Wszystkie artykuły
niedziela, 24 październik 2010 rozbrat.org Poznań

Policja zaatakowała działaczy Jedzenie Zamiast Bomb

Około godz. 17.30. na cotygodniowym rozdawaniu posiłków dla potrzebujących na Dworcu Zachodnim w ramach Food Not Bombs (Jedzenie Zamiast Bomb) pojawiała się policja i sokiści. Pomimo interwencji kontynuowano rozdawanie jedzenia, po które ustawiła się już długa kolejka chętnych. 
piątek, 22 październik 2010 Maria Łankiewicz Świat

Belgrad - zamień karton na kontener

Władze miasta Belgrad podejmują coraz bardziej radykalne kroki, które pomóc mają w procesie „czyszczenia miasta”. We wtorek 19 października wczesnym rankiem została przeprowadzona likwidacja największej romskiej osady w Belgradzie. Romowie stworzyli małe miasteczko pod mostem Gazela, który jest jednym z najbardziej ruchliwych w mieście, codziennie przejeżdża przez niego około 165.000 samochodów.  Rozciąga się nad rzeką Sawą, był zbudowany w roku 1970 jako cześć drogi „bractwa i jedności”, która miała być trasą łączącą byłe republiki jugosłowiańskie – Macedonię, Serbię, Chorwację i Słowenię.
środa, 20 październik 2010 rozbrat.org Znalezione w sieci

„Poznań to nie firma” w Arteonie

Szablon „Poznań to nie firma” trafił na okładkę najnowszego numeru Magazynu o sztuce „Arteon”. Znalazł się tam w związku z projektem Michelle Teran zaprezentowanym na poznańskim Mediations Biennale. Piotr Berantowicz w artykule „Biennale know-how – czyli jak zbudować wielką wystawę” analizuje koncepcję biennale „gdzie różnorodność jest stawiana jako kluczowa wartość” w kontekście ograniczeń wpisanych w „paradygmat tego rodzaju imprezy” w którym „wszelkie próby kontestacji czy krytyki zostają zmarginalizowane”. Jako przykład podana jest praca Michelle Teran.
wtorek, 19 październik 2010 Stanisław Krastowicz Polityka

PO strzela do PiS (kiedy odwet?)

Wbrew powszechnemu przekonaniu ofiary morderstw zwykle się dobrze znają. W bardzo częstym scenariuszu zabójstwo jest konsekwencją kłótni w rodzinie i w kręgu bliskich znajomych. Czasami chodzi o zadawnione familijne i przyjacielskie waśnie, czasami o podział spadku, czasami o interpretację bieżącej sytuacji w polityce. Przy imieninowym stole, po kilku głębszych, wybucha zaciekła dyskusja, a w którymś momencie nóż czy tasak staje się ostatecznym argumentem. Sądy sądami – jak głosi znana sentencja filmowa – ale racja musi być po naszej stronie. Konsekwentnie budowana atmosfera sporu pomiędzy PiS-em i PO od czasów wygranych przez Lecha Kaczyńskiego wyborów prezydenckich w 2005 roku, przez „utrącenie” rządów PiS-LPR-Samoobrona w 2007 i ogłoszenie przedterminowego głosowania wygranego z kolei przez PO, „katastrofę smoleńską”, kłótnie o krzyże, musiała wreszcie doprowadzić do tego co się wydarzyło w Łodzi. A może zaczęło się od siekiery Lecha Wałęsy?  Chodziło o to, żeby na siłę podzielić na wrogie frakcje jednolitą formację odpowiedzialną za wprowadzenie kapitalistycznej transformacji i jej następstwa. Dokonać podziału w imię zasad demokracji partyjnej, która tak często pod pozorami „istotnego” politycznego sporu, ukrywa szereg problemów. Ale czy w Polsce mamy jakieś inne kwestie oprócz prezydenckich samolotów, krzyży oraz inwektyw i lapsusów Tuska i Kaczyńskiego, wymagających omówienia?
Fundacja Pomocy Wzajemnej Barka jest organizatorem odbywających się na terenie Międzynarodowych Targach Poznańskich (w dniach 18-19 października) Targów Przedsiębiorczości Społecznej. W poniedziałek, 18 października, przedstawiciele Federacji Anarchistycznej oraz Ogólnopolskiego Związku Zawodowego „Inicjatywa Pracownicza”, zostali zaproszeni, by w ramach targów, uczestniczyć w ramach tzw. „kafeterii medialnej”, spotkaniu w temacie: „Kontenery a gospodarka solidarna”. Rozmowa miała dotyczyć oczywiście kontenerów socjalnych, czyli pomysłu władz miejskich na wprowadzenie tzw. „trudnych lokatorów” w przestrzeń nowego „blaszanego” getta. W spotkaniu uczestniczyli również Jarosław Pucek – dyrektor ZKZL; Tomasz Sadowski – Fundacja Pomocy Wzajemnej „Barka”; Paweł Sroczyński – Co-Habitat, Budownictwo Ekologiczne; Marek Stefaniak – Monar Markot, przedstawiciele mieszkańców Osiedla Socjalnego Darzbór. Jeśli kogoś z uczestników spotkania pominąłem, zrzucam to uczciwie na sam charakter tego spotkania i jego sposób przygotowania. Odbywało się ono w jednej z hal targowych, w sąsiedztwie stoisk wszelakich organizacji pozarządowych, a brak sprzętu nagłaśniającego nie ułatwiał dyskusji.
Dziś zapadł wyrok uniewinniający w procesie 38 osób oskarżonych, z art. 50 kw, tj. nierozejście się na wezwanie funkcjonariusza policji, czego dopuścić się mieli uczestnicy protestu 8 marca 2010 r. na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich.Jako obwiniony w sprawie (czyli prawie winny), czułem się dość nieswojo wysłuchując, sentencji wyroku i tego słowa, które aż czasem trudno się wymawia „uniewinniony”. Anarchiście, nie często zdarza się usłyszeć takie słowo w sądzie, nie żeby się nad sobą rozczulał, traktuje to raczej jako logiczną konsekwencje antysystemowych przekonań. Na szczęście, ten mój swoisty dyskomfort psychiczny dość szybko zredukował sędzia, odczytując pełne uzasadnienie wyroku.
czwartek, 14 październik 2010 Inicjatywa Pracownicza Poznań

Bar sushi zwolnił ciężarną

Jeden z popularnych barów sushi w Poznaniu zwolnił pracownicę w ciąży, którą zatrudniał na umowę zlecenie przez 19 miesięcy jako pomywaczkę. Kontrakt odnawiano co 30 dni. W miesiącu, w którym poinformowano ją, że firma nie przedłuży umowy, ginekolog stwierdził równolegle ciążę. Firma, pomimo, że powiadomiono ją o tym fakcie, podtrzymała decyzję. Dziś przed sądem pracy w Poznaniu podpisano ugodę, na mocy której poszkodowanej wypłacone zostanie odszkodowanie w wysokości 6 tys. na rękę. Pracownica domagała się niemalże od samego początku umowy o pracę, ale dyrektorzy firmy nie chcieli takiej podpisać, choć innym pracownikom od pewnego czasu zaczęto zmieniać umowy cywilno-prawne na umowę o pracę.  
czwartek, 14 październik 2010 rozbrat.org Ruch wolnościowy

Anarchiści uniewinnieni!

Dziś odbyła się kolejna rozprawa w procesie 38 osób oskarżonych, z art. 50 kw, tj. nierozejście się na wezwanie funkcjonariusza policji, czego dopuścić się mieli uczestnicy protestu 8 marca 2010 r. na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich.W trakcie rozprawy zeznawało dwoje świadków. Pierwszy opisał przebieg demonstracji, jej charakter i zachowanie protestujących. Jasno zaznaczył, że  w trakcie demonstracji, zarówno przed bramą wjazdową na teren MTP, jak i po wejściu na teren, nie słyszał by demonstranci byli wzywani przez jakiekolwiek z obecnych funkcjonariuszy do rozejścia się. Nikt nie umożliwiał również protestującym wejście na teren MTP. Świadek opisał brutalną i chaotyczną interwencję policji, która „pałowała” i zatrzymywała uczestników demonstracji. Nawet osoby, które opuściły teren Targów i spokojnie stały na chodniku, przed wejściem zostały w konsekwencji zatrzymane, bez podania przyczyny i pomimo wykonywania poleceń policjantów (prośby o stanięcie na chodniku).
wtorek, 12 październik 2010 rozbrat.org Poznań

Po przerwie ruszyło Jedzenie Zamiast Bomb

W niedzielę 10 października odbyła się pierwsza w tym sezonie grzewczym akcja poznańskiego kolektywu Jedzenie Zamiast Bomb. Podobnie jak w latach poprzednich spotkaliśmy się na skłocie Rozbrat w godzinach popołudniowych by przygotować pyszną strawę. Po kilku godzinach obiad był gotowy i z nim ruszyliśmy na Dworzec Zachodni. Na miejscu byliśmy około godziny 17-tej i niezwłocznie zabraliśmy się do serwowania posiłków. Rozdaliśmy kilkadziesiąt porcji dań składających się z: ziemniaków, gulaszu sojowego i surówki warzywnej. Obyło się bez incydentów.Wszystkich zainteresowanych współpracą z kolektywem Jedzenie Zamiast Bomb informujemy, że w każdą sobotę o godzinie 15.00 spotykamy się na skłocie Rozbrat, skąd ruszamy na stragany po warzywa i owoce. Gotowanie zaczynamy w niedzielę o godzinie 13-tej na Rozbracie. Posiłki rozdajemy o godzinie 17-tej na Dworcu Zachodnim w Poznaniu. Nasze jedzenie jest veganskie, tzn., że nie zawiera produktów pochodzenia zwierzęcego.
piątek, 08 październik 2010 Jarosław Urbański Sprawy lokalne

Poznańska Czterogłowa Hydra. Wybory samorządowe 2010

Na kogo głównie będą głosować Poznaniacy w wyborach na prezydenta miasta w zbliżających się wyborach samorządowych? W zasadzie, obojętnie kogo nie wybiorą, głos przypadnie Platformie Obywatelskiej. Okazuje się, że nikt bez bezpośredniego czy pośredniego namaszczenia PO w tych zawodach szansy nie ma: czy to będzie urzędujący prezydent Ryszard Grobelny, czy  dotychczasowy przewodniczący rady Grzegorz Ganowicz, czy wreszcie przedstawiciel mieszczańskiej opozycji, Jacek Jaśkowiak ze Stowarzyszenia My-Poznaniacy. Ten ostatni kilka dni temu odebrał błogosławieństwo z rąk pani Marii Pasło-Wiśniewskiej,  kontrkandydatki Ryszarda Grobelnego sprzed czterech lat z ramienia - jakżeby inaczej - PO. Zapomniałbym o kandydacie poznańskiej „lewicy” - Dariuszu Bachalskim, byłym pośle PO. Jak zatem nie wybierzemy, prezydentura pozostanie w rodzinie.

Rozbrat


Rozbrat
ul. Pułaskiego 21a, 60-607 Poznań