą kibiców drużyny przeciwnej oraz ochronę. Broniąc dzieła swojego życia, stadionu miejskiego, przed zamknięciem, żąda jednak głów prowodyrów. Przedstawiciele władz Lecha Poznań i „Wiary Lecha” umywają ręce, nie chcą brać odpowiedzialności za burdy, jedynie zapłacą za zniszczone krzesełka.
30 kwietnia miała premierę nowa publikacja w serii „anarchizm – idee – praktyka” Oficyny Trojka. Tym razem jest zbiór esejów poświęconych walkom lokatorskim autorstwa Veroniki Sinewali „Gentryfikacja – lokatorzy w ogniu wojny socjalnej”. Poniżej fragmentu wstępu do książki.Wszystkie materiały zamieszczone w tej publikacji powstawały w pierwszej połowie 2009 roku będąc zarówno reakcją jak i pozycją, jaką zajęłam wobec konfliktów lokatorskich narastających w obu miastach, w których rozgrywa się moje życie. Mam na myśli Warszawę i Berlin. To właśnie te konflikty, mój bezpośredni udział w tak zwanych działaniach lokatorskich, dyskusje z wieloma osobami zaangażowanymi w te działania oraz prezentacje, które przygotowałam na wydarzenia w Warszawie (Konferencja Lokatorska, luty 2009) i Zagrzebiu (Targi Książki Anarchistycznej, marzec 2009) spowodowały, iż zdecydowałam się poświęcić trochę czasu i przelać na papier zebrane w ten sposób informacje, doświadczenia i przemyślenia. W ten sposób powstały zaprezentowane tu cztery teksty, trzy opracowania i jedno opowiadanie. Teksty, co warto chyba podkreślić, nie zostały napisane bynajmniej z perspektywy zewnętrznej, typowej dla socjologa, eksperta od ruchów społecznych czy znawczyni tematyki mieszkaniowej. To perspektywa osoby zarówno bezpośrednio problemem dotkniętej jak i emocjonalnie zaangażowanej w zaistniały konflikt. Materiały pojawiły się więc wiosną i latem 2009 r. na różnych stronach i portalach internetowych czytywanych w głównej mierze przez zaangażowane w tą tematykę środowiska anarchistyczne i lokatorskie oraz dodatkowo, jak przypuszczam, przez kilku agentów państwowych służb bezpieczeństwa odpowiedzialnych za monitorowanie i kontrolowanie oddolnych ruchów społecznych. W związku z tym, przez parę miesięcy, były one dostępne tylko w cyfrowej formie i tylko dla tego ograniczonego (w kontekście służb bezpieczeństwa wręcz w podwójnym sensie) grona osób...
W dniu 30 kwietnia na Rozbracie odbyło się spotkanie przedstawicieli ruchu lokatorskiego z kilku ośrodków w kraju: m.in. Wrocławia, Gdańska, Poznania, Warszawy i Torunia. W dyskusji udział wzięło ok. 40 osób. W drugiej części swoją nową książkę o ruchu lokatorskim zaprezentowała Veronica Sinevale („Gentryfikacja. Lokatorzy w ogniu wojny socjalnej”, Bractwo Trojka, 2011), opierając się na doświadczeniach i obserwacjach ruchu lokatorskiego w Berlinie i Warszawie. W trzeciej części spotkania wyświetlono film „Burżuazja wraca do centrum”, nakręcony przez Magdę Malinowską i opublikowany jako dodatek do ostatniego numeru Przeglądu Anarchistycznego. Ponad godzinny dokument opisuje skalę problemu dotyczącego nie tylko gentryfikacji, ale także szeregu innych kwestii, na jakie napotykają ruchy miejskie.
poniedziałek, 02 maj 2011 KK Świat

Austriaccy aktywiści uniewinnieni!

21 maja 2008 oddziały specjalne policji dokonały brutalnych rewizji ponad 20 mieszkań aktywistów i biur organizacji prozwierzęcych na terenie całej Austrii. 10 osób aresztowano pod zarzutem uczestnictwa w, zgodnie z definicją artykułu 278a austriackiego Kodeksu Karnego, „organizacji przestępczej”. Zatrzymanym nie postawiono konkretnych zarzutów, nie miały miejsca żadne przesłuchania, a oskarżeni i ich prawnicy nie mieli dostępu do większości rzekomych dowodów ich winy. 2 marca 2010 roku rozpoczął się proces sądzenia aktywistów. Więcej o sprawie:  tutaj .Aktywiści związani z Kolektywem Rozbrat obserwowali proces i informowali o represjach względem aktywistów m.in. poprzez broszury. Wsparli także oskarżonych aktywistów finansowo, organizując imprezy i distra benefitowe na pokrycie kosztów procesu.Proces zakończył się 2 maja oczyszczeniem oskarżonych ze wszystkich oskarżeń. Po prawie 100-dniowym procesie z ogromnej masy zarzutów postawionych przez Soko (specjalny oddział policji zajmujący się tą sprawą) i prokuratury nie pozostało nic.Ten wyrok nie odwróci represji z ostatnich 3 lat. Nie zmieni faktu, że nigdy nie powinno było dojść do tego oskarżenia. Nie jest też dowodem na prawidłowe działanie „państwa prawa". Jest raczej dowodem na to, jak łatwo jest uruchomić aparat represji (nawet przy zerowych dowodach), jeśli tylko istnieje polityczna wola kryminalizacji jednostek lub ruchów społecznych.Ten wyrok nie zmienia nic w działaniu społeczeństwa, w którym przemoc wobec zwierząt jest codziennością bronioną przepisami. Nie zmienia nic w systemie, w którym policja i prokuratura stosuje coraz ostrzejsze represje wobec tych, którzy/re nie chcą się podporządkować działającym zasadom i w którym sądy są instytucją służącą demonstracji siły, a nie obiektywnemu szukaniu „prawdy".Po raz kolejny było to widać ostatniego dnia procesu. Ogłoszenie wyroku przeniesiono do małej sali, do której dostęp miały tylko osoby oskarżone, ich prawnicy/czki, oraz media. Wszystkim innym zezwolono jedynie na obejrzenie transmisji na telebimie ustawionym w dużej sali sądowej. To ograniczenie praw wzbudziło protest w formie obrzucenia sędziny i prokuratora konfetti i okrzyków „Wszyscy jesteśmy winni $278a" („Wir sind alle $278a"). Policja zareagowała brutalnąinterwencją. Uczestnicy/czki protestów zebrani/e przed salą sądową również spotkali/ły się z szykanami: zabroniono puszczania muzyki oraz gry na bębnach. [za: http://antirep2008.org/?p=3813 ]