Wszystkie artykuły
poniedziałek, 08 marzec 2004 rozbrat.org Walka klas

8 marca: Kobiety na pierwszej linii

Wywiad z Dorotą Marcinkowską-Kawą, salową z Centrum Medycznym HCP w Poznaniu, działaczką "Solidarności '80", z którą współpracuje poznańska Inicjatywa Pracownicza/Federacja Anarchistyczna.Komisja Zakładowa w Bresco powstała latem 2002 roku. Co Was skłoniło do powołania związku?Dyrekcja postanowiła, że szpital pozbędzie się części pracownic salowych i sprzątaczek przenosząc je do innej, wyspecjalizowanej firmy. Chciano, abyśmy zwolniły się z Centrum Medycznego HCP i podpisały nowe umowy z firmą Bresco. To jednak oznaczało, że możemy mieć gorsze place i warunki pracy. Nie zgodziłyśmy się i założyłyśmy związek zawodowy, który wywalczył przeniesienie na zasadzie artykułu 23.
Hasło przewodnie cyklu wykładów w ramach przygotowań do Alternatywnego Forum Ekonomicznego (Warszawa, 28-30 kwietnia 2004) brzmi "Małe jest piękne" i pochodzi z tytułu bardzo dobrze znanej książki E.F. Schumachera. W rozwinięciu tytułu tej pracy autor dodaje: "Spojrzenie na gospodarkę światową z założenia że człowiek coś znaczy". Praca ta ukazała się wiele lat temu, ale dobrze obrazuje ona to co chciałby wyartykułować obecnie ruch alterglobalistyczny. Mówimy również: "Zysk nie może być ważniejszy od człowieka", nawiązując do innej książki, napisanej tym razem przez Noama Chomsky'ego ("Zysk ponad ludzi. Neoliberalizm a ład gospodarczy."). Schumacher w swoje książce twierdzi, że jednym z podstawowych praw, jest prawo do pracy. Pisze: "Ważniejsze jest więc, aby każdy coś produkował, aniżeli nieliczni produkowali wiele". Idea ta wiąże się z problemem bezrobocia i przekonaniem o jego destruktywnym wpływie na osobowość jednostki. W kwestii tej Schumacher bezpośrednio nawiązuje do myśli Gandhiego. W istocie rzeczy trzeba stwierdzić, iż wielkie, masowe ruchy społeczne jakie miały miejsce w wieku XX, czy to będzie ruch zapoczątkowany właśnie przez Gadhiego, Martina Lutra Kinga, czy ruch pierwszej "Solidarności" - wszystkie one walcząc o wolność, emancypację społeczną, przykładały sporą wagę do zapewnienia ludziom prawa do zatrudnienia. Człowiek nie ma obowiązku, ale ma prawo pracować.
poniedziałek, 10 maj 2004 rozbrat.org Walka klas

Czas zapłaty - Procesy w sprawie Ożarowa

21 lutego 2003 roku po 306 dniach zakończono akcję protestacyjną prowadzoną przez byłych pracowników Fabryki Kabli w Ożarowie Mazowieckim. Nie skończyła się jednak "sprawa ożarowska".Robotnicy Fabryki Kabli na zmianę od kwietnia 2002 roku koczowali pod bramami zakładu starając się nie dopuścić do wywozu maszyn i materiałów, co równałoby się likwidacji przedsiębiorstwa. Protest w kilka tygodni po rozpoczęciu wywołał falę akcji solidarnościowej. Do protestu przyłączyli się związkowcy z różnych central, a także liczne organizację polityczne, społeczne i pracownicze. Zaczęto organizować pomoc materialną. Wiele osób - w ramach akcji wspierających -jeździło pod bramę zakładu, aby razem z pracownikami ożarowskiej fabryki blokować zakład. Organizowano akcje informacyjne.
wtorek, 01 czerwiec 2004 Krzysztof Wantoch-Rekowski Aktywizm

Przeciwko wojnie, zbrojeniom i nędzy - Jedzenie zamiast bomb!

Jesteśmy ruchem wymierzonym w militaryzm i biedę. Rozdajemy darmowe wegetariańskie lub wegańskie posiłki wszystkim, którzy chcą jeść. Korzenie naszej inicjatywy sięgają 1980 roku, kiedy to w Stanach Zjednoczonych odbywały się liczne protesty antynuklearne.Jedno z haseł, jakie w owym czasie pojawiły się na ulotkach i transparentach, a także na murach, sklepów z bronią, brzmiało: "Więcej wydawajmy na produkcję żywności - mniej na produkcję broni". Jak wyliczyli ówcześni anty-militaryści, suma pieniędzy wydana na całym świecie w ciągu jednego tylko tygodnia na zbrojenia wystarczyłaby do wyżywienia całej ludzkości przez cały rok. Tak zrodziła się idea rozdawania jedzenia jako formy protestu wobec bezsensu wydawania ogromnych pieniędzy na broń (zabijanie), gdy wielu ludzi głoduje. Inicjatywę nazwano krótko i wymownie: "Food Not Bombs", Jedzenie Zamiast Bomb.
niedziela, 27 czerwiec 2004 rozbrat.org Walka klas

Bojkot Nescafé

Nestlé to jeden z największych na świecie koncernów spożywczych, skupiających łącznie 452 zakładów (z tego 326 w sieci Gwam). W ponad 90% są one zlokalizowane w krajach poza rodzimą Szwajcarią. Łączna suma obrotów koncernu jest dużo wyższa niż wynosi polski budżet - 209 mld. franków szwajcarskich tj. ok. 625 mld. złotych. Nestlé zatrudnia w sumie ok. 90 tys. pracowników z czego 2370 w Polsce. W naszym kraju znamy tego producenta z takich wyrobów jak baton Lion, płatki śniadaniowe Nestlé Pacyfic, kawa Nescafé, woda mineralna Nałęczowianka, wreszcie czekolada Golpana czy koncentraty spożywcze Winiary.Firma Nestlé pojawiła się w Polsce w 1993 roku. Pierwszego roku działalności, jak sama podaje, odnotowała obroty rzędu 8 mln. złotych. W 2003 roku obroty te wyniosły już blisko 1 miliard 400 mln. złotych. Jednocześnie na przestrzeni ostatnich lat Nestlé zwolniło w Polsce tysiące pracowników. Na przykład w poznańskiej Goplanie pracę straciło dwa tysiące ludzi, w kaliskich Winiarach również dwa tysiące, w leżącej pod Słupskiem Kobylnicy dwieście osób. Coraz częściej słychać, że Nestlé do 2006 roku generalnie chce się wycofać z działalności produkcyjnej w Polsce, ale oczywiście zachowa zdobytą, dominującą pozycję na rynkach dystrybucji. Istnieją podejrzenia, że jako pierwsze zlikwidowane zostaną zakłady Goplana w Poznaniu.
czwartek, 01 lipiec 2004 rozbrat.org Walka klas

Nestlé Polska rujnuje przemysł spożywczy

Wywiad z Dariuszem Skrzypczakiem Przewodniczącym Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" w Nestlé Polska (dawniej Golplana).Jaka jest sytuacja waszego zakładu należącego do światowego potentata przemysłu spożywczego, znanego producenta słodyczy i płatków śniadaniowych?Nie wiemy jakie są plany właściciela. Z tego co obserwujemy to następuje ciągle spadek produkcji, chociaż deklaracje padają takie, że nikt nie planuje zamknięcia przedsiębiorstwa. Jednak od chwili prywatyzacji w 1994 roku straciło pracę w naszym zakładzie 2000 osób, obecnie pracuje około 700 osób. Trwa "program dobrowolnych odejść" i na dzień dzisiejszy odeszło w przeciągu ostatnich miesięcy 109 osób, choć wcześniej zarząd planował, że będzie to tylko 79 pracowników. A czeka jeszcze 50 osób. Zlikwidowano nasze oddziały w Lesznie i Sulechowie, została tylko filia w Kargowej. Około 150 osób dojeżdża do pracy z Leszna do Poznania (ok. 70 km).
Nestlé to jeden z największych na świecie koncernów spożywczych, skupiających łącznie ok. 140 zakładów, w ponad 90% w krajach poza rodzimą Szwajcarią. W Polsce znamy tego producenta z takich wyrobów jak baton Lion, płatki śniadaniowe Nestlé Pacyfic, kawa Nescafé, woda mineralna Nałęczowianka, wreszcie czekolada Golpana czy koncentraty spożywcze Winiary.Wdrażany od wielu miesięcy program Globe, który - jak utrzymują władze koncernu - ma "polepszyć funkcjonowanie firmy poprzez ujednolicenie" przyniesie Nestlé 3 miliardy franków szwajcarskich oszczędności! Od początku 2002 roku w sumie zamknięto lub sprzedano 23 zakłady pracy. Wywołało to spore protesty związkowców. W Hiszpanii i Korei Południowej wybuchły strajki.
Po czterech latach Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu uznał, że prezydent Grobelny i wojewoda Nowakowski, nie mieli prawa zakazywać manifestacji przeciw wojnie w Czeczenii pod rosyjskim konsulatem Komitetowi "Wolny Kaukaz". Poniżej publikujemy nieznacznie skrócone uzasadnienie WSA do wyroku.UZASADNIENIEW dniu 24 czerwca 2002 r. M. R. zawiadomił w formie pisemnej Prezydenta Miasta Poznania o zgromadzeniu, jakie miało odbyć się w dniu 3 lipca 2002 r. w godzinach od 16.00 do 17.00 przed Konsulatem Generalnym Federacji Rosyjskiej w Poznaniu. Zgromadzenie miało stanowić pikietę "...przeciwko zbrodniom, jakich dopuszczają się siły zbrojne Federacji Rosyjskiej w Czeczenii". (...)
W dniu 10 listopada 2004 r. Trybunał Konstytucyjny rozpoznał wniosek Prezydenta RP w sprawie zgodności z Konstytucją niektórych przepisów ustawy z dnia 2 kwietnia 2004 r. o zmianie ustawy - Prawo o zgromadzeniach oraz ustawy - Prawo o ruchu drogowym (ustawa nowelizującej). Przeciwko nowelizacji wystąpiło z protestem min. poznańskie Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych "Ulica".
wtorek, 08 marzec 2005 rozbrat.org Walka klas

Brakuje wiary w siebie - wywiad

Wywiad z Ewą Urbańską, przewodniczącą poznańskiej Zakładowej Komisji Środowiskowej OZZ Inicjatywa PracowniczaPrzez kilka lat pracowałaś jako ekspedientka, czyli w zawodzie bardzo sfeminizowanym. Czym się charakteryzuje praca w sklepie jeżeli chodzi o kontakty pracodawca-pracownik?Przede wszystkim zawsze pracuje się dłużej niż to wynika z prawa pracy. Pracując w sklepie musisz się liczyć z tym, że przychodzisz wcześniej, żeby posprzątać sklep, przygotować towar, a wychodzisz godzinę, czy dwie później i nikt ci za te godziny nie zapłaci. To jest taka norma. Były też inne kwestie. Na przykład nigdy nie miałam sytuacji, żeby pracodawca nie zapłacił mi na czas, ale kiedy przychodził okres, kiedy chodziło o zapłacenie tzw. "wczasów pod gruszą", to zawsze wymyślano dziesiątki powodów, aby nas tego świadczenia pozbawić. Nagminne też było obciążanie pensji pracowników (stosując taką odpowiedzialność zbiorową) za straty jakie wyszły przy inwenturze. Teraz często słychać o tym, że zatrudniając dziewczyny na okres próbny - powiedzmy dwa tygodnie - pracodawcy im za ten okres w ogóle nie płacą. Sytuację pracowników w małych i średnich sklepach dobrze opisują okoliczności w jakich mnie zwalniano. Za pierwszym razem mieliśmy w sklepie pod rząd kilka braków w kasie, co się wcześniej nie zdarzało. Szef - z którym do tej pory stosunki układały się względnie poprawnie - zapowiedział, że jeżeli jeszcze raz to się zdarzy, to zwalnia nas wszystkie z pracy (cztery osoby). No i faktycznie znowu wyszło manko, przychodzi szef do pracy mówi mi, że mam mu oddać klucze i od dzisiaj tu nie pracuję. Wszystkie nas zwolnił.