Jedynie ustrój anarchistyczny uczyni z człowieka istotę uczciwą i świadomą, gdyż jedynie on może dać mu wolność, raz na zawsze przeistoczywszy stado niewolników w wolne społeczeństwo.
Louise Michel

Obalenie mitu antropocentryzmu. Patologia dominacji.

(basta)
ishmaelIzmael jest pierwszą częścią książkowej trylogii napisanej przez Daniela Quinna, amerykańskiego pisarza, który znany stał się właśnie dzięki tej pozycji. Zrealizowany w 1999 r. film pt. Instynkt jest w luźny sposób oparty na jej fabule. Dzieło to stało się inspiracją dla wielu ruchów ekologicznych i anarcho-ekologicznych. Jest dużym wkładem w radykalną krytykę antropocentrycznego punktu widzenia. Zawiera się niewątpliwie w ramach idei przyświecających studiom postkolonialnym, obnażając panującą mitologię dominacji. Tak jak poniższe opracowanie dotyczące Izmaela sama książka jest silnie ukierunkowana ideologicznie. Można uznać, iż takie podejście jest jedynie alternatywnym sposobem opisu rzeczywistości, którego mainstream nie zamierza zaakceptować. Natomiast cały jazgot głównego nurtu idei zawsze dążącego do utrzymania status quo jest też jawnie ideologiczną postawą.

Wehikułem dla przedstawienia myśli pisarza jest rozmowa tocząca się między gorylem, a człowiekiem (pisarzem). Młodość tego drugiego „zatruwało” bliżej nieokreślone wrażenie bycia okłamywanym. Nie zdawał on sobie sprawy, czego to uczucie dotyczyło. Po latach, wskutek niemożności dostrzeżenia krat kulturowej celi, w której bohater się znajdował i która przeświadczenie narzuconego kłamstwa powodowała, płomień owego uczucia przygasł. Goryl staje się nauczycielem bohatera i opowiada mu (porozumiewając się z nim telepatycznie), najpierw historię swojego życia, by następnie prowadzić z nim dialog, w toku którego ludzki bohater ma samodzielnie zdemaskować mitologię naszej cywilizacji, jej galop ku zagładzie. Jednak musi również znaleźć możliwości odwrócenia kolei rzeczy.

Naczelny będący tytułowym Izmaelem, prowadząc swego ucznia, przedstawia mu pewien zestaw pojęć oraz definicji potrzebnych do wyłożenia swej nauki. I tak, Zgarniacze są przedstawicielami naszej cywilizacji. Liczy się dla nich, przede wszystkim, panowanie nad światem za wszelką cenę. Cechują się pogardą dla prawa naturalnego, którego przestrzeganie pozwala zachować równowagę i któremu ściśle podporządkowują się wszelkie inne gatunki oraz Cisi – ludy, które nie chciały poddać się rewolucji rolniczej. Dziś są uważane za relikt i znajdują się na krawędzi wyginięcia. Kolejnym terminem jest „opowieść” – ukazuje relacje między ludźmi, światem i bogami; „odgrywanie” opowieści to dążenie, aby opowieść stała się rzeczywistością, a „cywilizacja” to ludzie odtwarzający opowieść. Podstawą jest właśnie opowieść, dana ludziom, by ją odgrywali. I tak opowieść Cichych jest zupełnie inna od opowieści Zgarniaczy, i – zdaniem Izmaela – druga wcale nie jest dalszym ciągiem pierwszej, ale jest oderwaniem się i zboczeniem w ślepą uliczkę, ponieważ Cisi wciąż toczą swoją narrację - nieprzerwanie od 3 mln lat, czyli od momentu pojawienia się człowieka.

Quinn zawarł w Izmaelu swoją filozofię będącą całkowicie alternatywnym spojrzeniem na historię życia na ziemi, obnażając antropocentryczne i destrukcyjne podejście do świata, a stanowiące fundament cywilizacji. Jedno z podstawowych założeń pisarza mówi, iż historia jest konstruktem społecznym i wygląda tak, jak się ją opowiada. Szczególny wyraz temu dał w innej swojej pracy pt. After Dachau, gdzie przedstawił wizję świata, w którym drugą wojnę światową wygrali naziści. Pod wpływem narracji określającej nową rzeczywistość, holokaust nie ma dla ludzi żadnego znaczenia, poddani panującej propagandzie zapominają o nim, a do rzeczywistości podchodzą z charakterystycznym marazmem. W Izmaelu Quinn również nawiązuje parokrotnie do nazistowskiego totalitaryzmu, chcąc pokazać, iż jeżeli przedstawi się ludziom wyrazistą i odpowiadającą aktualnemu zapotrzebowaniu opowieść, a więc przekona ich do pewnej narracji, ale również będzie się tę narrację nieustannie i wszędzie propagować, przyjmą ją za naturalną kolej rzeczy. Nawet jeżeli ktoś w nią nie wierzy, to: „i tak staje się jej niewolnikiem, bowiem ludzie wokół niego czynią go tym niewolnikiem. Jest jak zwierzę porwane przez pędzące w panice stado.”

W taki sam sposób ludzie są przywiązani do opowieści o swoim pochodzeniu, przeznaczeniu i pozycji. Głos „Matki Kultury” dobiega zewsząd permanentnie tak, iż nie potrafią już krytycznie – głównie względem wszelkiego centryzmu - analizować rzeczywistości. Zasada działania propagandy naszej kultury jest taka sama jak propagandy nazistowskiej, tyle że jest ona o wiele bardziej subtelna – nie tak dosłowna i krzykliwa – ale przez to skuteczniejsza. Bardziej utwierdza w przekonaniu, iż historia i przeznaczenie człowieka, opowiadane za jej pomocą, są niepodważalną i jedyną prawdą. Dostrzec można tu związek z ową „mrzonką”, o której pisał również Marvin Harris w Krowach, świniach, wojnach i czarownicach, tworzonej i utrzymywanej przez cały czas, by ludzie nie mogli dostrzec prawdziwych przyczyn wielu zjawisk. Przede wszystkim maskuje ona konflikt, lęk i niewolę cechujące stosunki społeczne zasadnicze dla obecnej cywilizacji. Antropolog ów prezentuje postawę materializmu kulturowego, czyli stara się wyjaśnić wiele zjawisk społecznych w oparciu o relacje kulturowo-ekologiczne. Echo takiego podejścia daje się słyszeć w Izmaelu – tylko tu jest ono bardziej nawoływaniem do zachowania równowagi w ekosystemie i zaprzestania wojny ze światem - do tej pory nieodłącznego elementu kulturowo-ekologicznych relacji utrzymywanych przez panującą cywilizację.

Quinn – Harris opiera się częściowo o twierdzenia Malthusa, związane z obawami dotyczącymi przeludnienia, pisząc w pierwszej części swej trylogii o ludziach spadających swobodnie w dół, pedałujących na swojej maszynie cywilizacyjnej w ślepym przekonaniu, że pozwala ona im lecieć. „Widzą szczątki pojazdów przypominających ich własny... nie rozbitych, jedynie porzuconych... przez Majów, przez Hohokamów, przez Anasazich, przez ludy Hopewell... Niektórzy ponurzy dziewiętnastowieczni myśliciele, tacy jak Robert Wallace czy Thomas Robert Malthus, też spoglądają w dół. Tysiąc lat wcześniej, nawet pięćset lat wcześniej, nie zauważyliby niczego. Jednak to, co dostrzegają teraz, wielce ich niepokoi.” Jedno z głównych twierdzeń Quinna mówi o nieobliczalnej ignorancji względem równowagi, jaka powinna być zachowana w środowisku naturalnym. Zwiększona produkcja żywności powoduje przyrost ludności, który jest przyczyną odbierania przestrzeni życiowej, a przede wszystkim możliwości zdobycia pożywienia innym gatunkom. Aczkolwiek intensyfikacja produkcji żywności w jakimś miejscu (autor podaje za przykład miejsce swego urodzenia - Nebraskę) nie musi powodować zwiększonej liczby narodzin w tym samym regionie. Owe nadwyżki konsumowane są np. w krajach trzeciego świata. Jeden z głównych celów, w który wymierzona jest krytyka pisarza, stanowi transport nadwyżek pożywienia z krajów rozwiniętych do miejsc, do których w tym samym czasie nie wysyła się wielkich dostaw środków antykoncepcyjnych ani też nie prowadzi się skutecznej edukacji. Jednocześnie siła nośna nisz ekologicznych, w których te regiony się znajdują, już dawno została przekroczona. Naturalnie – wśród zwierząt lub ludów „cichych” - sytuacja taka prowadzi do regulacji i zmniejszenia populacji. Natomiast nie w tym wypadku, gdyż sztucznie zaopatruje się owe regiony z zewnątrz. Nigdy zatem nie będą one same w stanie utrzymać nadmiernej liczebnie ludności przy życiu. Dochodzi więc do paradoksu: zwiększanie produkcji żywności, a zarazem jej dostaw do regionów ubogich prowadzi do chronicznej klęski głodu w tych miejscach i jednocześnie do wysokiego przyrostu naturalnego. Jest to jedna z dróg prowadząca nas do katastrofy ekologicznej. "Intensyfikacja produkcji żywności dla rosnącej populacji prowadzi do jeszcze większego wzrostu tej populacji". Peter Farb stwierdził to w Humankind. Natomiast odnosząc się do mitu o kontroli przyrostu ludności Quinn mówi: „Całkowita kontrola urodzeń jest zawsze czymś, co ma nastąpić w przyszłości. Była ona czymś, co miało nastąpić w przyszłości, kiedy w 1960 roku było was trzy miliardy. Teraz, kiedy jest was pięć miliardów, ciągle jest tym, co ma nastąpić w przyszłości.”

Harris w Krowach, świniach, wojnach i czarownicach opisał sposoby kontrolowania liczebności populacji wśród plemion pierwotnych polegające na faworyzowaniu chłopców z konieczności prowadzenia częstych wojen (również pełniących funkcję demograficznie regulacyjną), ale wynikające też z potrzeby zachowania określonego stosunku liczby mężczyzn do liczby kobiet. Musi być on nierówny w plemionach „pierwotnych”, z przewagą tych pierwszych, aby utrzymać populację na stałym poziomie. Quinn również mówi o wspomnianej konieczności i umiejętności poddania się jej przez Cichych, ale również o występujących kiedyś nieprzekraczalnych granicach kulturowych utrzymujących różnorodność – niepozwalających falom ludzi tryskającym z fontanny demograficznej w jednym miejscu napływać w inne miejsca. W ramach zachowania tej jakże ważnej różnorodności fale intruzów zalewające nie swoje terytorium były zabijane, zatem świadomość tej prawidłowości skłaniała poszczególne plemiona do autokontroli. Różnorodność jest gwarancją przetrwania ekosystemu na ziemi w obliczu zagrożenia, ponieważ daje większe szanse przetrwania pewnych gatunków, gdy jest ich wszystkich niezliczenie wiele. Ta różnorodność, jak już wspomniałem, nie pozwalała również ludziom nadmiernie się rozmnażać. Quinn nie nawołuje do powrotu ku wyżej wymienionym praktykom. Pokazuje jedynie, w jaki sposób w przeszłości część ludów postanowiła wyrwać się spod panowania owych koniecznych ograniczeń. Dziś jednak należy otwarcie te kwestie postawić, nie uciekając od trudnych konstatacji, by można znaleźć odpowiednie dla nas rozwiązania.

Ok. 10 tys. lat p.n.e. pewne plemiona uzurpowały sobie prawo do nieograniczonego rozmnażania się, po czym nastąpiła intensyfikacja produkcji żywności, czyli rozpoczęła się rewolucja rolnicza. Zgodnie ze wspomnianymi wyżej prawidłowościami, dotyczącymi demografii, koło się zamknęło - mechanizm zaczął się sam napędzać. Zgarniacze uznali, iż nie jest rolą człowieka podporządkowanie się prawu ograniczonej konkurencji – podstawowemu prawu „społeczności życia” – pozwalającemu zachować balans oraz różnorodność. Jako jedyny gatunek w przyrodzie, zaczęli dążyć do świadomego wyeliminowania konkurentów, zabierając innym gatunkom pożywienie i wzbraniając im dostępu do żywności w ogóle. Uznali oni, iż należy pozbyć się wszystkiego, co nie jest ich pożywieniem, ani nie jest pożywieniem ich pożywienia. Rozpoczęli permanentną wojnę ze światem, która ostatecznie doprowadzić musi do zagłady, jeżeli cywilizacja nie zejdzie z owej ścieżki. Podstawą kultury Cichych są przekazywane z pokolenia na pokolenie wskazówki mówiące o tym jak żyć. Natomiast kultura Zgarniaczy dotyczy przede wszystkim produkcji i akumulacji, czyli przedmiotów. Wiedzy, o tym, jak żyć ona nie zawiera. Dlatego szukając jej wymyślamy przeróżne style życia i mody nieocierające się nawet o tę wiedzę. Przejawem naszej bezsilności jest także, nie mające miejsca u „dzikich ludów” („chyba że zaistnieje to jako reakcja na jakiś destrukcyjny kontakt z cywilizacją Zgarniaczy, tak jak to miało miejsce w przypadku Wovoki oraz tańca duchów czy Johna Frumma i kultów cargo z południowego Pacyfiku”), występowanie proroków i mesjaszy mających jakoby tę mądrość posiadać. Do tej pory tak niewielu wpadło na to, iż wiedzę mówiącą „jak żyć”, posiadają właśnie Cisi i to wśród nich powinniśmy jej szukać. Kultura ekspansji, akumulacji, intensyfikacji stała się opowieścią Zgarniaczy, zawierającą mitologię o ich przeznaczeniu. Mitologia ta mówi, że świat powstał dla człowieka, a człowiek powstał, by go podbijać. Mówi też, że miliony lat ewolucji prowadzić miały do wyłonienia się człowieka jako końcowego jej efektu, że żadne inne stworzenie nie może już osiągnąć naszego stopnia organizacji. Myślimy, iż przed naszym panowaniem na świecie szalał chaos, rządziła zasada kła i pazura (bellum omnium contra omnes wg Thomasa Hobbsa) – jest to absolutnie nieprawdziwe twierdzenie. Dopiero cywilizacja zaburzyła porządek całego ekosystemu. W ludziach obecnej cywilizacji wraz z rewolucją rolniczą, która notabene nigdy nie dobiegła końca (nadal trwa w krajach biedniejszych i w trzecim świecie), zrodziła się ślepa potrzeba sprawowania dominacji - najpierw nad niszą ekologiczną, potem nad wszystkimi innymi ludami, które nie chciały przyjąć uznawanego za jedyny odpowiedni dla człowieka stylu życia, nad całym światem, a w konsekwencji zapewne, jeżeli zaistniałaby taka możliwość, nad wszechświatem. Potrzeba dominacji i ślepy egoizm odciskały olbrzymie i zasadnicze piętno na naszej kulturze, na przestrzeni wieków. Są podstawowymi patologiami, które muszą zostać zwalczone – jedyny sposób na przeżycie naszej cywilizacji, ale również na ocalenie Ziemi.

Ludzie obecnej kultury żyją w niewoli. Więzieniem jest dla nich zupełne poddanie się życiu dyktowanemu przez Matkę Kulturę. Mówi ona, iż dominacja, hierarchia i obowiązek ciężkiej pracy są konieczne i wrodzone u człowieka. Więzieniem jest niemożność wybiegnięcia myślą poza granice narzucone przez dominującą opowieść – mitologię, którą bierzemy za prawdę jedyną. Quinn przemawia ustami Izmaela: „Świat Zgarniaczy jest jednym wielkim więzieniem i z wyjątkiem garstki Cichych, rozrzuconych po całym świecie, w tym więzieniu przebywa cały rodzaj ludzki. W ubiegłym stuleciu wszystkim żyjącym jeszcze ludom Cichych z Ameryki Północnej dano wybór: eksterminacja albo akceptacja więzienia. Wielu wybrało uwięzienie, niewielu jednak było zdolnych przystosować się do więziennego życia. (...) żeby więźniowie byli stale zajęci. Żeby zapominali o nudzie i pustce ich codziennej egzystencji" daje się im „konsumowanie tego świata”.

Quinn, tak jak Harris, zauważa potrzebę zmiażdżenia męsko-szowinistycznego stylu życia określającego warunki egzystencji w naszym kulturowym więzieniu: "...mężczyźni.. ...szczególnie biali mężczyźni - przez tysiące lat, być może nawet od samego początku, rządzili w tym więzieniu. Oczywiście jest prawdą, że to niesprawiedliwe. I oczywiście jest prawdą, że władza i bogactwo w więzieniu powinny być dzielone sprawiedliwie. Należy wszakże zauważyć, że dla waszego przetrwania jako gatunku kluczową sprawą nie jest redystrybucja władzy oraz bogactwa w więzieniu, ale raczej zburzenie samego więzienia.” Autor Krów, świń,... również zauważył bezcelowość emancypacji kobiet w ramach panujących wynaturzeń – bezsensowność zmian polegających na przyznaniu kobietom prawa do dowodzenia oddziałami zbrojnymi i dysponowania bronią nuklearną. Nie prowadzi to do faktycznej zmiany fundamentów systemu, ale do przejęcia szowinistycznych ról, które do tej pory pełnili mężczyźni. Emancypacja – zarówno kobiet, jak i wszystkich zdominowanych grup – musi być wyjściem poza mury dotychczasowej cywilizacyjnej „Bastylii” i zburzeniem jej. Co najważniejsze, następnie zapanować musi nieustająca i podzielana przez wszystkich troska, by bezustannie niweczyć wszelkie próby stawiania nowych murów. Nie ma jednak jakiejkolwiek szansy na emancypację bez porzucenia konsumpcyjnego stylu życia. Do tego natomiast niezbędne jest budowanie świadomości, co patrząc na podstawowe systemy kształcenia, nie może mieć miejsca.

Autor Izmaela, tworząc swą powieść, przewidział pytanie, jakie ludzie mieli mu z pewnością zadać po przeczytaniu jego książki: "Czy sugerujesz, że powinniśmy wrócić do etapu zbieracza-łowcy?" Odpowiedź na nie brzmi: „To jest naturalnie pomysł całkiem niedorzeczny... Styl życia Cichych to nie zbieranie i polowanie, to pozwalanie, by reszta społeczności żyła... i rolnicy mogą robić to równie dobrze jak Zbieracze-łowcy... Nie możemy tak po prostu pozostawić naszej cywilizacji, jak uczynili to Hohokamowie.” Wyjściem wg Quinna jest pomysłowość, którą niezmiernie chlubi się nasza cywilizacja. To ona wraz z świadomością i troską ma pozwolić znaleźć wyjście z teraźniejszej tragicznej sytuacji.

Bell Hooks, amerykańska feministka i nauczycielka twierdzi, że jedynym narzędziem wyzwolenia ludzkiego myślenia i obudzenia w ludziach świadomości oraz troski o świat jest krytyczna edukacja oparta przede wszystkim na czytaniu i pisaniu. W swoich licznych pracach oraz filmach dokumentalnych obnaża supremację białego człowieka i szowinistyczno-patriarchalne treści zawarte w kulturze popularnej, modelujące umysły ludzi zgodnie z panującymi stosunkami. Podobnie jak M. Mead w Dojrzewaniu na Samoa, Hooks uważa, że światopoglądowy kształt społeczności formowany jest przez kulturę (wychowanie), jeżeli nie zupełnie, to w lwiej części. Popkultura stanowi niezwykle potężny instrument w rękach sił konserwatywnych służący do szerzenia i petryfikowania niesprawiedliwej struktury społeczno-ekonomicznej; wraz z konsumpcjonizmem stanowi podstawowy budulec murów cywilizacyjnego więzienia. Zatem, by człowiek zdominowany przez wszechobecną „mrzonkę” mógł przejść przemianę, musi nauczyć się ciągłego, radykalnie krytycznego podejścia względem wszelkich aspektów naszej rzeczywistości – krytyczne myślenie kruszy ściany twierdzy. Hooks, starając się dotrzeć do szerokiego kręgu członków zachodniego świata, próbuje pokazać, jak nauczyć się takiego podejścia i jak je realizować. Praca tej kobiety jest wielkim krokiem w kierunku zmiany pozycji białego człowieka, krokiem na drodze do zaprzeczenia narzucanej od wieków dominacji zarówno naszego gatunku nad środowiskiem, jak i stosunków dominacji wewnątrz struktury społecznej. Zatem Quinn uważa, że jeżeli jesteśmy pomysłowi, musimy starać się wykreować nowy kształt cywilizacji, która darując życie planecie, zrezygnuje z samobójczej próby, w fazie której się znajduje. Z kolei Harris pisał, co już wcześniej nieraz podnosili myśliciele anarchistyczni, że szansa przeżycia naszej cywilizacji leży w rezygnacji z takich instytucji jak policja czy armia. Emancypacja nie może być paradoksem prowadzącym do redystrybucji władzy i siły w granicach istniejącej struktury społecznej. Bell Hooks podkreśla niezbędny warunek jakichkolwiek zmian – edukację kształtującą krytyczne umysły; walkę z seksizmem, rasizmem, patriarchatem i konserwatyzmem. Nurty postkolonialne starają się spojrzeć na świat oczami zwierząt – wyobrazić sobie perspektywę takiego spojrzenia - ale przede wszystkim upodmiotowić te istoty, na których człowiek dziś dokonuje holokaustu, odmawiając im prawa do życia tak, jak niegdyś naziści odmawiali tego prawa innym niż oni rasom.

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Reklama

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian