Wszystkie artykuły
Kto dziś pamięta, że w Powstaniu Warszawskim walczyli także anarchiści oraz sprzymierzeni z nimi syndykaliści? Podczas walk na Starówce zginęła połowa spośród żołnierzy Kompanii Syndykalistów. Ci, którzy przeżyli kontynuowali walkę w Śródmieściu do samego końca powstania. W związku z 65 rocznicą tamtych wydarzeń chcemy przekazać garść informacji na temat ich dokonań.Już jesienią 1939 powstał, zrzeszający ponad trzy tysiące bojowników, wojskowo-polityczny Związek Syndykalistów Polskich (ZSP), którego program stanowił mieszaninę różnych idei: anarchizmu, rewolucyjnego syndykalizmu, antyklerykalizmu, piłsudczykowskiego prometeizmu oraz „państwa pracy” tworzonego przez samorządy pracownicze i lokalne. Celem ZSP był ustrój, w którym nie będzie kapitalistycznych władców i pracujących niewolników. Nie prosimy o nic, sięgamy po wszystko – głosili syndykaliści. Z kolei w 1940 utworzono kilkusetosobową i zdecydowanie antypaństwową Syndykalistyczną Organizację Wolność (SOW), w której skupili się przedwojenni anarchosyndykaliści czyli anarchiści działający w związkach zawodowych. Program organizacji zakładał, że zarządzanie uspołecznionymi przedsiębiorstwami przejdzie w ręce samych pracowników, a państwową administrację zastąpi federacja wolnych gmin. Władza miała być sprawowana przez zebrania mieszkańców i delegatów z wiążącymi mandatami.
czwartek, 23 lipiec 2009 Aleksandra Tersa Książki

Co nowego w księgarniach? Oblicza buntu.

„(...) nic z dziedziny radykalnej kultury młodziezowej nie sprzedaje się tak dobrze jak umiejętnie konfekcjonowany i politycznie poprawny bunt przeciw światu, w którym panuje polityczna poprawność i wszystko jest skonfekcjonowane na sprzedaż...”. Tak pisał Wiktor Pielewin w swojej „Generation P”, rzecz jasna, jak zwykle ze sporą dawką ironii. Paweł Rudnicki w pracy „Oblicza buntu w biografiach kontestatorów”, będącej publikacją książkową jego rozprawy doktorskiej, podchodzi do problemu zdecydowanie bardziej poważnie. Jednym z cytatów, które otwierają lekturę, jest wypowiedź Marka Hłasko:”Wierzę w bunt jako najwyższą wartość młodości. Wierzę w bunt jako najwyższą formę nienawiści do terroru, ucisku i niesprawiedliwości i wierzę rónież w to, że nie ma buntu bez celu...”.
poniedziałek, 20 lipiec 2009 rozbrat.org Sprawy lokalne

Kto się boi minaretu?

Polscy politycy i dziennikarze uwielbiają zachwycać się globalizacją i wynikającą z niej odpowiedzialnością międzynarodową naszego kraju. Ale to tylko pustosłowie. Globalizacja jest dobra jako nic nie znaczący frazes, jednak przestaje cokolwiek znaczyć, gdy przychodzi stawić czoła skracaniu kulturowych dystansów. Nasza odpowiedzialność kończy się zaś, gdy tysiące kilometrów od polskich granic, przy udziale polskiego wojska dzieje się coś z czego trzeba się wytłumaczyć. Wtedy z moralizatorsko-imperialnego zadęcia pozostaje już tylko przemilczanie i podszyta rasizmem reakcja obronna. Taka jak w Poznaniu.Instalacja Joanny Rajkowskiej zatytułowana „Minaret” miała stanąć w Poznaniu. Miała, bo natrafiła na opór, który może zniweczyć cały projekt. Opinię w tej sprawie wydał Sąd Konkursowy zrzeszający przedstawicieli Urzędu Miasta i lokalnego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich (SARP). Jak możemy w niej przeczytać, projekt obiektu przypominającego element architektury muzułmańskiego meczetu jest „obcy kulturowo”, stanowi „prowokację religijną”, „obraża uczucia muzułmanów” (sic!), a poza tym niewłaściwe jest planowane usytuowanie go na osi między katedrą katolicką a synagogą…
W poniedziałek 20 lipca, po zakończeniu pierwszej zmiany, odbył się wiec pracowników H. Cegielski – Poznań, zorganizowany przez Inicjatywę Pracowniczą. Bezpośrednią przyczyną zwołania wiecu było porozumienia, jakie zawarły ugodowe związki zawodowe działające w zakładzie, z prezesem Jarosławem Lazurko. Porozumienie przewiduje min. wysłanie części załogi na "postojowe" za 65% wynagrodzenia. Podczas wiecu przemawiał Marcel Szary z Inicjatywy Pracowniczej. Poinformował on, że jeżeli porozumienie wejdzie w życie sprawa zostanie zgłoszona Państwowej Inspekcji Pracy, gdyż jest ono całkowicie nielegalne, Kodeks pracy nie przewiduje bowiem możliwości zrzeczenia się przez pracownika części wynagrodzenia. Porozumienie łamie również układ zbiorowy obowiązujący w firmie, mówiący że za postojowe należy się 100% wynagrodzenia. Nad załogą wisi cały czas widmo zwolnień, panuje przekonanie że postojowe jest wstępem do wręczania indywidualnych wypowiedzeń, tak aby załoga nie mogła zorganizować akcji protestacyjnych.
Jeśli nie wiesz, co stuka i zgrzyta w twoim rowerze, przyjedź na poznański Rozbrat do Rowerowni. Młodzi pasjonaci pomogą ci za darmo naprawić twoje dwa kółka Rozmowa ze współzałożycielami RowerowniMaria Tarnowska: Skąd wziął się pomysł na Rowerownię?Przemek "Głowa": - Narodził się dwa lata temu, ale dopiero od jesieni zeszłego roku zaczęliśmy ostro działać. Chcieliśmy mieć swoje miejsce, gdzie można posiedzieć, pogadać i bawić się rowerami. Takie miejsce, które możemy sami kreować, otwarte na ludzi. Dlatego idealny dla nas jest poznański skłot. Zależy nam przede wszystkim na promocji jazdy na rowerze po mieście. Im będzie nas więcej, tym większe prawdopodobieństwo, że w końcu władze miasta zauważą problemy rowerzystów. Dlatego zapraszamy wszystkich, którzy chcą się do nas przyłączyć.
sobota, 18 lipiec 2009 rozbrat.org Poznań

Dyrekcja HCP kazała zdemontować płytę

W piatek 17 lipca dyrekcja HCP w obawie przed protestem załogi nakazała rozmontowanie tzw. „płyty”. Bezpośrednią przyczyną niepokojów w zakładzie jest porozumienie, jakie ugodowe związki zawodowe podpisały w czwartek z obecnym prezesem firmy. Przewiduje ono wysłanie setki robotników na przymusowe postojowe za 65% wynagrodzenia (a nie 100% jak jest zapisane w Kodeksie Pracy). Zapowiadane są też zwolnienia."Płyta" czyli wiec załogi, jest tradycyjną formą protestu w fabryce silników okrętowych, zatrudniających dziś najwięcej pracowników całego HCP. Wykorzystywano ją jeszcze w latach 80. W sensie fizycznym to metalowy podest, zlokalizowany w centralnym punkcie fabryki, z którego przemawiano do robotników lub wokół, którego pracownicy zbierali się w milczeniu.
środa, 15 lipiec 2009 rozbrat.org Poznań

Dyrekcja HCP dezinformuje

Inicjatywa Pracownicza przy H. Cegielski Poznań prowadzi dziś od rana akcję ulotkową na terenie zakładu. Dodatkowo wydano oświadczenie dla prasy, w którym stwierdzono, że celem zmuszenia załogi do uległości kiedownictwo firmy prowadzi akcję dezinformacyjną. Dziś prowadzona będzie kolejna tura rozmów ze związkami zawodowymi.We wspomniamym oświadczeniu czytamy: Dyrekcja firmy, aby zmusić do uległości załogę Cegielskiego prowadzi, m.in. poprzez media, dezinformację na temat planów produkcyjnych i sytuacji finansowej zakładu. W 2009 roku wyprodukowanych i sprzedanych zostanie przynajmniej 19 silników, nie liczą zawieszonych zamówień na silniki MAN-a, które częściowo zostały już opłacone. Jest to poziom produkcji z roku 2008.
Dziewiętnastowieczni pisarze chcieli, aby ich pisarstwo było „zwierciadłem przechadzającym się po gościńcu”. Dotyczyło to szczególnie królowej pisarstwa tamtego okresu, czyli rozbudowanej powieści realistycznej. Kino polskie, szczególnie po 1989 r., żyło pragnieniem, abyśmy nad Wisłą zaczęli kręcić kino hollywoodzkie. Paradoksalnie Kasia Adamik w swym ostatnim filmie spełnia z nadmiarem oba te marzenia. Niestety owo spełnienie, nie oznacza pochwały.Boisko bezdomnych. Film ten jest zwierciadłem wbrew zamierzeniom autorki. Tym co pokazuje, nie jest żadna „prawda” o wykluczonych. Film ten mimowolnie ujawnia bezlitosne mechanizmy wykluczania i sposoby ideologicznego ukrywania owego faktu. Jest to opowieść, której jedyną prawdą jest ukazanie mechanizmów podwójnego wyzysku. Na czym on polega? Nancy Fraser w swej Redystrybucji i uznaniu wskazywała na wagę dwóch mechanizmów wykluczenia: wyzysk ekonomiczny i dominację symboliczną (recogntion). Boisko bezdomnych to świetny przykład obu rodzajów wykluczenia funkcjonujących w Polsce po 1989 r. Film podejmuje ważny problem bezdomności, ale w żaden sposób nie jest w stanie zmierzyć się z tym zjawiskiem. Bezdomni i fenomen bezdomności oraz alkoholizm nie są w stanie zaistnieć inaczej niż jako dopełnienie schematów hollywoodzkiego scenariusza napisanego przez Przemysława Nowakowskiego, scenarzysty Katynia, Ono czy serialu Na Wspólnej.
Z przyjemnością oddajemy do państwa rąk drugi numer biuletynu “Sprawa Lokatorska”. Tym razem wydajemy go w momencie, kiedy demonstracje i pikiety na tematy mieszkaniowe odbywają się regularnie, kilka razy w miesiącu równolegle w kilku miastach (Warszawa, Kraków, Poznań). Dlatego też, ten numer zawiera mniej informacji prawnych, a więcej relacji z akcji i wydarzeń organizowanych przez organizacje lokatorskie. Zaczynamy od przeglądu najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w miesiącach marzec – maj. Działo się sporo, ponieważ w Warszawie w tym czasie zorganizowano w sumie 9 demonstracji, w Poznaniu odbył się jeden z większych protestów w obronie squatu Rozbrat, a w Krakowie, lokatorzy zorganizowali władzom miasta “orkiestrę na puste garnki”. Od omówienia tych wydarzeń zaczynamy ten numer “Sprawy lokatorskiej”. Poza protestami, w Warszawie odbyła się także dwudniowa konferencja “Kwestia mieszkaniowa i ruchy lokatorskie w dobie globalizacji”, z której publikujemy obszerną relację.
wtorek, 14 lipiec 2009 rozbrat.org Poznań

Prokuratura po stronie pracodawcy

W lutym 2009 roku Inicjatywa Pracownicza w zakładach Cegielskiego weszła w spór zbiorowy z pracodawcą, który omówił rokowań. Powiadomiona prokuratura umorzyła sprawę. Odpowiednie pismo w tej sprawie związek otrzymał wczoraj.Związek zarzucił ówczesnemu prezesowi HCP Rafałowi Wiatrowi nie tylko, że nie dopełnił obowiązków nałożonych na pracodawcę zgodnie z art. 8 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, ale negując fakt istnienia sporu zbiorowego, przeszkadzał w jego prowadzeniu czym popełnił przestępstwo z art. 26 ust. 1 ustawy o rozwiązywaniu sporu zbiorowego.