Sprawy lokalne

W dniu 11 lutego ma się odbyć debata dotycząca spraw lokatorskich z udziałem kandydatki na prezydentkę Anny Grodzkiej oraz przedstawicieli Platformy Obywatelskiej i Prawa do Miasta. Do udziału w dyskusji została także zaproszona przedstawicielka Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów (WSL). Uważamy jednak udział WSL w debacie za niemożliwy z kilku powodów.
sobota, 20 grudzień 2014 Jarosław Urbański Sprawy lokalne

Wiejski proboszcz w miejskiej galerii

Konflikt, jaki rozgorzał na nowo w Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu, ma swoje źródła w 2013 roku. Wtedy to władze miasta ogłosiły, iż zamierzają zlikwidować galerię (dosłownie, wykreślając ją z rejestru instytucji kultury) i przekazać realizowane przez nią zadania w ręce podmiotu zewnętrznego. Oznaczało to nic innego, jak groźbę skomercjalizowania placówki, która w mieście spełniała rolę galerii sztuki współczesnej. W krótkim czasie szereg osób ze świata kultury, sztuki, nauki włączyło się w kampanię przeciwko tym planom. Zebrano ponad 1600 podpisów pod petycją protestującą przeciwko zamiarom miasta. Realizowane były akcje artystyczne, zabierano liczne głosy w ramach urzędowych debat i oficjalnych listów poparcia, założony został profil w sieci informujący o dziejących się wydarzeniach i polityce Poznania (Protest Arsenału),
W artykule Głosu Wielkopolskiego z dnia 17.12.2014 o alarmującym tytule „Mieszkańcy mają dość Romów” pojawiają się informacje na temat skarg mieszkańców Winograd, którzy nie są zadowoleni z sąsiedztwa grupy mniejszości migrantów rumuńskich. Przypomnijmy, że problem tej grupy ubogich migrantów jest znany od wielu lat. Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów wielokrotnie informowało o tym, że rodziny romskie zajmujące pustostany w Poznaniu znajdują się w dramatycznej sytuacji materialnej. Władze miasta oraz ośrodki pomocy społecznej dobrze znają sytuację tych wciąż wykluczanych i dyskryminowanych mieszkańców naszego miasta.
W ostatnich latach gwałtownie wzrosła liczba eksmisji z poznańskich zasobów komunalnych. Był to efekt celowej polityki wysiedleń prowadzonej przez dotychczasowe władze miasta. O ile (wg danych GUS) w 2007 r. wykonano fizycznie 11 eksmisji, to w 2009 r. – 44, w 2011 r. – 140, a w 2013 r. były to już 183 eksmisje. Dodatkowo w tym samym okresie liczba toczących się rozpraw eksmisyjnych wzrosła od 120 w 2007 r. do 431 w 2009 r., 514 w 2011 r. i 602 w 2013 r. Eksmisje nie spowodowały jednocześnie, jak nieraz próbowano uzasadniać, zmniejszenia zadłużenia czynszowego. Było ono bowiem konsekwencją spadku realnych wynagrodzeń wielu grup społecznych, wzrostu bezrobocia (od 2009 r.), a także realnego spadku sum przeznaczonych na dodatki mieszkaniowe.
Jeżeli przypuszczaliśmy, że era Ryszarda Grobelnego minęła 30 listopada, to się myliliśmy. Były prezydent i jego świta, pomimo wyborczej porażki, dalej pociąga sznurki i znajduje poparcie w szeregach Platformy Obywatelskiej. Grobelny miał i ma w tej partii politycznej swoich ludzi, którzy zawsze go bronili i razem z nim stali na straży interesów deweloperów, kamieniczników i szemranego biznesu.  Czy się to podoba czy nie, Tomasz Lewandowski stał się w tych wyborach  samorządowych symbolem opozycji. Przygotowany i kompetentny wypadał wśród opozycyjnych kandydatów na prezydenta najlepiej. Lepiej od Macieja Wudarskiego i Jacka Jaśkowiaka. Jego „nieszczęście” polegało jedynie na tym, że nie stała za nim partia władzy, umoczona z ekipą Grobelnego w przeróżne interesy, czerpiąca soki z dotychczasowych nomenklaturowych  układów w mieście.  Grobelny, który jeszcze dwa tygodnie temu, dramatycznie walcząc o reelekcję, kokietował skrajną prawicę i PiS, dziś kupczy swoimi radnymi w radzie miasta, oferując Platformie ich usługi. W zamian domaga się, aby „nie wyciągano na niego kwitów” i żeby zachować, przynajmniej częściowo, istniejące status quo. I jak widać wśród polityków PO znajduje coraz większy posłuch, ponieważ na tych kwitach widnieją też nazwiska niektórych z nich.
niedziela, 30 listopad 2014 Diana Wasilewska Sprawy lokalne

Wesołe jest życie staruszka

Kiedy pan Ryszard, od lat leczący się na dwubiegunową chorobę afektywną (stany depresyjne przeplatane momentami skrajnej euforii), opuścił poznański szpital, nie miał już dokąd wracać, a cały jego dobytek stanowiła piżama, którą w pośpiechu zabrał ze sobą do szpitala. Mieszkanie zostało zajęte przez komornika, mimo usprawiedliwionej nieobecności lokatora i mimo barykady zorganizowanej przez anarchistów z Rozbratu. Świadkowie zdarzenia widzieli, jak z okien mieszkania na parterze prosto do ustawionego pod oknem kontenera leciały dokumenty, książki, ubrania, trochę papierów i bibelotów. „Myślałem, że opróżniają mieszkanie po zmarłym. Teraz wiem, że tak wygląda eksmisja” – powiedział jeden z nich. Czy jednak właśnie tak powinna wyglądać eksmisja?
Od kilku dni obserwujemy wzrost zainteresowania policji skłotem Od:zysk. Tajniacy obserwują kto wchodzi i wychodzi z budynku, robią zdjęcia, spisują i zastraszają gości i mieszkańców. Do tego dochodzą nas doniesienia o przygotowaniach do wejścia siłą na skłot i dokonania nielegalnej ewikcji. Należy w tym miejscu podkreślić fakt, iż wszystko dzieje się podczas trwających rozmów z właścicielem budynku. Przemysław Woźny, prezes spółki Paderewski sp. z o.o., która nabyła kamienicę z lokatorami w marcu b.r., z jednej strony ustala z nami pokojowe rozstrzygnięcie sporu, z drugiej szykuje się do wejścia z policją. Tym samym zrywa negocjacje i dąży do konfliktu.
poniedziałek, 06 październik 2014 rozbrat.org Sprawy lokalne

Odwołane! Odwołane!

W Poznaniu zupełnie niedawno, odwołano spektakl „Golgota Picnic” twierdząc, że jego wystawienie wiązać się będzie z tysięcznymi demonstracjami sprzeciwu, że dojdzie do zamieszek, że poleje się krew. W imię „spokoju publicznego” wymuszono odwołanie występu zamkniętego dla osób nim zainteresowanych. Tajemnicę poliszynela stanowił fakt, że za tą decyzja stoją urzędnicy i hierarchowie kościelni, którzy przedstawienie (choć go nie widzieli) uznali za bluźniercze i sprzeczne z religijnymi wartościami. W atmosferze tej, podsycanej dodatkowo przez policję, która ostrzegała, że protestujących może być nawet 50 tysięcy, dyrektor festiwalu Malta uległ politycznym i obyczajowym naciskom postanawiając nie dopuścić do wystawienia spektaklu.
poniedziałek, 01 wrzesień 2014 rozbrat.org Sprawy lokalne

Opinia prawna w sprawie procedowania Studium

Ekspertki/-ci Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów opracowały/-li opinię prawną na temat uchybień w procedowaniu Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego dla miasta Poznania, posiłkując się analizą uchwał, ustaw oraz wyroków sądów administracyjnych. Wniosek końcowy stanowi, iż forsowanie projektu Studium odbyło się z naruszeniem przepisów o wymaganych konsultacjach społecznych.
Po przerwie urlopowej do urzędu wraca temat Studium Zagospodarowania Przestrzennego. Jako środowisko związane z Rozbratem od wielu miesięcy przyglądamy się działaniom urzędników i radnych, którzy proponują wiele zmian w planowaniu przestrzennym naszego miasta. Jesteśmy im przeciwni z kilku powodów – m.in. dlatego, że zakładają likwidację Rozbratu.
Zbliżające się wybory samorządowe odbywać się będą pod presją utrzymania „starego porządku”. Ryszard Grobelny – zasiadający w zarządzie miasta od blisko 20 lat, a nieprzerwanie piastujący urząd prezydenta miasta od 1998 roku – będzie się ubiegać o reelekcję. Lista zarzutów jakie postawić można jemu i jego politycznej ekipie, oraz kontrolowanej przez Platformę Obywatelską radzie miasta, jest długa.
Od kilku lat Urząd Miasta Poznania uderza na różny sposób w Teatr Ósmego Dnia: próbuje wywierać presję na kierunki prowadzonej działalności artystycznej, pozbawia środków finansowych, przeprowadza zmiany na stanowiskach kierowniczych. Ich celem jest ograniczenie niezależność Teatru, który jako scena zaangażowana od 50 lat niejednokrotnie formułuje krytyczne opinie, debaty i stanowiska.
Pomimo zapowiadanej po posiedzeniu Rady Miasta Poznania w dniu 8 lipca przerwy urlopowej, Platforma Obywatelska i poplecznicy prezydenta Grobelnego w Radzie przygotowują nadzwyczajne jej posiedzenie. Celem posiedzenia nadzwyczajnej Rady ma być „przyklepanie” kontrowersyjnego nowego „Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Poznania”. Termin pozostawał tajemnicą. Panowała dezinformacja. Wreszcie na wczorajszym posiedzeniu Komisji Polityki Przestrzennej jej przewodniczący przekazał zebranym mieszkańcom i przedstawicielom strony społecznej, że prezydent Ryszard Grobelny życzy sobie, by nadzwyczajne posiedzenie odbyło się 15 lipca. Obrady mają się zacząć o świcie (godz. 7:30).
Oboje pod koniec czerwca otrzymaliśmy list z Manifestem Otwartej Akademii, z prośbą o poparcie. Czytamy w nim, że autorzy i autorki manifestu z niepokojem obserwują, „że państwo polskie nie potrafi przeciwstawić się ideologicznemu fanatyzmowi, który próbuje zawłaszczyć coraz więcej sfer naszego życia prywatnego i publicznego. W naszym kraju rosną napięcia, następuje wzrost werbalnej, a w skrajnych przypadkach także fizycznej agresji, której miejscem jest nie tylko ulica, lecz również sala uniwersytecka.” W jednym z ostatnich akapitów dokumentu jego sygnatariusze (głównie na tym etapie związani z Uniwersytetem Adama Mickiewicza w Poznaniu – UAM) wyrażają przekonanie, że silne państwo powinno przeciwdziałać zarówno wykluczeniu światopoglądowemu, jak też ekonomicznemu.
środa, 25 czerwiec 2014 Federacja Anarchistyczna - s.Poznań / Kolektyw Rozbrat Sprawy lokalne

„Golgota Picnic”, czyli poznański sojusz fundamentalistów i władz

Pod koniec ubiegłego tygodnia dyrektor Festiwalu Malta podjął decyzję o odwołaniu spektaklu „Golgota Picnic”. Niby nic szczególnego - czasem zdarza się organizatorom odwoływać przedstawienia - gdyby nie okoliczności, które do tego doprowadziły. Przeciwko spektaklowi wypowiedzieli się wysocy rangą funkcjonariusze Kościoła katolickiego, Prawa i Sprawiedliwości (kreującego się na czołową siłę opozycyjną) oraz kilka kanapowych ugrupowań nacjonalistycznych, wśród których palmę pierwszeństwa dzierży pewne ugrupowanie, hołubione przez IPN i kurię, nam znane już z ataku na jeden z festiwali sztuki. Histeria tychże środowisk, wsparta raczej nikłą wiedzą o przedstawieniu, połączona z groźbami kierowanymi pod adresem organizatorów, spowodowała, że postanowili oni wycofać się z prezentacji tego spektaklu.