Jedynie ustrój anarchistyczny uczyni z cz?owieka istot? uczciw? i ?wiadom?, gdy? jedynie on mo?e da? mu wolno??, raz na zawsze przeistoczywszy stado niewolników w wolne spo?ecze?stwo.
Louise Michel
BĹ‚Ä…d
  • XML Parsing Error at 1:385. Error 9: Invalid character

Kris

critique-a-propos-de-nice-vigo126 wrze?nia 2014 w pozna?skiej AKK Zemsta odby?a si? projekcja dwóch pierwszych filmów Jeana Vigo, re?ysera – anarchisty, uznawanego za jednego z najwybitniejszych twórców kina europejskiego. Obejrzeli?my wspólnie „A propos Nicei” (1930) oraz „Taris” (1931), uznawane za sztandarowe przyk?ady filmu anarchistycznego. Pokaz, poprzedzony prelekcj? na temat okoliczno?ci powstania filmu i jego losów, by? wst?pem do szerszego spojrzenia na pocz?tki kina anarchistycznego” (taki by? zreszt? podtytu? wydarzenia). Projekcja by?a cz??ci? cyklu Zemsta Kina ,w ramach którego obejrzeli?my m.in. „Pa?? ze sprawowania” (1933) oraz zestaw „Anarchia na ekranie!”, odwo?uj?cy si? do wczesno - XXwiecznych stereotypów anarchistów.

W ramach cyklu „Zemsta kina” chcieliby?my Wam pokazywa? filmy zarówno anarchistyczne, jak i pokazuj?ce anarchi? i anarchistów – z bardzo ró?nych perspektyw, od realizmu po fantastyk?, od paszkwili po afirmacje. Same projekcje to jednak zaledwie wst?p do dyskusji i pó?niejszych dzia?a? – edukacyjnych, samopomocowych, lokatorskich, pracownicznych. Uwa?amy, ?e kino wcale nie musi odci?ga? od czynnego zaanga?owania w walki spo?eczne, wr?cz przeciwnie – mo?e by? narz?dziem analizy rzeczywisto?ci i tworzenia kultury oporu.

Tym razem obejrzeli?my dwa filmy wa?ne zarówno dla historii kina, jak i anarchizmu. Ich twórca, Jean Vigo, to posta? wyj?tkowo. Zdeklarowany anarchista, dziecko aktywistów zreszt?, wierzy?, ?e kino mo?e by? motorem i narz?dziem rewolucji spo?ecznej. W swej ca?o?ciowej krytyce kultury bur?uazyjnego, kapitalistycznego Zachodu wyprzedzi? sytuacjonistów. Nie da? si? te? wpisa? w ?aden modny nurt np. realizm poetycki czy surrealizm, cho? czerpa? z nich inspiracje, wyci?gaj?c w?asne, radykalne wnioski. Nie unika? w swych filmach humoru, pami?taj?c o tym, ?e rewolucje gubi?y zawsze ?miertelna powaga i przekonanie o konieczno?ci istnienia "awangardy rewolucyjnej". Vigo zawsze str?ca? pomniki, nie pokazywa? jednej w?a?ciwej drogi, ceni? autonomi? jednostek, nie zapominaj?c jednak o szerszym interesie spo?ecznym. W swych wcze?niejszych dzie?ach przywraca? podmiotowo??, ale nie fetyszyzowa? robotników, wo?a? o rewolt? w szko?ach, bada? mo?liwo?ci kina jako medium anarchistycznego, nie daj?c si? sprowadzi? na manowce gotowych recept i wizji "raju na Ziemi".

Vigo rozwija? si? z filmu na film. Jego uznawane dzi? za arcydzie?o i jeden z najwa?niejszych filmów w dziejach kina „A propos Nicei” to z pozoru jeszcze jedna „symfonia miasta”, gatunek do?? popularny w latach 20. i 30. XX wieku. Jednak w przeciwie?stwie do Dzigi Wiertowa czy Waltera Ruttmana, francuski re?yser nie wychodzi w miasto by sprzeczno?ci, dziwno?ci czy brn?c w konceptualny eksperyment, zrozumia?y dla garstki „wtajemniczonych”. „A propos Nicei”, zrealizowany z Borisem Kaufmanem (bratem Wiertowa, a w przysz?o?ci operatora nagrodzonego Oscarem), to film – manifest. Jean Vigo wyjecha? do Nicei w celu podreperowania zdrowia (nie wiele mu to zreszt? pomog?o – zmar? na gru?lic? w wieku 29 lat), ale szczerze nienawidzi? tego miasta – kurortu. Tu skupia?y si? jak w soczewce sprzeczno?ci i nierówno?ci kapitalizmu. Na garstk? znudzonych bogaczy pracuj? rzesze robotników, starców, dzieci. S? niewidzialni, przezroczy?ci. Vigo postanowi? zwróci? im podmiotowo??, jednocze?nie kwestionuj?c „tysi?cletnie” zabytki czy „splendor” luksusu. Nie chodzi o to, ?e staj? si? postaciami pierwszoplanowymi czy tez ich ?ycie jest ciekawsze lub wznio?lejsze ni? bogaczy. W?a?ciwie to nudz? si?, ?miej?, szukaj? okazji do zgrywy tak samo jak bur?uazja. Wcale nie chc? zast?pi? „klasy panuj?cej”, chocia? gdy ju? – w b?yskotliwy sposób zmontowany – nast?puje zag?ada ?wiata (w?a?ciwie jej sugestia – w istocie ogl?damy co? z pogranicza zestawu obrazów i snu) rado?nie si? u?miechaj? , machaj?, ciesz? si?. Nie jest to pogrzeb starego ?wiata, ani tez narodziny nowego. Vigo unika wznios?o?ci i prostej dialektyki. Stosuj?c – cz?sto pioniersko w 1930 roku – wyrafinowane ?rodki filmowe, wydobywa wszelki fa?sz ?wiata przedstawionego, podwa?aj?c wszelkie jego fundamenty, podmieniaj?c, stosuj?c przenikanie, jednocze?nie pod??aj?c w kierunku surrealizmu i realizmu poetyckiego, nie ulegaj?c jednak tym pr?dom. Jean Vigo widzia? w filmie narz?dzie zmiany spo?ecznej, swoist? iskr? rzucon? na podlane benzyn? bur?uazyjne spo?ecze?stwo, t?umi?ce wolno?? tak jednostek, jak i zbiorowo?ci. Nie projektuje jednak wizji przysz?o?ci po rewolucji. Wie dobrze dok?d takie „prognozy” doprowadza?y i jako anarchista nie definiuje punktu ko?cowego. W tym tkwi te? warto?? jego niezwyk?ego filmu, unikaj?cego prostych odpowiedzi, obok ponurych obrazów n?dzy i nierówno?ci – serwuj?cego humor, dystansuj?cego si? od wszelkich struktur hierarchii czy w?adzy.
   
O ile „A propos Nicei” by?o filmem niemym, najcz??ciej emitowanym ze skomponowan? i dogran? pó?niej muzyk?, o tyle „Taris” to krok dalej. Wykorzystuj?c formu?? dokumentu oraz filmu instrukta?owego, Vigo jeszcze raz nawi?zuje do ducha „wolnej szko?y” - naturalnej potrzeby rozwoju na w?asnych warunkach, opartego na pasji i rado?ci. Ogl?damy utytu?owanego p?ywaka, który udziela nam niejako lekcji swego zawodu. „Taris” p?ynnie jednak przechodzi od instrukcji w czyste kino – nast?pstwo obrazów, zabaw? form?, wolno?? wynikaj?ca z realizacji swych pragnie?, bez kapitalistycznej presji indywidualnego sukcesu. W przeciwie?stwie do „sportowych” (np. górskich) filmów nazistowskich, Vigo unika fetyszyzacji cia?a i w ogóle wznios?o?ci. Oto mistrz w swej dziedzinie po pierwsze mówi i pokazuje wszystkim, ?e ka?dy mo?e tak p?ywa? i warto dzieli? si? umiej?tno?ciami. Po drugie – z pozycji „nauczyciela” p?ynnie przechodzi po prostu w pozycj? „praktyka” - czyli po prostu zanurza si? w wodne odm?ty, a my razem z nim. Tu równie?, podobnie jak w innych filmach Vigo, zacieraj? si? granice mi?dzy realizmem, realizmem poetyckim a surrealizmem, a sam film pozostaje wyj?tkowy i osobny, czytelny dla ka?dego wodza, mimo w pewien sposób eksperymentalnej (ale nie eksperckiej) natury. Re?yser, ponownie wspó?pracuj?cy tu z Borisem Kaufmanem, tym razem dla pozostawia ca?e sekwencje bez ?adnego komentarza, tak?e muzycznego, co w przypadku filmu jednak ju? celowo ud?wi?kowionego jest raczej niespotykane. Otrzymujemy czyst? esencj? kina i wolno?ci – tej wyrastaj?cej z ducha Escola Libre. Nie brak wi?c i humoru – p?ywak pojawia si? i znika, ta?ma filmowa to zanurza go, to wrzuca w odm?ty. A z samej pozycji czy stroju p?ywaka twórcy najciekawiej i najbardziej zaskakuj?co ?artuj? na ko?cu. Nie ma w tym cienia cynizmu. Jest po prostu humor, dystans i rado??.

Pokaz zrodzi? wiele pyta? o podobne filmy, o kino anarchistyczne, które wydaje si? by? traktowane jako margines. Tymczasem jak si? okazuje ma równie? swoje arcydzie?a, w?asn? estetyk?, rol? polityczn? i pozycj? w historii kina jako takiego. Podczas kolejnych spotka?, ?rednio co 2 tygodnie, b?dziemy prezentowa? kolejne filmy anarchistyczne, a tak?e do anarchii czy anarchistów si? odwo?uj?ce. Ju? 10 pa?dziernika zapraszamy na pokaz „Atalanty” - ostatniego i najpi?kniejszego z filmów Jeana Vigo, opowie?ci syntetyzuj?cej dotychczasowe poszukiwania i stanowi?cej krok dalej w rozwoju j?zyka kina anarchistycznego, tu ukrytego pod kostiumem opowie?ci o mi?o?ci, szcz??ciu i samorealizacji. Zapraszamy!     

Nie masz uprawnie?, aby dodawa? komentarze. Musisz si? zarejestrowa?

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian