piątek, 21 styczeń 2011
Lukasz Wójcicki
Kontrola społeczeństwa
Terror europejskiej polityki migracyjnej
Generał Robert Strondl, przewodniczący Europejskiej Agencji Frontex od kwietnia 2008 roku, tak pisał w przedmowie raportu z działań Frontexu za rok, w którym przejął kierownictwo agencji: „Chciałbym podkreślić wspaniałą pracę grupy roboczej zarządu w zakresie powrotów (podkreślenie moje) i komitetu sterującego przy ocenie wynikającej z art. 33, oraz chciałbym serdecznie podziękować wszystkim zaangażowanym za ich udział”. Artykuł trzydziesty trzeci odnosi się do Konwencji Genewskiej z 1951(1) roku i mówi o zakazie wydalania („non-refoulment”) uchodźcy do kraju pochodzenia, jeśli istnieje groźba represji ze względów społecznych lub politycznych. Podobny zapis znajdziemy w innych dokumentach, między innymi w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka(2), w Statucie Urzędu Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców(3) czy w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych(4). Owe zgrabnie ujęte przez Strondla „powroty” to nic innego jak przymusowe deportacje, sprzeczne z Konwencją Genewską, której najwidoczniej egzekutorzy z Frontexu i powiązane z nim służby bezpieczeństwa nie uznają. Również na stronie internetowej Frontexu(5) znajdziemy passus, gdzie przymusowe wydalenie zastąpione jest zręcznym eufemizmem „powrotu”.
środa, 19 styczeń 2011
rozbrat.org
Ruch wolnościowy
Pamiętać znaczy walczyć – pikieta pod konsulatem rosyjskim
W odpowiedzi na apel rosyjskich środowisk anarchistycznych i antyfaszystowskich, pod Konsulatem Federacji Rosyjskiej w Poznaniu, odbyła się pikieta solidarnościowa w drugą rocznicę śmierci adwokata Stanisława Markielowa i dziennikarki Anastazji Baburowoj (oboje byli związani z ruchem anarchistycznym). Pikietę zorganizowała lokalna sekcja Federacji Anarchistycznej i Komisja Międzyzakładowa Inicjatywy Pracowniczej, trzymano transparenty w języku polskim (Solidarność to zbrodnia, której popełniania nigdy się nie wyrzekniemy) i rosyjskim (Pamiętać znaczy walczyć). Konsulat obstawiony był przez kilkudziesięciu funkcjonariuszy policji. Demonstranci próbowali złożyć w konsulacie list do władz rosyjskich, jednak odmówiono ich wpuszczenia, mimo że konsulat był otwarty. List pozostawiono w skrzynce przy bramie.
wtorek, 18 styczeń 2011
Piotr Bernatowicz, Mikołaj Iwański, Rafał Jakubowicz (nieobecny na spotkaniu)
Sprawy lokalne
Münchhausen's Know How
Na wtorkowym spotkaniu Sztabu Antykryzysowego Na Rzecz Poznańskiej Kultury (11.01.2011) dowiedzieliśmy się o staraniach grupy inicjatywnej o dotację ze strony miasta na organizację kongresu kultury. Dzięki publikacji w „Gazecie Wyborczej” starania te nie były dla nas tajemnicą. Niemniej sygnatariusze nie zostali o nich wcześniej poinformowani. „Produkcją” kongresu, jak określili to zadanie inicjatorzy, ma się zająć Estrada Poznańska. Adam Ziajski poprosił o mandat do dalszych negocjacji, za stosowną formę jego wyrażenia uznając aklamację. W programie spotkania dyskusja ani głosowanie nie zostały uwzględnione.
wtorek, 18 styczeń 2011
rozbrat.org
Walka klas
W naszych kieszeniach kryzysy są cały czas - wywiad
Poniżej prezentujemy wywiad ze związkowczyniami z zakładów Greenkett w podpoznańskim Stęszewie. Został on przeprowadzony w grudniu 2010 r. przez redakcję Biuletynu Inicjatywy Pracowniczej. "Fundusz Socjalny powstał w oparciu o dobro pracownika, co się nie podoba pracodawcy. Właściwe cokolwiek komisja związku nie zrobi, to nie odpowiada to pracodawcy. Dyrektor publicznie, przed brygadzistami i przed komisją związkową oświadczyła, że ona nie będzie wnikała, na co my te pieniądze przeznaczamy. I nie dotrzymała słowa. Domagamy się po prostu wypłaty naszych pieniędzy, na zasadach opartych w regulaminie. My nie łamiemy regulaminu, tak jak kierownictwo. Należą nam się pieniądze na urlop i pieniądze, którymi możemy rozdysponować do końca roku. Teraz jest to kwota 41 tys. dla pracowników, którym się to należy według kryterium podanego w regulaminie. Regulamin podoba się wszystkim, poza kierownictwem – zgodnie z nim 400 zł ma dostać osoba samotnie wychowująca dzieci, 380 zł rodzina z dziećmi na wychowaniu i 360 zł osoba bezdzietna. Dotyczy to 86 osób, łącznie pracowników produkcyjnych i biurowych. Na zakładzie każdy ma świadomość, że toczy się spór o to i jeśli ktoś jest zainteresowany to może zawsze spytać się członków komisji. Ostatnio też wszystkim dostarczaliśmy wzory wniosków o zapomogi, które niemal wszyscy złożyli. Będziemy walczyć o nie do skutku, bo to są nasze pieniądze. Ludzie i tak są wkurzeni, że wypłat nie ma na czas, że jest zimno na hali, po prostu każdemu jest obojętnie, wiec może dołączą do pikiety albo nawet do strajku. Jak dalej tak potrwa, ludzie są gotowi stanąć. Nie boją się też zwolnień, bo ile może pracodawca zwalniać, wszystkich nie zwolni, a wkrótce nie będzie miał kto stanąć przy maszynach."
wtorek, 18 styczeń 2011
rozbrat.org
Poznań
Strajk w zakładach Greenkett - stanęła zmiana
W poniedziałek, 17 stycznia, cała zmiana, która miała zacząć pracę o 6 rano, odmówiła stanięcia przy maszynach. Strajk był spowodowany gniewem pracownic z powodu opóźniającej się trzeci miesiąc z kolei wypłaty. Styczniowej wypłaty załoga 18 stycznia jeszcze nie miała na swoich kontach, choć powinna być na nich od 8 dni.
Po blisko czterech godzinach dyrektorzy fabryki zaczęli rozmawiać z pracownikami, pokazując im ksero przelewu pieniędzy z Hiszpanii (gdzie korporacja Greenkett ma siedzibę) na konto polskiej firmy. Z jednej strony przekonywali, że pieniądze wpłynął wkrótce na konta pracowników, z drugiej zaczęli wymagać od pracowników złożenia indywidualnych deklaracji, że tego dnia nie przystąpili do pracy. Większość załogi mimo to odmówiła pracy do końca zmiany i zapowiedziała, że jeśli we wtorek nie zobaczy pieniędzy, zdeterminowana jest kontynuować strajk w środę. Inicjatywa Pracownicza będzie rozważać wejście w spór zbiorowy z pracodawcą.
poniedziałek, 17 styczeń 2011
Aleksandra Tersa
Kultura
Formy zamieszkiwania, aby w końcu miasto uznać za swoje
„Ohyda mojego miasta spada na mnie zawsze z jednakowym impetem. Spada, jak niespodziewany i przez nikogo już nieoczekiwany, spóźniony, wiosenny śnieg. Śnieg, który nie zdąży niczego zabielić, a po sobie pozostawia jedynie niesmak nieudanej zimy. Spada i regularnie mnie zaskakuje. Dlaczego? Przecież do tej śnieżnej szarości, brudu i zaduchu się przyzwyczaiłem. A może jednak nie. Może istnieją rzeczy, do których nie da się przyzwyczaić? Poza tym jest wiele takich miejsc, ale to słabe pocieszenie. Dobrze znam moje miasto. Zdecydowanie zbyt często jest jak zryty samochodowymi kołami śnieg”[1]. Tak o swoim mieście pisze prozaik Grzegorz Mucha. Natomiast to jak postrzegają je niektórzy artyści, czy w równie pesymistyczny sposób, będzie można zobaczyć w poznańskim Arsenale do 30 stycznia br.
niedziela, 16 styczeń 2011
rozbrat.org
Świat
Dziewiątka z Reykjaviku
Tydzień od 10 do 16 stycznia 2011 r. został ogłoszony tygodniem solidarności z tzw. Dziewiątką z Reykjaviku, dziewięcioma działaczami anarchistycznymi i lewicowymi, którym za próbę odczytania odezwy w parlamencie grozi kara… dożywotniego więzienia.8 stycznia 2008 r. grupa trzydziestu osób próbowała wejść do budynku parlamentu, aby przerwać obrady i odczytać oświadczenie dotyczące protestu. Wchodząc do parlamentu zostali jednak zatrzymani przez policję i pracowników ochrony. Dziewięć osób otrzymało zarzuty ataku na parlament, za co grozi od roku więzienia do dożywocia.
czwartek, 13 styczeń 2011
Jarosław Urbański
Sprawy lokalne
Syci i zadowoleni?
W poprzednim tygodniu poznańska prasa ujawniła wyniki rankingu polskich miast, sporządzonego przez firmę konsultingową PwC (PricewaterhouseCoopers). Mój „ulubiony” neoliberalny ekonomista, wcześniej doradca prezydenta Kwaśniewskiego, dziś ekspert PwC, Witold Orłowski, stwierdził w komentarzu, że „Poznań to syte, zadowolone z siebie miasto…” Faktycznie, gdyby wierzyć temu rankingowi to Poznań bryluje zarówno z uwagi na wysoki PKB liczony na głowę mieszkańca (drugie miejsce za Warszawą i tuż przed Katowicami), a także z uwagi na „kapitał ludzki i społeczny” (drugie miejsce po Warszawie, a przed Wrocławiem). Jesteśmy zatem bogaci i zajebiści, ale – i tu zaskoczenie – w poziomie jakości życia PwC klasyfikuje Poznań poniżej średniej - za Białymstokiem, Warszawą, Szczecinem, Wrocławiem, Lublinem, Bydgoszczą i Krakowem. Biorąc pod uwagę, iż firma badał tylko 11 miast, to wleczemy się w ogonie.
środa, 12 styczeń 2011
Federacja Anarchistyczna s. Poznań
Sprawy lokalne
Oświadczenie w sprawie pola golfowego
14 stycznia br. ma się odbyć przetarg w związku z decyzją władz miejskich o przeznaczeniu (dzierżawy) komunalnej działki pod pole golfowe w Krzyżownikach-Smochowicach, Federacja Anarchistyczna sekcja Poznań i całe środowisko związane z Rozbratem, wyraża swój stanowczy sprzeciw wobec przeznaczeniu tego terenu na elitarną rozrywkę. Obszar ten potrzebny jest i służy wielu mieszkańcom dzielnicy, jak też całego Poznania. Zagrożona w takim układzie została także jego wartość ekologiczna. Decyzję władz Poznania dotyczącą pola golfowego w Krzyżownikach-Smochowicach podjęto w sposób ignorujący opinię mieszkańców dzielnicy. Od wielu lat forsowany przez miasto plan budowy pola golfowego wywoływał protesty społeczne. Działania administracyjne podejmowane były często z naruszeniem procedur, a władze uparcie dążyły, wbrew woli mieszkańców, do realizacji inwestycji.
poniedziałek, 10 styczeń 2011
Jarosław Urbański
Budżet Poznania
Partycypacja bez pudrowania. Budżet Poznania 2011
„Stronie społecznej” w Poznaniu, czyli różnym organizacjom pozarządowym, ale przede wszystkim działaczom związanym ze środowiskami anarchistycznymi i Stowarzyszeniem My-Poznaniacy, udało się wymusić na władzach miasta podjęcie dyskusji nad budżetem miejskim. To konsekwencja naszych działań podjętych jeszcze rok temu, kiedy to po raz pierwszy zebraliśmy się, aby wspólnie omówić i przedstawić niezależne opinie nt. budżetu miasta na rok 2010. Choć wówczas dyskusja bezpośrednio nad finansami miasta zamarła po przyjęciu budżetu, to jej echa można było odnaleźć w innych działaniach i polemikach podejmowanych przez cały ubiegły rok.
Więcej...
piątek, 07 styczeń 2011
(xx)
Poznań
Budżet bez zmian. Nowa komisja czy konsultacje?
5 stycznia w Café Gazeta odbyła się debata poświęcona budżetowi Poznania na 2011 r. Jej głównymi aktorami byli prezydent Grobelny oraz przedstawiciele klubów radnych – SLD, PiS, PO, JWDP. Dodatkowo zaproszeni zostali przedstawiciele organizacji społecznych Ryszard Rakower (Sekcja Rowerzystów Miejskich), Marcin Halicki (środowiska niepełnosprawnych), Kamil Hajdukiewicz (Stowarzyszenie Mobilny Poznań), Jarosław Nehring (Stowarzyszenie Inwestycje dla Poznania) im jednak przypadły miejsca po stronie publiki, podczas gdy zasadnicza debata toczyła się między miejskimi politykami zasiadającymi naprzeciw niej. Zorganizowane w ten sposób spotkanie było odbiciem relacji panujących w mieście.
piątek, 07 styczeń 2011
rozbrat.org
Kraj
Gdańsk i Poznań wolny od kontenerowych osiedli
5 stycznia w Gdańsku odbyła się wystawa zdjęć i debata na temat osiedli kontenerowych zorganizowana przez Federację Anarchistyczną (FA) i Inicjatywę Pracowniczą (IP) z Trójmiasta i Poznania oraz gdańską Grupę Inicjatywną „Nic o Nas Bez Nas”. Trwający od dłuższego czasu spór pomiędzy środowiskiem anarchistycznym w Gdańsku, a władzami tego miasta, dotyczący polityki mieszkaniowej, szeroko relacjonowany przez lokalną prasę, spowodował, iż na debatę wstawiło się blisko 100 osób. Świetlica „Krytyki Politycznej”, w której odbyło się spotkanie, pękała w szwach. Przyszli działacze różnych organizacji (obok wyżej już wymienionych np. Młodzi Socjaliści), radni PiS i SLD, przedstawiciele organizacji pozarządowych, pracownicy ośrodków pomocy społecznej i zwykli lokatorzy związani z „Nic o Nas Bez Nas”, a także regionalna prasa, która dziś relacjonuje szeroko to wydarzenie.
wtorek, 04 styczeń 2011
rozbrat.org
Poznań
Oddolnie na rzecz budżetu partycypacyjnego
Od pewnego czasu odbywają się w Poznaniu cykliczne spotkania dotyczące budżetu miasta. Cykl spotkań wyszedł ze strony środowiska organizacji pozarządowych, ale uczestniczą w nich również politycy, działacze społeczni (w tym przedstawiciele Federacji Anarchistycznej i Rozbratu).Spotkania są próbą stworzenia forum dyskusji wokół najważniejszej politycznie kwestii lokalnej - budżetu miasta. Ma być to przejście z pozycji klijentyzmu na pozycje radykalnej demokracji. Jak okazuje się po kolejnych wyborach znowu dochodzimy do miejsca gdzie politycy próbują zagnać nas do pracy, a sami chcą decydować o tym ile nam z tę pracę dadzą. Dziś, w czasie kryzysu, budzi się świadomość współuczestniczenia w tej chucpie i odwaga by powiedzieć dość.
środa, 22 grudzień 2010
Przegląd Anarchistyczny
Aktywizm
Obalić mit nielegalności - De Fabel Van De Illegaal
Według oficjalnych danych w Holandii mieszka 16,5 mln osób, z czego blisko 3,5 mln to migranci pierwszego lub drugiego pokolenia. Półtora miliona migrantów pochodzi spoza Europy – z Maroka, Turcji i byłych kolonii holenderskich (Antyle, Aruba, Surinam). Od 2007 r. w Holandii znacząco wzrosła liczba przybyszy z Unii Europejskiej, zwłaszcza z Polski, Rumuni i Bułgarii (dane za Statistics Netherlands). W Rotterdamie, drugim największym mieście Holandii, 35 proc. z 600 tys. mieszkańców pochodzi spoza Europy, zaś 10 proc. przybyło tu z innych krajów europejskich. Szacuje się, że za kilkanaście lat liczba migrantów w tym mieście przewyższy liczbę ludności lokalnej.Wraz ze wzrostem odsetka migrantów od lat 90. XX w. zaostrza się antyimigracyjna polityka rządu holenderskiego. Wzrasta liczba więzień pod specjalnym nadzorem, deportacji oraz praw mających wykluczać „obcych”. Polityka państwa spotyka się jednak z oporem, zarówno ze strony samych migrantów, którzy nierzadko organizują protesty w obozach deportacyjnych, czy działaczy społecznych, m.in. z grupy De Fabel van de illegaal. Odwołuje się ona do idei oddolnej samoorganizacji i solidarności, które realizuje poprzez wspieranie migrantów – m.in. udzielając porad prawnych i ułatwiając dostęp do lekarzy podczas otwartych dyżurów w swoim biurze. Prowadzi też bibliotekę wolnościową w Leiden. Od lat nieprzerwanie organizuje protesty, spotkania i kampanie – m.in. na rzecz kurdyjskich i tureckich objectorów; kobiet, którym dużo rzadziej niż mężczyznom przyznawany jest status uchodźcy, czy przeciwko kursom przymusowej integracji, o których będzie mowa poniżej. De Fabel van de illegaal publikuje też dwumiesięcznik, w którym występuje przeciwko kryminalizacji migrantów, ich selekcji, deportacjom, pozbawianiu praw socjalnych, wyzyskowi w pracy, brutalności holenderskiej policji, oraz analizuje strategie radykalnej prawicy i rasistowskie przemówienia oficjalnych polityków. Poniższy wywiad z działaczem De Fabel van de illegaal został przeprowadzony w czerwcu 2009 r. w Holandii.
Strona 129 z 185