Wszystkie artykuły
W środku zimy policjanci z psami usunęli squatersów zajmujących kamienicę w centrum Poznania. Dzisiaj okazuje się, że zatrzymani wcale nie złamali prawa Czwartek 22 stycznia. Policyjne radiowozy blokują ul. Żydowską. Wejścia do kamienicy pod numerem 19 pilnują mundurowi z psami. Ze środka kilkunastu policjantów pojedynczo wyprowadza ośmiu młodych mężczyzn. Jeden z nich wychodzi ostentacyjnie z rękami w górze.Policyjna akcja wygląda jak obława na groźnego przestępcę. Funkcjonariusze prowadzą zatrzymanych do nieoznakowanych furgonetek i odwożą do komisariatu na Starym Mieście.
W 40 numerze magazynu "Slajd" ukazał się 4-stronicowy artykuł Anny Sobczak "Piracki port wydarty miastu. Wizyta w poznańskim Rozbracie".Pobierz plik PDF
wtorek, 14 kwiecień 2009 rozbrat.org Świat

Zmarł Abel Paz

Wczoraj w szpitalu w Barcelonie zmarł znany anarchista Abel Paz (Diego Camacho). Abel Paz urodził się w Almerii w 1921 r. W 1935 r., jako uczeń w fabryce włókienniczej, wstąpił do anarchosyndykalistycznej Krajowej Konfederacji Pracy (CNT), podczas rewolucji hiszpańskiej w 1936 r. brał udział w walkach o Barcelonę, walczył w szeregach Kolumny Durruti.W 1942 roku był uczestnikiem wolnościowej partyzantki walczącej z wojskową dyktaturą gen. Franco. Skazany za swoją działalność opuścił więzienie w 1953 r. i wyemigrował do Francji, gdzie min. brał udział w rewolucji 1968 r. Do Hiszpanii powrócił ostatecznie w 1977 rok. Jest autorem kilkunastu książek historycznych m.in. biografii wybitnego hiszpańskiego anarchisty Buenaventury Durrutiego. Opisuje i analizuje w niej "krótkie lato anarchii" w czasie wojny domowej w Hiszpanii (1936-1939) kiedy powstawały samorządne fabryki i kolektywne gospodarstwa rolne.
My, niżej podpisani studenci UAM zwracamy się ze sprawą dotyczącą sytuacji zaistniałej 07.04.2009 na terenie Wydziału Nauk Społecznych na ulicy Szamarzewskiego. Około godziny 11.00 zauważyliśmy dwóch funkcjonariuszy policji wchodzących na dziedziniec wydziału, postanowiliśmy więc zapytać ich o zgodę podpisaną przez Pana Rektora na wejście na teren Uniwersytetu. W międzyczasie przyłączył się również do nas jeden z doktorantów Instytutu Socjologii. Funkcjonariusze odparli, ze takiej zgody nie potrzebują i że są w trakcie wykonywania czynności służbowych. Po trwającej kilka minut dyskusji policjanci zażądali okazania naszych dowodów tożsamości, czego odmówiliśmy oraz poprosiliśmy o okazanie numerów służbowych i nazwisk, do czego funkcjonariuszy zobowiązuje:Art. 15 pkt.1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 roku o Policji (Dz.U. z 2002 r. Nr 7, poz. 58 z późniejszymi zmianami).
środa, 08 kwiecień 2009 rozbrat.org Rozbrat zostaje!

Nic o nas, bez nas

Kilkunastu mieszkańców skotu Rozbrat, zebrało się dziś pod siedzibą Miejskiej Pracowni Urbanistycznej, aby złożyć sprzeciw wobec przygotowanego tam projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Sołacz. Plan obejmuje również tereny dzisiejszego Rozbratu i zakłada na nich rozwój ekskluzywnej zabudowy willowej.Przed siedzibą MPU rozwinięto transparent o treści "Nic o nas, bez nas. Mamy prawo uczestniczyć", co związane było z brakiem jakichkolwiek konsultacji w czasie trwania prac na projektem planu.W złożonych przez skłotersów uwagach do projektu, zarzucono min. że:
Po pamiętnym naruszeniu przez policję autonomii UAM-u podczas wizyty ambasadora Izreala w Poznaniu w styczniu tego roku (kiedy to kilku uczestników protestu zostało pobitych i zatrzymanych przez policję na terenie uniwersytetu) i odmowie potwierdzenia autonomicznego statusu uczelni na oficjalnej stronie UAM przez rektora, dzisiaj po raz kolejny policja pogwałciła niezależność uczelni.Funkcjonariusze wkroczyli na teren Wydziału Nauk Społecznych przy ul. Szamarzewskiego swoją wizytę uzasadniając absurdalną koniecznością stwierdzenia możliwej drogi ucieczki złodzieja podczas kradzieży roweru z terenu wydziału. Spacerujących beztrosko, wśród zabudowań uniwersyteckich, funkcjonariuszy dostrzegło kilku studentów, którzy zażądali od nich opuszczenia terenu. Arogancko zachowujący się policjanci nie widzieli przeszkód dla swojej obecności, odmówili okazania swoich numerów służbowych i... próbowali wylegitymować studentów. Wobec tak ewidentnego nadużycia władzy spotkali się z odmową, a cała sprawa zakończyła się w gabinecie dziekana, gdzie zostali wyraźnie pouczeni o przysługujących im prawach.
Pod koniec listopada zeszłego roku 88 pracowników argentyńskich zakładów drukarskich Indugraf w Buenos Aires znalazł na zamkniętej na głucho bramie swego zakładu pracy krótką informację, że zarząd fabryki poinformuje ich wkrótce telegraficznie o dalszych losach zakładu. Niedługo potem pod zakładem pojawił się jeden z kierowników z informacją, że wszyscy zostali zwolnieni z pracy. 9 grudnia załoga zakładu pojawiła się powtórnie pod bramą po plotkach, że tego dnia pojawić się mają nowe informacje od kierownictwa. Wielu pracowników przyszło w roboczej odzieży, spodziewając się powrotu do pracy. Brama zakładu dalej jednak była zamknięta, a nikt z kierownictwa się nie pojawił. W tej sytuacji pracownicy zwołali wiec, na którym podjęli decyzję co dalszych działań. Następnego dnia, 10 grudnia, przejęli kontrolę nad drukarnią.
piątek, 03 kwiecień 2009 rozbrat.org Polityka

Miasto nie jest firmą!

Kolejna odsłona w teatrze kapitału. Nowe logo Poznania, które zaprezentowano wczoraj, jednoznacznie wskazuje na coraz szybciej postępujące przekształcanie się miasta w korporację . Hasło "Poznań, miasto know-how" to kolejny przejaw merkantylnego podejścia do zarządzania tym jakże złożonym organizmem, a kosztująca prawie 3 mln złotych kampania reklamowa "marki Poznań" dobitnie pokazuje, jak bardzo elity tego miasta wyalienowane są od reszty społeczeństwa.Wciąż powtarza się, jak mocno "Poznań stawia na sport", lub jak wspiera rozwój kultury. Jednak wszystkie te wydarzenia o charakterze "niekomercyjnym" są tylko otoczką dla załatwiania czysto komercyjnych interesów. Przy okazji festiwalu Malta mówi się o "rynku teatralnym". Kiedy Lech Poznań awansował do pucharu UEFA, pierwszą informacją, jaka pojawiła się w mediach, było to, ile miasto lub klub na tym zarobi. Sport i kultura już od dawna stały się po prostu lukratywnym biznesem. Ich uprzedmiotawianie dla celów promocyjnych firmy "Poznań sp. z o.o." staje się coraz bardziej widoczne.
Polska - Głos Wielkopolski: Ryszard Grobelny i Jan Kulczyk jak święci Piotr i Paweł Wczorajszą prezentację nowego logo Poznania wykorzystała Federacja Anarchistyczna, która zaproponowała konkurencyjny emblemat. >>>Więcej (.jpg) epoznan.pl: Grobelny i Kulczyk zamiast Piotra i Pawła Taki mały, taki duży może świętym być - tak śpiewały dzieci z zespołu Arka Noego. Okazuje się, że świętymi mogą być również prezydent Poznania Ryszard Grobelny i biznesmen Jan Kulczyk.
niedziela, 18 styczeń 2009 Jarosław Urbański Gospodarka

Poznański Volkswagen i kryzys w branży motoryzacyjnej

W ostatnim czasie poważne problemy przeżywają fabryki Volkswagena w Poznaniu. O trudnościach pisała poznańska prasa już jesienią ubiegłego roku. Wówczas dyrekcja zapewniała, że sytuacja nie jest groźna, a firmie nie grożą masowe zwolnienia. Z początkiem 2009 roku stało się jasne, że kryzys poważnie wstrząsnął przedsiębiorstwem. Dyrekcja wraz z oficjalnie działającym na jego terenie związkiem zawodowym NSZZ Solidarność, stara się zapewnić względną stabilizację i zatrudnienie dla podstawowej części zatrudnionej załogi – pracownicy agencyjni zostali już „wyrzuceni za burtę”, a w kolejce do zwolnień oczekują zatrudnieni na czas określony. W 2006 roku pracownicy agencyjni liczyli ok. 1500 osób na ponad 6500 osób zatrudnionych na terenie poznańskich fabryk. W 2007 roku z jednej strony zapotrzebowanie na siłę roboczą wzrosło, a z drugiej odnotowano odpływ pracowników tymczasowych. Wówczas zrezygnowało z tej formy zatrudnienia kilkaset osób. Firma borykała się z brakiem rąk do pracy, ale równolegle zatrudnienie przekroczyło 6900 osób.