Wszystkie artykuły
wtorek, 23 listopad 2010 Anarchistyczny Czarny Krzyż Poznań Poznań

Kolejne uniewinnienie w sprawie demonstracji pod MTP

Dzisiaj sąd rejonowy w Poznaniu uniewinnił jedną z trzech osób oskarżonych o naruszenie nietykalności funkcjonariusza policji. Według policji, tego czynu miała dopuścić się jedna z aktywistek związana z poznańską Federacją Anarchistyczną i skłotem Rozbrat, podczas zatrzymania na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich 8 marca 2010 roku.W uzasadnieniu sąd uznał zeznania rzekomo poszkodowanego policjanta oraz jednego z jego kolegów za niespójne i nieprzekonywujące. Natomiast za spójne uznał zeznania czterech pozostałych świadków będących uczestnikami i obserwatorami protestu. Również przedstawione nagranie filmowe z protestu 8 marca wykazało, iż przebieg protestu był niezgodny z opisami funkcjonariuszy. W rezultacie sąd przyznał, iż nie było celowego, zamierzonego ataku na policjanta, a jedynie przypadkowy kontakt podczas zamieszania i przepychanki wynikłych w trakcie brutalnych zatrzymań przez oddział prewencji.
niedziela, 21 listopad 2010 Sveinung Legard Alternatywy

Demokratyzowanie samorządów miejskich

Każdy nowy ruch polityczny dążący do zmiany społeczeństwa musi stoczyć „batalię o serca i umysły” opinii publicznej. Musimy przekonać ludzi, że to, czego się domagamy jest sprawiedliwe, i że wolne, ekologiczne, wspólnotowe społeczeństwo – bazujące na demokracji bezpośredniej i uczestniczącej –  jest pożądane i niezbędne zarazem. To jednak nie wystarczy. Musimy pokazać, jak nasze idee mogą być zastosowane w praktyce. Ludzie muszą zobaczyć, że nowe społeczne zasady, których jesteśmy orędownikami, mogą naprawdę funkcjonować w realnym świecie. To może brzmieć jak banał, ale przecież namawiamy ludzi do radykalnej, nowej idei, która będzie stanowiła wyzwanie dla ich utartego sposobu myślenia i próbowała zrewolucjonizować ten sposób myślenia. Sama rozmowa na temat przyszłych społecznych zmian jest niewystarczająca. Musimy tu i teraz pracować nad konkretnymi zmianami – mają one zbliżyć i nakierować nas w stronę społeczeństwa, w którym chcemy żyć – między innymi nad budową alternatywnych struktur władzy, które kiedyś będą musiały skonfrontować się i spróbować zastąpić obecną oligarchię.
sobota, 20 listopad 2010 Jarosław Urbański Publikacje

Rewolucyjni Mściciele

Właśnie ukazała się książka „Rewolucyjni Mściciele – śmierć z browningiem w ręku” autorstwa Adriana Sekury, w nakładzie anarchistycznej Oficyny Bractwa Trojka. Jest to, jak nazywają historycy, praca przyczynkarska, składająca się w poważnej części z materiałów źródłowych. Adrian Sekura opisuje trzy lata (od końca 1910 do początku 1914 roku) istnienia tej łódzkiej anarchistycznej grupy, która posługiwała się metodami bezpośrednimi i zbrojnymi w walce z carskim aparatem opresji i kapitalistycznym wyzyskiem. 
piątek, 19 listopad 2010 Katarzyna Czarnota, Sebastian Mikołajczak Kontrola społeczeństwa

Getto Józefów - kontener narzędziem segregacji społecznej

W najgorszej sytuacji znajdują się mieszkańcy siedmiu drewnianych domków postawionych tu w 2000 roku. Kiedyś pełniły funkcję domków letniskowych na terenie lokalnego MOSiRu. Po tym jak teren został wystawiony na przetarg, w wyniku którego nad Świdrem powstał luksusowy ośrodek rekreacyjno-wypoczynkowy, stare domki letniskowe były już niepotrzebne, więc przewieziono je na ulicę Wiązowską 95 i nazwano mieszkaniami socjalnymi. W tych zbudowanych z dykty oraz drewna dwuizbowych pomieszczeniach o powierzchni ok. 20 metrów kwadratowych, bez ubikacji oraz stałego dostępu do wody (zamarza zimą) mieszkają nawet pięcioosobowe rodziny. Użytkownicy domków muszą załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne w trzech drewnianych wychodkach, schowanych w rogu placu. Mieszkają tu głównie osoby starsze.
środa, 17 listopad 2010 rozbrat.org Rozbrat zostaje!

Cud w Sypniewie

7 kwietnia w poznańskim dodatku do Gazety Wyborczej pojawił się artykuł zatytułowany „Przełom w sprawie Rozbratu: miasto oferuje pomoc”. Artykuł relacjonujący debatę przedstawicieli Rozbratu z prezydentem miasta, w optymistycznym tonie przytaczał deklarację Grobelnego. Prezydent stwierdził, iż forsowany przez niego miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który w dłuższej perspektywie spowoduje eksmisję Rozbratu, musi zostać przyjęty. W zamian za to, władze miasta zaoferują nam pomoc w znalezieniu lokalu dającego możliwość prowadzenia dotychczasowej działalności. Z komentarza redaktorskiego wynikało, iż nie pozostaje nam nic innego jak przyjąć prezydencką ofertę. W przeciągu niespełna pół roku od złożonej deklaracji, prezydent nie miał nic poważnego do zaoferowania poza ogólnikami przytoczonymi na użytek debaty zorganizowanej przez Gazetę. 14 czerwca 2010 r. doczekaliśmy się odpowiedzi w sprawie ewentualnych losów Rozbratu. W piśmie od prezydenta mogliśmy przeczytać: „Odnosząc się do możliwości wskazania przez Miasto Poznań alternatywnego miejsca, które moglibyśmy Państwu przekazać na cele działalności Kolektywu Rozbrat, niniejszym chciałbym Państwu zaproponować trzy sąsiadujące ze sobą działki przy ul. Sypniewo o oznaczeniach geodezyjnych 3/18, 3/19, 3/20; obręb Piotrowo. […] Wyrażam nadzieję, że powyższą propozycję uznają Państwo za satysfakcjonującą”. Kolektyw Rozbrat odrzucił prezydencką propozycję, uznając ją za niepoważną, czemu dał wyraz w stosownym oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej oraz przesłanym do mediów.
niedziela, 16 sierpień 2009 Murray Bookchin Ekologia

Przebudowa społeczeństwa Murray Bookchina

Od dawna myślałem o napisaniu niewielkiej pracy, która byłaby podsumowaniem moich poglądów na ekologiczną „przebudowę społeczeństwa”. Mnie oraz wielu moim przyjaciołom wydawało się, że dobrze byłoby zebrać idee, zawarte w wielu moich obszernych książkach, w pracy, która nie byłaby zbyt wymagająca dla inteligentnych czytelników zainteresowanych ekologią społeczną. Jednak tym, co bezpośrednio wpłynęło na decyzję o jej napisaniu, było istotne zdarzenie, które wydarzyło się w czerwcu 1987 r. Miałem okazję uczestniczyć w sześciodniowym zjeździe amerykańskich Zielonych, w Amherst, w stanie Massachusetts. Zjawiło się na nim zdumiewająco dużo krajowych mediów. Przybyło około dwóch tysięcy ludzi z co najmniej 42 stanów aby dyskutować o teoretycznych i praktycznych problemach amerykańskiego ruchu Zielonych. Był to największy od wielu lat zjazd niezależnych amerykańskich radykałów. Ludzie ci, w większości antykapitaliści i aktywiści, działali w swoich społecznościach i zakładach pracy. Reprezentowali szeroki przekrój amerykańskiego radykalizmu dając wyraz jego nadziejom i problemom.
wtorek, 16 listopad 2010 Mikołaj Iwański, Rafał Jakubowicz Przestrzeń

Zima bez KontenerArt. Ale nie koniec gentryfikacji...

Wracamy do tematu KontnerArtu w kontekście gentryfikacji Chwaliszewa. Publikujemy polemikę z artykułem Michała Danielewskiego i Michała Wybieralskiego pt. „Zima bez KontenerArt” („Gazeta Wyborcza” 29.10.2010).  Poniższy tekst został wysłany do redakcji „Gazety Wyborczej”, jednak nie został opublikowany, gdyż brakuje w nim – w opinii redaktora Adama Kompowskiego – „wątku pozytywnego”.
poniedziałek, 15 listopad 2010 Eryk Blerski Polityka

Policjanci przychylni wobec przyszłych pracodawców?!

Najbardziej groteskową grupą, która dołączyła do Marszu nacjonalistów i czynnie go broniła są kibice warszawskiej Legii. Kto jak kto, ale właśnie kibice jako pierwsi odczuwają na swojej skórze idee silnego państwa propagowane i, gdy istnieje taka możliwość, wcielane w życie przez prawicowych polityków. Niejeden z nich zapewne padł bezpośrednio ofiarą pomysłów polityków, z którymi szedł teraz ramię w ramię i wspierał ich polityczną karierę. „Policyjny konfidetnt” to dla kibiców najgorsza obelga, ciekawe jakiego określenia użyć na opisanie postawy kibiców robiących za mięso armatnie dla kariery posła Zawiszy.
Choć policjant jest funkcjonariuszem publicznym , wydaje się być de facto postawiony ponad prawem, które obowiązuje wszystkich innych obywateli. Sam będąc uzbrojony po zęby, jest dodatkowo chroniony przez rozmaite przepisy, które sam często lubi określać lakonicznym terminem „ustawa o policji”. Posługując się tym „paragrafem” próbuje w miarę możliwości niedopuścić do sfilmowania „funkcjonariusza publicznego w trakcie wykonywania czynności”, zwłaszcza, gdy te czynności są ewidentnym „przekroczeniem uprawnień”. Na jego korzyść działa fakt, że wielu obywatelom nie przeszkadza patologiczny charakter tej państwowej instytucji, a nawet są oni skłonni uwierzyć bardziej policyjnemu katowi niż jego ofierze (casus niedawnej sondy na jednym z internetowych portali, gdzie internauci zapytani czy wierzą 29-letniemu Poznaniakowi zwyzywanemu od „pedałów” i   pobitemu i 11 listopada w policyjnym radiowozie czy raczej katującym go policjantom, przyznali w połowie swój głos policji). Powyższe stanowisko z reguły reprezentowane jest do momentu, aż samemu nie padnie się ofiarą policyjnej pałki czy pięści. Wtedy nagle okazuje się, że udowodnienie policjantowi „nadużyć” nie jest łatwe, a w sumie na nazwanie funkcjonariusza publicznego „bandytą” też jest odpowiedni paragraf.
niedziela, 14 listopad 2010 Damian Kaczmrek, Jarosław Urbański Kontrola społeczeństwa

Brutalność policji – nie po raz pierwszy

Brutalność policji z jaka mięliśmy do czynienia w związku z blokadą marszu nacjonalistów w dniu 11 listopada nie była pierwszym tego typu przypadkiem. W zasadzie mamy z nią do czynienia na co dzień. Poniżej publikujemy artykuł, jaki ukazał się w 7 numerze półrocznika „Przegląd Anarchistyczny” pt. „Policja aresztuje Aborygenów”. Opisane zostały w nim postępowanie policji wobec demonstrantów protestujących przeciwko tarczy antyrakietowej w Słupsku 29 marca 2008 roku, a także wcześniejsze przypadki. Demonstracja 29 marca w Słupsku przeciwko instalacji amerykańskiej tarczy antyrakietowej, w której według różnych szacunków wzięło udział od 500 do 800 uczestników, zakończyła się pokojowo. Sytuacja stała się bardziej nerwowa podczas przejścia części demonstrantów (ok. 100-200 osób) w stronę lotniska w Redzikowie pod Słupskiem, gdzie mają zostać zainstalowane elementy tarczy. Po dojściu demonstrantów pod boczne wejście lotniska, oddziały prewencji z tarczami odepchnęły protestujących, próbujących wejść na jego teren. Demonstranci przeszli wówczas pod bramę główną. Oddziały policji tam zgromadzone użyły pałek i psów. Do większych starć jednak nie doszło. Policja zatrzymała dwóch manifestantów, którzy zostali wypuszczeni po kilku godzinach. Na tym się jednak nie skończyło.