Ekologia

Metalowy bęben, z którego wystaje tylko głowa obraca się o 180 stopni, rzezak wypowiada formułę „Bismillah” i przecina odkryte przez maszynę gardło, na tyle głęboko, by zwierze umierało jeszcze przez kilka minut. I choć wszystko to jest niezgodne z polskim prawem, praktykuje się w ponad dwudziestu zakładach w kraju. Dlaczego? Bo to ogromne zyski!
czwartek, 05 kwiecień 2012 /bar./ Ekologia

Krótka historia Ruchu Animalistycznego

Każdego dnia na fermach przemysłowych, w ubojniach i laboratoriach całego świata w cierpieniach życie tracą miliony zwierząt. Bezbronne, uprzedmiotowione, nie posiadające głosu, zdane są w większości przypadku tylko i wyłącznie na pomoc człowieka. Od zarania dziejów w społeczeństwie pojawiali się ludzie, odrzucający styl życia oparty na niewolnictwie i eksploatacji istot nie-ludzkich, krytykujące upowszechniony „szowinizm gatunkowy”. Jednak swego rodzaju uprzemysłowienie procesu zabijania zwierząt, które nastąpiło wraz z intensywnym rozwojem technologii, sprawiło, iż luźne działania jednostek przestały być wystarczające. Pojawiła się potrzeba wykształcenia ruchu łączącego ludzi, chcących walczyć o prawa zwierząt. Ruch ten choć bardzo niejednolity, po dziś dzień stara się wpływać na przemysłowych potentatów, polityków, a także zwykłych ludzi w celu polepszenia sytuacji zwierząt, których całkowitego wyzwolenia możemy nigdy nie doczekać.
sobota, 14 styczeń 2012 Derrick Jensen Ekologia

Niebezpieczeństwo mentalności tragicznej

Czy zauważyliście ile mamy wymówek, żeby nie działać na rzecz obrony naszej planety? Każdy z nas musi oczywiście załatwiać jakieś sprawy i odpowiedzieć na maile, potrzebujemy chwili wyciszenia, problemy nas przerastają, a do tego [WSTAW SWOJĄ ULUBIONĄ WYMÓWKĘ]. Ostatnio jednak zacząłem stykać się ze szczególnie frustrującym usprawiedliwieniem braku działania: ludzie stwierdzają, że jest już zbyt późno, że przekroczyliśmy już wiele punktów krytycznych w kwestii globalnego ocieplenia, a szczególnie w związku z opóźnieniem pomiędzy emisją dwutlenku węgla a wzrostem temperatury, jesteśmy już skazani na zagładę - po co więc walczyć?
W naszym kraju zabija się dla futer około 4 mln. norek amerykańskich, około 300 tys. lisów pospolitych i polarnych, około 2 tys. jenotów oraz około 40 tys. szynszyli (dane za 2010 r.). Północno-zachodni obszar Polski, a w szczególności województwo wielkopolskie, to tereny, gdzie występuje najwięcej ferm zwierząt futerkowych. Planowana jest budowa kolejnych. Zamiary te bardzo często spotykają się z protestami mieszkańców, którzy zdają sobie sprawę z zagrożeń ekologicznych i epidemiologicznych związanych z przemysłową hodowlą tych, przeważnie drapieżnych, zwierząt.
Osoby, którym los zwierząt nie jest obojętny, obawiają się o los obywatelskiego projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Przede wszystkim mam na myśli zapis, dotyczący zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Przyjęcie nowelizacji wraz z tym zakazem, byłoby ogromnym krokiem naprzód w zakresie ochrony zwierząt w Polsce. Byłoby to również pięknym zwieńczeniem kampanii anty-futrzarskiej, która trwa już wiele lat z większym lub mniejszym nasileniem. Protesty tego typu odbywają się od końca lat osiemdziesiątych. „Dzień bez futra”, obchodzony 25 listopada, został ustanowiony na IV Ogólnopolskim Kongresie „Teraz Ziemia” już w 1994 r. przez działaczy polskiego Frontu Wyzwolenia Zwierząt.
niedziela, 30 październik 2011 Jarosław Urbański Ekologia

Wiara i sprawa. O ruchu proanimalistycznym i związkowym

Niniejszy artykuł jest rozwinięciem referatu jaki wygłosiłem 22 października 2011 roku na zlocie przedstawicieli organizacji proanimalistycznych w Poznaniu. Tuż przed tym wydarzeniem doszło do dyskusji na kilku forach internetowych na temat powiązań działalności na rzecz praw zwierząt ze związkami zawodowymi i ich staraniami w obronie praw pracowniczych. Te do tej pory postrzegane jako zupełnie odmienne obszary aktywności, okazało się, że posiadają wiele wspólnego. Jednocześnie zestawienie tych problematyk, stało się źródłem sporów.
poniedziałek, 12 wrzesień 2011 Jarosław Urbański Ekologia

Posen - betonowa twierdza

Pod ciosem pilarzy padł szereg starych drzew, w tym akacji, jakie rosły wzdłuż ul. Roosevelta, między mostem Dworcowym a Uniwersyteckim. Trwają tam prace budowlane. Nie wiem czy związane z naprawą wiaduktu, przeprowadzeniem linii szybkiego tramwaju do Dworca Zachodniego, czy modernizacją poznańskiego węzła kolejowego (czy z tych wszystkich powodów naraz). Jedno jest pewne - w tym miejscu miasto nie będzie już tak wyglądać, jak dawniej. Straci na tym jego krajobraz.
Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie wyników badań opinii publicznej dotyczących poparcia dla energetyki jądrowej w Polsce. Centrum Badań Opinii Społecznej (CBOS) przygotował niedawno raport „Energetyka jądrowa w Polsce – za czy przeciw”, który w sposób syntetyczny prezentuje wyniki ustaleń w tym względzie: od badań przeprowadzonym po katastrofie w Czarnobylu, do badań przeprowadzonym po awarii w Fukushimie.  Dane te jednoznacznie wskazują na przewagę przeciwników energetyki jądrowej nad jej zwolennikami. 
piątek, 27 maj 2011 VegeON! Ekologia

Oświadczenie przeciwko corridzie

Oświadczenie kolektywu vegeON!, wysłane do lokalnych mediów z okolic Żywca i Milówka, gdzie mają odbywac sie pokazy tzw. bezkrwawej corridy. Pierwszy pokaz planowany jest na 1 czerwca.. Oświadczenie ukazało się m.in. tu  My, członkowie Kolektywu VegeON! z Poznania - grupy, zajmującej się działaniami na rzecz ochrony praw zwierząt - prosimy o interwencję w sprawie organizowania korridy w Milówce k. Żywca. Jesteśmy zdecydowanie przeciwni takim formom rozrywki. Jak zapowiada organizator, korrida będzie bezkrwawa, co oznacza, że byk nie zostanie uśmiercony na koniec przedstawienia. Jednak według nas samo wykorzystywanie zwierząt w celach rozrywkowych jest niedopuszczalne oraz nieetyczne. Zwierzę w takim wypadku narażone jest na niepotrzebny silny stres, zmęczenie, cierpienie. Powodowane jest to drażnieniem byka przez torreadora także w „bezkrwawej” korridzie. Każde zwierzę zasługuje na szacunek oraz spokojne, godne życie, w którym nie będzie wykorzystywane. Zwłaszcza w tak bestialski sposób, wyłącznie dla „umilenia” czasu człowiekowi, poprawy humoru czy zapewnienia mu mocnych wrażeń, podniesienia poziomu adrenaliny.
środa, 18 maj 2011 Marek Piekarski Ekologia

Trzeci rowerzysta nie żyje! Kto następny?

Kto ponosi odpowiedzialność za śmierć rowerzysty na ul. Przybyszewskiego? Polityk, zarządca, motorniczy czy rowerzysta. Martwi głosu nie mają. Nie mają go też jeszcze żywi rowerzyści. Decyzje o tym co jest i czego nie ma w tym mieście, zapadają w gabinetach pana prezydenta Kruszyńskiego i w biurach Zarządu Dróg Miejskich. Dziś po raz kolejny społeczeństwo skonfrontowało się z efektem ich decyzji. Trup na miejscu. Inaczej być nie mogło, gdy rozpędzone żelastwo trafia na rowerzystę. Mogło być inaczej gdyby projektanci, a raczej ich zleceniodawca, posłuchali głosu rowerzystów. Niestety na co dzień mamy do czynienia z rozpędzony betonem ZDM.
VIII Ogólnopolski zjazd ruchu walczącego o prawa i wyzwolenie zwierząt w Gdańsku - krótka relacja oraz słów kilka o anarchoveganiźmie. Zjazd W dniach 30.04 - 02.05.2011 kolektyw Boruta zorganizował w Gdańsku ósmy zjazd animalistyczny. Pomieszczenia pod wykłady i warsztaty udostępnił nam lokalny oddział Krytyki Politycznej. W spotkaniu uczestniczyli aktywistki i aktywiści z całej Polski, m.in. z Warszawy, Katowic, Łodzi, Torunia, Szczecina jak i z Poznania (Kolektyw vegeON! związany ze skłotem Rozbrat).
niedziela, 24 kwiecień 2011 Kolektyw vegeON! Ekologia

Światowy Dzień Zwierząt Laboratoryjnych

24 kwietnia został ustanowiony Światowym Dniem Zwierząt Laboratoryjnych – tego dnia warto pomyśleć o niezliczonej ilości zwierząt – szympansów, psów, kotów, królików, szczurów itd., które zostały poddane ogromnemu bólowi, a ostatecznie śmierci w często bezsensownych eksperymentach. Zwrócić uwagę na swoją rolę w systemie eksploatacji zwierząt – czy wybieramy kosmetyki nietestowane na zwierzętach, czy popieramy kampanie mające na celu zaprzestanie wiwisekcji, czy informujemy innych, czy w ogóle zdajemy sobie sprawę, że taki problem istnieje i jaka jest jego skala?
piątek, 22 kwiecień 2011 B/ Ekologia

Dyskryminacja wobec dwóch kółek

Jak możemy przeczytać na stronie www.policja.pl , w 2010 roku rowerzyści byli sprawcami 1 588 wypadków drogowych z wszystkich 3 918 w jakich brali udział*. Ale czy rzeczywiście to wielbiciele dwóch kółek popełniają tyle błędów na drodze? Czy aby na pewno są winni? A może po prostu padli ofiarą powszechnej w naszym kraju policyjnej dyskryminacji?
wtorek, 19 kwiecień 2011 Radosław Sawicki Ekologia

Spóźniony dialog społeczny ws. energii jądrowej

Rząd upoważnił naród do udziału w dialogu społecznym dotyczącym energetyki jądrowej! Rząd wytłumaczył moderatorom narodowej dyskusji kto jest przyjacielem, a kto wrogiem i zakazał dopuszczać do głosu wrogów. Bo rząd ma swoją specyficzną wizję dialogu społecznego. Ale od początku...Najpierw, mniej więcej w połowie poprzedniej dekady, rząd obwąchuje się z nuklearnym lobby, wkrótce po czym podejmuje i ogłasza narodowi i światu decyzję o budowie w Polsce elektrowni jądrowych. Nieco później, w sztucznie wykreowanej atmosferze współzawodnictwa gmin i regionów, eksperci znajdują najlepszą lokalizację dla tych elektrowni. W międzyczasie premier dogaduje się z koncernami w kwestiach technicznych i biznesowych, a jedno z podległych mu ministerstw opracowuje tendencyjną koncepcję kampanii informacyjnej dotyczącej energetyki jądrowej. Gdy już wszystko jest z grubsza ustalone i zaplanowane ktoś przypomina sobie o dialogu społecznym. - Panowie, będąc w Unii Europejskiej musimy to robić - wydukał nieśmiało i z poczuciem winy jakiś podrzędny urzędniczyna, wywołując konsternację wśród członków gabinetu premiera Tuska. - Cholera, jak mus to mus - podjął męską decyzję premier, który jest przecież zwolennikiem społeczeństwa obywatelskiego.
czwartek, 07 kwiecień 2011 Federacja Anarchistyczna s. Poznań Ekologia

Przeciwko energetyce jądrowej i budowie elektrowni w Klempiczu!

Katastrofa w japońskiej elektrowni atomowej Fukushima oraz wzrastająca ilość awarii w przemyśle atomowym, po raz kolejny przeczą zapewnieniom ekspertów i polityków lobbujących za dalszym rozwojem energetyki atomowej; wbrew ich opinii energetyka jądrowa nie była, nie jest i nigdy nie będzie bezpieczna. Tylko od początku 2010 roku doszło do przynajmniej kilku groźnych incydentów, a przypadek Fukushimy dowodzi, że nawet w kraju o wysokim poziomie rozwoju technologii, katastrofa atomowa jest możliwa. Gdyby się cofnąć w czasie jeszcze bardziej, okazałoby się, że poważne awarie reaktorów atomowych są na porządku dziennym. Dochodzi do nich zarówno w krajach byłego „bloku wschodniego”, USA , Niemiec czy Szwecji.