Wszystkie artykuły
sobota, 11 wrzesień 2010 rozbrat.org Sprawy lokalne

Stadiony zamiast mieszkań

Modernizacja stadionu miejskiego w Poznaniu kosztowała budżet miasta ponad 700 mln złotych nie licząc odsetek z zaciągniętych kredytów. Dla zwykłego zjadacza chleba, suma ta jest abstrakcją. To jednak bardzo wysoki koszt, zwłaszcza jeżeli weźmie się pod uwagę inne potrzeby społeczne jak budownictwo mieszkaniowe, oświatę czy służbę zdrowia. Koszt wybudowania stadionu w Poznaniu, podobnie jak w wielu innych miastach Polski, jest ogromny. Szczególnie jeżeli np. porównamy go z wydatkami na budownictwo komunalne czy na całą gospodarkę mieszkaniową. W Poznaniu w ostatnich pięciu latach (2006-2010) miasto na budownictwo komunalne wyda raptem 37,2 mln złotych, a na całą gospodarkę mieszkaniową (w tym budowę nowych i remont starych mieszkań) 135,6 mln. zł. Za środki przeznaczone na modernizację stadionu można by oddać do użytku cztery do pięciu tysięcy nowych mieszkań komunalnych - to kilkakrotnie więcej niż wybudowało ich miasto w ostatnich 20 latach.
środa, 08 wrzesień 2010 rozbrat.org Poznań

Wysokie czynsze, niskie płace… odwróć to!

Na początku września na ulicach Poznania pojawiły się plakaty sygnowane przez Inicjatywę Pracowniczą i Federację Anarchistyczną komentujące politykę socjalną w mieście. Jeden dotyczy wzrostów czynszów, drugi zamiaru wybudowania w mieście osiedla kontenerowego dla najuboższych.
Mamy coś specjalnie dla użytkowników Linuksa! Jednocześnie mamy nadzieję, że uda nam się poprzez ten projekt zachęcić do zmiany tych, którzy nadal nie przesiedli się z "najbardziej popularnego" systemu operacyjnego na wolne oprogramowanie w postaci Linuksa. Czym jest "RozLinux"? Nazwa "RozLinux" oznacza zbiór pakietów przeznaczonych dla dystrybucji Linuksa - Ubuntu - które mają na celu zmianę domyślnego tematu graficznego Ubuntu, na temat opatrzony grafiką "Rozbratową". Tak więc aktualnie "RozLinux" to po prostu remiks graficzny dystrybucji Ubuntu.
wtorek, 07 wrzesień 2010 Mikołaj Iwański, Rafał Jakubowicz Analizy

KontenerART 2010. Rewitalizacja czy gentryfikacja poznańskiego Chwaliszewa?

KontenerART to „mobilne centrum kultury”, które funkcjonuje w Poznaniu, już po raz trzeci, od maja do października 2010 roku. Projekt został oprotestowany przez mieszkańców okolicznych domów, którzy dostrzegli w nim jedynie uciążliwości, związane m.in. z nadmiarem decybeli. Dyskusja, tocząca się na łamach poznańskiej „Gazety Wyborczej”, spolaryzowała czytelników, dzieląc ich na zwolenników idei Kontenerów oraz przeciwników hałasu w centrum, lobbujących za cichym śródmieściem. Tymczasem wydaje się, że problem tkwi gdzie indziej. Pierwsza edycja KontenerARTu, w 2008 roku, na Placu Wolności, była czymś zupełnie innym niż druga, a zwłaszcza zaś trzecia, na Chwaliszewie. Inicjatorzy podkreślają, że przedsięwzięcie wpisuje się w program rewitalizacji zdegradowanej, biednej i zaniedbanej dzielnicy. Podczas gdy na Placu Wolności, zdominowanym głównie przez banki oraz inne instytucje finansowe, projekt można było postrzegać w pozytywnym kontekście odzyskiwania centrum miasta, obecnie – w starym korycie Warty – należy go widzieć przede wszystkim w pejoratywnym wymiarze gentryfikacji. Zastanawiające, że nikt dotąd – w prasowej debacie – nie podjął tego zagadnienia.
Ponad cztery miesiące zajęło białostockiej prokuraturze spreparowanie dowodów pozwalających na oskarżenie 7 członków ruchu antyfaszystowskiego o udział w bójce podczas demonstracji, jaka odbyła się 24 kwietnia 2010 roku. Nadal nie wiadomo jakie będą losy ponad 30 uczestników demonstracji, którzy nie przyjęli mandatów za nie rozejście się z miejsca demonstracji. Zdarzenie to było szeroko opisywane w mediach. Relację oczami organizatorów można znaleźć tutaj.
W 30 rocznicę powstania Solidarności brytyjski dziennik The Independent opublikował artykuł Neal Ascherson, który stwierdza że z dzisiejszej perspektywy zapomina się, że związek ten był ruchem anarchosyndykalistycznym,. Był „skrajnym przejawem socjalistycznej demokracji” i miał w nazwie samorządność. Brytyjski publicysta, Neal Ascherson, który jest autorem książki "The Polish August" ("Polski Sierpień"), definiuje anarchosyndykalizm jako system, w którym kolektywy pracownicze odpowiadają za swoje zakłady pracy, wybierają zarząd i ustalają plany produkcji. "Solidarność była wielkim syndykalistycznym (związkowym) zrywem, którego bazą był wielkoprzemysłowy proletariat, ale proletariat, dla którego "socjalizm" był słowem obelżywym. Na początkowym etapie tego zrywu nie chodziło w ogóle o pogardę dla komunistycznych władz, ani o próbę ich obalenia, lecz o nadzieję, że uda się z nimi współżyć" - tłumaczy.
poniedziałek, 30 sierpień 2010 Jarosław Urbański Polityka

Między protestem a głosowaniem. Wybory samorządowe 2010

Wiosną 2010 roku, roku wyborów prezydenckich i samorządowych, na podświetlanych reklamach wielkoformatowych można było przeczytać hasło: „Bez nas politycy są bez szans”. Sugerowało ono w jednoznaczny sposób, jakie jest faktyczne pochodzenie władzy w naszym systemie politycznym: bez finansów, bez marketingu, bez reklamy i budowy wizerunku, nikt ubiegający się o miano przedstawiciela narodu, nie odniesie sukcesu. Problem tkwi jednak w tym, czy uzależniony od tych czynników reprezentant, faktycznie jest delegatem całego społeczeństwa, czy też tylko niektórych jego grup, które mogą i potrafią zapewnić mu elekcję. Z tych mankamentów demokracji przedstawicielskiej zdawali sobie sprawę zarówno starożytni, jak i współcześni Grecy: pierwsi stosując w wyborze na niektóre stanowiska losowanie, drudzy wychodząc po prostu na ulicę.
niedziela, 29 sierpień 2010 art Świat

Intersquat Festiwal w Berlinie

INTERSQUAT – Festiwal od 10 do 19 września 2010 w Berlinie INTERSQUAT - Festiwal samodzielnej, wolnej organizacji, miejsce analizy i wymiany różnych pomysłów i projektów, spotkań i nawiązywania kontaktów, rozwijania wspólnych wizji i szukania wspólnych rozwiązań. Zainspirowani organizowanymi w przeszłości INTERSQUAT- festiwalami w wielu różnych miejscach świata, chcemy w tym roku w Berlinie, razem z Wami, znaleźć miejsce dla naszych wspólnych „utopijnych” ideałów.
25 sierpnia na skłocie Rozbrat odbyło się spotkanie związane ze sprawą przetrzymywania w więzieniu przez władze Iranu amerykańskich działaczy ruchu anarchistycznego i antywojennego Shane Bauer, Sarah Shourd i Josh Fattal. Jak podają media głównego nurtu 31 lipca 2009 r. trójka amerykańskich działaczy po przekroczeniu granicy iracko-irańskiej została zatrzymana przez władze Iranu. Do dzisiaj są zakładnikami irańskiego rządu, który zamierza oskarżyć ich o nielegalne przekroczenie granicy, jak również działalność szpiegowską. Wbrew oficjalnym doniesieniom anarchiści nie przekroczyli nielegalnie granicy, lecz zostali ujęci przez porywaczy na terenie Iraku i przekazani władzom Iranu. Ten fakt przeczy interpretacjom jakoby przekroczenie przez nich granicy iracko-irańskiej wynikało z braku odpowiedzialności, bądź było wynikiem prowadzonych przez nich działań szpiegowskich. Do dzisiaj wobec trójki, która jest przetrzymywana w irańskim więzieniu nie wysunięto żadnego oskarżenia. Nie mają prawa do kontaktu z adwokatem, a kontakt z ich rodzinami został ograniczony do jednego spotkania w przeciągu całego czasu spędzonego w więzieniu. Anarchiści są osadzeni w izolatkach z prawem do godziny wspólnego spotkania na dzień.
piątek, 27 sierpień 2010 Piotr Krzyżaniak Analizy

O co walczy ruch lokatorów

Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników. Najbardziej dramatycznym i radykalnym elementem tego nowego ruchu społecznego jest walka mieszkańców lokali socjalnych. W Głogowie, Bielsku Białej, Gdańsku, Nowej Soli toczą oni nierówny bój nie tylko z władzami lokalnymi, lecz także ze skutkami liberalizacji rynku pracy. Okazuje się, że ruchy lokatorskie są nową formą walk pracowniczych. Odmowa płacenia czynszu lub protesty przeciw rotacjom w lokalach socjalnych stały się sposobem oporu, do którego odwołują się członkowie tzw. prekariatu (1)  – pracownicy pozbawieni praw i stabilnych warunków zatrudnienia, wynajęci przez agencje pracy tymczasowej, harujący na śmieciowych umowach, za najniższe stawki. „Jeśli zubożała czarna ludność z Południa żądałaby reformy rolnej, to i tak otrzymałaby prawa wyborcze” (2)