Piątek, 12 marca 2010 godz.11:54
środa, 10 marca 2010 15:36
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail


Brutalna policjaW związku z pojawiającymi się nieprawdziwymi lub jednostronnymi oskarżeniami wysuwanymi przeciwko uczestnikom demonstracji na MTP jaka odbyła się 8 marca chcieliśmy wyrazić nasze stanowisko.

Policja przedstawiając wydarzenia w czasie protestu przed główną bramą MTP, a następnie na terenie targów, wymienia, jako powód uzasadniający interwencję, m.in. "pobitego gościa targowego". Sytuacja przedstawiała się następująco: jeden z kierowców, który widząc szpaler ludzi blokujących wjazd na teren targów, starał się jednak sforsować go samochodem, wjeżdżając wprost w nich. Po paru nieudanych próbach “przebicia się” przez grupę wysiadł z pojazdu i zachowując się agresywnie, m.in. napluł stojącemu przed nim demonstrantowi w twarz, a potem ściągnął z głowy czapkę jednemu z uczestników i nie chciał jej zwrócić. Wywiązała się niewielka szarpanina. Jeżeli kierowca ten poniósł jakieś obrażenia (ani policja, ani mężczyzna nie przedstawili na to dowodu), to musimy stwierdzić, iż do takiej sytuacji dojść oczywiście nie powinno, ale wynikała ona z agresji także z jego strony i była skutkiem przepychanki. Mówienie o “pobiciu gościa targowego” jest nadużyciem oraz próbą zrzuceniem odpowiedzialności za agresywne zachowanie na demonstrantów i “na siłę” szukaniem uzasadnienia dla brutalnej interwencji policji.


Oceń artykuł:
( 28 oceniających )
środa, 10 marca 2010 13:40
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail

demo-tarTrzy osoby, które złożyły skargi na działania policji i w związku z tym oskarżone natychmiast o "czynną napaść na policjanta" były przetrzymywane ma komisariacie bez przesłuchania przez ponad dobę. Wczoraj ok. godz. 18.30 wypuszczono jedną z nich. Pozostałe dwie spędziły kolejną noc w policyjnej izbie zatrzymań. Dziś są one przesłuchiwane i najprawdopodobniej zostaną również wypuszczone. W nocy z 9/10 marca grupa działczy Federacji Anarchistycznej odwiedziła komisariat, na którym znajdowali się demonstranci, aby przekazać im żywność i wyrazić swoją solidarność.


Oceń artykuł:
( 21 oceniających )
środa, 10 marca 2010 13:17
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail

Rozbrat zostaje!Federacja Anarchistyczna s.Trójmiasto wyraża pełną solidarność z aktywistami i aktywistkami z Poznania, którzy zostali brutalnie spacyfikowani podczas protestu pod Międzynarodowymi Targami Poznańskimi w dniu 8 marca 2010 r.

Zdecydowanie popieramy działania prowadzone przez Federację Anarchistyczną Poznań i Kolektyw Rozbrat przeciwko prywatyzacji przestrzeni publicznej. Świętowanie 20 rocznicy Samorządu Terytorialnego przy jednoczesnym braku wpływu mieszkańców na to, co dzieje się w ich mieście i skrajnym upolitycznieniu samorządu uznajemy za skrajnie obłudne. Walka toczona w Poznaniu o zwiększenie partycypacji mieszkańców w procesach podejmowania decyzji jest analogiczna do walki, jaką prowadzimy i zamierzamy prowadzić w naszych miastach.


Oceń artykuł:
( 9 oceniających )
wtorek, 09 marca 2010 11:52
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail

Demonstracja pod MTPPo wczorajszej demonstracji brutalnie rozbitej przez poznańską policję zatrzymano 37 osób, w areszcie przebywa jeszcze 3 demonstrantów. Z informacji, które uzyskał prawnik zatrzymanych wynika, że są one mocno poturbowane i złożyły zażalenia na działania policji i zatrzymanie. Zgodnie z wieloletnią praktyką polskiej policji osoby najbardziej poszkodowane przez ich działania oskarżone zostają o "czynną napaść na funkcjonariusza", dzięki czemu policjanci unikają procesów o przekroczenie uprawnień. Poniżej prezentujemy film z wczorajszych zajść.


Oceń artykuł:
( 29 oceniających )
poniedziałek, 08 marca 2010 18:53
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail

DemonstracjaDziś  o godz. 16.30 przed brama wjazdową  na Międzynarodowe Targi Poznańskie gdzie tysiąc wójtów, burmistrzów, prezydentów, starostów i marszałków bierze udział  w organizowanym w Poznaniu Kongresie 20-lecia Samorządu Terytorialnego, odbyła się demonstracja. Protestujący pod hasłami „Miasto to nie firma. Rozbrat zostaje” – zablokowali wjazd na teren targów. Wiele aut z notablami i przedstawicielami władz państwowych musiało zawrócić.  

Następnie demonstranci weszli nie zatrzymani na teren targów. Próbowali dostać się na teren budynku, gdzie odbywał się kongres. Wówczas to zostali zaatakowani przez siły prewencji policji. Wiele osób zostało dotkliwie pobitych, ok. 35 zatrzymano i przewieziona na trzy komisariaty. Z informacji jakie otrzymaliśmy policja co najmniej 3 osobom postawiła zarzuty o czynną napaść na funkcjonariusza policji i zniszczenie rządowych samochodów. Prawdopodobnie częsć demonstrantów policja zatrzyma w areszcie.


Oceń artykuł:
( 50 oceniających )
wtorek, 02 marca 2010 09:19
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail
 Inny-swiat-31Inny Świat – obecnie najdłużej ukazujące się pismo anarchistyczne w Polsce. Kwartalnik Inny Świat nie reprezentuje żadnego określonego kierunku w szerokiej gamie ruchów i idei anarchistycznych. Pismo stara się ukazać pełne spektrum działań wolnościowców, być otwartym na nowe idee i docierać z nimi do jak najszerszego grona czytelników. Na łamach czasopisma gościli między innymi: Janusz Waluszko, Jarosław Tomasiewicz, Jarosław Urbański, Lech L. Przychodzki, Michał Przyborowski, Rafał Górski czy Oskar Szwabowski.

W 31 numerze Innego Świata:
Biedaszybnicy walczą o ogień

A. Kliś - Komitet Lokatorski „Pod Wspólnym Dachem”
A. M. Wasieczko - Czy jesteś za atomem?
Ł. Weber - Charytatywni zmilitaryzowani neoliberałowie
L. Berdich - U braci Czechów
M. Pietryka - Wstęp do ekologicznej katastrofy
M. Żuk - Kilka przemyśleń o okupacji zakładu w Opatowie
Żeton - Czas konkwistadorów albo bunt kobiet B. Ożóg - Olimpijski biznes

Anarchistyczny Czarny Krzyż

Zachować wierność zasadom, zawsze walczyć z niesprawiedliwością - wywiad z M. Bransleyem
M. Kupczyk - Program Sztokholski – Unijny „program bezpieczeństwa” na lata 2010-2014
Ekonomia stref autonomicznych - wywiad z P.L. Wilsonem aka Hakim Bey
„Piosenka - to iskra nadziei i gniewu” - wywiad z M. Gunnery z amerykańskiego kolektywu Riot Folk
Powsinoga - Niedzielna refleksja o staruszkach …55

Recenzje książek:
Wila - Koniec epoki chciwości?
L. L. Przychodzki - Czytając
A. M. Wasieczko - Yes Meni naprawiają świat

Pożegnania:
Hiszpania: Eladio Villanueva - zmarł znany działacz CGT
Rosja: Iwan Chutorski - zamordowany antyfaszysta  

Pismo dostępne w sklepie internetowym http://www.bractwotrojka.pl/, dobrych księgarniach i sieci salonów Empik
Oceń artykuł:
( 5 oceniających )
piątek, 26 lutego 2010 14:34
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail

DSC_0589 23 lutego na posiedzeniu Komisji Polityki Przestrzennej odbyła się kolejna debata, poświęcona projektowi miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego "Sołacz". Plan obejmuje również tereny na których znajduje się skłot Rozbrat, które tym razem zostały dostrzeżone przez miejskich planistów. W trakcie prezentacji przygotowanej przez Miejską Pracownię Urbanistyczną stwierdzono, iż zapisy projektu planu zakładają "ochronę funkcji mieszkaniowej" charakterystycznej dla tej dzielnicy. Równocześnie w tej samej prezentacji można było usłyszeć, iż na terenie Rozbratu znajdują się "bezwartościowe baraki nadające się do wyburzenia", funkcja mieszkaniowa będzie natomiast chroniona poprzez zabudowę terenów zielonych. Stwierdzenie to po raz kolejny potwierdza, iż praktyka planowania "z za biurka", stosowana przez miejskich urzędników, nie uwzględnia rzeczywistej sytuacji na obszarach, które jemu podlegają, oczywiście brakuje również podstawy opracowań takich jak inwentaryzacja terenowa. Brak elementarnej wiedzy miejskich planistów na temat stosunków społecznych na Sołaczu został potwierdzony w następnym stwierdzeniu, iż przygotowany przez nich plan nie ogranicza obecnej przestrzeni publicznej na obszarze Sołacza.

To również odbiega od realiów, jeżeli weźmiemy pod uwagę to, iż na obszarze Rozbratu, który do 15 lat rozwija m.in. działalność kulturalną, planuje się wybudowanie osiedla willi mieszkalnych. Okazało się, że według MPU funkcje kulturalną pełnią zabytkowe budynki "zwieńczone dachami pokrytymi czerwoną dachówką". Funkcji tych natomiast nie realizuje centrum kultury, które ich zdaniem nadaje się do wyburzenia. W trakcie debaty przedstawiciele stowarzyszenia My Poznaniacy wykazali, iż plan w obecnej formie, w żadnym stopniu nie gwarantuje zachowania drzewostanu obecnie istniejącego na Sołaczu - co starało się utajnić MPU. Projektanci przekonywali radnych z komisji, iż świadomie podejmują decyzje o wprowadzeniu zabudowy na terenach, które ze względu na warunki gruntowo wodne, kompletnie się do tego nie nadają. Taka adaptacja terenu zalewowego będzie wymagała rozwiązań inżynieryjnych, o których przyszły inwestor zostanie powiadomiony. Spowoduje ona jednak zniszczenie, zrewitalizowanych przez mieszkańców Rozbratu, zasobów lokalowych, zaprzestanie rozwijanej na jego terenie działalności kulturalnej, jak i kompletne zdewastowanie zieleni znajdującej się w jego otoczeniu. Dalszą konsekwencją będzie zwiększenie konfliktów jak i nierówności społecznych w skali całego miasta, a nie jedynie Sołacza.

Typowe dla miejskich urzędników technokratyczne podejście w stosunku do rozwoju miasta, w przypadku mpzp "Sołacz" współgra tylko i wyłącznie z interesami lokalnych deweloperów. Plan przygotowany za pieniądze wszystkich mieszkańców miasta, służy jedynie jego majętnej mniejszości, niszcząc zasoby społeczne jak również środowiskowe, wypracowane przez wszystkich poznaniaków. Pomimo, iż w trakcie debat dotyczących planu "Sołacz", toczonych w urzędzie miasta od maja 2009 r., różne organizacje społeczne jak i część radnych wykazywała jego poważne ograniczenia, to nadal jest on akceptowany przez prezydenta miasta, wspieranego przez wpływowych polityków z PO. Przewodniczący rady miasta Grzegorz Ganowicz, który za normalną uważał obecność policjantów w cywilu, podczas konsultacji w urzędzie twierdzi, iż "plan oznacza kompromis". Pomimo powszechnego sprzeciwu społecznego, uniemożliwiającego  zakończenie debaty dotyczącej planu, Przewodniczący Komisji Polityki Przestrzennej Wojciech Kręglewski wspomina o przyjęciu jego obecnej formy na kwietniowym posiedzeniu rady miasta. Panowie ci w momencie kiedy potrzeby społeczne stają się sprzeczne z ich indywidualnymi interesami politycznymi, działają wbrew logice lecz zgodnie z zasadą dziel i rządź. Kolejne posiedzenie Komisji Polityki Przestrzennej planowane jest na 10 kwietnia, może tym razem radni potraktują sprawę poważnie i uda się zebrać z nich kworum.


Oceń artykuł:
( 9 oceniających )
wtorek, 23 lutego 2010 03:28
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail
DSC_0518  W poniedziałek 22.02.2010 odbyła się manifestacja w obronie jeżyckiej galerii Inner Spaces. Miejsce działające już od 18 lat ma być zamknięte a budynek oddany w ręce  właściciela restauracji AB - OVO. Taka decyzja padła po przeprowadzonym przez ZKZL konkursie. Werdykt ten budzi jednak wiele zastrzeżeń, w szczególności w czasie, gdy kolejna poznańska placówka, pozwalająca na rozwój działalności kultury niezależnej, zostaje zamknięta a samo miasto paradoksalnie chce pokazać, że zasługuje na miano "kulturalnej stolicy Europy".
Około godziny 12.00 zebrało się blisko 50 osób - działaczy stowarzyszenia Inner Art, sympatyków oraz członków kolektywu Rozbrat. Kolorowa demonstracja, w rytmie będnów, ruszyła z ulicy Jackowskiego 5/7 w stronę Rynku Jeżyckiego, potem dalej ulicą Dąbrowskiego w stronę Placu Wolności. Główne hasła przemarszu brzmiały: "Tak dla kultury! Nie dla kotleta!", "Dajcie nam działać!". Następnie udano się na Stary Rynek, gdzie odbył się krótki performance. Manifestacja dotarła pod Urząd Miasta Poznania mieszczący się na Pl. Kolegiackim- tam organizatorzy umówieni byli na spotkanie z wiceprezydentem miasta, ten jednak nie chciał z działaczami rozmawiać. Prezent w postaci symbolicznego kotleta zamiast kultury w Poznaniu odebrała jego sekretarka. Parę minut później demonstranci zorganizowali w urzędzie happening - symboliczne "całowanie klamki", który zakończył demonstrację.
Młodzi z Inner Art mówią: "Nie pozwolimy by w taki sposób miasto traktowało kulturę. Chcemy walczyć o galerię i wyrazić sprzeciw wobec decyzji władz miasta Poznania. Chcemy stowrzyć otwarte na i dla ludzi centrum kulturalne, gdzie każdy będzie mógł znaleźć swoją przestrzeń".
Więcej informacj o sytuacji galerii na stronie www.innerspaces.pl, gdzie można również podpisać petycję przeciwko likwidacji tego, jednego z nielicznych już, centr kultury alternatywnej w Poznaniu...

W efekcie neoliberalnej polityki władz Poznania sukcesywnie znikają z mapy miasta miejsca społeczno – kulturalne, gdzie ludzie poprzez tworzenie oddolnych inicjatyw, unikając biurokracji realnie rewitalizują przestrzeń i tkankę społeczną. Niestety dla władz miasta liczą się tylko zyski.
Inner Spaces , kino studyjne Matla, Amarant.. decyzje o ich zniknięciu to dwumiesięczny bilans „wspierania” kultury przez władze miasta poznania.

Miasto to nie firma!!

"Fotorelacja"


Oceń artykuł:
( 7 oceniających )
niedziela, 21 lutego 2010 23:54
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail
takeme02Często ludzie pytają się, jak my to robimy? Kto nam pomaga? Urzeczywistniamy kontrkulturowe hasła Do It Yourself. Jednak to przede wszystkim moc działania kolektywnego. Miałam do czynienia z organizacjami pozarządowymi i z tak zwanymi „miejscami kultury niezależnej” i nigdzie nie spotkałam się z tak zaangażowanym, silnym i dobrze zorganizowanym działaniem zespołowym.

Przede wszystkim ważna jest komunikacja, wiele dyskusji, które nie zawsze są owocne i często prowadzą do konfliktów i rozłamów, które okazują się rozwijające. Trzeba uważnie obserwować rzeczywistość i być w stosunku do niej krytycznym. Ważne jest też to aby nie stać się gettem. Należy pamiętać, że sztuka, działalność społeczna, polityczna czy jakakolwiek inna nie może ograniczać. Tworzenie alternatywy dla niej samej jest krokiem do zajęcia miejsca w ciepłym kącie marginesu kulturowego, którego istnienie zakłada system kapitalistyczny. Starajmy się być alternatywą, która tworzy i zmienia rzeczywistość realnie i skutecznie.


Oceń artykuł:
( 18 oceniających )
czwartek, 18 lutego 2010 15:31
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail

rozbrat_zostajeW piątek 26 marca o godz. 10.00. przed sądem w Poznaniu odbędzie się licytacja Rozbratu, ściślej jednej z trzech działek należącej do firmy-bankruta - Darexu. Od kiedy na Rozbracie w styczniu 2008 roku pojawił się komornik, udało nam się poprzez działania prawne i protesty, zapobiec sprzedaniu i ewikcji skłotu. Jeżeli i tym razem 26 marca Rozbratu nikt nie kupi, następna licytacja będzie się mogła realnie odbyć za około 2-3 lata. Mamy zatem do czynienia z krytycznym momentem.

 


Oceń artykuł:
( 82 oceniających )

Strona 1 z 24

Reklama
Reklama
Reklama

Najnowsza publicystyka

Policjanci pod ochroną

Zobacz więcej

Gazeta Prawna: Zabicie policjanta jak najgorsza zbrodnia

Zabójstwo funkcjonariusza publicznego będzie karane jak zbrodnia ze szczególnym okrucieństwem - to najważniejsze założenie projektu zmian [ ... ]


Starsze artykuły