Architektura, palnowanie przestrzeni, kontrola

Przestrzeń

sobota, 16 luty 2013 Marek Piekarski, Jarosław Urbański Przestrzeń

Graffitowa wojna na murach

Poznańska komenda policji wyznaczyła pulę nagród wynoszącą 50 tys. złotych za głowy grafficiarzy złapanych na gorącym uczynku. Nie jest to pomysł oryginalny. Podobnie jest w innych miastach. Nie tylko funkcjonariuszy, ale również zwykłych mieszkańców zachęca się pieniędzmi do donoszenia i szpiegowania. Radny Wiśniewski z poznańskiej PO idzie nawet dalej. Nie zawahał się nawoływać również do rozprawy z autorami napisów politycznych. Głównym oczywiście argumentem jest estetyka. Wszystkiemu co wymyka się regule linii prostej i symetrii w formie, oraz regułom wolnego rynku i katolickiego katechizmu w treści, wydano wojnę.
środa, 20 kwiecień 2011 Stanisław Krastowicz Przestrzeń

Artysto! Nie gentryfikuj!

W sobotę 16 kwietnia odbyła się na poznańskim Chwaliszewie konferencja pt. „Alternatywne know-how” jako część Nowych Sytuacji (w ramach Malta Festival 2011). Zaplanowana jako kameralne wydarzenie przyciągnęła dużo zainteresowanych, którzy ledwo się mieścili w holu lokalnego oddziału Biblioteki Raczyńskich. Na marginesie tej ciekawej imprezy warto się pokusić o kilka ogólniejszych refleksji dotyczących dzisiejszej roli artysty. Coraz częściej i głośniej podnoszą się głosy krytykujące dotychczasowe funkcjonowanie środowisk twórczych, domagające się od artystów porzucenia egocentryzmu na rzecz większej wrażliwości na kwestie społecznej i zaangażowania w problemy polityczne, a przede wszystkim zerwania, ze świadomą lub nie, kolaboracją z władzą i biznesem.
wtorek, 16 listopad 2010 Mikołaj Iwański, Rafał Jakubowicz Przestrzeń

Zima bez KontenerArt. Ale nie koniec gentryfikacji...

Wracamy do tematu KontnerArtu w kontekście gentryfikacji Chwaliszewa. Publikujemy polemikę z artykułem Michała Danielewskiego i Michała Wybieralskiego pt. „Zima bez KontenerArt” („Gazeta Wyborcza” 29.10.2010).  Poniższy tekst został wysłany do redakcji „Gazety Wyborczej”, jednak nie został opublikowany, gdyż brakuje w nim – w opinii redaktora Adama Kompowskiego – „wątku pozytywnego”.
Mediations Biennale jest jednym z wielu „eventów”, które władze Poznania starają się wpisać w kampanię promocyjną miasta jako tętniącej kulturą i sportem metropolii. Coraz wyraźniej zaobserwować można proces instrumentalizacji tego typu wydarzeń w celu kształtowania marki i wizerunku miasta. Kultura staje się w ten sposób elementem polityczno-ekonomicznych strategii, którym nadawać ma szczególny charakter. Jednym z wielu tego wyrazów jest chociażby wymuszenie na organizatorach przesunięcia (o tydzień) inauguracji biennale w celu połączenia jej ze zjazdem ministrów kultury z Azji i Europy. 
Czy sztuka sponsorowana przez nie reprezentatywną władzę i przez podmioty dysponujące kapitałem, przez nie cenzurowana, a następnie odgórnie zatwierdzana jest sztuką publiczną? Czy sztuka realizowana w miejscach, gdzie do procesu jej konceptualizacji, akceptacji i realizacji nie dopuszczono wspólnot w tych miejscach żyjących, jest sztuką publiczną? Czy instalacje będące owocem indywidualnego jedynie pomysłu artysty, który nie wywodzi się z danego środowiska, z danej dzielnicy czy wspólnoty, którego wrażliwość i świadomość nie były kształtowane w tym środowisku, który nie zna realnych problemów lokalnych i który przez tę wspólnotę nie został zaproszony, są dziełami sztuki publicznej?
czwartek, 30 kwiecień 2009 Dorota Jędruch Przestrzeń

Nauka czytania

Przestrzenie publiczne miasta były zawsze miejscem komunikacji władzy z poddanymi. Były polem agitacji, ćwiczeniem z oficjalnej estetyki, aktualnej wizji architektury, popisem administrowania, kierowania ruchem, aktywnością i codziennością mieszkańców. Tradycyjne znaczenia wpisane w miasto są na ogół czytelne i pomyślane tak, by były proste i zrozumiałe dla większości użytkowników. Oprócz tego oficjalnego języka istnieje jednak w mieście, w jego przestrzeniach tzw. publicznych coś, o czym nie mówi się wprost. Jak staranie ukrywany przez rodzinę wujek alkoholik, ze wspólnej przestrzeni wypraszani są dyskretnie i zmyślnie lokatorzy niepożądani. Wszyscy ci, którzy nie wpisują się w wizję miasta-spektaklu czy atrakcyjnego dla turystów miasta-muzeum. Meble miejskie (ławki, siedziska, przystanki, klomby) – efektowne plastycznie dzieła wzornictwa są doskonałym narzędziem wykluczania. To eleganckie umeblowanie dzięki któremu można łatwo pozbyć się z salonu tych, którzy nie potrafią zachować się przy stole.
wtorek, 26 czerwiec 2007 Rafał Górski Przestrzeń

Anarchitektura - wprowadzenie

Powstały w latach 70-tych XX wieku termin Anarchitektura nie pochodzi wcale ze słownika antypaństwowego ruchu społecznego. W zamierzeniu autorów był obraźliwym epitetem komentującym twórczość konkretnego architekta.Obiektem ataku stal się LUCIEN KROLL(ur. 1927), belgijski architekt, któremu rewolta studencka umożliwiła realizację własnych zamierzeń. Żądania studentów sprawiły, że w roku 1969 Kroll został poproszony o zaprojektowanie w sąsiedztwie Kliniki Uniwersyteckiej w Brukseli tzw. "Strefy Socjalnej", miasteczka "La Merne" dla studentów medycyny Uniwersytetu w Louvain (przedmieścia Brukseli).