Na Białorusi jednak bez zmian - relacja ze spotkania

  • rozbrat.org
  • niedziela, 30 styczeń 2011
26 stycznia odbyło się spotkanie na temat obecnej sytuacji na Białorusi z zaprzyjaźnionym z Rozbratem działaczem anarchistycznym z Grodna. Pierwsza cześć spotkania poświęcona była przebiegowi wyborów prezydenckich, które odbyły się 19 grudnia 2010 r. oraz konsekwencjom następujących po nim protestów. W drugiej części gość odpowiadał na liczne pytania na temat codziennego życia na Białorusi oraz szans stawiania oporu wobec reżimu Łukaszenki. Niestety trudno było wyjść ze spotkania z przekonaniem, że na Białorusi możliwe są wkrótce zmiany.

Przed wyborami, w odróżnieniu od poprzednich wyborów w roku 2006, gdy masowo stosowano represje wobec opozycji, tym razem władza zachowywała pozory demokracji: umożliwiono wystawienie niezależnych kandydatów, ich spotkania z wyborcami w kraju i zbieranie podpisów poparcia. Równocześnie Łukaszenko próbował kupić społeczeństwo: doprowadził do podwyżek płac i emerytur, wprowadził też nowe ulgi na przejazd środkami komunikacji publicznej (która dla studentów w trakcie miesiąca poprzedzającego wybory była całkowicie darmowa). Jak wskazały jednak niezależne od rządu sondaże opinii publicznej, nie wystarczyło to, aby wygrać wybory w pierwszej turze – według nich jedynie 38 proc. wyborców głosowało 19 grudnia na Łukaszenkę, 51 proc. na wszystkich innych kandydatów łącznie, a 7 proc. głosowało „przeciwko wszystkim”. Wyniki te nie mogły być do zaakceptowania przez Łukaszenkę – oficjancie więc podano, że cieszy się on poparciem 79,67 proc. głosów, a każdy z niezależnych kandydatów zdobył mniej niż 2 proc.

Opozycja demokratyczna wezwała do wzięcia udziału w wiecu. Zgromadziło się na nim od 2-3 tys. osób (według władz) do 50 tys. według źródeł opozycyjnych. Milicja szybko aresztowała wszystkich opozycyjnych kandydatów, w tym jednego próbującego dostarczyć nagłośnienie, pod zarzutem posiadania broni i „próby zbrojnego obalenia rządu”. Tłum przedostał się na plac przed siedzibą rządu, gdzie najprawdopodobniej doszło do milicyjnej prowokacji: blisko 30 osób z tłumu zaczęło sztormować budynek i wybijać szyby, choć w samym budynku stały przygotowane do odbicia tłumu służby milicyjne. W tym momencie zaczęły się masowe aresztowania, choć organizatorzy wiecu odcięli się od zamieszek. Łukaszenko najpewniej zapoznał się z prawdziwymi wynikami wyborów i postanowił stłumić w ten sposób wszelkie protesty, aby nie doprowadzić do drugiej tury. Publicznie stwierdził: „starczy już tej demokracji, nademokratyzowaliśmy się”.

Około 50 osób usłyszało zarzuty prowokowania zamieszek, grozi im do 15 lat więzienia. Wciąż przetrzymywani są w areszcie. Gdyby Łukaszenko zdecydował się postawić im zarzut „próby obalenia rządu”, do czego najpewniej nie dojdzie z powodu presji międzynarodowej, mogłaby im grozić kara śmierci (która wciąż na Białorusi jest wykonywana). Obecnie nie są dopuszczani do oskarżonych adwokaci ani członkowie rodzin. Oprócz tego przez półtora miesiąca po wyborach miały miejsce aresztowania i przeszukania w mieszkaniach działaczy, polityków partii opozycyjnych, pracowników mediów. Aresztowano 634 osoby. Wszyscy operatorzy sieci komórkowych przekazali władzy spis telefonów ich abonentów, którzy przebywali na placu podczas zamieszek. Władze przesłuchiwały te osoby i zasądzały grzywny. Zamknięto radio, które nadawało na zasadach komercyjnych reklamy opozycyjnych kandydatów pod zarzutem promowania „ekstremistycznych wypowiedzi” (uznano za nie zapraszanie na powyborczy wiec).

W odpowiedzi na wydarzenia Unia Europejska wystosowała szereg żądań, jednak nie różnią się one zbytnio od tych, których domagała się po wyborach w 2006 r., a mimo ich niespełnienia podejmowała dialog z reżimem. Przede wszystkim brakuje żądania zaprzestania handlu ropą, która stanowi 30 proc. dochodu reżimu Łukaszenki. Również spora część paliwa sprzedawanego w Polsce pochodzi z Białorusi.

Według działacza anarchistycznego jest kilka możliwych dalszych scenariuszy wydarzeń: albo Łukaszenko pójdzie na ustępstwa, albo dojdzie do blokady kraju, odseparowania Rosji od Białorusi lub do nowych wyborów, przy czym ostatnia wersja wydaje się najmniej prawdopodobna. Całkiem możliwe, iż z powodu tego, że w 2014 r. na Białorusi mają mieć miejsce mistrzostwa świata w ulubionej grze prezydenta hokeju na lodzie, Łukaszenka aby ich nie utracić, pójdzie na kompromis.  

Rozmawiano również o tym, jakie są możliwości stawiania oporu wobec dyktatorskiej władzy. Trudno sobie wyobrazić, że mogłyby robić to związki zawodowe, są bowiem pod kontrolą partii. Tymczasem nie rodzi się pracowniczy ruch opozycyjny: ostatnie strajki miały miejsce w latach 1996-1998 i zakończyły się masowymi zwolnieniami oraz sprowadzeniem łamistrajków z Rosji. Krytyka reżimu podejmowana jest na polu sztuki: istnieją opozycyjne teatry i zespoły rockowe, mimo trudności, jakie napotykają przy każdej próbie organizacji jakichkolwiek wydarzeń artystycznych oraz grożących represji (np. za malowanie graffiti grozi 4,5 roku wiezienia). Zasadniczo władza cały czas skutecznie stosuje politykę strachu i represji, ludzie po prostu boją się organizować.

W ostatnim czasie MFW udzieliło Łukaszence dwóch kredytów na okres 12 lat (za które m.in. sfinansował kampanię wyborczą), co uczyniło też możliwym zaciąganie kredytów przez obywateli. Kredyty udzielane są stosunkowo łatwo i na wszystko, władza wykorzystuje je jako sposób z jednej strony na „małą stabilizację”, z drugiej przeciwko osobom podejmującym  działalność antyrządową, gdyż wtedy niemożliwe jest ich uzyskanie lub spłata, co wiąże się ze stratą majątku życia.

Polem, na którym przegrywa jednak reżim jest internet. O ile skutecznie udaje mu się kontrolować prasę (istnieje tylko jedna gazeta niezależna, lecz ma zakaz prenumeraty, można kupić ją tylko pisząc list do redakcji, a gazetę otrzymuje się w przeźroczystej kopercie) czy telewizję (wprowadzono zakaz posiadania anten satelitarnych, gdyż „psują one architekturę”), to w internecie władza nie jest w stanie kontrolować wszelkich kanałów informacji. Dzieje się to mimo tego, że Łukaszenko zakupił od Chin system internetowej kontroli, dzięki któremu jest w stanie wyłączać całe sektory, jak też umożliwił dostarczanie internetu tylko jednemu pomiotowi.

Ruch wolnościowy i anarchistyczny, aktywny w czterech miastach: Brześciu, Grodnie, Mińsku i Homelu, związany jest w dużej mierze z subkulturą (w Grodnie istnieje niezależny garaż, w którym od 5 lat organizowane są niezależne koncerty, często nachodzony jest przez milicję), angażuje się też w ruch antyatomowy. Jest stosunkowo krytyczny wobec innych ruchów opozycyjnych w związku z jednej strony narodowo-ksenofobicznycznymi postawami u jednych, z drugiej nastawieniu na działanie tylko pod dotację z zachodu u innych.

Pytano się również o warunki życia i płac. W stolicy Białorusi zarobki oscylują pomiędzy 1500 zł, a na wsi wynoszą często nie więcej niż 100 zł, podczas gdy ceny podstawowych produktów spożywczych są porównywalne z polskimi (np. litr mleka kosztuje ok. 2 zł, chleb od 1 do 1,5 zł). Wyjściem z biedy nie może być migracja zarobkowa na Zachód, niezwykle obecnie utrudniona w strefie Schengen. Miały miejsce dwie fale emigracji z Białorusi: w roku 1998, gdy UE ogłosiła, że będzie udzielać azylu obywatelom Białorusi, oraz w 2006 r., po fali represji związanych z poprzednimi wyborami prezydenckimi. Natomiast między Rosją a Białorusią istnieje porozumienie umożliwiające pracę w Rosji bez specjalnych pozwoleń, w związku z czym część osób próbuje znaleźć pracę w Moskwie.

 

Ludzie czytają....

Biji Rojava! - Kurdowie się nie poddają

11-10-2019 / Walka klas

Od kilku dni z całego świata płyną doniesienia o tureckiej agresji na położoną w północnej Syrii Rożawę, multietniczy, autonomiczny region...

Business as usual

21-10-2019 / Poznań

W poprzedni weekend postanowiliśmy przypomnieć o roli banku PKO BP, w inwestycji która będzie mieć katastrofalny wpływ na nasz klimat...

Mniej mitów, więcej faktów o Rozbracie

09-10-2019 / Rozbrat zostaje!

Rozmowa na temat sytuacji prawnej skłotu z Antonim Wiesztortem, działaczem warszawskiego i poznańskiego ruchu lokatorskiego, członkiem Kolektywu Rozbrat.

Przeciwko tureckiej inwazji! Stop rzezi Kurdyjek i Kurdów!

10-10-2019 / Świat

Pod cyniczną nazwą „Źródło pokoju” 9 października wojska tureckie, na rozkaz prezydenta Erdogana rozpoczęły inwazję militarną w północnej Syrii. W...