Wszystkie artykuły
Jak donoszą poznańskie media ("Głos Wielkopolski", portal informacyjny RMF24), w stolicy Wielkopolski po raz kolejny może dojść do odstrzału dzików. Tym razem sprawa dotyczy dzielnicy Naramowice, gdzie ostatnio widywano watahy dzików. W żadnym artykule nie ma jednak mowy o realnym zagrożeniu dla mieszkańców ze strony dzików. Pojawia się jedynie wzmianka o rzekomym zaatakowaniu człowieka na stacji benzynowej, co nie zostało poparte żadnymi dowodami i brzmi bardziej jak bezpodstawna pogłoska niż rzeczywista sytuacja. Z przytoczonych wypowiedzi mieszkańców można raczej wywnioskować, że dziki w niczym im nie przeszkadzają.
W środę, 19 stycznia na Rozbracie odbyła się dyskusja poruszająca tematykę migracji oraz nowych wyzwań, jakie przed ruchem wolnościowym stawia zwiększająca się liczba migrantów zarobkowych w Polsce. Punktem wyjścia do spotkania były refleksje kolektywu antygranicznego Radykalna Akcja Solidarna [RAS] z Warszawy, oraz teksty zamieszczone w ostatnim numerze Przeglądu Anarchistycznego (Obalić mit nielegalności. Wywiad z De Fabel Van De Illegaal; Łukasz Wójcicki Terror europejskiej polityki migracyjnej).
piątek, 21 styczeń 2011 Lukasz Wójcicki Kontrola społeczeństwa

Terror europejskiej polityki migracyjnej

Generał Robert Strondl, przewodniczący Europejskiej Agencji Frontex od kwietnia 2008 roku, tak pisał w przedmowie raportu z działań Frontexu za rok, w którym przejął kierownictwo agencji: „Chciałbym podkreślić wspaniałą pracę grupy roboczej zarządu w zakresie powrotów (podkreślenie moje) i komitetu sterującego przy ocenie wynikającej z art. 33, oraz chciałbym serdecznie podziękować wszystkim zaangażowanym za ich udział”. Artykuł trzydziesty trzeci odnosi się do Konwencji Genewskiej z 1951(1) roku i mówi o zakazie wydalania („non-refoulment”) uchodźcy do kraju pochodzenia, jeśli istnieje groźba represji ze względów społecznych lub politycznych. Podobny zapis znajdziemy w innych dokumentach, między innymi w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka(2), w  Statucie Urzędu Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców(3) czy w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych(4). Owe zgrabnie ujęte przez Strondla „powroty” to nic innego jak przymusowe deportacje, sprzeczne z Konwencją Genewską, której najwidoczniej egzekutorzy z Frontexu i powiązane z nim służby bezpieczeństwa nie uznają. Również na stronie internetowej Frontexu(5) znajdziemy passus, gdzie przymusowe wydalenie  zastąpione jest zręcznym eufemizmem „powrotu”.
W odpowiedzi na apel rosyjskich środowisk anarchistycznych i antyfaszystowskich, pod Konsulatem Federacji Rosyjskiej w Poznaniu, odbyła się pikieta solidarnościowa w drugą rocznicę śmierci adwokata Stanisława Markielowa i dziennikarki Anastazji Baburowoj (oboje byli związani z ruchem anarchistycznym). Pikietę zorganizowała lokalna sekcja Federacji Anarchistycznej i Komisja Międzyzakładowa Inicjatywy Pracowniczej, trzymano transparenty w języku polskim (Solidarność to zbrodnia, której popełniania nigdy się nie wyrzekniemy) i rosyjskim (Pamiętać znaczy walczyć). Konsulat obstawiony był przez kilkudziesięciu funkcjonariuszy policji. Demonstranci próbowali złożyć w konsulacie list do władz rosyjskich, jednak odmówiono ich wpuszczenia, mimo że konsulat był otwarty. List pozostawiono w skrzynce przy bramie.  
wtorek, 18 styczeń 2011 Piotr Bernatowicz, Mikołaj Iwański, Rafał Jakubowicz (nieobecny na spotkaniu) Sprawy lokalne

Münchhausen's Know How

Na wtorkowym spotkaniu Sztabu Antykryzysowego Na Rzecz Poznańskiej Kultury (11.01.2011) dowiedzieliśmy się o staraniach grupy inicjatywnej o dotację ze strony miasta na organizację kongresu kultury. Dzięki publikacji w „Gazecie Wyborczej” starania te nie były dla nas tajemnicą. Niemniej sygnatariusze nie zostali o nich wcześniej poinformowani. „Produkcją” kongresu, jak określili to zadanie inicjatorzy, ma się zająć Estrada Poznańska. Adam Ziajski poprosił o mandat do dalszych negocjacji, za stosowną formę jego wyrażenia uznając aklamację. W programie spotkania dyskusja ani głosowanie nie zostały uwzględnione.
Poniżej prezentujemy wywiad  ze związkowczyniami z zakładów Greenkett w podpoznańskim Stęszewie. Został on przeprowadzony w grudniu 2010 r. przez redakcję Biuletynu Inicjatywy Pracowniczej.  "Fundusz Socjalny powstał w oparciu o dobro pracownika, co się nie podoba pracodawcy. Właściwe cokolwiek komisja związku nie zrobi, to nie odpowiada to pracodawcy. Dyrektor publicznie, przed brygadzistami i przed komisją związkową oświadczyła, że ona nie będzie wnikała, na co my te pieniądze przeznaczamy. I nie dotrzymała słowa. Domagamy się po prostu wypłaty naszych pieniędzy, na zasadach opartych w regulaminie. My nie łamiemy regulaminu, tak jak kierownictwo. Należą nam się pieniądze na urlop i pieniądze, którymi możemy rozdysponować do końca roku. Teraz jest to kwota 41 tys. dla pracowników, którym się to należy według kryterium podanego w regulaminie. Regulamin podoba się wszystkim, poza kierownictwem – zgodnie z nim 400 zł ma dostać osoba samotnie wychowująca dzieci, 380 zł rodzina z dziećmi na wychowaniu i 360 zł osoba bezdzietna. Dotyczy to 86 osób, łącznie pracowników produkcyjnych i biurowych. Na zakładzie każdy ma świadomość, że toczy się spór o to i jeśli ktoś jest zainteresowany to może zawsze spytać się członków komisji. Ostatnio też wszystkim dostarczaliśmy wzory wniosków o zapomogi, które niemal wszyscy złożyli. Będziemy walczyć o nie do skutku, bo to są nasze pieniądze. Ludzie i tak są wkurzeni, że wypłat nie ma na czas, że jest zimno na hali, po prostu każdemu jest obojętnie, wiec może dołączą do pikiety albo nawet do strajku. Jak dalej tak potrwa, ludzie są gotowi stanąć. Nie boją się też zwolnień, bo ile może pracodawca zwalniać, wszystkich nie zwolni, a wkrótce nie będzie miał kto stanąć przy maszynach."
wtorek, 18 styczeń 2011 rozbrat.org Poznań

Strajk w zakładach Greenkett - stanęła zmiana

W poniedziałek, 17 stycznia, cała zmiana, która miała zacząć pracę o 6 rano, odmówiła stanięcia przy maszynach. Strajk był spowodowany gniewem pracownic z powodu opóźniającej się trzeci miesiąc z kolei wypłaty. Styczniowej wypłaty załoga 18 stycznia jeszcze nie miała na swoich kontach, choć powinna być na nich od 8 dni. Po blisko czterech godzinach dyrektorzy fabryki zaczęli rozmawiać z pracownikami, pokazując im ksero przelewu pieniędzy z Hiszpanii (gdzie korporacja Greenkett ma siedzibę) na konto polskiej firmy. Z jednej strony przekonywali, że pieniądze wpłynął wkrótce na konta pracowników, z drugiej zaczęli wymagać od pracowników złożenia indywidualnych deklaracji, że tego dnia nie przystąpili do pracy. Większość załogi mimo to odmówiła pracy do końca zmiany i zapowiedziała, że jeśli we wtorek nie zobaczy pieniędzy, zdeterminowana jest kontynuować strajk w środę. Inicjatywa Pracownicza będzie rozważać wejście w spór zbiorowy z pracodawcą.  
poniedziałek, 17 styczeń 2011 Aleksandra Tersa Kultura

Formy zamieszkiwania, aby w końcu miasto uznać za swoje

„Ohyda mojego miasta spada na mnie zawsze z jednakowym impetem. Spada, jak niespodziewany i przez nikogo już nieoczekiwany, spóźniony, wiosenny śnieg. Śnieg, który nie zdąży niczego zabielić, a po sobie pozostawia jedynie niesmak nieudanej zimy. Spada i regularnie mnie zaskakuje. Dlaczego? Przecież do tej śnieżnej szarości, brudu i zaduchu się przyzwyczaiłem. A może jednak nie. Może istnieją rzeczy, do których nie da się przyzwyczaić? Poza tym jest wiele takich miejsc, ale to słabe pocieszenie. Dobrze znam moje miasto. Zdecydowanie zbyt często jest jak zryty samochodowymi kołami śnieg”[1]. Tak o swoim mieście pisze prozaik Grzegorz Mucha. Natomiast to jak postrzegają je niektórzy artyści, czy w równie pesymistyczny sposób, będzie można zobaczyć w poznańskim Arsenale do 30 stycznia br.
niedziela, 16 styczeń 2011 rozbrat.org Świat

Dziewiątka z Reykjaviku

Tydzień od 10 do 16 stycznia 2011 r. został ogłoszony tygodniem solidarności z tzw. Dziewiątką z Reykjaviku, dziewięcioma działaczami anarchistycznymi i lewicowymi, którym za próbę odczytania odezwy w parlamencie grozi kara… dożywotniego więzienia.8 stycznia 2008 r. grupa trzydziestu osób próbowała wejść do budynku parlamentu, aby przerwać obrady i odczytać oświadczenie dotyczące protestu. Wchodząc do parlamentu zostali jednak zatrzymani przez policję i pracowników ochrony. Dziewięć osób otrzymało zarzuty ataku na parlament, za co grozi od roku więzienia do dożywocia.
czwartek, 13 styczeń 2011 Jarosław Urbański Sprawy lokalne

Syci i zadowoleni?

W poprzednim tygodniu poznańska prasa ujawniła wyniki rankingu polskich miast, sporządzonego przez firmę konsultingową PwC (PricewaterhouseCoopers). Mój „ulubiony” neoliberalny ekonomista, wcześniej doradca prezydenta Kwaśniewskiego, dziś ekspert PwC, Witold Orłowski, stwierdził w komentarzu, że „Poznań to syte, zadowolone z siebie miasto…” Faktycznie, gdyby wierzyć temu rankingowi to Poznań bryluje zarówno z uwagi na wysoki PKB liczony na głowę mieszkańca (drugie miejsce za Warszawą i tuż przed Katowicami), a także z uwagi na „kapitał ludzki i społeczny” (drugie miejsce po Warszawie, a przed Wrocławiem). Jesteśmy zatem bogaci i zajebiści, ale – i tu zaskoczenie – w poziomie jakości życia PwC klasyfikuje Poznań poniżej średniej - za Białymstokiem, Warszawą, Szczecinem, Wrocławiem, Lublinem, Bydgoszczą i Krakowem. Biorąc pod uwagę, iż firma badał tylko 11 miast, to wleczemy się w ogonie. 

Rozbrat


Rozbrat
ul. Pułaskiego 21a, 60-607 Poznań