Wszystkie artykuły
Clarence Seward Darrow urodził się 18 kwietnia 1857 r. W małym miasteczku stanu Ohio, Framdale. W 1844 r. jego rodzina przeniosła się do Kinsman, które od tej pory Clarence nazywał swoim miastem rodzinnym. Darrowowie uchodzili w miasteczku za agnostyków i wolnomyślicieli.Ojciec Clarenca Amirus zarabiał na życie jako stolarz, jednak nie wiele czasu poświęcał swojej profesji bardziej interesowało go zgłębianie ksiąg z zakresu prawa, historii, filozofii, metafizyki i literatury, co sprawiało, że rodzina żyła na granicy ubóstwa. Matka Emily nigdy jednak nie robiła mu z tego powodu wyrzutów, gdyż sama kochała książki. Była aktywistką ruchu sufrażystek, udzielała się również w różnego typu ruchach liberalnych. Clarence był więc wychowywany w duchu wolnomyślicielskim i humanistycznym.  
W Centrum Informacji Miejskiej w Poznaniu można kupić kartkę pocztową, zatytułowaną „Poznań, na ul. Mostowej...”, autorstwa Zygmunta Gajewskiego. Kosztuje złotówkę. Widać na niej fragment muru ze Starego Miasta, na którym widnieje graffiti z hasłem „Marzysz o czterech kółkach, kup sobie dwa rowery!” oraz postacią zwaną „Anarchikiem”. Osoby, które widziały to graffiti, po bliższym przyjrzeniu dostrzegą, że wydawca komputerowo przerobił oryginalny mural. W rzeczywistości podpisany jest on symbolem „A” wpisanym w okrąg – używanym przez anarchistów. Również drugi symbol, znajdujący się pod „Anarchikiem”, został niewybrednie przerobiony, gdyż na pocztówce w tym miejscu widać źle wyretuszowaną plamę. Po obu symbolach pozostały same kółka.
piątek, 16 kwiecień 2010 Rowerownia Poznań

Miasto dla rowerów!

15 kwietnia o godzinie 13:00 odbyła się pikieta pod Urzędem Miasta, mająca na celu zwrócenie uwagi władz Poznania na problem ruchu rowerowego. Zgromadziła kilkudziesięciu rowerzystów. Władze jednak wyjątkowo zadbały o ich bezpieczeństwo wysyłając 3 radiowozy pełne policjantów, którzy wylegitymowali większość z obecnych na Placu Kolegiackim. Mimo tych początkowych utrudnień przedstawiliśmy sytuację na poznańskich ulicach, ubogich w drogi rowerowe, które jeśli już są budowane, powstają daleko od centrum. Padły słowa krytyki względem konsultowania projektów dróg, odrzucania postulatów rowerowych organizacji, które nie zgadzają się na najprostsze  w realizacji rozwiązania. Piętnowano brak środków w budżecie miasta, które pozwoliłyby na budowę sieci dróg rowerowych według dobrych standardów.
W 2009 roku na polskich drogach zginęło 4,5 tys. osób, w tym 370 rowerzystów. Był to rok o jednej z najniższej ilości wypadków. Z reguły w ostatnich latach na ulicach traciło życie ok. 5,5 tys. osób, w tym blisko 500 rowerzystów. Okazuje się, że Polska jest najniebezpieczniejszym w UE krajem dla rowerzystów. Jak podawała jedna z codziennych gazet, ginie ich u nas cztery razy więcej niż w innych państwach Unii. Dodatkowo za większości wypadków winę ponoszą kierowcy, a nie rowerzyści. Na przykład ponad połowa poszkodowanych w wypadkach rowerzystów została uderzona przez auta bokiem. Z raportów powypadkowych jasno wynika, że kierowcy nie udzielają pierwszeństwa, nieprawidłowo omijają i niewłaściwie skręcają.
wtorek, 13 kwiecień 2010 Dariusz Wierzchoś Walki społeczne na świecie

Maria Nikiforowna – władczyni stepu

Historia Ukrainy lat 1917–1919 jest bardzo dramatyczna. To okres, któremu badacze wciąż poświęcają wiele uwagi ze względu na różnorodność i mnogość wydarzeń. Czas ten był ciężki dla całego narodu ukraińskiego, również dla kobiet. Jednakże jedna z nich się zbuntowała. Rzuciła wyzwanie mężczyznom i odważnie rozpoczęła walkę o to, w co wierzyła. Początek historii o Marusi Nikiforownie, kobiecie niezależnej i walczącej o własne przekonania łączy się z momentem rozkwitu ukraińskiego anarchizmu...
poniedziałek, 12 kwiecień 2010 M.M. Kontrola społeczeństwa

Żałoba...

To co się wydarzyło w ostatni weekend i dzieje nadal jest szalenie interesujące z punktu widzenia społecznego. Dosyć uważnie przyglądałam się spontanicznej reakcji ludzi na wypadek prezydenckiego samolotu w Rosji, a także na to kto w jaki sposób reaguje. Bliskie mi osoby, wcześniej darzące prezydenta i większość polityków lecących rządowym samolotem szczerą niechęcią, wywiesiły przed domem polską flagę. Zaczęłam się zastanawiać czy za tą wszechobecną, ogarniającą tłumy, schizofreniczną żałobą stoi tylko wspominana tu i ówdzie medialna, czy jakakolwiek inna "paranoja" i tradycja jednoczenia się w bólu?  Słuchając radia zauważyłam, że znaczna część słuchaczy uznała ten wypadek ze największą tragedię w historii polskiego narodu. Tego typu retoryka, obecna od soboty w mediach, jest dużym nadużyciem. Dla polskiego społeczeństwa większą tragedią jest choćby prywatyzacja, w dodatku nieudolna i przeprowadzana za wszelka cenę. W takim razie skąd ten żal...?  
piątek, 09 kwiecień 2010 Kolektyw Rowerownia, Federacja Anarchistyczna s. Poznań Ekologia

Zginąć zgodnie z przepisami

W czwartek 1 kwietnia 2010 na Moście Dworcowym doszło do tragicznego wypadku. 27-letnia Kasia została śmiertelnie potrącona przez rozpędzony samochód. Zastanawiając się nad przyczyną tego zdarzenia łatwo można dojść do wniosku, że wyrok na Kasię zapadł dużo wcześniej. Rękę przyłożyli to tego urzędnicy odpowiedzialni za kształt sieci dróg rowerowych w Poznaniu. Władze Poznania przeznaczają bowiem coraz mniejsze środki z budżetu na rozwój dróg rowerowych, ignorują głosy organizacji zajmujących się tą kwestią, odrzucają poprawki do projektów, budują ścieżki złej jakości, w dodatku tylko „przy okazji" remontu dróg. Cały czas brakuje stref uspokojonego ruchu w centrum, które zapewniłyby bezpieczeństwo uczestnikom ruchu rowerowego. Miasto ignoruje rowerzystów. Dzięki takiej polityce wypadki z ich udziałem mają miejsce niemal każdego dnia. Wypadek z 1 kwietnia okazał się śmiertelny.
poniedziałek, 12 kwiecień 2010 T. Poznań

Ghost bike

Piątkowy wieczór 9 kwietnia. Godzina 18.00. Na Placu Wolności w Poznaniu gromadzi się tłum ludzi na rowerach. To nie rutynowa, comiesięczna masa krytyczna organizowana przez środowiska związane z ruchem rowerowym w mieście. Piątkowa demonstracja zorganizowana przez kolektyw Rowerownia, ma na celu upamiętnienie tragicznej śmierci rowerzystki, która w zeszły czwartek zginęła potrącona przez samochód na Moście Dworcowym w Poznaniu. W przejeździe bierze udział około 600 osób. Nie jest to wydarzenie codzienne, na rowerach widziałem dużo bardziej różnorodną grupę przybyłych niż na comiesięcznych masach krytycznych. Ludzie są zszokowani wypadkiem, chcą w ten sposób wyrazić swoją solidarność z poszkodowaną. Przemawiający na początku namawia do pełnej powagi zachowania uczestników oraz zaprasza do zachowania rozwagi podczas codziennego poruszania się po mieście.
niedziela, 11 kwiecień 2010 rozbrat.org Kraj

Zginął autor "Na barykadach Warszawy"

W katastrofie samolotu pod Smoleńskiem, 10 kwietnia 2010 r, zginął Stanisław Komornicki (pseud.  Nałęcz). Podczas Powstania Warszawskiego w 1944 r. brał on udział w walkach w ramach 104 Kompanii Związku Syndykalistów Polskich. Doświadczenia z tych walk opisał w książce "Na barykadach Warszawy". Samodzielna 104 Kompania Syndykalistów ZSP/AK, licząca 280 żołnierzy została sformowana 1 sierpnia 1944 na warszawskiej Starówce. Był to jedyny oddział w dzielnicy, który posiadał własną wytwórnię broni, szpital, piekarnię, transport żywności i leków. Kuchnia kompanii wydawała darmowe posiłki dla ludności cywilnej. Drukowano też czasopisma.
W związku z wysuniętymi wobec Kolektywu Rozbrat zarzutami dotyczącymi zamieszczonych w Internecie ogłoszeń o rzekomej imprezie, która 10.04.2010 miała się odbyć na terenie skłotu informujemy: 10.04.2010 na terenie skłotu Rozbrat nie odbywała się żadna tego typu impreza. Kolektyw Rozbrat nie był inicjatorem żadnych wydarzeń związanych z katastrofą prezydenckiego samolotu. Plakat i informacje został usunięte z witryn, natychmiast jak tylko udało nam się skontaktować z administracją.