To rezultat posiedzenia, w którym uczestniczyli m.in. z Radą Osiedla Sołacz, Towarzystwem Przyjaciół Sołacza oraz przedstawicielami Kolektywu Rozbrat. Przypomnijmy, niedawno prezydent Poznania odrzucił wszystkie 60 zgłoszonych uwag do planu miejscowego. Projekt trafił do Rady Miasta, ale zanim trafi pod obrady, praca toczy się w komisjach. Mieszkańcy przedstawili wczoraj radnym, jakie mają zastrzeżenia do planu.
- Klin zieleni to nie jest zabudowa jednorodzinna z ogródkami - tłumaczy architekt Andrzej Kurzawski z TPS. - Tereny w rejonie parku Sołackiego są podmokłe i nie nadają się pod zabudowę.
Radny Krzysztof Mączkowski dodaje, że zabudowa będzie ingerencją w sieć hydrologiczną miasta, które już boryka się z niekorzystnym bilansem wody. - Kilka lat temu prezydent zapewniał, że nie chce konfliktu na Sołaczu. Zmienił zdanie, tłumacząc gęstość potencjalnej zabudowy chłonnością rynku - mówi radny. - A przecież alternatywą dla Sołacza nie musi być korzystna głównie dla inwestorów zabudowa, lecz choćby tereny rekreacyjne.
Radny apeluje także o rozważenie przez miasto możliwości zamiany gruntów. - Ta opcja nie została wykorzystana, a tak stało się w przypadku terenów na Łacinie - mówi Mączkowski. - Odwoływanie się do nieukończonej koncepcji Stuebbena nie jest słuszne, bo została ona zaplanowana ponad sto lat temu, kiedy Sołacz był osadą poza miastem.
- Plan trzeba uchwalić jak najszybciej, bo jego brak mogą wykorzystać nieuczciwi deweloperzy - tłumaczy Jeremi Pudliszak, zastępca dyrektora Miejskiej Pracowni Urbanistycznej. - Przyjęcie teraz uwag oznacza ponowne wyłożenie planu i odsunięcie terminu jego uchwalenia.
Radni na sesji zajmą się projektem planu dla Sołacza na początku lipca, wcześniej trafi on jeszcze pod obrady komisji polityki przestrzennej.
2009-06-03
Twitter
Myspace
Wykop
Facebook
Grono
Flaker
Śledzik
Zakładki Google
Blip
Buzz
Del.icio.us
Yahoo
Licencja CC






