Wszystkie artykuły
środa, 08 kwiecień 2009 rozbrat.org Rozbrat zostaje!

Nic o nas, bez nas

Kilkunastu mieszkańców skotu Rozbrat, zebrało się dziś pod siedzibą Miejskiej Pracowni Urbanistycznej, aby złożyć sprzeciw wobec przygotowanego tam projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Sołacz. Plan obejmuje również tereny dzisiejszego Rozbratu i zakłada na nich rozwój ekskluzywnej zabudowy willowej.Przed siedzibą MPU rozwinięto transparent o treści "Nic o nas, bez nas. Mamy prawo uczestniczyć", co związane było z brakiem jakichkolwiek konsultacji w czasie trwania prac na projektem planu.W złożonych przez skłotersów uwagach do projektu, zarzucono min. że:
Po pamiętnym naruszeniu przez policję autonomii UAM-u podczas wizyty ambasadora Izreala w Poznaniu w styczniu tego roku (kiedy to kilku uczestników protestu zostało pobitych i zatrzymanych przez policję na terenie uniwersytetu) i odmowie potwierdzenia autonomicznego statusu uczelni na oficjalnej stronie UAM przez rektora, dzisiaj po raz kolejny policja pogwałciła niezależność uczelni.Funkcjonariusze wkroczyli na teren Wydziału Nauk Społecznych przy ul. Szamarzewskiego swoją wizytę uzasadniając absurdalną koniecznością stwierdzenia możliwej drogi ucieczki złodzieja podczas kradzieży roweru z terenu wydziału. Spacerujących beztrosko, wśród zabudowań uniwersyteckich, funkcjonariuszy dostrzegło kilku studentów, którzy zażądali od nich opuszczenia terenu. Arogancko zachowujący się policjanci nie widzieli przeszkód dla swojej obecności, odmówili okazania swoich numerów służbowych i... próbowali wylegitymować studentów. Wobec tak ewidentnego nadużycia władzy spotkali się z odmową, a cała sprawa zakończyła się w gabinecie dziekana, gdzie zostali wyraźnie pouczeni o przysługujących im prawach.
Pod koniec listopada zeszłego roku 88 pracowników argentyńskich zakładów drukarskich Indugraf w Buenos Aires znalazł na zamkniętej na głucho bramie swego zakładu pracy krótką informację, że zarząd fabryki poinformuje ich wkrótce telegraficznie o dalszych losach zakładu. Niedługo potem pod zakładem pojawił się jeden z kierowników z informacją, że wszyscy zostali zwolnieni z pracy. 9 grudnia załoga zakładu pojawiła się powtórnie pod bramą po plotkach, że tego dnia pojawić się mają nowe informacje od kierownictwa. Wielu pracowników przyszło w roboczej odzieży, spodziewając się powrotu do pracy. Brama zakładu dalej jednak była zamknięta, a nikt z kierownictwa się nie pojawił. W tej sytuacji pracownicy zwołali wiec, na którym podjęli decyzję co dalszych działań. Następnego dnia, 10 grudnia, przejęli kontrolę nad drukarnią.
piątek, 03 kwiecień 2009 rozbrat.org Polityka

Miasto nie jest firmą!

Kolejna odsłona w teatrze kapitału. Nowe logo Poznania, które zaprezentowano wczoraj, jednoznacznie wskazuje na coraz szybciej postępujące przekształcanie się miasta w korporację . Hasło "Poznań, miasto know-how" to kolejny przejaw merkantylnego podejścia do zarządzania tym jakże złożonym organizmem, a kosztująca prawie 3 mln złotych kampania reklamowa "marki Poznań" dobitnie pokazuje, jak bardzo elity tego miasta wyalienowane są od reszty społeczeństwa.Wciąż powtarza się, jak mocno "Poznań stawia na sport", lub jak wspiera rozwój kultury. Jednak wszystkie te wydarzenia o charakterze "niekomercyjnym" są tylko otoczką dla załatwiania czysto komercyjnych interesów. Przy okazji festiwalu Malta mówi się o "rynku teatralnym". Kiedy Lech Poznań awansował do pucharu UEFA, pierwszą informacją, jaka pojawiła się w mediach, było to, ile miasto lub klub na tym zarobi. Sport i kultura już od dawna stały się po prostu lukratywnym biznesem. Ich uprzedmiotawianie dla celów promocyjnych firmy "Poznań sp. z o.o." staje się coraz bardziej widoczne.
Polska - Głos Wielkopolski: Ryszard Grobelny i Jan Kulczyk jak święci Piotr i Paweł Wczorajszą prezentację nowego logo Poznania wykorzystała Federacja Anarchistyczna, która zaproponowała konkurencyjny emblemat. >>>Więcej (.jpg) epoznan.pl: Grobelny i Kulczyk zamiast Piotra i Pawła Taki mały, taki duży może świętym być - tak śpiewały dzieci z zespołu Arka Noego. Okazuje się, że świętymi mogą być również prezydent Poznania Ryszard Grobelny i biznesmen Jan Kulczyk.
niedziela, 18 styczeń 2009 Jarosław Urbański Gospodarka

Poznański Volkswagen i kryzys w branży motoryzacyjnej

W ostatnim czasie poważne problemy przeżywają fabryki Volkswagena w Poznaniu. O trudnościach pisała poznańska prasa już jesienią ubiegłego roku. Wówczas dyrekcja zapewniała, że sytuacja nie jest groźna, a firmie nie grożą masowe zwolnienia. Z początkiem 2009 roku stało się jasne, że kryzys poważnie wstrząsnął przedsiębiorstwem. Dyrekcja wraz z oficjalnie działającym na jego terenie związkiem zawodowym NSZZ Solidarność, stara się zapewnić względną stabilizację i zatrudnienie dla podstawowej części zatrudnionej załogi – pracownicy agencyjni zostali już „wyrzuceni za burtę”, a w kolejce do zwolnień oczekują zatrudnieni na czas określony. W 2006 roku pracownicy agencyjni liczyli ok. 1500 osób na ponad 6500 osób zatrudnionych na terenie poznańskich fabryk. W 2007 roku z jednej strony zapotrzebowanie na siłę roboczą wzrosło, a z drugiej odnotowano odpływ pracowników tymczasowych. Wówczas zrezygnowało z tej formy zatrudnienia kilkaset osób. Firma borykała się z brakiem rąk do pracy, ale równolegle zatrudnienie przekroczyło 6900 osób.
wtorek, 24 marzec 2009 rozbrat.org Walka klas

Pakt zdrady w Komisji Trójstronnej

Pakiet antykryzysowy, wychwalany przez media, oznacza w rzeczywistości zdradę interesów pracowniczych przez związki zawodowe z Komisji Trójstronnej oraz pozorne ustępstwa biznesu. Związki zawodowe skupione w Komisji Trójstronnej (Solidarność, OPZZ i FZZ) pod pozorem kryzysu wysprzedają interesy pracownicze. Choć razem reprezentują one niespełna 10 proc. zatrudnionych, akceptują zmiany, które będą drogo kosztować nas wszystkich. Jednocześnie w zamian postulują przyjęcie rozwiązań często o drugorzędnym charakterze i dotyczące tylko wąskiej grupy pracowników.
środa, 01 kwiecień 2009 Rafał Górski Budżet Poznania

A gdyby transport był bezpłatny?

Różnica pomiędzy bogatymi a biednymi stale się powiększa. Wysokie czynsze w centrum miast powodują rugowanie biedniejszych na odległe peryferie. Ceny biletów są dla nich dodatkową karą za brak pieniędzy, ale ich potrzeby transportowe są równe innym obywatelom. Kolejne miasta w świecie eksperymentują zatem z darmową komunikacją miejską – i to im się opłaca.Są takie dni w roku, kiedy nie sposób bez wstrętu wyjść na ulice mojego miasta. Panuje kiepska widoczność, smród drażni nosy przechodniów, smog unosi się w powietrzu, a do tego korki na ulicach, hałas i chodniki zablokowane przez parkujące na nich samochody. Władze miasta dostrzegają problem i proponują budowę nowych dróg oraz podziemnych parkingów. Z pieniędzy podatników powstają zatem udogodnienia dla indywidualnych użytkowników dróg, co zachęca do zakupu większej liczby aut. Po pewnym czasie zaczyna brakować dla nich miejsca i konieczne są nowe inwestycje drogowe.
ROZMOWA Z JIMMYM MASSEYEM Większość ssaków wzbrania się przed zabijaniem swoich współbraci. W tej dziedzinie ludzie stanowią wyjątek. W 1944 roku zaledwie 15 procent amerykańskich żołnierzy wysłanych na europejski front pociągnęło za spust. Uznano to za swoistą klęskę i niedługo potem opracowano techniki psychologiczne mające na celu odczłowieczenie wroga i pozbawienie wojskowych wrażliwości na jego los. Szkolenia odniosły sukces: 90 procent żołnierzy wysłanych do Wietnamu automatycznie sięgało po broń. Jimmy Massey, były sierżant amerykańskiej piechoty morskiej, wie dobrze, jak wyglądają takie szkolenia i jakie przynoszą rezultaty. Napisał książkę, której jednak nie udało mu się opublikować w USA, a jemu samemu grożono za to śmiercią.
piątek, 17 kwiecień 2009 rozbrat.org Kraj

W obronie skłotu Elba w Warszawie

17 kwietnia w Warszawie odbyła się pikieta pod biurem firmy Stora Enso Poland, która chce wyburzyć budynki zajmowane przez niezależnego centrum kultury na skłocie "Elba".W proteście wzięło udział ponad 100 osób z różnych miast,w tym delegacja z poznańskiego Rozbratu.Skłot „Elba”, czyli niezależne centrum kultury, od pięciu lat jest miejscem bardzo aktywnym: odbywają się tam warsztaty artystyczne, zajęcia sportowe, koncerty, wystawy, akcje społeczne i ekologiczne. Niedługo funkcjonujący na Żoliborzu skłot może stracić miejsce swojej działalności. Właściciel terenu prawdopodobnie chce wyburzyć budynki skłotu pozbawiając tym samym miejsca aktywności kilkuset osób.