Według ekspertów z Banku Światowego globalne PKB w wyniku tego konfliktu może spaść z 2,9% w 2025 roku, do 2,5% w 2026 roku [1]. Jeżeli jednak zakłócenia okazałyby się poważniejsze i długotrwałe (a cały czas jest to możliwe), wzrost światowego PKB mógłby obniżyć się nawet do 1,3%. Światowa gospodarka rosłaby zatem w takim przypadku wolniej. Straty mogą osiągnąć setek miliardów dolarów.
Iran: cztery dekady sankcji
W konfrontacji Zachodu z Iranem „broń ekonomiczna” była podstawową formą nacisku przez dziesięciolecia. W zasadzie od momentu obalenia reżimu szacha Pahlawiego i powołania Republiki Islamskiej kraj ten podlegał różnego typu sankcjom gospodarczym nakładanym przez USA i inne państwa. Z jednej strony Iran musiał się dostosować do tej sytuacji, a z drugiej, sankcje oczywiście negatywnie wpływały na rozwój tego kraju i okresowo prowadziły do załamań gospodarczych.
W obecnym konflikcie Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent otwarcie przyznał, że Waszyngton doprowadził do niedoboru dolara w Iranie, czyli podstawowej waluty w międzynarodowych rozliczeniach handlowych, aby zdestabilizować irańskiego riala i wywołać protesty w tym kraju [2]. I faktycznie do wybuchu niezadowolenia społecznego doszło. Jak pamiętamy w demonstracjach na przełomie grudnia i stycznia br. zginęło, według wiarygodnych danych, nie mniej niż ok. 7000 osób, choć liczba ta może wzrosnąć, bo międzynarodowe organizacje praw człowieka prowadzą dochodzenie jeszcze w blisko 12 tys. przypadków [3].
Osłabienie, a najlepiej obalenie islamskiego reżimu i zainstalowanie w Teheranie władz podporządkowanych Stanom Zjednoczonym, było, zdaje się, głównym celem tej wojny. Jednak reżim ajatollahów zdołał przetrwać ataki tak ekonomiczne, jak i militarne, a dziś stawia Białemu Domowi warunki. Jednym z głównych jest oczywiście zniesienie blokady morskiej, sankcji gospodarczych i odblokowanie irańskich aktywów finansowych, zajętych przez USA i jej sojuszników.
Od Napoleona do Roosevelta
Spróbujmy prześledzić, jak restrykcje ekonomiczne stały się jednym z podstawowych narzędzi we współczesnych wojnach. W czasie wojen napoleońskich tzw. blokada kontynentalna, wprowadzona przez Francję w 1806 roku, miała – w zamyśle Bonapartego – doprowadzić do upadku gospodarczego Wielkiej Brytanii. Napoleon chciał zablokować brytyjski eksport na rynki europejskie (przede wszystkim wyrobów tekstylnych) i jednocześnie odciąć Wyspy od dostaw żywności (głównie zboża) oraz surowców. Wywołało to z jednej strony wysokie bezrobocie, a z drugiej, gwałtowny wzrost cen chleba. Doszło do licznych niepokojów społecznych. Ponieważ „blokada kontynentalna” nałożyła się na postępującą mechanizację produkcji przemysłowej, pozbawieni pracy i głodujący tkacze zaczęli niszczyć maszyny włókiennicze, upatrując w nich główne źródło swoich nieszczęść. Niepokoje były tak silne, że rząd brytyjski musiał wysłać przeciwko własnym obywatelom więcej żołnierzy, niż w tym czasie skierowano ich przeciwko wojskom napoleońskim na kontynencie. W maju 1812 roku jeden ze zrujnowanych kupców dokonał zamachu na życie premiera Spencera Percevala. Choć o atak podejrzewano luddystów lub Irlandczyków, zabójca działał sam i nie znalazł się w tarapatach ekonomicznych z powodu „blokady kontynentalnej”. Spowodowały to inne okoliczności. Niemniej jednak wieść o śmierci szefa brytyjskiego rządu została powitana przez protestujące tłumy z aplauzem.
Biorąc pod uwagę, że na brak importowanego zboża jednocześnie nałożył się nieurodzaj na Wyspach Brytyjskich, trudno określić, jak dużo osób z powodu głodu, chorób i represji zginęło wskutek samych napoleońskich restrykcji ekonomicznych. W każdym razie Bonaparte był bliski wywołania rewolucji w Wielkiej Brytanii, ale ostatecznie blokada nie przyniosła sukcesu Francji. Głównym powodem było wyłamanie się z niej Rosji, co skutkowało – zakończoną klęską – wyprawą wojsk napoleońskich na Moskwę. Reżim brytyjski przetrzymał presję ekonomiczną, a dyktatura Napoleona w ciągu dwóch lat od wystąpień luddystów, ostatecznie upadła, czego tylko dopełnieniem była klęska Francji pod Waterloo.
W czasie I wojny światowej tym razem Wielka Brytania wespół z Francją, a później Stanami Zjednoczonymi, dokonała blokady ekonomicznej „państw centralnych”, czyli Niemiec, Austro-Węgier i Turcji. Zamierzenia były podobne: poprzez zastosowanie broni ekonomicznej doprowadzić do trudności gospodarczych w nieprzyjacielskich krajach i wywołać w nich niepokoje społeczne. W istocie – jak podaje Nicholas Mulder w świetnej pracy pt. „The Economic Weapon” – blokada ekonomiczna przyniosła śmieć 300-400 tys. osób w Niemczech (choć istnieją szacunki mówiące o 500 tys.), a 500 tys. zmarło z przyczyn ekonomicznych w Osmańskiej Turcji, głównie w tzw. Wielkiej Syrii. Nie wiemy, ile dokładnie osób zmarło w Austrii i na Węgrzech. Ostatecznie we wszystkich „państwach centralnych” doszło do wybuchów strajków i rozruchów głodowych, a tamtejsze monarchistyczne reżimy upadły i zostały zastąpione przez rządy republikańskie. Choć trudno dokładnie określić, w jakim stopniu znaczenie miał nacisk ekonomiczny, a w jakim sytuacja militarna i społeczna.
Co ciekawe te same sankcje państw ententy zastosowano już po zakończeniu konfliktu wobec porewolucyjnych rządów tak w Niemczech, na Węgrzech, jak i w Rosji, tym razem, aby zdusić w zarodku rozprzestrzeniający się w Europie ruch komunistyczny. Nie ma dokładnych badań w tym zakresie, ale Nicholas Mulder ponownie szacuje, że w tym kontekście ofiary broni ekonomicznej możemy liczyć w dziesiątkach tysięcy.
Także II wojna światowa wiązała się z rywalizacją ekonomiczną i stanowiła poniekąd kontynuację konfliktu z lat 1914-1918. Hitlerowskie Niemcy obwiały się powtórki z I wojny światowej. Dążyły do jak najszybszego wyrównania dysproporcji ekonomicznych. Swego rodzaju geoekonomiczny „Drang nach Osten”, czyli „parcie na wschód”, było strategią mającą zapewnić nie tylko polityczną i kulturową dominację Niemiec, ale szeroki dostęp do zasobów na Starym Kontynencie. Zajęcie Austrii i Czech, podbój Polski, a następnie uzależnienie od siebie rządów Słowacji, Węgier, Bułgarii i Rumunii, znacząco poprawiło ich sytuację ekonomiczną, a w konsekwencji także militarną. Kolejnym celem była żyzna i bogata w surowce kopalne Ukraina oraz złoża ropy naftowej na Kaukazie, co skutkowało napaścią na ZSRR. To samo chciała uzyskać Japonia, dokonując inwazji na Chiny, najpierw anektując Mandżurię (1931), a następnie podbijając część Państwa Środka.
Z kolei alianci starali się odciąć oba kraje od szlaków morskich i dostaw, głównie ropy naftowej. Niedawno zmarły Len Deighton w swojej historii II wojny światowej (wyd. ang. 1993) wprost pisze, że można ją rozpatrywać jako konflikt o ropę naftową. Jednocześnie wspierano dostawami walczącą z Niemcami i Japończykami w głębi euroazjatyckiego kontynentu Armię Czerwoną oraz Chińczyków. Walka u-bootów z konwojami na Atlantyku była jednym z przejawów tej konfrontacji. Kluczowe znaczenie miało jednak zatrzymanie Niemców pod Stalingradem w drodze ku kaukaskim złożom ropy.
Nicholas Mulder sugeruje, że ekspansywność reżimu niemieckiego i japońskiego, ich dążenie do podbojów, było niejako spowodowane obawami przed sankcyjną polityką potęg morskich, czyli Wielkiej Brytanii i USA. Wynika z tego, że groźba zastosowania czy zaostrzenia embarga na dostawy strategicznych surowców nie powstrzymała agresywnej polityki państw Osi. Zresztą wcześniej przewidywano (np. John M. Keynes), że zbyt silny nacisk ekonomiczny na pokonane w trakcie I wojny światowej Niemcy spowoduje kolejny konflikt zbrojny.
Chiny: zimna wojna ekonomiczna
Obie wojny światowe, które zakończyły się ogromnymi stratami ludzkimi i materialnymi, nie położyły kresu przymusowi ekonomicznemu. Ustanowiony przez aliantów w Bretton Woods nowy porządek świata w praktyce oznaczał dominację gospodarczą Zachodu, którą starano się wykorzystać przeciwko Blokowi Wschodniemu – nie tylko przeciw ZSRR i krajom Układu Warszawskiego. Amerykańskie sankcje dotyczyły także Kuby czy komunistycznych Chin. Shu Guang Zhang w swojej książce pt. „Economic Cold War: America's Embargo Against China and the Sino-Soviet Alliance, 1949–1963” (2002), twierdzi, że wynikały one z frustracji Białego Domu z powodu „utraty” Państwa Środka, a ściślej z tego, iż nacjonaliści Czang Kaj-szeka popierani przez USA przegrali rywalizację z komunistami. Nie utrzymali się na kontynencie, a jedynie zdołali opanować Tajwan. Po drugie, chodziło o zaangażowanie się Chin w wojnę koreańską (1950-1953) przeciwko USA. Shu Guang Zhang ocenia, że choć sankcje przysporzyły Pekinowi poważnych problemów gospodarczych, nie zdołały powstrzymać chińskich operacji wojskowych, ani – co oczywiście było ich celem – osłabić reżimu komunistycznego. Koncepcja Mao dotycząca ekonomicznego Wielkiego Skoku, który wywołał głód i dziesiątki miliony ofiar, wynikała po części z izolacji ekonomicznej Państwa Środka. Sankcje zmusiły także Pekin do podjęcia ścisłej współpracy z ZSRR. Reżim jednak przetrwał.
Shu Guang Zhang sugeruje zatem, że trwająca z górą dwie dekady polityka sankcyjna USA wobec komunistycznych Chin nie spełniała swojego zadania. Z początkiem lat 70., wobec pogarszającej się sytuacji związanej z wojną w Wietnamie, Waszyngton zmienił swoje postępowanie wobec Pekinu, ostatecznie starając się przeciągnąć Chiny na swoją stronę w rywalizacji z ZSRR. Po śmierci Mao Zedonga (1976) Chiny sukcesywnie zacieśniały związki gospodarcze z Zachodem, co w zasadzie zostało ukoronowane przyjęciem tego kraju w 2001 roku do WTO (Międzynarodowej Organizacji Handlu).
Dyslokacja produkcji przemysłowej z Europy i Ameryki Północnej do krajów wschodniej Azji (w tym w pierwszym rzędzie Chin), było jednym z najbardziej znaczących efektów zwrotu neoliberalnego w drugiej połowie lat 70. Drugim był bezprecedensowy w skali wzrost globalizacji gospodarki kapitalistycznej i wymiany międzynarodowej. Państwo Środka stało się „światową fabryką” i liderem w eksporcie wielu dóbr, co pozwoliło partii komunistycznej myśleć o odzyskaniu przez Chiny mocarstwowej pozycji. Jednocześnie dezindustralizacja USA (i wielu innych krajów Zachodu), stała się dziś oznaką słabości amerykańskiej i natowskiej dominacji, która trwała nieprzerwanie od zakończenia II wojny światowej.
Kryzys finansowy 2008 roku był pierwszym symptomem zapaści globalnego ancien régime’u i naciągającej nowej wojny ekonomicznej, która wybuchła między Chinami i USA – jak niektórzy twierdzą – w 2018 roku. Jej przebieg znamy już z autopsji, nie będę zatem tu bardziej szczegółowo opisywał, jak wygląda ta rywalizacja. Warto jednak zaznaczyć, że – jak lubi się to podkreślać w rozważaniach geopolitycznych – znaleźliśmy się wszyscy w tzw. pułapce Tukidydesa: szybki wzrost potęgi nowego mocarstwa (Chin) zaczyna zagrażać dotychczasowemu hegemonowi (USA), co wywołuje strukturalne napięcia i rozchwianie całego światowego systemu i nieuchronnie prowadzi do wybuchów konfliktów zbrojnych.
Śmierć na Bliskim Wschodzie
Od zakończenia II wojny światowej Bliski Wschód był papierkiem lakmusowym napięć geopolitycznych. To w tym regionie zderzały się i zderzają interesy różnych ośrodków władzy konkurujących ze sobą nie tylko o kontrolę nad tamtejszymi złożami węglowodorów. Trwa tam rywalizacja o regionalną dominację różnych państw: Izraela, Egiptu, Arabii Saudyjskiej, Iranu, Turcji, a wcześniej była to także Syria i Irak. Poszczególne rządy wspierane są oczywiście przez państwa o globalnych pretensjach mocarstwowych jak USA, Rosja i Chiny czy także np. Francja i Wielka Brytania. Region ten dotknęło kilka fal druzgocących wojen jak I i II wojna w Zatoce Perskiej, wojna iracko-irańska, wojna syryjska, wojna w Jemenie, kilka wojen izraelsko-arabskich i ostatnia wojna w Gazie oraz w Libanie, a także zeszło i tegoroczne uderzenie Izraela i USA na Iran. Na Bliskim Wschodzie rozgrywa się też dramat ludności palestyńskiej i kurdyjskiej.
W walkach tych stosuje się cały repertuar sankcji ekonomicznych stosowanych głównie przez Stany Zjednoczone i jej sojuszników. Szczególnie znane są te nałożone na Iran po 1979 roku oraz na Irak po agresji tego kraju na Kuwejt w 1990 roku i na Syrię w 2011 roku. W przypadku Iraku restrykcje ekonomiczne były usankcjonowane przez ONZ. O ich skutkach pisała m.in. Joy Gordon w książce pt. „Invisible War: The United States and the Iraq Sanctions” (2012). Autorka pokazuje w niej, jak amerykańska polityka blokowania dostaw towarów pod pretekstem „podwójnego zastosowania” (militarnego i cywilnego) doprowadziła do katastrofy humanitarnej w Iraku i śmierci setek tysięcy cywilów w latach 1990-2003. Według szacunków ONZ w czasie obowiązywania sankcji zmarło od 382 do 576 tys. irackich dzieci poniżej piątego roku życia [4] (istnieją także szacunki wyższe). Gdyby dodać inne kategorie wiekowe, liczba zgonów byłaby oczywiście większa. II wojna w Zatoce Perskiej (2003) przyniosła kolejne ofiary cywilne, także pośrednie, których liczbę szacuje się obecnie łącznie nawet na około jeden milion.
Także sankcje nałożone na reżim Asada w Syrii w 2011 roku spowodowały wzrost kosztów społeczno-ekonomicznych konfliktu, który wybuchł w tym kraju. Trudności dotknęły w szczególności najniższych warstw społecznych, w tym znaczną liczbę osób borykających się ze wcześniejszymi skutkami suszy. W gospodarce syryjskiej sankcje pośrednio przyczyniły się do wzrostu bezrobocia, spadku płac, a tym samym spadku siły nabywczej. Według niektórych danych aż 90% ludności znalazła się poniżej progu ubóstwa, w tym 2/3 ludności poniżej progu skrajnego ubóstwa. Tymczasem reżim Asada, przeciwko któremu międzynarodowe restrykcje ekonomiczne miały być skierowane, przetrwał jeszcze blisko 14 lat. W czasie tym pogarszająca się – wskutek ocieplenia klimatu, wojny domowej, obcych interwencji zbrojnych i embarga – sytuacja gospodarcza spowodowała straty szacowane nawet na ok. 800 mld dolarów [5]. Trudno ocenić, w jakim stopniu restrykcje ekonomiczne nałożone na Syrię wpłynęły na wzrost śmiertelności, faktem jest jednak, że w latach 2011-2024 (do momentu upadku reżimu Asada) średnia długość życia spadła z 74-75,9 lat do 55,7 lat [6]. Sytuacja ta wywołała też wielomilionową falę syryjskich uchodźców.
Podsumowanie – pokłosie sankcji
Kiedy w 2011 roku w Radzie Bezpieczeństwa ONZ głosowano nad karami wymierzonymi w reżim Asada, Chiny i Rosja zawetowały te decyzje, co oczywiście poczytywano za wsparcie dla niedemokratycznego reżimu. Jak twierdzi Nicholas Mulder w „The Economic Weapon”, sankcje przez współczesną opinię społeczną postrzegane są przede wszystkim jako sposób dyscyplinowania rządów, które kwestionują międzynarodowe normy i ład, łamią prawa człowieka, atakują inne kraje. Ma to być humanitarna i bezkrwawa alternatywa dla konfliktów zbrojnych. Tymczasem „broń ekonomiczna” – przekonuje – nie była nigdy pomyślana jako rzeczywiste przeciwieństwo wojny. W istocie była ona i pozostała elementem wojny totalnej w celu całkowitego podporządkowania czy nawet zniszczenia oponenta. Jednocześnie w jej wyniku różnica między wojną i pokojem uległa zatarciu.
Nie mając złudzeń co do prawdziwych intencji mocarstw (zarówno tych, które były za jak i przeciw sankcjom nakładanym na Syrię), nie ulega wątpliwości, że stosowanie tego typu nacisku ekonomicznego jest jednak z humanitarnego punktu widzenia wątpliwe. Dodatkowo skuteczność sankcji – jeżeli ich podstawowym celem jest zamiar obalenia autorytarnych rządów – wynosi co najwyżej 30% [4]. Natomiast skutki dla ludności cywilnej, często tej samej, w imieniu praw, której podejmuje się decyzje o nałożeniu restrykcji ekonomicznych, są katastrofalne.
Odwoływałem się już niedawno do wyników jednego z badań omówionych na łamach „The Lancet Global Health”. Chciałbym w tym miejscu jeszcze raz wrócić do tego artykułu. Grupa badaczy-ekonomistów obliczyła, jak dużo osób ucierpiało w wyniku sankcji nałożonych przez Stany Zjednoczone i Unię Europejską od 1971 do 2021 roku. Wyniki ustaleń są wstrząsające. Sankcje zabiły na całym świecie w analizowanych latach aż 28 mln osób [7] [9]. Ponad połowa zgonów z powodu sankcji dotyczyła dzieci poniżej piątego roku życia. W 2021 roku łączna liczba ofiar przekraczała znacznie średnią z poprzednich lat i szacowana była na ok. jeden milion . Możemy się domyślać, że w obecnej sytuacji na świecie ofiar będzie jeszcze więcej.
Nicholas Mulder pokazał w swojej książce jak blokady i sankcje stały się coraz bardziej powszechne w XX wieku. Dziś także informacje o tego typu restrykcjach nie schodzą z czołówek gazet i portali na świecie. Łączna liczba sankcji nałożonych przez USA na różne państwa, podmioty i osoby, wzrosła w naszym stuleciu znacząco. W 2000 roku było ich 912, w 2021 roku 9421, a obecnie obowiązuje ich już 18916 [8]. Jak piszą naukowcy na łamach „The Lancet …”: „odsetek światowej gospodarki objętej sankcjami jednostronnymi wzrósł z 5,4% w latach 60. XX wieku do 24,7% w latach 2010–2022”. „Z perspektywy praw człowieka – podsumowują – dowody na to, że sankcje prowadzą do strat w ludziach, powinny być wystarczającym powodem do opowiedzenia się za zawieszeniem ich stosowania” [7]. W świetle przedstawionych danych trudno się z tym stanowiskiem nie zgodzić.
Przypisy:
[1] https://xyz.pl/dzieje-sie/wojna-na-bliskim-wschodzie-spowalnia-wzrost-swiatowego-pkb-najmocniej-od-pandemii-1635
[2] https://www.aljazeera.com/economy/2026/2/13/us-says-it-caused-dollar-shortage-to-trigger-iran-protests-what-that-means
[3] Organizacja Human Rights Activists News Agency przeanalizowała ponad 143 tys. raportów z ekskluzywnych i publicznie dostępnych źródeł, aby przedstawić zweryfikowane dane na temat ofiar. Wyniki dociekań przedstawiono w szczegółowym raporcie. Ustalono, że liczba ofiar śmiertelnych wyniosła 7007, z czego: 6488 to demonstranci, 236 dzieci (liczone osobno), 76 osób przypadkowych, którzy nie byli demonstrantami, oraz 207 członków sił zbrojnych i rządowych. Human Rights Activists News Agency prowadzi jeszcze dochodzenie w kolejnych 11.744 sprawach, co jest trudne, ponieważ wiele osób ukrywa się, aby uniknąć aresztowania. Od czasu bombardowań miliony ludzi opuściły też Teheran i znalazły schronienie gdzieś na wsi.
[4] Mark Leonard, „Wie nie-pokoju. Współzależność jako źródło konfliktu”, Warszawa 2022 (e-book).
[5] https://www.undp.org/arab-states/press-releases/accelerating-economic-recovery-critical-reversing-syrias-decline-and-restoring-stability
[6] https://borgenproject.org/10-health-costs-of-the-syrian-civil-war/
[7] https://www.thelancet.com/journals/langlo/article/PIIS2214-109X(25)00189-5/fulltext
[8] https://home.treasury.gov/system/files/136/Treasury-2021-sanctions-review.pdf oraz https://www.castellum.ai/insights/2025-sanctions-trends-and-enforcement-signals
[9] Autorzy artykułu utrzymują, że liczba ofiar sankcji jest porównywalna z liczbą ofiar wojen. Nie jest to jednak oczywiste. Bezpośrednich ofiar wojen było zapewne zdecydowanie mniej.



