Wszystkie artykuły
29 maja z okazji Dnia Dziecka, Wydział Zdrowia i Polityki Społecznej wraz z "Caritasem" Archidiecezji Poznańskiej przygotował na Ostrowie Tumskim w Poznaniu festyn rodzinny. Podczas ostatniego posiedzenia Komisji Rodziny, Polityki Społecznej i Zdrowia wydział organizujący obchody Dnia Dziecka przedstawił projekt podwyżki opłat za umieszczenie dziecka w poznańskim żłobku o 175 zł. W związku z tym reprezentanci Stowarzyszenia Kobiet Konsola, Inicjatywy Pracowniczej, Stowarzyszenia My-Poznaniacy oraz Federacji Anarchistycznej zorganizowali akcję ulotkową mająca na celu nagłośnienie planowanej podwyżki oraz przedstawienie swojego stanowiska w tej sprawie. Stawiły się lokalne media, rozdano 2 tys. ulotek o poniższej treści:
Możesz mieszkać w tej kamienicy od urodzenia. Możesz wychować w niej dzieci i włożyć w mieszkanie wszystkie swoje oszczędności Możesz regularnie płacić czynsz i resztę opłat. I możesz wyrzucić do kosza ustawę o ochronie praw lokatorów, bo kiedy przyjdzie nowy właściciel okaże się, że on może więcej.- Wiem, że będą próbowali wszystkiego, żeby się nas pozbyć - mówi pan Krystian spod "dwudziestki" przy Niegolewskich. - Odcięcie gazu i kablówki to tylko początek. Gdybyśmy nie pilnowali piwnicy, to byśmy już byli bez wody i prądu. Najgorsze są te drewniane schody. Jak ktoś będzie chciał je podpalić, to to zrobi. I dlatego prawie nikt tu nie zasypia. Jak długo da się żyć w strachu?
sobota, 28 maj 2011 Poznańska Komisja Międzyzakładowa OZZ Inicjatywa Pracownicza Sprawy lokalne

Oczekujemy nie tylko wdzięczności, ale chcemy też godnie żyć

Wywiad z pracownicą poznańskiego publicznego żłobka pokazujący, realia pracy osób (najczęściej kobiet) zatrudnionych w tych instytucjach. Opiekunka zarabia ok. 1580 zł brutto, salowe jeszcze mniej, plus premia uznaniowa. Nigdy nie mamy płacone za nadgodziny. Podobnie jak w innych jednostkach budżetowych jeśli zdarzy się, że w którymś tygodniu muszę zostać w pracy dwie godziny dłużej, nie otrzymuję dodatkowego wynagrodzenia tylko pracuję dwie godziny krócej w kolejnym tygodniu. Nie walczymy o płatne nadgodziny. Przy naszych pensjach stawka za godzinę jest tak niska, że nie mamy o co się bić. Jeśli chodzi o samą umowę to nic się nie zmieniło, nadal będziemy zatrudnione na stałe umowy o pracę na czas nieokreślony. Nie dotyczy to jedynie nowych pracowników, którzy na początku dostają umowę na czas określony.
piątek, 27 maj 2011 VegeON! Ekologia

Oświadczenie przeciwko corridzie

Oświadczenie kolektywu vegeON!, wysłane do lokalnych mediów z okolic Żywca i Milówka, gdzie mają odbywac sie pokazy tzw. bezkrwawej corridy. Pierwszy pokaz planowany jest na 1 czerwca.. Oświadczenie ukazało się m.in. tu  My, członkowie Kolektywu VegeON! z Poznania - grupy, zajmującej się działaniami na rzecz ochrony praw zwierząt - prosimy o interwencję w sprawie organizowania korridy w Milówce k. Żywca. Jesteśmy zdecydowanie przeciwni takim formom rozrywki. Jak zapowiada organizator, korrida będzie bezkrwawa, co oznacza, że byk nie zostanie uśmiercony na koniec przedstawienia. Jednak według nas samo wykorzystywanie zwierząt w celach rozrywkowych jest niedopuszczalne oraz nieetyczne. Zwierzę w takim wypadku narażone jest na niepotrzebny silny stres, zmęczenie, cierpienie. Powodowane jest to drażnieniem byka przez torreadora także w „bezkrwawej” korridzie. Każde zwierzę zasługuje na szacunek oraz spokojne, godne życie, w którym nie będzie wykorzystywane. Zwłaszcza w tak bestialski sposób, wyłącznie dla „umilenia” czasu człowiekowi, poprawy humoru czy zapewnienia mu mocnych wrażeń, podniesienia poziomu adrenaliny.  
środa, 25 maj 2011 Peter Herrmann Znalezione w sieci

Kapitalizm wraca do dyscypliny

Polityce społecznej przypisuje się wiele funkcji. Jedną z nich jest usprawnienie kapitalizmu, wyrównywanie nierówności – nadanie mu ludzkiej twarzy. Inną rolą polityki społecznej, moim zdaniem ważniejszą, jest sprawienie, by kapitalizm był w ogóle możliwy. „Czysty” kapitalizm tworzy nierówności w takiej skali, że sam się unicestwia. W tym zawarta jest pewna sprzeczność: instytucje, które umożliwiają istnienie kapitalizmu, jednocześnie zostały stworzone, by przeciwdziałać jego podstawowym regułom. Chodzi o zmienianie kapitalizmu w taki sposób, by podstawy tego systemu zostały nienaruszone.
Od czasu studenckiej rewolty we Francji z 2006 roku skierowanej przeciwko umowie o pierwszą pracę (CPE) czy włoskiej „onda anomala” z 2008 roku liczba i rozmiar protestów studenckich narasta niemal we wszystkich częściach świata, przypominając powtórkę upojnych dni 1968 roku. Jesienią i zimą 2009 roku, protesty osiągają swoje crescendo, kiedy to strajki na kampusach i okupacje rozlewają się od Kalifornii po Austrię, Niemcy, Chorwację, Szwajcarię, by później ujawnić się w Wielkiej Brytanii. Na stronie internetowej Tinyurl.com/squatted-universities między 20 października a końcem grudnia 2009 odnotowano 168 uniwersytetów (w większości z Europy), gdzie miały miejsce jakieś działania. Przyznać należy, że dzisiaj fala protestów wciąż się wznosi. 4 marca 2010 roku w Stanach Zjednoczonych z okazji ogólnokrajowego dnia działania (pierwszego od maja 1970 roku) w obronie publicznej edukacji jedna z organizacji koordynujących wydarzenia naliczyła 64 różne kampusy, na których odbywały się jakieś formy protestu. W tym samym czasie Kongres Studentów Południowej Afryki (SASCO) usiłował zamknąć dziewięć uniwersytetów, wzywając do wprowadzenia wolnej edukacji uniwersyteckiej. Protest na Uniwersytecie Johanesburgskim okazał się najbardziej kontrowersyjny. Policja wypędzała tam studentów z płonących barykad przy użyciu armatek wodnych.
piątek, 27 maj 2011 Stanisław Krastowicz Polityka

Rzeźnik z Bałkanów, rzeźnicy z Nangar Khel

Właśnie do końca zbliża się proces polskich żołnierzy, którzy służąc na misji „stabilizacyjnej” w Afganistanie użyli moździerzy i karabinów maszynowych do ataku na wioskę pełną cywili – zabili 6 osób, mnóstwo ranili, w tym w trzech przypadkach trwale okaleczając. Wśród zaatakowanych były kobiety i dzieci. Wyrok w tej sprawie mamy usłyszeć 1 czerwca.Wczoraj  wydano komunikat o odnalezieniu i aresztowaniu Ratko Mladicia – serbskiego zbrodniarza wojennego. Wysokiego rangą dowódcy, który zadecydował nie tylko o zakończeniu oblężenia Sarajewa nakazując szturm na miasto, ale prawdopodobnie był także jednym z „architektów” mordu w Srebrenicy w czasie którego wymordowano około 2000 cywili. Mladić złapany został dopiero teraz prawdopodobnie dlatego, że mógł liczyć na pełne poparcie serbskich nacjonalistów i służb specjalnych, które ukrywały go przez te wszystkie lata.
czwartek, 26 maj 2011 Piotr Ikonowicz Znalezione w sieci

Koniec mitu klasy średniej

Polska klasa średnia, podobno motor naszej gospodarki i ustroju, jest jak yeti. Wszyscy o niej mówią, choć tak naprawdę jej nie ma. Te resztki, które istnieją, znikają w oczach. Przed sklepami Biedronki parkują coraz droższe auta.Czasy wrzucania do koszyka bez specjalnego przyglądania się cenom bezpowrotnie minęły. Ko go zaliczyć do klasy średniej? To ktoś, kto wykazuje się względną samodzielnością ekonomiczną, pracujący we własnej firmie lub umysłowo z pewnym poziomem dobrobytu. To ludzie, których dochody roczne kształtują się między 50 a 85 tys. zł, czyli miesięcznie zarabiają od 4000 do 7000 zł. Problem w tym, że osiągających średnie dochody w podanym przedziale jest zaledwie 750 000 osób. To za mało na klasę.
Kilka lat temu sformułowanie „budżet partycypacyjny” było zdecydowanie peryferyjne, niszowe, spoza mainstreamu życia publicznego. Kojarzyło się tylko z federacją anarchistyczną i skłotem Rozbrat. Porto Allegre zaś – brazylijskie miasto, w którym jako pierwszym z powodzeniem zaprowadzono budżet partycypacyjny – bardziej wydawało się pasować do Che Guevary i guerilli niż cywilizacji zachodniej. „Słusznym” standardem było, że prezydent Poznania, dość dużego europejskiego miasta, o budżecie rozmawia z przewodniczącym rady miasta oraz szefem dominującego klubu. Podczas niej uzgadnia ewentualne kosmetyczne modyfikacje projektu budżetu, a resztę rada karnie uchwala. A później, w roku budżetowym, jak prezydent będzie potrzebuje nowelizacji, to rada mu to klepie.
czwartek, 26 maj 2011 Federacja Anarchistyczna s. Poznań Sprawy lokalne

Niech żyje swoboda plakatowania!

26 maja w wydaniu papierowym oraz na stronie Głosu Wielkopolskiego ukazał się artykuł „Plakatowa anarchia na ulicach” poświęcony naszej kampanii plakatowej trwającej od kilku miesięcy. Artykuł utrzymany jest w jednoznacznie negatywnej wymowie. Tomasz Nyczka pisze w nim: „Plakatów zaśmiecających miasto mamy już dość.” Dalej dowiadujemy się, że „Radni nie mają na to recepty. I twierdzą, że pomóc może tylko dokładniejszy monitoring i karanie mandatami”. Cóż, z braku recept przepisuje się te nieskuteczne.