Wszystkie artykuły
Pomysł posadowienia osiedla kontenerowego w Poznaniu budzi słuszne sprzeciwy. Projekt ten realizowany jest przez Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych i zarząd miasta Poznania, bez żadnej głębszej analizy socjologicznej. Ze zdumieniem dowiadujemy się, że podstawą wiedzy urzędników na temat osiedli kontenerowych są materiały umieszone na… stronach Rozbratu. Co więcej, działania ZKZL mogą okazać się także nielegalne w świetle obowiązującego na terenie Poznania prawa. Otrzymaliśmy opinię prawną, która jasno wskazuje, że ewentualne przesiedlenie mieszkańców Poznania do kontenerów, dokonane przez Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych, przy akceptacji Prezydenta Miasta, będzie nielegalne. Wspólnota mieszkańców Poznania, nigdy nie zgodziła się, aby potrzeby mieszkaniowe, które ustawowo muszą być zaspakajane przez samorząd, były rozwiązywane w obiektach (w tym przypadku kontenerach), które Prawo budowlane nie uznaje za budynki.
niedziela, 06 marzec 2011 rozbrat.org Znalezione w sieci

O kontenerach w tygodniku „Nie”

W najnowszym numerze tygodnika „Nie” ukazał się artykuł Macieja Wiśniowskiego poświęcony problematyce powstawania osiedli kontenerowych „Pojemnik na ludzi”: „Biedacy z lokali socjalnych psują powietrze, roznoszą patologię, zohydzają krajobraz i obniżają wartość nieruchomości”. Cały artykuł w formie skanu dostępny na naszej stronie.
niedziela, 06 marzec 2011 Anarchistyczny Czarny Krzyż Poznań Świat

Anarchiści z Rosji potrzebują naszej pomocy!

2 marca 2011 r. zaraz po opuszczeniu budynku służb migracyjnych w Kijowie (Ukraina) wydział kryminalny policji zatrzymał Denisa Salopov jednego z uczestników akcji przeciwko wycince drzew pod autostradę w Chimkach na przedmieściach Moskwy 28 lipca 2010 r.Denis starał się na Ukrainie o azyl polityczny, którego mu odmówiono, decyzja nie jest prawomocna, gdyż przysługuje mu jeszcze odwołanie do sądu. Mimo to prawdopodobnie pracownicy służby migracyjnej wydali go policji. 4 marca 2011 sąd wydał wyrok tymczasowego zatrzymania Salopova na okres 40 dni. Od tej decyzji sądu Denis będzie się odwoływał do wyższej instancji.
sobota, 05 marzec 2011 Mikołaj Iwański, Rafał Jakubowicz Kontrola społeczeństwa

Putzen machen!

Plakat Federacji Anarchistycznej trawestuje kuriozalny system identyfikacji wizualnej Poznania. Urzędnicy, wespół ze specjalistami od wizerunku oraz marketingu, zmienili miejskie symbole w nachalny, wszechobecny, korporacyjny brand, co zresztą kosztowało grube miliony. Następnie, w tej właśnie konwencji, urząd miasta przeprowadził oburzającą i odrażającą billboardową kampanię – „Program Przeciwdziałania Procesowi Żebractwa” (2008). Wspomniane billboardy mogły przywodzić na myśl reklamę środka „Raid” – tyle, że nie dotyczyły owadów. Akcję oczyszczania miasta kontynuowano w postaci plakatów: „Żebractwo to wybór, nie konieczność”, „Stop żebractwu w Poznaniu” oraz „Nie ma dających, nie będzie biorących” (2010).
Plakat poznańskiej Federacji Anarchistycznej dotyczący kontenerów wywołał zainteresowanie lokalnych mediów. Ale nie chodzi tu bynajmniej o kwestie dotyczące miejskiej polityki wysiedleń, sytuacji finansowej i mieszkaniowej najuboższych warstw poznańskiego społeczeństwa, ale o wykorzystania miejskiego „layoutu” oraz motywu z oświęcimskiej bramy. Z jednej strony władze miasta, odwołując się do prawa, grożą sądem, roszcząc sobie wyłączność do posługiwania się pewną symboliką, która w naszym odczuciu należy do wszystkich mieszkańców Poznania. Ale cóż, możemy porozmawiać na temat kontenerowych gett i granic wolności słowa na sali sądowej, skoro ona ma być, według władz, odpowiednim miejscem debaty. Wolelibyśmy salę Rady Miasta, ale o kontenerach na niej się nie rozmawia.
wtorek, 01 marzec 2011 Carl Boogs, Tom Pollard Film

Machina wojenna Hollywood

Stały rozrost zmilitaryzowanego społeczeństwa Stanów Zjednoczonych nie może być zrozumiany bez wzięcia pod uwagę roli kultury medialnej w jej różnych formach: telewizji, radia, Internetu, wydawnictw, gier wideo, filmu. Nieograniczone źródło informacji, opinii oraz rozrywki stało się podporą ideologicznej hegemonii USA, źródłem wartości, koncepcji i mitów, które kształtują opinię publiczną na co dzień. Transnarodowe imperia medialne takie jak Disney, Time Warner, Viacom, News Corporation i General Electrics, bastiony przywilejów i władzy, codziennie świętują błogosławieństwa „wolnorynkowej” gospodarki, zalety konsumpcji osobistej, wspaniałości systemu politycznego zbudowanego na wolności i demokracji, dobroczynną i kochającą pokój politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych, potrzebę zglobalizowanego permanentnego systemu wojennego mającego chronić przed nieustającymi zagrożeniami z zagranicy i oczywiście staromodny patriotyzm. Szeroka panorama wojennych obrazów i dyskursów inspiruje dzisiejszą kulturę medialną; najprawdopodobniej nigdzie indziej, i w tak wielkim stopniu, jak w kinie hollywoodzkim, które pomaga uzasadniać większe wydatki Pentagonu i zagraniczne interwencje armii USA. Jeżeli pewne elementy mass mediów możemy uważać za bezpośrednią propagandę, to w stosunku do całej reszty mówimy o czymś zupełnie odmiennym – o rozprzestrzenianiu się czegoś już głęboko zakorzenionego w tradycji polityki kulturalnej i popularnej, a która od lat 90. XX wieku zaczęła przenikać każdy element amerykańskiego życia.
Poznański Rozbrat jako niezależne centrum działań społeczno-politycznych i kulturalnych, a także skłot, czyli miejsce zamieszkania, istnieje od ponad 17 lat. Teren na którym stoi kilka mocno nadszarpniętych czasem i mozolnie przez nas remontowanych budynków, należy do szeregu właścicieli w tym do miasta Poznania. W maju 2009 i w marcu 2010 roku zorganizowaliśmy dwie duże demonstracje w obronie tego miejsca, ponieważ władze miasta, jak też jeden z wierzycieli dotychczasowego właściciela gruntu, podjęli niezależnie od siebie działania, które nie uwzględniały interesów wspólnoty żyjącej tu od 1994 roku – Kolektywu Rozbrat.
sobota, 26 luty 2011 Anarchistyczny Czarny Krzyż - Poznań Poznań

Kolejny aktywista uniewinniony

23 lutego b.r. Sąd Rejonowy w Poznaniu uniewinnił kolejną z trzech osób oskarżonych o naruszenie nietykalności funkcjonariusza policji podczas protestu na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich 8 marca 2010 roku. Wyrok nie jest prawomocny. W uzasadnieniu sąd uznał zeznania policjantów za niespójne i niejednoznaczne, zestawiając je z rzeczowymi zeznaniami uczestników protestu, którzy byli świadkami wydarzeń,  sędzia - jak stwierdził - nie mógł uznać winy oskarżonego.
W tekście pod tytułem „11 listopad wróćmy do tego tematu” opublikowanym na stronie Forum Żydów Polskich David Wildstein podjął bezpardonową próbę ataku na Porozumienie 11 listopada. Próba ta, w swojej treści i założeniach porównywalna była jedynie z poziomem wypowiedzi Janusza Korwina-Mikke, który w trakcie debaty na temat  tzw. Marszu Niepodległości usilnie przekonywał widzów Super Stacji, że demokracja to faszyzm . Przyczynkiem do krytyki Porozumienia 11 listopada oraz jej stanowiska m.in. wobec wszelkich form nacjonalizmu była analiza językowa oświadczenia zatytułowanego ”Nie ma złych i dobrych antyfaszystów”.  W swoim tekście Dawid Wildstein przytacza tezę profesor Hannah Arendt mówiącą, że niedookreślenie języka stanowi jeden z zabiegów reżimów totalitarnych. Celem tego zabiegu jest uzyskanie słowa o znaczeniu skrajnie pejoratywnym, którym określać można wszystkich przeciwników politycznych.
środa, 23 luty 2011 Stanisław Krastowicz Poznań

Wzrost cen biletów MPK – na Euro 2012

Komisja Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej zaprosiła na swe ostatnie obrady (piątek, 18 lutego) kierownictwo najważniejszych spółek obsługujących miasto Poznań. Pierwsi referowali panowie z Aqanetu (wodociągi) w sprawie wzrost cen i sposób liczenia odbioru wody deszczowej. Przyznam, że była to pokrętna prezentacja, przerywana na konsultacje i uzupełnienia danych przez referentów. Nie dowiedziałem się w konsekwencji rzeczy zasadniczych dotyczących Poznania. Dowiedziałem się natomiast, że Rada Miasta Poznania opiniuje ceny wodnokanalizacyjnej obsługi gminy Czerwonak. Można by rzec, że możemy zakwestionować podwyżki, (co było przedmiotem dyskusji) cen wody w nieswoim mieście. Zabawne, tym bardziej, że w Czerwonaku decyduje o tym sam prezydent Poznania, nie rada naszego miasta czy gminy Czerwonak. Wszystko stoi na głowie w naszej samorządności, demokracja to kwestia definicji, a w szczególności, jak się okazuje, przecinków w umowach.